Otrzymane komantarze

Do wpisu: Lektura obowiązkowa dla obozu nowej władzy!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@spike "Wg Pana, główne miejsca siedzące zajmować należało wg zasady "kto pierwszy, ten lepszy" ?? w wyniku którego sędziwi profesorowie mieli zasiadać na dostawkach ????..." ------------------------- Szanowny Panie, czy mógłby Pan choć raz napisać coś mądrego? A jeśli to przekracza Pańskie możliwości, to przynajmniej ten blog omijać, bo zanudza Pan moich Gości. A pod tekstem dra Sokołowskiego podpisuję się w całej rozciągłości. Dodałbym znacznie więcej, gdyż jak Pan wie przepracowałem 40 lat na Akademii Górniczo-Hutniczej, ale mi nie wypada źle pisać o mojej Almae Matris. A póki co przypominam Panu moją notkę pt. "KRAJ RAD" o pewnej instytucji której wieloletnim szefem był profesor górnik właśnie - vide: salonowcy.salon24.pl Z góry dziękuję, Krzysztof Pasierbiewicz
Mikołaj Kwibuzda
Ładne. Pan doktor obnażył miałkość Kopaczychy i jej szajki bez dania pardonu. Inna rzecz, czy ktoś jeszcze pamięta, że mieliśmy takiego premiera jak madame Ewa Kopacz :) Widać, jak jałowym biciem piany wciąż się zajmujemy...
spike
Pamiętam ten kpiący z zasiedziałych profesorów tekst, ale ... "młody uczelniany narybek legalistyczny usadzono na dostawkach, żeby póki co znali swoje miejsce w szeregu. Czuło się średniowieczną ascezę i galicyjski porządek w myśl maksymy Franca Jozefa „ordnung muss sein”." Wg Pana, główne miejsca siedzące zajmować należało wg zasady "kto pierwszy, ten lepszy" ?? w wyniku którego sędziwi profesorowie mieli zasiadać na dostawkach ???? albo to: "....powiem, że przypominała jakieś dziejowe nabożeństwo żałobne. Bowiem wszyscy byli śmiertelnie poważni, skupieni, uduchowieni i próżno było szukać choćby grama luzu i śladu uśmiechu,...." poważny temat i poważną atmosferę miały rozluźniać dowcipy z serii "przychodzi baba do lekarza" ? Pan wielu zarzuca złośliwość względem swojej osoby, ale samemu nie stroni od złośliwości, jak też złośliwie i nie tylko, wielu odpowiada. a to istna perełka: "Zaś wszystkim zawistnikom i podejrzliwcom z góry oświadczam, że nie znam pana dra Jacka Sokołowskiego i nigdy z nim nie zamieniłem choćby jednego słowa, ani w mowie, ani na piśmie." Mimo że w pierwsze turze wyborów nie poparł Pan p.Dudy, to po wygranych przez Niego wyborach, nie omieszkał się nachwalić z Nim jakąś tam "znajomością", więc skąd to prorocze odcinanie się od dr Sokołowskiego? Proszę przeczytać to, może zachwiać Pana rekomendacją: wpolityce.pl
Krzysztof Pasierbiewicz
@Mikołaj Kwibuzda Dziękuję serdecznie za nad wyraz smakowity komentarz. "Osoby o ustabilizowanej pozycji naukowej miewają tendencję do pewnej manieryczności wypowiedzi, która oryginalnie może służyć za bodziec intelektualny dla odbiorców i zarazem sprawiać, że osoby o nieusuwalnie zaśmieconych mózgach sobie pójdą znudzone i nie będą przeszkadzać. Świetnym przykładem był Joachim Lelewel. W nadmiernej dawce jednak nie tylko zaburza to odbiór, ale ostatecznie wykoleja samą myśl autora. Każdy chyba może podać ze swej dziedziny przykłady uczonych, którzy w pewnym momencie zaczęli bełkotać, aż w końcu we własnym bełkocie utonęli..." ------------------------ Nigdy nie zapomnę pewnej zażartej dyskusji na radzie wydziału w sprawie wymiany zamka w drzwiach sali wykładowej, w czasie, której zacne grono sędziwych profesorów, z których a jakżeby inaczej każdy musiał wyrazić swe odrębne zdanie, przez trzy godziny ze sporym okładem spierało się, czy zepsuty zamek wymienić na Gerdę za trzysta, czy też Yale za dwieście pięćdziesiąt złotych. I ten spór trwałby zapewne miesiącami, gdyby nie to, że w końcu pewien „przedwojenny” laborant nie czekając na ostateczne orzeczenie panów profesorów samowolnie i własnym sumptem ten zamek naprawił.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Florentyna "I znowu w naszym doktoryzowanym  inżynierze odezwał się ten kompleks niższości wobec Jagiellońskiej Wszechnicy..." -------------------------------- @Pseudonim lub Imię i Nazwisko:  Florentyna Historia Posiada konto przez 1 miesiąc 2 dni Starzy Goście mojego blogu zapewne się domyślą, kto pisze pod kolejnym nickiem.  
Mikołaj Kwibuzda
Tu zgoda, pod względem komunikatywności tekst jest bez zarzutu, choć naturalnie nie mają szansy go zrozumieć osoby nieodczytujące elementarnych kodów kulturowych (powyższy kazus interpretacji obrazka do tekstu jest smutnym przykładem, jaki śmietnik umysłowy zaszumia nam przestrzeń publiczną). Osoby o ustabilizowanej pozycji naukowej miewają tendencję do pewnej manieryczności wypowiedzi, która oryginalnie może służyć za bodziec intelektualny dla odbiorców i zarazem sprawiać, że osoby o nieusuwalnie zaśmieconych mózgach sobie pójdą znudzone i nie będą przeszkadzać. Świetnym przykładem był Joachim Lelewel. W nadmiernej dawce jednak nie tylko zaburza to odbiór, ale ostatecznie wykoleja samą myśl autora. Każdy chyba może podać ze swej dziedziny przykłady uczonych, którzy w pewnym momencie zaczęli bełkotać, aż w końcu we własnym bełkocie utonęli.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Mikołaj Kwibuzda Wie Pan, blisko 40 lat pracy na uczelni nauczyło mnie, że dobry naukowiec o zacięciu dydaktycznym to nie tylko mędrzec. Bo równie ważnym, jeśli nie ważniejszym jest by miał charyzmę, przyjazny ludziom sposób bycia i magnetyczną osobowość, która pozytywnie wpływa na innych, poszerza ich wyobraźnię, a co najważniejsze budzi ochotę do życia i działania. Ludzie starszych pokoleń zajmujący się nauką wcale nie rzadko wykonują przez całe lata gigantycznie mrówczą pracę kompletnie na darmo, gdyż nikt się nie odważył im tego powiedzieć, a im zbrakło wyobraźni by spostrzec, że to, co robią jest pozbawione sensu.Widziałem, jak się męczą, grzęznąc w coraz mniej istotnych szczegółach uznając, jakże błędnie to, co robią, za zgłębianie wiedzy. A zwykle to, co najistotniejsze leży na talerzu. Sęk w tym, że trzeba to umieć dostrzec. Ja pana dra Sokołowskiego nie promuję, tylko mam zasadę, że dobrze rokujących ludzi młodych i bardzo młodych trzeba wspierać. Gorzej natomiast przedstawia się sprawa „przestawiania się” na tak zwane „nowoczesne myślenie”, gdyż zmiany ludzkiej mentalności mają ogromną bezwładność, a co więcej, tempo tych zmian zależy od wieku generacji takim zmianom poddawanych. Opierając się na własnych obserwacjach środowiska akademickiego, w którym przepracowałem prawie czterdzieści lat jestem skłonny zaryzykować tezę, że obecne pokolenie „60 Plus” jest już mentalnie niereformowalne, bądź reformowalne w stopniu poważnie ograniczonym. Bowiem ludzie tej kategorii wiekowej nie są już w stanie dostosować do nienotowanego dotąd przyśpieszenia rozwoju cywilizacji, jakie nastąpiło w ostatnich dwudziestu latach i wciąż następuje. . Te nowe warunki pociągają za sobą konieczność zmiany mentalności i przestawienia się na idące z duchem czasu nowoczesne myślenie, kompatybilne z tempem i specyfiką dokonujących się zmian. Niestety, wielu ukształtowanych w czasach przed-internetowych reprezentantów pokolenia „60 Plus”, nota bene zajmujących większość stanowisk kierowniczo-decyzyjnych, nie mogąc bądź nie chcąc nadążyć za rozwojem współczesnego świata „poddało się” rutynie hamującej prawdziwy postęp. A wie Pan, dlaczego zwróciłem uwagę na młodego dra Sokołowskiego? Bo moim zdaniem w porównaniu z analitykami starszego pokolenia ten młody analityk polskiej sceny politycznej w sposób rewolucyjny zmienił kody komunikowania się z ludźmi, czym trafił w gusta młodego pokolenia, które porozumiewa się w języku dla zgredów niezrozumiałym. Bo młodzi chcą, żeby było krótko, prosto, zwięźle, dosadnie, a przekaz był zgodny z formami komunikacji jakie oni preferują. A dr Sokołowski wyraża swoje myśli w takim właśnie opakowaniu. Bez trucia, marudzenia, doradzania, pouczania i moralizowania. Ma być szybko – migawkowo, z podaniem konkretnych przykładów. I te walory właśnie dostrzegłem w tekście dra Sokołowskiego, którego lekturę zaleciłem politykom PIS-u przymierzającym się do reformy Konstytucji.
Mikołaj Kwibuzda
Na miłość boską, to scena uchwalenia Konstytucji 3 Maja w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie, bo przecież święto Konstytucji jest kontekstem poruszanej problematyki. Trollowanie - jak widać - mocno osłabia władze umysłowe. Może to wreszcie Panią przekona, żeby tego nie robić? Choć dochodzę do wniosku, że to może być rodzaj choroby i bez pomocy lekarza sobie Pani nie poradzi. Szanowny Autorze, tekst jest dobry jako deklaracja światopoglądowa, ale w gruncie rzeczy mało odkrywczy i sądzę, że pan prezydent, pani premier, panowie Szczerski czy Waszczykowski taką świadomość mają. Natomiast warto, jak najbardziej, polecać ten tekst do czytania zwykłym ludziom obserwującym politykę, jako i my - młynarzom, lekarzom, stolarzom, żebyśmy umieli zachować miarę w oczekiwaniach i świadomość wyzwań. I może jednak prostować nieco tych bliźnich, z którymi dyskusja jest w ogóle możliwa, bo rząd potrzebuje czuć poparcie ludzi. Mnie trochę zabrakło u dra Sokołowskiego, że znaczna część elit nie tylko nie była zdolna do wykreowania wizji Polski jako wspólnoty, ale w ogóle była na Polskę obojętna. Karnawał 1796 roku w Warszawie był podobno bardzo udany. Powstaje teraz pytanie, czy poziom wyobcowania naszej elity kompradorskiej jest aż taki. Niewątpliwie wypowiedzi niektórych osób na to wskazują - z jednej strony europoślica Thun und Hohenstein, z drugiej strony miłośnik dziatek Hartman, proszę mi wybaczyć przytoczenie tutaj tak obrzydłego nazwiska. Ale czy te przypadki renegatów należy uznać za reprezentatywne, czy to wyjątki, a bardziej istotna reszta - powiedzmy, liderzy polityczni w rodzaju p. Schetyny czy p. Trzaskowskiego, albo operatorzy pana Petru lub pani Lubnauer - traktują wprawdzie interes narodowy instrumentalnie, ale wynika to z ich ograniczonej perspektywy poznawczej, a nie mentalnego oderwania od ojczyzny. Nagrania z Sowy powinny być analizowane pod tym kątem, bo to autentyczny głos tego środowiska. NB. Pojęcie "operatorów" wprowadziłem, ponieważ nie jestem w stanie uwierzyć w samodzielność liderów "Nowoczesnej", a nie wiem, kto za tą atrapą partii stoi lub raczej stał.
Florentyna
Czy dołączona do wpisu illustracya przedstawiać ma - wg. Pana Krzysia -  ową Aulę w Collegium Maius?
Florentyna
I znowu w naszym doktoryzowanym  inżynierze odezwał się ten kompleks niższości wobec Jagiellońskiej Wszechnicy... Czy naprawdę wpuszczono tam Pana Krzysia..?
Do wpisu: Pokerowa zagrywka prezydenta Dudy
Data Autor
spike
Pan Prezydent wystąpił w TVN-nie specjalnie dla Pana Krzysia i Florentyny, widać wie, że tylko tam możecie Go zobaczyć i posłuchać, takiego dobrego mamy Prezydenta, jest dla wszystkich, nie tylko dla Polaków :)))))
spike
My wszyscy tu wiemy:  "Florentyna" :))))))
spike
Panie kochany, wredną naturę to Pan ma, zachował się Pan jak św.Piotr, który w godzinie próby wyparł się Chrystusa. Właśnie w godzinie próby, jaką był wybór prezydenta Polski, Pan się wyparł Dudy na korzyść Kukiza/ Przez Pana i Jemu podobnych, Duda nie został wybrany w pierwszym głosowaniu, ja, moja rodzina i przyjaciele od początku głosowaliśmy na Prezydenta Dudę, a Pan teraz wypisuje tu swoje peany na Jego cześć, jeszcze "konstruktywnie krytykując", doradza, odradza jak ma stać, gdzie i jak patrzeć z wargami na zewnątrz czy wewnątrz, a może w bok. Niech Pan w końcu będzie poważniejszy, bo jeszcze trochę, a będzie przypominał nieszczęsną biedaczkę prof.Staniszkis z Jej kompleksem.
Florentyna
A to byli patrioci,a nie zdrajcy  tylko dlatego,że głosowali na Dudę - nieprawdaż?
Krzysztof Pasierbiewicz
@spike "że pan Krzysztof, choć nie głosował na Prezydenta Dudę..." --------------------------- No i mamy Pańską kolejną wredną manipulację, bo Pan doskonale wie, że w pierwszej turze głosowałem na Kukiza, a w drugiej na Dudę. A na Kukiza w pierwszej turze głosowałem dlatego, iż wiedziałem, że nie wygra i w drugiej turze odda swoje głosy Dudzie.
spike
Co do "pukania" to nasz Gospodarz jest w tym "mistrzem" :)) Tak się zastanawiam, co Florentyna robi na NB, to nie jej środowisko, odpowiednim jest resortowy Onet, czy inna WP z GW włącznie, tam się pluje na PiS i Prezydenta cały dzień, sam miód dla Florentyny, a która nie zauważa, że pan Krzysztof, choć nie głosował na Prezydenta Dudę, to mimo wszystkich Jego wad i wypaczeń, jakie tu punktuje, całym swoim sercem Go popiera, mamy więc jakąś tu tajemnicę, czy taką ponad podziałami, związaną z wiosną ? :)))))
Florentyna
@spajk Słucha się tego antypolskiego, kłamliwego Tefałenu, słucha...No i nie dziwota, skoro permanentnie występują w nim pisowskie vipy, w tym raz nawet sam PAD!
Florentyna
A ja chyba wiem!
Krzysztof Pasierbiewicz
@zbieracz śmieci "W chmurze nic nie ginie, zacieranie śladów to nawet nie psu na budę. Mnie się nie spieszy..." ------------------------ Wie Pan jak się mówi o takich osobnikach, jak Pan?
Florentyna
Boleć to mogą uszy od pokrzykiwania PAD-a. No chyba, że ktoś przygłuchy,albo mało wrażliwy jest. Acha: były rozliczne uroczystości kościelne w cały Kraju (o czym mówiły nie tylko PiSmedia), ale to z okazji święta NMP Królowej Polski, które i ja z rodziną obchodzimy rokrocznie.
spike
Może Pan wysłuchał na swoim ulubionym kanale TVN24 wystąpienia prof.Staniszkis, która nie zostawiła suchej nitki na Prezydencie Dudzie, szczególnie nie podoba jej się forma przemówienia, a już szczególnie broń Boże zmieniać Konstytucję, zarzucając Prezydentowi jej łamanie !!! Czyli ma być jak było, komuno wróć! By się chciało powiedzieć coś o gołębicy, ale ze względu na wiek........ Jakich mentorów Pan ma, a z kim przystajesz ........
xena2012
Ależ rozumiem Panią Pani Florentyno choć zostałamzakwalifikowana jako ,,ynteligientna'' co się równa stwierdzeniu ,,inteligentna inaczej''. Nie sądziłam zresztą,że moja informacja o sposobach wykorzystania Święta 3-go Maja na rozlicznych imprezach ,uroczystościach koscielnych i świeckich tak może wzburzyć.  Ja rozumiem ,że niestety nie było w tym roku orła z czekolady i różowych okularków i baloników, wspaniałego przemówienia Komorowskiego z kartki  i to może boleć .
W chmurze nic nie ginie, zacieranie śladów to nawet nie psu na budę.Mnie się nie spieszy.
Krzysztof Pasierbiewicz
@zbieracz śmieci "To nie ja stawiałem panu zarzuty a ja je tylko przypomniałem..." -------------------------- Pan tylko przypomniał, że przypomina nie wspominając ani słowem o konkretach. To jest zmanipulowane pomówienie. A pomówienia są karalne.
Florentyna
Podobno powtarzanie czyli rozpowszechnianie potwarzy i innych kłamliwych inwektyw, jest także karalne...