|
|
spike Autorowi od zawsze wszystko kojarzy się z d.pą, pewnie doktorat też zrobił "na wabia", tylko to już nie zadziałało.
Żywot pana Krzysia kojarzy mi się ze słynnym już Wodzirejem. |
|
|
Guildenstern Gdzie jest Domasuł, ja się pytam. Ktoś przecież musi tych wypocin seksualnego predatora bronić. Chyba, że są nie do obrony, niestety.
P.S.: Seksoholizm, podobnie jak inne uzależnienia jest chorobą i nie leczony, sam nie mija. Tyle, że z czasem wzrastają jego koszta. Współczucia jednak nie czuję, bo widzę w tym wszystkim jednak jakąś krzywdę, przynajmniej niektórych uczestniczek tych bachanalii.
P.S.: A my się oburzamy na "spuchnięte jaja" naszych drogich gości z Afryki czy Azji. |
|
|
Bar hotelu "Kasprowy" autor dostrzega na pulchnym paluszku cynkorię wielkości orzecha włoskiego,alej widzi blondi w słusznym wieku i wadze a sam nie ma ani fenisia.Ciąg dalszy też opisany ale niech sobie każdy doszuka,tutaj na NB !
Mam pytanko ,jak w mowie potocznej nazywa się takiego "ogiera" bo podobnym słowem opisują funkcjonariusze policji obyczajowej.
|
|
|
Pokaż swoje CV bo ja w CV widzę same pozytywy. |
|
|
Uczyciel widzi co inni nie widzą [studenci ubrani wedle toruńskiej mody],co do reszty ta najtańsza w mieście dziura to na pewno nie był salon,przedwojenny tapczan z pchłami pamietajacymi tamte czasy a prysznic a prysznic to wiadro i miska.
Co dojego podbojów ,trzy żony to przejaw nie tylko niesprawności ale i niestrawności rzeczonego.
Prof.Woleński przytaczał tutaj wypowiedzi żon ...o adonisie. |
|
|
xena2012 To Autor w owej pakamerze oprócz seksu uprawiał też politykę ? Chyba że tytuł jest źle postawiony? Tylko o nauce jakoś niewiele. |
|
|
Florentyna Bardzo mnie zaintrygowało curriculum vitae pani doktor,postanowiłam więc je tu zamieścić, bo może nie wszyscy się z nim zapoznali. To kuriozalnie szczegółowe CV z pewnością zainteresuje niejednego użytkownika NB,szkoda tylko,że pani Bona nie jest lekarzem psychiatrą. ..No, trudno: nobody is perfect - jak mawiają Rosjanie..
O mnie:
Ukończyłam medycynę w 1973 r. na krakowskiej Akademii Medycznej im. Mikołaja Kopernika z wyróżnieniem. Wyłącznie z tej racji zostałam zatrudniona w II Katedrze Chirurgii, którą kierował znakomity chirurg,genialny operator, Twórca metabolicznej Szkoły Chirurgicznej w powojennej Polsce - prof. dr Jan Oszacki, w której nieprzerwanie pracowałam do 12.10. 2011 r. W tym dniu za pośrednictwem pracownika administracyjnego pan Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego odebrał mi tzw. godziny usługowe, co skutkowało niemożliwością jakiejkolwiek pracy na chirurgii, włącznie z prowadzeniem zajęć ze studentami, bez podania przyczyny i z możliwością odwołania się w ciągu 7 dni. Nie skorzystałam z tej "szansy" Równocześnie zaproponowano mi prowadzenie ostrych dyżurów tak, jak do tej pory.Propozycji nie przyjęłam. Ostatecznie z dniem 30.09.2013 r. na własną prośbę rozwiązano ze mną umowę o pracę w UJ CM. Przez okres praktycznie 1 (jednego miesiąca) prowadziłam wykłady z Ratownictwa w Akademii im. Frycza Modrzewskiego. Rozwiązano tamże ze mną umowę o pracę na zasadzie porozumienia stron, co naprawdę przyjęłam z ulgą.I Tak zakończyła się moja przygoda z chirurgią, której bezkompromisowo podporządkowałam całe moje życie. Uczyłam się jeszcze filozofii na Papieskiej Akademii Teologicznej (obecnie Uniwersytet Jana Pawła II) i prawa na UJ, których nie ukończyłam. Byłam członkiem Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia- wówczas przewodniczącym Rady był prof.dr Jan Oszacki. Od 1983 roku byłam wybranym członkiem Komisji Chirurgii Doświadczalnej i Terapeutycznej PAN, której przewodniczącym był prof. dr Jan Nielubowicz. W 1991 r. zostałam powołana przez Ministerstwo Zdrowia na stanowisko Sekretarza Medycznego Krajowego Nadzoru Specjalistycznego ds Chirurgii Ogólnej, gdzie pracowałam do 31.12.1994 r. Przewodniczącym był prof. dr Otmar Gedliczka, zastępcy nie powołano.W ramach tej pracy opracowałam ankietę, którą otrzymały wszystkie oddziały chirurgiczne podległe Ministerstwu Zdrowia i Opieki Społecznej. Skomputeryzowanie przeze mnie uzyskanych danych z 492 oddziałów chirurgicznych różnych szczebli wraz z klinikami Akademii Medycznych pozwoliło na opracowanie bazy i warunków ich pracy. Od początku istnienia, to jest od grudnia 1991 r. pracowałam w Przychodni dla Bezdomnych zorganizowanej przez Stowarzyszenie "Lekarze Nadziei" w Krakowie.Przez pierwsze sześć lat pełniłam funkcję kierownika tej placówki. Od 2013 r. jestem na wymuszonej emeryturze. Jestem dr habilitowanym medycyny w zakresie chirurgii. Specjalista II stopnia z zakresu chirurgii ogólnej. |
|
|
paparazzi Pan zwariował, takie kawały opowiadać na forum to ekshibicjonizm. To dla tego te microfilm diazo. |
|
|
spike "W tych ambitnych zalotach stosowałem przemiennie trzy niezawodne metody podrywu:
„na niegramotnego niedojdę”
- to przychodziło najłatwiej, Pan jest takim do dziś, tylko jeszcze większym niedojdą.
„na nieprzystępnego intelektualistę”
- z tym widzimy był kłopot, trzeba było wkuwać po nocach, by cokolwiek zapamiętać,
a i tak trzeba było w ostatniej chwili zaglądać do książki, bo pamięć szwankowała :))))
„na udręczonego dysydenta”
- to udręczenie to pewnie od bohaterskiej ucieczki w panice i z pełnymi gaciami przed ZOMOwcami, jak nam tu się chwalił :))
Nasz Pan dr musiał stosować sztuczki i podstępy, by wyrwać panienkę, bo panienka nawet by na niego nie spojrzała,
a jak spojrzała, to zaraz uciekała z pierwszym lepszym, a bilans tego taki, że został sam na sam ze Szkłem nie tylko kontaktowym.
|
|
|
Florentyna Panie Krzysiu kochany! Widzę, że na starość powodzenie u kobiet Pana nie opuszcza: oto pani Terenia, wielka szansonistka dyskopolowa piosenkę dla Pana śpiewa. Ale muszę przyznać,że mnie w tym momencie serce zabolało - ech, życie... |
|
|
No, i tutaj ma pan rację. A szczególnym przykładem, że polityka musi być seksy był np. wyskok Ryśka i Joaśki na Maderę. |
|
|
Florentyna Panie Krzysiu kochany! Jakżesz ja żałuję, żem dopiero w wiele dekad później niż te cudne lata Pańskie na ten świat przyszła...Bo w tych cudownych latach 60-tych ub.stulecia musiałby Pan Krzysio i mnie gdzieś napotkać i mnie na tę pakamerę zaprosić - czyż nie? Nie wiem wprawdzie jakbym zniosła te liczne tabuny Pańskich wielbicielek i - co tu dużo gadać - upolowanej zwierzyny na przeróżnych uniwersytetach czy akademiach, w tym zapewne również takich ku czci. Niestety: to szczęście mnie ominęło, czego nigdy nie odżałuję. Pozostaje mi tylko ta pociecha,że obecnie wszystkie te Pana Krzysiowe podboje są już - jeśli jeszcze są - w wieku sędziwie podeszłym, do którego mnie jest jeszcze ho, ho, albo i dalej..Wszakże z pewnym dreszczykiem, patrząc na pańską fotografię profilową, czytam wklejony przez Pana po raz kolejny ten jakże podniecający tekścik, za który stokrotnie raz jeszcze dziękuję, mając nadzieję, że mnie Pan Krzysio znowu ze swojego bloga ostrym "Won!" nie przepędzi... |
|
|
terenia Wystarczyło "wyguglować" Wojciech Wencel i okazuje się,iż ten człowiek nie jest li tylko "poetą smoleńskim". Zapomniałam,że autor bloga lubi przypinać łatki innym...gdy zaś Jemu komentatorzy wytkną to i owo ....są nazywani "ortodoksami pisowskimi" . culture.pl; .
Na dobry sen youtube.com; |
|
|
gorylisko no,no, no... panie drrrr. w mordę jeża ależ z pana był hmmmm... ogier... żadna się panu nie mogła oprzeć... no prawie żadna...no i ostre strzelanie... to może zakręci się pan koło premier Beaty Szydło... ranga ministra murowana... kto wie a może nawet zostanie pan premierem... |
|
|
Andrzej Wolak "a ja, jak pająk krzyżak ruszałem do akcji, która w dziewięciu przypadkach na dziesięć była uwieńczona pełnym sukcesem."
Wątpię.
9/10 zobaczywszy i usłyszawszy, co delikwent ma do okazania i powiedzenia, uciekało.
Zostawała jedna. Bidulka ślepa i głucha, co w tym przypadku świadczy o sadyzmie. |
|
|
Witam Panie Krzysztofie, dawno tu u Pana nie byłam. Dziś zajrzałam, a tu akurat Pan w świetnej formie wspomina z lubością swoje niegdysiejsze podboje. Wszystko to pięknie, ale co z dniem dzisiejszym, Panie Krzysiu?
Pozdrawiam i, jak zwykle, ślę uroczą piosenkę:youtube.com; |