|
|
Nie mogę sobie znaleźć miejsca - zostałem zdekonspirowany. |
|
|
Nie jestem antysemitą, a wręcz odwrotnie, lubię żydów, ale w Izraelu.
P.S. Jeśli Michnik chciałby abym go polubił to powinien, jak obiecał, wyemigrować do Izraela.
I jeśli ktoć pyta mnie o ruskie, to odpowiawam: Nie lubię ruskich ...........
pierogów. |
|
|
Dark Regis Ty, jak mniemam nie płodzisz bełkotów, niestety nie mogę znaleźć ani jednego wpisu, by ocenić, jaki jest twój JAKIKOLWIEK pogląd w danej materii czy nawet jakikolwiek pogląd w ogóle. Sądzę więc, że chodzi tu raczej o POgląd i że ten rodzaj POglądu już skądś znam :/
Czyżbyś się błąkał i szukał zajęcia, bo wasza opcja POlityczna bierze w kuper i słabo płacą? |
|
|
Wybacz Waszeć, ale płodzisz bełkot godzien analizy badacza Pisma Świętego. |
|
|
Dark Regis cd.
W polityce narodów musi być stały czynnik i jest nim niechybnie tożsamość. Nie ma ona wiele wspólnego z etniczną tożsamością, bo do dziś państwa ograniczałyby się tylko do jednej doliny lub kończyły w widłach rzek. Jest to więc tożsamość budowana w oparciu o planowanie wspólnej przyszłości wielu grup etnicznych. Rozmywanie tej tożsamości, to już prowadzenie przeciwko niej wojny (jak RAŚ).
Jednak należy rozróżniać sytuację, gdy potomek Żydów lub lepiej Chińczyków, bo to nie podnosi aż tak poziomu hormonów i daje czas na namysł, chce zostać Polakiem i przyjmuje nasz system wartości, od sytuacji, gdy tenże potomek żywi wobec nas skrywaną niechęć i w kółko szuka swych "prawdziwych korzeni". Oba przypadku powinniśmy rozważyć w sytuacji, gdy ktoś skośnooki zadeklaruje swą polskość, ale nie musimy od razu zakładać tego gorszego drugiego, bo to paranoja.
Tu jest właśnie pies pogrzebany. Musimy być na tyle silną narodowością (polityczną, a nie etniczną, bo znów "sami" odkopniemy jakichś "prawosławnych", albo mówiących źi a nie ż), której nie da się ociosywać propagandą i która przyciąga, a nie odrzuca, a wtedy przypadki poszukiwania "prawdziwych korzeni" staną się marginalne, a my - w tym szerszym sensie - staniemy się lokalną potęgą.
Polskość musi koniecznie nabyć niezwykle użyteczną cechę lepkości i zdolność do utworzenia menisku wypukłego, aby po dojrzeniu do odpowiedniej sytuacji w naturalny sposób móc się rozlewać w sąsiedztwie. Tylko wtedy bowiem będziemy na tyle silni, że będziemy zdolni utworzyć Międzymorze, a żadna rusko-niemiecka propaganda nie rozsadzi nam go zbyt łatwo od wewnątrz. Dopóki tego nie zrozumiemy, to zajmujmy się raczej tylko tym, co obecnie leży w granicach RP. |
|
|
Dark Regis Proszę nie łączyć pojęć antysemityzmu i zwalczania lobby żydowskiego. To są kompletnie różne rzeczy. Ale oczywiście łączone i wykorzystywane masowo przez naszych odwiecznych wrogów.
Antysemityzm jest, najdelikatniej ujmując, niechęcią wobec osób posiadających geny przodków żydowskiego pochodzenia. Jak widać, słychać i czuć, z logiką, racjonalnością i efektywnością takie podejście nie ma wiele wspólnego. Obliczone jest jedynie na ociosywanie społeczności Polaków do jakiegoś mizernego rdzenia, który sam w sobie nie zrobiłby nawet zadymy w Wąchocku, a co dopiero powstania.
To stara ruska metoda z czasów caratu jeszcze, którą odcięto nam najpierw ludność dawnego Księstwa Litewskiego, by łatwiej było tam wszystko wymieszać, zaś szlachtę litewską (nie z lietuvy!) przedstawiono jako "paljaków". Każdy, kto choć trochę poczytał o rodach wie, że większość tych "paljaków" pochodzi właśnie od Giedymina czy Ruryka, zaś większość "ludności tubylczej" pochodzi ch wie skąd (sorry za to skojarzenie, ale tak właśnie kojarzyli mieszacze ludności z Rosji, robiąc celowo tam zamęt). Gdy przypomnimy sobie chociażby Anatewkę ze "Skrzypka na dachu", to każdy średnio rozgarnięty człowiek szybko zauważy, że to raczej nie była rdzenna ludność.
Bezkrytyczny antysemityzm jest po prostu bronią wycelowaną w polskość, gdy jednocześnie konstruktorzy tej broni wysyłają do nas bez żenady rozmaitych panów Kantorów w celu "ubijania interesów", a raczej w celu sprawdzenia stopnia zaimpregnowania antysemityzmem.
Co do zwalczania "lobby", to jest to naturalna czynność każdej społeczności, która chroni siebie, swoją ziemię i zasoby przed najazdem obcych kulturowo najeźdźców. W naszej sytuacji bardzo niekomfortowo jest dać sobie wmówić, że nie mamy oto do czynienia z jakąś mniejszością, obcością i nie naszymi interesami, ale wręcz z "nami samymi". To tak, jakby zamachy we Francji lub Belgii tłumaczyć tym, że Belgowie i Francuzi rzucili się z Bombami na innych Belgów i Francuzów.
cdn. |
|
|
w mlodosci nie miałem pojęcia o Żydach.Po latach ,gdy coraz więcej dowiadywalem się o nich ,zaczynalem mieć do nich wrogosc [UB]Obecnie zblizam się do postawy antysemickiej.Mam pytanie ,czy jest zabronione w prawie polskim bycie antysemitą? A po przeczytaniu tego artykulu widze ,że moja ocena nie jest osamotniona. W/W ,wielcy tego świata, chyba się nie pomylili w swoich ocenach!!! |