|
|
spike @sake
"Dwa cele czekają na spełnienie-kolonizacja jako przyszłość na innych planetach .."
:)))
W czasie rozmów specjalistów znawców tematu, jak jest poruszany problem UFO, wszyscy jednogłośnie twierdzą, że UFOludki wyprzedzają nas technologicznie o mln lat!
Tak więc o kolonizacji w sensie zaludnienia innej planety, by na niej żyć i się rozmnażać jak na Ziemi, dłuuugo będziemy czekać.
Pomijając aspekty technologiczne, człowiek jest zbyt prymitywny, by swoje wady rozpleniać w kosmosie, mając i prowokując na Ziemi głód, cierpienie, wojny etc.
Jak tego balastu się nie pozbędziemy, tak długo kosmosu nie opanujemy, choćby z powodu kosztów wojen, jakby ich nie było, to już dawno wokół Ziemi by krążyły stacje kosmiczne wielkości miasta, czy bazy na Księżycu.
Ktoś wyliczył, że jednoroczny budżet USA na zbrojenia, by pokrył koszt stacji orbitalnej na 100 tys. osób.
Załóżmy że to prawda, a jakby wziąć do programu podobne koszty zbrojeniowe innych np. wszystkich krajów, aż w głowie się kręci co by w kosmosie latało, nie zapominając o biedzie na Ziemi, chyba by jej już nie było.
|
|
|
spike @śmieciu
No popatrz wg przysłowia "nigdy nie mów nigdy".
oglądałem kiedyś film dok. o twórcy słynnego samolotu U2 i innych, wyprzedzających epokę.
Zrezygnował z proponowanych wysokich stanowisk, sławy, pieniędzy dla technologii lotniczych, jak się rozchorował, na jego miejsce przyszedł jakiś bęcwał i cały zespół rozwalił, USA technologicznie stanęła na wieeeele lat, U2 dalej latają, nie ma innych podobnych.
Wiele badań i opracowań oddano głównie z powodu jak piszesz, zmienności polityków, ale głownie tajemnicy badań.
Twierdzi się, że prywatne firmy kosmiczne przejęły badania nad "inżynierią odwrotną", pochodzącą od "obcych", jest taki jeden też miliarder, były wlaściciel "Rancza kosmitów", robił tam badania i obserwacje, dzieją się tam "cuda na kiju", wszystkie badania są tajne, ten gość był też świadkiem spotkania z UFO. Jak się okazuje takich znanych i wielkich, kilku prezydentów, co widzieli UFO jest dość sporo, nawet któryś z brytyjskiej rodziny królewskiej był świadkiem, nad jego pałacem taki wisiał kilkadzisiąt min., też go ten temat interesuje i go śledzi.
W 2011 Kongres USA omawiał i przesłuchiwał świadków w tej sprawie, okazuje się, że takich stref 51 jest dużo więcej :) |
|
|
u2 ***prywatne będzie zawsze bardziej sprawne, innowacyjne, tańsze, itd. niż państwowe***
Aby tak było powinien być spełniony podstawowy warunek, czyli działanie sprawnego państwa. Nie da się uruchomić przemysłu na dużą skalę bez zapotrzebowania państwa. Poza tym państwo ma środki, aby pobudzać gospodarkę. Interwencje państwa w gospodarkę postulował np. noblista Keynes. Efektywność tego rozwiązania widać np. po 8 latach rządów Dobrej Zmiany. Oczywiście teraz procesy zachodzą w odwrotnym kierunku. Aby zwalczać sprawne państwo, aby zwalczać polskie firmy. To już było przerabiane w latach 2008-2015.
PS. Warto przeczytać książkę pt. "Depresja miliardera" autorstwa Krzysztofa Wójcika. Tam widać jak państwo ma środki, aby wykańczać firmy zagrażające czyjemuś monopolowi. W książce chodzi o monopol miliardera, ale obecnie chodzi o prymat Niemiec nad swoją kolonią :-) |
|
|
sake2020 Odpalanie rakiet trwa bo myślę że to już nieuchronne i dobre przy obecnym rozwoju technologii.Koszta eksperymentów muszą się zwrócić.Teraz to już nie tylko tęsknota za czymś tajemniczym ,nieznanym,za Twardowskim na Księżycu, za zielonymi ludzikami z filmów. Wiedza i wyobraźnia tu dziś musi znaleźć ujście. Dwa cele czekają na spełnienie-kolonizacja jako przyszłość na innych planetach a wpierw kolonizacja tymczasowa przy poszukiwaniu i eksploatacji potrzebnych złóż. I po staremu liczy się w sumie tylko zysk kto i jaki osiągnie. Tu odpowiedź daje tylko polityka, jak się ułoży bo w zależności od niej oderwiemy się od Ziemi. |
|
|
Hornblower Toż wiadomo, że prywatne będzie zawsze bardziej sprawne, innowacyjne, tańsze, itd. niż państwowe. Ale socjaliści są odmiennego zdania. Dlatego nasz socjalistyczny bantustan zawsze będzie w ogonie rozwoju technologicznego. |
|
|
smieciu Ocho, wyjątkowo muszę się w pewnych sprawach zgodzić.
Musk odniósł sukces nie dlatego że NASA nie była w stanie go odnieść. Tylko właśnie dlatego że była firmą państwową to jest pod kontrolą polityków. A strzelanie rakietami w kosmos jest po prostu absolutnie kluczowe jeśli chodzi o budowanie potęgi, przewagi technologicznej siły. Ludki, które kręcą tym i owym nie mogły sobie pozwolić na pozostawienie tego biznesu w niepewnych, zmiennych rękach z realnie niestrzeżonym dostępem do technologii.
I stąd Musk i inni. Ten „biznes” (który będzie mieć coraz bardziej kluczowy wpływ na działanie świata) stał się prywatny. A konkurencja (np. francuska, niepożądana).
Musk też oczywiście nie jest zwykłym ludzikiem. Któremu wszystko wychodzi i który akurat znajduje się tam gdzie trzeba. Teraz akurat u boku zwycięskiego Trumpa, mieszając się do polityki. |
|
|
spike Spece mówią, że NASA celowo odpuściła wiele programów kosmicznych, na rzecz prywatnych firm, powód jest jeden, prywaciarze lepiej chronią swoje tajemnice, a i media nie mają do nich dostępu.
Musk fachowców nie wziął z Marsa, pewnie wielu albo wszyscy przeszli z NASA.
Wielu nazywa Muska "geniuszem", co nie jest prawdą, czy jest cokolwiek co sam wymyślił ?
Majątku dorobił się na spekulacjach kupno-sprzedaż, trafił na okazję jaką jest "zielona energia odnawialna", co jest marketingowym idiotyzmem, który jeszcze służy do okradania ludzi, na rzecz różnych bogatych spekulantów, Musk zobaczył w tym zysk, więc zorganizował go, nasz "rodzimy geniusz Osik" jedzie na tym samym koniu, z tym, że z założenia korzyści są głównie dla niego, a na cel idą okruchy, niechby Musk odmówił rozliczenia się z pieniędzy, na drugi dzień jest bankrutem.
Kolonizacja Marsa, to mrzonka na kilkadziesiąt lat, ale niech próbują, tylko niech nie wciskają ciemnoty, że dla poznania planety itp. bzdety, chcą go zbadać, co można i jak wygrzebać z jego wnętrza dla tylko i wyłącznie zysku, a kto pierwszy, ten ustala swoje terytorium, więc ten pośpiech.
Mars do kolonizacji by tam mieszkać i żyć się nie nadawał i nie nadaje, zimno, brak powietrza, niskie ciśnienie, zabójcze promieniowanie itd. wszystko trzeba z Ziemi dostarczyć, nie wiadomo czy można i ile z samej planety.
Niech na początek rozbiją namioty na Księżycu, to będzie sprawdzian przed Marsem. |
|
|
sake2020 Wydaje się,że powiększenie liczby uczestników przyszłych lotów i penetracji kosmosu spowoduje, że wyścig stanie się bardziej intensywny i przyspieszy. Konkurencja zawsze jest czynnikiem mobilizującym do intensywności. Trudno się więc dziwić ,że jedni tracą a inni zyskują. Nieudanych prób i błędów nie da się niestety uniknąć.Każdy wynalazek na przestrzeni wieków rodził się w bólach albo wymagał tak dużych nakładów, że stawał się nieopłacalny. Dawniej raczej nie podawało się do wiadomości publicznej niepowodzeń,czasem nawet celu przedsięwzięcia. Autor porusza sprawę przygotowania Europy do zmagań z problemem poznawania kosmosu. Chyba ideologia lewacka raczej nas oddala od takiej możliwości. |
|
|
u2 Już starożytny Chińczyk Lej oj Tsuk nauczał, że jak jest się silnym to trzeba udawać słabego, a jak jest się słabym trzeba uprawiać stare niemieckie anschnautzen, co po polsku tłumaczy się jako wpadać w fuuurię i walić bębnem nienawiści zwłaszcza Polacken, czyli untermenschen. Ewentualnie gasić świece hanukkowe gaśnicą proszkową. To są znane sprawy od dawien dawna. :-) :-) :-) |