|
|
foros 4-ty akapit życiorysu z cytowanego tekstu. Stoi jak wół, tylko trzeba nie tylko czytać ale również rozumieć tekst. |
|
|
u2 prof. Handtke był z AWS
A pan nazywa się Soros, a nie foros.
Minister Handke naukowcem był wybitnym, bo uzyskał tytuł profesora, ale ministrem takim sobie. Wprowadził do szkolnictwa gimbazę, która odbija się po dziś dzień. Gimbaza, czyli róbta co chceta.
pl.wikipedia.org |
|
|
foros @roz sądek
dzięki za cenne uzupełnienia |
|
|
chatar Leon @troll roz dwa trzy
"Nauka zdalna w dzisiejszych czasach, tzn. czasach kiedy istnieją możliwości techniczne pozwalające na rzetelne jej przekazywanie każdemu dziecku, niezależnie od jego statusu materialnego i miejsca zamieszkania, to najlepsze co może spotkać nasze dzieci."
Szczególnie zdalne uczenie takich 6latków czytania i pisania. Czy aby komuś czwarta dawka cudownego eliksiru mózgu nie wyżarła?
"Jako, że dosyć dużo czasu spędziłem w Chinach, w rodzinnej i towarzyskiej dyskusji polecam ichni styl i metody kształcenia."
To już nie tylko entuzjastów Putina, ale też ekspozyturę Komunistycznej Partii Chin tutaj mamy. |
|
|
Prawda, co do drylu, to zaobserwowaliśmy go ostatnio w Australii. |
|
|
Roz Sądek Nauka zdalna w dzisiejszych czasach, tzn. czasach kiedy istnieją możliwości techniczne pozwalające na rzetelne jej przekazywanie każdemu dziecku, niezależnie od jego statusu materialnego i miejsca zamieszkania, to najlepsze co może spotkać nasze dzieci.
Wiele lat temu miałem okazję przyjrzeć się takiemu systemowi - wcale nie eksperymentalnemu, m. in. w Australii i Japonii. Były to czasy, kiedy internetu nie było wcale, albo raczkował, a łączność nauczyciela z uczniem odbywała się najczęściej przez nadajniki krótkofalarskie. Zapewniam, że zdalna nauka, przy zachowaniu pewnych rygorów - m.in. niezdalnymi egzaminami okresowymi i oczywiście maturalnymi nie tylko nie stawia ucznia w jakiejś gorszej sytuacji, ale wyrabia w nim wiele cech, których nie nabywa w "normalnej" (?) szkole. To jednocześnie nauka sumienności i obowiązkowości dla rodziców.
Jak powinna wyglądać nauka w 21 wieku to tomy prac doktorskich - w większości, w konkluzji, prace te wskazują, ze powinna wyglądać całkowicie inaczej niż wygląda obecnie. 1/2 mojej rodziny to nauczyciele - to upoważnia mnie do podpisania się pod powyższym.
Aha - w rankingach szkół - na całym świecie, zawsze przewodzą te, w których panuje podwyższona dyscyplina, a nawet półkoszarowy dryl. Jako, że dosyć dużo czasu spędziłem w Chinach, w rodzinnej i towarzyskiej dyskusji polecam ichni styl i metody kształcenia.
|
|
|
tricolour @u2
Rodziców nie ma w domu, gdy są lekcje zdalne - są w pracy. Trudno to ogarnąć... |
|
|
AŁTORYDET Choroby psychiczne i .... tycie? Je Banaś w NIK-u? Chyba ni ma Banasia. Tak na pierwszy rzut oka, to wydawałoby się, że młodzież, kompletnie opanowana przez smartwicę, powinna radośnie powitać zdalne nauczanie. Ale nie, ale nie.... I mają rację. Zdecydowana większość, to przyszli absolwenci stosunków (bywa i międzynarodowych), psychologii, socjologii, rozmaitych lingwistyk i filologii, pedagogik (poza wstydem) etc. Na grzyb im szkoła? Wyguglają sobie wiedzę i wiki-wają niejednego. Niektórzy, z czasem będzie ich coraz więcej, zostaną posłami, senatorami.... Awangarda już się w Sejmie rozsiadła.
|
|
|
foros prof. Handtke był z AWS |
|
|
u2 Rok 2003 to dosyć późno jak na okrągły stół.
UW to produkt tej umowy okrągłego stolika i propaganda pt. róbta co chceta, czyli kasa i tak dla mośków, a nie dla gojców. |
|
|
foros Rok 2003 to dosyć późno jak na okrągły stół.
W 1999 r. miała miejsce reforma oświaty rządu AWS/UW (reforma Handtkego/Dzierzgowskiej) odbierająca nauczycielom instrumenty zachowaywania dyscypliny na lekcjach. Do dziś jeśli nauczyciel naruszy komfort ucznia (krzykiem, naruszeniem jego cielesności) może spodziewać się odpowiedzialności co najmniej dyscyplinarnej jeśli nie karnej - jak nauczycieka bodaj z Łap skazana karnie za danie klapsa dwóm bijącym się dziewczynkom czy nauczyciel z Nekli skazany dyscyplinarnie za odepchnięcie ucznia okładającego pięściami innego ucznia. |
|
|
chatar Leon Nie wiem, jak jakikolwiek poważny człowiek może w ogóle mówić o zaletach sprowadzenia systemu szkolnictwa do nauczania zdalnego.
Szczególnie, że nie ma żadnych poważnych podstaw do dalszego przedłużania tej patologii. (Taką formę nauczania możnaby rozważać np. gdyby zdarzyła się poważna pandemia jakiejś groźnej choroby, a więc gdyby pół narodu leżało w łóżkach, każda rodzina opłakiwała kogoś z domowników, a wśród kilku milionów dzieci miałyby miejsce zgony do których policzenia potrzeba by więcej niż palce dwóch rąk. Tyle, że póki co, takiej sytuacji nie ma).
Poważny człowiek to będzie omijał "fachowców" wykształconych przez ostatnie dwa lata.
Łatwo przewidzieć, że dalsze kręcenie tej paranoi spowoduje, że szkoły będą zamykane każdorazowo w szczycie sezonów infekcyjnych, co najmniej przez listopad i marzec każdego roku, bo przecież zawsze będzie można pokazać, że jakieś dziecko z powodu tej czy innej infekcji układu oddechowego wylądowało w szpitalu więc na przykład wszyscy nauczyciele "mają na rękach krew", "sieją śmierć" i tak dalej.
|
|
|
u2 3. Nauczyciel nie ma możliwości realnej kontroli i pilnowania ucznia.
To same plusy dodatnie, jak by powiedział klasyk. Primo to rodzice odpowiadają za ucznia w czasie lekcji, secundo uczeń nie nałoży na głowę nauczyciela kosza na śmieci jak to bywało za czasów umowy okrągłostołowej :-) |
|
|
Mnie bardziej interesuje budowa "mentalna" ministra edukacji. Wydaje się pierwszym, prawicowo-chrześcijańskim, który wie skąd przychodzi zagrożenie i wie co trzeba robić. Niejednokrotnie wypowiada się stanowczo, m.in. na temat szkodliwości nauczania zdalnego, by po krótkim czasie, bez oporu (?) , je wprowadzić, popierając chorą natarczywość ministra zdrowia. Rozczarowanie. |