Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dlaczego PiS przegrał w wielkich miastach cz II
Data Autor
foros
Czytałem Pańskie notki, pamiętam tę o powierzchowności PiS. Myślę że jest w tym sporo racji. Nie ma szczególnie wielkich różnic między PO a PiS. W sumie obie partie wywodzą się z tego samego pnia. Jak pisałem w jednej z odpowiedzi, wydaje się, że PiS w stosunku do PO jest jedynie korektą ale nie zmienia zasadniczych kierunków ani nie rusza fundamentów, Czyli PO pałowała narodowców i PiS też pałuje, tylko że PO w Warszawie na MN a PiS w Lublinie czy Wrocławiu. Fundament jet taki, że nikt nie śmie ruszyć antify ani postawić wielkiego mauzoleum Żołnierzom Wyklętym. Podobnie jest w innych dziedzinach: są korekty, zwykle pozytywne. Nie ma zmian zasadniczych. pzdr  
smieciu
PiS jest po prostu słaby w terenie, nie wciąga w swoje szeregi żadnych większych osobowości, indywidualistów. Tych właśnie ludzi, którzy jak to stwierdził J. Kaczyński idą do polityki dla idei... Bo jeśli idziesz dla idei to przecież nie do PiS. Gdzie lokalny beton partyjny przestraszy się każdej zmiany. Nowych faktycznie zaangażowanych ludzi. No i oczywiście ciężko utożsamiać PiS z jakąś ideą. Przykładowo jaki jest sens wkraczania w ich szeregi człowieka, który chciałby rzeczywistych zmian? Takich jak wyjście z UE, usunięcie imigrantów, nie płaszczenie się przed Żydami, czy zmiany polityki gospodarczej. Słowem nie ma ludzi, którzy by nadali pędu tej partii. Lokalne struktury żerują jedynie na sukcesie władzy centralnej i po prostu kurczowo się tego trzymają bo przecież jakie mają inne wyjście? Przecież nie ustąpią młodszym sprawniejszym, co im by niby to dało? Te wybory są też pokłosiem obecnej sytuacji gospodarczej. Jest względnie dobrze. Więc nie ma co zmieniać. Rząd PiSu nie zrobił NIC by ludzie byli w stanie ocenić rzeczywistą sprawność samorządów. Zrobić jakichś zestawień ile długów kto robi. Jakie koszty generuje itd. Bo przecież nie o to chodzi skoro wszyscy pewnie działają tak samo... Jak pisałem już naprawdę wiele razy PiS jest partią gabinetową. Jest jedynie iluzją. Nie buduje żadnych struktur. Nie wprowadza żadnych rzeczywistych zmian. Jej metody działania są takie same jak innych. Czy to w terenie. Czy na szczeblu centralnym. Przecież poza ładnymi słówkami i 500+ nie mają do zaoferowania kompletnie nic! PiS to partia widmo po prostu. Ludzie roztrząsają to i tamto ale przecież nie ma powodu by głosować na PiS. Ludzie tutaj często przenoszą na tą partię jakieś swoje pragnienia ale dlaczego inni mieliby to robić? Skoro tak naprawdę wszystko opiera się na tym że TAMCI (PO itp) są jeszcze gorsi. Ale co to za argument. Co to za idea na lokalne wybory? Mi się wydaje że PiS i tak odniosło sukces. Polska scena polityczna jest przeraźliwie mierna. W tej miernocie udało im się zawojować wieś, leminga wiejskiego, zmęczonego PSL. Leming miejski nie poczuł żadnych bodźców, które by mu kazały coś zmienić w wyborach. Zwłaszcza że tak jak napisałem na początku, na szczeblu lokalnym nie ma żadnych powodów.
foros
Widzę różnicę 16 lat. a biorąc pod uwagę wynik z 2006 - 330tys. w W-wie to jest lat 12. Oznacza to że mniej więcej ci sami wyborcy wybierali Kaczyńskiego a potem HGW i Trzaskowskiego Aż tak wielu przez te 12 lat nie zmarło, a z tych co przybyli wielu to prawicowa młodzież.Wynik Kaczyńskiego to 335 tys. Jakiego 255 czyli różnica 80 tys. Kto ma ich głosy? Sądzę, że głownie Trzaskowski. te 12 lat to w polskiej polityce nie jest epoka. Rządzą tam ci sami ludzie. Nowych twarzy tyle co kot napłakał. Ale w mediach to jest epoka. 2 razy złamany został monopol Salonu na media elektroniczne, a brutalność ataków personalnych wzrosła kosmicznie. Myślę że gdyby Gowin wygrał w W-wie to warszawski PiS śpiewałby hosanna i pił przez tydzień. Kaczyński w większości miast wystawiał  gowinowców. Sam Jaki nie należy do PiS, kiedyś był ale uciekł z Ziobrą, wcześniej był w PO. a jeśli chodzi o burmistrza Budapesztu to nie był on wcześniej burmistrzem miasta tylko dzielnicy, nie wiem jak było z Fideszem, myślę że to raczej wciągał się tam pan burmistrz niż Orban pana burmistrza. Kwestia skali.Nie zmienia to faktu. Rządzi Fidesz, ma burmistrza i samodzielną 60% władzę w radzie.
Pani Anna
Czy pan nie widzi różnicy pomiędzy 2002r, a 2018? nawet to, że upłynęło 16 lat, co w dzisiejszym świecie i w ogóle w polityce jest więcej niż epoką!  Co do Fidesza - Orban ma burmistrza w Budapeszcie? Nie, Orban wciągnął do Fidesz centrowca, który był burmistrzem od 1990 roku z ramienia "demokratów", czyli taki węgierski Jaroslaw Gowin. Radykałowie, którzy pokazują jak PiS nie wygrywa, bo nie jest Orbanem, za Gowina w Warszawie by zabiili.
foros
To niech Pani wytłumaczy dlaczego w roku 2002 ci ponoć lewicowcy i liberałowie wybrali na prezydentów Kaczyńskiego i Kropiwnickiego. 4 lata później Kropiwnickiego ponownie z większą ilością głosów, aby w 3 lata później odwołać go w referendum. Dlaczego we wszystkich wielkich miastach gdzie był obecny PiS w roku 2010 stracił ok połowy wyborców jakich miał w roku 2006? Czym to wyjaśnić jeśli nie skoncentrowanym przemysłem nienawiści wszystkich wielkich mediów? Na wszelkie inne czynniki socjologiczne jest po prostu za mało czasu. Poza tym trend trwałby nadal, tymczasem jest odwrotny, PiS z wyborów na wybory wyborców zyskuje, a przegrywa dlatego że antypis zyskuje tych wyborców więcej. Moim zdaniem dopóki PiS nie rozbije lub choćby nie zneutralizuje przemysłu pogardy i nienawiści nie ma szans na władzę w żadnym wielkim mieście. Jeszcze jedno, od października 2010 burmistrzem Budapesztu jest István Tarlós z Fidesz partii Orbana. W radzie miasta (co ciekawe tylko 33 osoby) Fidesz ma 60% miejsc. Burmistrzem Londynu do niedawna przez dwie kadencje byl konserwatysta Boris Johnson teraz jest muzułmanin (nie wierzę by był liberałem choć jest z partii pracy), w Pradze pani z ugrupowania Babisza (coś między PiS a Kukiz tylko bardziej antyunijne) Różnie to bywa z burmistrzami, zapewne jakby poszukać to przykładów będzie więcej.
Pani Anna
Pan to zupełnie jakby nigdy w wielkim mieście nie był, ani nawet nie pomieszkiwał, a w naszej ukochanej stolicy to już w szczególnoności. Naprawdę nie wie pan, jaka kategoria ludzi stanowi tam większość? I to nie jest tak tylko u nas, w Polsce, tak jest WSZĘDZIE, na całym świecie wielkie miasta są siedliskiem ludzi o lewicowych i liberalnych poglądach. Pan Ryko bardzo słusznie panu odpisał. Takie same problemy jak PIS ma Trump w Ameryce, który zdecydowanie przegrywa w Kalifornii, taki sam problem ma Orban na Węgrzech, który przy większości parlamentarnej PRZEGRYWA w Budapeszcie! Nie ma pan racji, co do wpływu na rzekomy odwrót wyborców od PIS pod wpływem przemysłu pogardy, na mnie, jako mieszkance wielkiego miasta, która jeszcze w 2005r głosowała obiema rękami na PO, przemysł pogardy odniósł wręcz przeciwny skutek i pozwolił się ocknąć i otworzyć oczy.
Do wpisu: Dlaczego PiS przegrywa w miastach i wygrywa na prowincji?
Data Autor
foros
do p. Jabe moim zdaniem wynik PiS w wielkich miastach nie zależy od tego, jaką klasę pokaże, bo na to wyborcy są odporni. Raczej od tego czy uda się tej partii zniszczyć lub zneutralizować przemysł nienawiści.
foros
szczerze mówiąc to zgadzam się. Kranik z pieniędzmi dla dużych miast powinien zostać przykręcony a dla prowincji odkręcony.  Jest jeden szkopuł. Cała wierchuszka PiS to ludzie dużych miast. Tam mieszkają, tam mają rodziny przyjaciół znajomych i swoją bazę. Myślą też obowiązującymi tam kanonami. Jak Pan sądzi rzucą to wszystko na szalę? Po co?
foros
a zastanawiała się Pani czym PiS różni się od PO?  Nie w słowach ale w czynach? W czynach nie ma tak wielkich róźnic jest jedynie korekta. Np PO biła narodowców w Warszawie na MN, a PiS tylko w Lublinie może i we Wrocławiu. Ale ani jedna ani druga partia nie śmie tknąć antify. Jeśli chodzi o przestępców ze świecznika to ani PiS ani PO nie wsadza ich do więzień. Tzw. rozkaradanie PL ma miejsce i za PiS i za PO. Tylko za PiS na mniejszą skalę, i mniejsze sumy. Oficerowie ze "złotego zaciągu" Jaruzelskiego rządzą w armii i za PiS i za PO. Nie mówię, że zmian nie ma. Ale są to korekty tego co jest a nie budowa uczciwego, sprawnego państwa.  
foros
zapraszam w takim układzie do przeczytania mojej kolejnej notki gdzie podaję dane liczbowe poparcia PiS w wielkich miastach. Czym wytłumaczyć wielkie tąpniecie PiS w wielkich miastach (utrata w r. 2010 połowy wyborców z 2006) jeśli nie przemysłem nienawiści?
Jabe
Platforma jest zadomowiona w miastach. Gdy chcą dopiec PiS-owi, zwykle głosują właśnie na nią. PiS musiałby pokazać naprawdę dużą klasę, żeby negatywne nastawienie mieszkańców miast zaczęło się zmieniać. Zamiast tego ten czy ów prawdziwek opowiada, jacy to oni są niepolscy, skołowani przez niemieckie media, zepsuci i generalnie gorsi, bo nie głosują na PiS. Co do chamstwa, proszę czasem zerknąć na komentarze na Naszych Blogach, żeby się przekonać, kto przoduje. Pan Pasierbiewicz opluwa PiS? Jakiś przykład proszę. Pani już chyba dostała na jego punkcie takiego samego pypcia, jak na punkcie opozycji.
xena2012
To  PO dba o wizerunek? A w czym jeśli można wiedzieć on się objawia? W tych chamskich wypowiedziach? W personalnych atakach? Po prostu społeczeństwo już tak się zaczadziło ,,językiem'' PO i jej manierami że nie potrafi mysleć inaczej.Złodziejstwo,afery tak pokazane w tasmach to właśnie ten wizerunek PO tak podziwiany przez nas a co niedługo bedziemy uważali za cnotę.A o jakim wizerunku mógł mówić pan Pasierbiewicz,który ocenia ludzi tylko po głosie,markowym ciuchu,wyrazie twarzy i ogolnym wyglądzie.Myślę że to za malo by uznać to za wizerunek i warto zniżyć się aby dostrzec i inne zalety.Oczywiście wg ,,arbitra'' ogłady i dobrego smaku PiS ma wizerunek jak najgorszy.To zrozumiałe,Pan Pasierbiewicz nic nie ryzykuje opluwając PiS ,przeciez inni też bezkarnie to robią.Jakos jednak unika starannie krytyki PO czy jej przystawek z czystego tchórzostwa. 
Marek Ossey pisze, że „Klasyczny wyborca PO i N wywodzący się z warstwy urzędniczo-korporacyjnej ma już dziś ukształtowany światopogląd” Racja, 45 lat komunizmu w Polsce zrobiło swoje, a ci którzy się zachłysnęli tą ideologią siedzą do dziś w urzędach i innych, lub siedzą tam ich dzieci. Sytuacja, mimo przegranej w dużych miastach,  jest dobra, bo „inteligencja” w dużych i średnich miastach zrozumiała co to jest zrównoważony rozwój.  Za rządów PO i PSL  rozwijane i finansowane były głównie duże miasta i zachodnia część Polski (program niezrównoważonego rozwoju). Najwyższy czas zająć się małymi miastami, wsią i co najważniejsze wschodnią Polską. Tam powinne iść dużo większe środki finansowe z centrali na inwestycje rozwojowe i infrastrukturalne. A co teraz powinien zrobić rząd ?  Zamrozić program 500 plus w dużych miastach i tym samym zakończyć wylęgarnię i hodowlę wrogów Polski !  Jest to program pro-rozwojowy. No to po co nam rozwój: -tępego lewactwa głosującego na Trzaskowskiego, Zdanowską, Adamowicza, i tym podobnych, -leniwych gnojków, którym nie chce się raz na 4 lata przejść i wrzucić kartki do urny wyborczej. Program 500 plus dla dużych miast odmrozić dopiero wtedy, kiedy sytuacja zmieni się diametralnie. Jak obu grupom braknie 6 tys. zł rocznie, to szybko wrócą do normalnego myślenia.  
Myślę, że ten rozłam w elektoracie PIS wprowadza z powodzeniem działanie obcej agentury, na różnych polach. Całkiem jawnie w mediach niemieckich. Mniej jawnie w samych szeregach PIS, ale także w naszych mediach, czyli rozumianych jako prawicowe, nie mówiąc o zdrajcach jawnych. Postawa troski o jakość porozumiewania sie PIS ze swoim elektoratem, która pozostawia wiele do życzenia, jest osobnym zagdanieniem, ale wrogim, aczkolwiek zawoalowanym działaniem jest przypisywanie partii rządzącej złych zamiarów i namawianiem, żeby nie głosować na PIS, jeżeli nie zastosuje sie do naszych, niby żądanych przez dużą część elektoratu zmian. Uważam to za dywersję wobec Polski. Oczywistą jest rzeczą, że zmniejszający się na skutek tych działań elektorat PIS, nie wywalczy zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Niektórzy mówią, że będą głosować na RN. Może i uzyska wtedy ta partia 4 % wyborców, odebrane PIS. Koalicja złodziei obejmie rządy i wtedy i RN i PIS zostaną zmiecione i to nawet może fizycznie, zamykając szanse Polski na niezależne i suwerenne państwo, może już na zawsze. Może właśnie taki los nam się należy, za głupotę i oportunizm Polaków.   
Jabe
A ja sądzę, że ludzie w większości nie są tacy głupi i doskonale zdają sobie sprawę z intencji. Pisowcy oglądają TVP i się cieszą, że dokopuje Platformie, choćby to były odgrzewane kotlety, a antypisowcy robią dokładnie to samo, tylko z drugiej strony. Bo to są dwa fan kluby kibiców (a niejednokrotnie też huliganów) dwóch drużyn politycznych. Tak na to trzeba spojrzeć. Tylko diametralna zmiana sposobu przekazywania informacji mogłaby przynieść otrzeźwienie. Tak więc ludzie w miastach nie głosowali na PiS nie dlatego, że są okłamywani, tylko dlatego, że tak są nastawieni emocjonalnie. A PiS ma tam złe notowania, nie dlatego, że ludzie oglądają TVN, tylko ludzie oglądają TVN dlatego, że nie lubią PiS-u. PiS na to zresztą zapracował, a niechętne mu media tylko w tym pomogły. Na potrzebę dbania o wizerunek zwracał tu odsądzany od czci i wiary pan Pasierbiewicz. W każdym razie znający Power Pointa premier w okularkach okazał się być do tego niewystarczający.
foros
Jest sporo racji w tym co Pan pisze. Jeśli porównam programy red. Rachonia z Republiki i te z TVP to te pierwsze są znacznie lepsze. Czemu ludzie nie uciekają od tvnów i gwów? Bo nie wiedzą że kłamią, albo uważają, że i tak wszystkie media kłamią. Czemu nie wiedzą, że kłamią? Nikt im tego nie wykazał tak by to do nich dotarło. A jeśli uważają, że wszystkie media kłamią, to ich nie słuchają, albo oglądają oba dzienniki. I wybierają to co ich bardziej przekona, czyli to co usłyszą od znajomych, tutaj PiS zawsze przegra, bo od czasów PRL PZPR ma swoją maszynę propagandową opartą na "tych co wiedzą". Maszynę tę odziedziczyło SLD a potem PO, potem przejmie ją następca. 
Jabe
Pisze Pan, że ludzie niechętnie idą za tym, kto kłamie. Zarazem jednak stwierdza, że wrogie PiS-owi media kłamią. Czemu ludzie od nich nie uciekają? Moim zdaniem nie mają dokąd. Stronnicze siekierą ciosane media PiS-owskie nie są alternatywą. Zamiast gadać o dekoncentracji, którą – jak sam Pan przyznaje – można ominąć, czy karaniu za kłamstwo, wystarczy zająć się swoim podwórkiem.
Do wpisu: Ucieczka Pana Prezydenta z Marszu Niepodległości boli
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Co Pan....ekolog? Niech Pan nie sieje wrogiej propagandy. Kornika tną.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Oj, tna na potęgę. Wchodzę co jakis czas i nie poznaję. Pzdr
Kazimierz Koziorowski
"Pan Prezydent jest jednak Pierwszym Obywatelem i Wybrańcem Narodu..." ktorego narodu? Narodu Wybranego...pewnie tak, chociaz mialo wyjsc inaczej a wyszlo jak zawsze.  "... i ciążą na nim inne obowiązki" - tak, obowiazek nieudzialu w marszu jest jednym z licznych zobowiazan wobec swoich zwierzchnikow. Ale nie dziwie sie Panu Prezydentowi, jeszcze pare spektakularnych numerkow i szansa na reelekcje wzrasta chociaz tego jeszcze nie bylo zeby sobie polityk kompletnie wymienil elektorat. nienominacje generalskie, wybor wlasciwyvh Polakow do odznaczen z okazji 100-lecia a pominiecie tych niewlasciwych to jak czytanie z otwartej ksiazki co mu tam w sercu i nie tylko w sercu gra. sporo niespodzianek moze nas jeszcze czekac.  ciekawe czy szykuje sie jakas amnestia z okazji 100-lecia. tym numerkiem moznaby znakomicie zmanipulowac sobie slupki popularnosciowe
Do Czesław2: youtube.com
A mnie nie boli !!!  Prezydent powinien wźiąść udział w marszu dopiero wtedy jak w Polsce umrze ostatni komunista, a PO odejdzie w zapomnienie, ale broń Boże wcześniej. Jeśli ktoś chce wiedzieć dlaczego, to tutaj  static.300polityka.pl niepoprawni.pl
Anonymous
Nie sądzę aby to był brak zaufania do narodu, strach przed prowokacją. To niesamodzielność. PiS jak PiS, ale prezydent mógł tylko zyskać w oczach wyborców. Miał darmową reklamę swojej niezależności politycznej, patriotyzmu, łączenia Polaków. Wystarczyło się podpiąć, a nie wypiąć. Powód odmowy jest taki, że nadrzędny jest interes międzynarodówki. Stąd towarzystwo antypolaków cenione jest wyżej niż Polaków. Patriotyzm tak, ale w granicach rozsądku.
smieciu
Ciągle nas sprzedają i sprzedają. Nie mam tu na myśli PiSu. To taka ogólna tradycja, której wszyscy się trzymają. I tak sobie myślę że ten proces nie zatrzyma się łatwo. Coś w tym musi być więcej. Choć w przypadku PiS jest jakaś szczególna ironia. L. Kaczyński podpisał Traktat sprzedając nas UE. Co ciekawe jednak załatwił Polsce otwartą furtkę co do sądownictwa. Jednak jego brat ją zamknął. Ironiczne jest również jak PiS powołał komisję w sprawie przekrętu Amber Gold, którego celem było przejęcie LOTu by teraz oddać LOT Żydom. Taką samą ironię mamy w przypadku Lasów. Które miały być chronione a tną je tak że nawet leśnicy protestują. Można więc powiedzieć że PiS mimo wszystko ma szczególną rękę do sprzedaży. PO nie miało tej finezji. Ot sprzedawali zwyczajnie jak leci. Natomiast PiS robi to tak że ludzie po prostu to lubią!
xena2012
Pan prezydent potrafi pięknie i wzruszajaco przemawiać,aż łzy wyciska z oczu.Szkoda że tylko przemawiać,nawet klęknąć odznaczając wiekowego weterana na inwalidzkim wózku.Wystarczy zmarszczenie brwi przez PE by prezydent pospiesznie się wycofał podając nieprawdziwe powody.swojej decyzji.To tak jakby solenizant zapraszając gości na swoje urodziny wyszedł tylnymi drzwiami.