|
|
JzL Zastanawia fakt, że Putin rozpętał piekło dopiero po odejściu Angeli Merkel, która faworyzowała i wprowadziła na europejskie salony Donalda Tuska. Czy kontrwywiad bierze pod uwagę jego obecną rolę i bada dlaczego został wysłany do Polski tuż przed wybuchem wojny Rosji z Ukrainą? |
|
|
Darek @ImicWaszec
Musielibyśmy mieć polski rząd, a nie namiestnika. U nas trzeba mieć pozwolenie na kamizelkę kuloodporną. Bo znowu okaże się, że bohatersko ginęliśmy. |
|
|
Czesław2 Olbrzymi ruski konwój wojskowy stoi pod Kijowem i nic.Widać, że Ukraina nie ma ( i nie będzie miała) już broni ofensywnej, żeby ten konwój zlikwidować. Bez broni ofensywnej nie da się odzyskać terenu, więc tak ma zostać. |
|
|
Adam66 @ paparazzi
Tylko do obrony i tylko z amunicją defensywną... |
|
|
paparazzi Te bazy to do ataku czy do obrony? |
|
|
Adam66 @Zbyszek_S
Trochę inne spojrzenie na ten konflikt. Nareszcie coś bez teorii spiskowych i co najważniejsze, to tłumaczenie ma sens. Ja od początku tej zawieruchy zadaję proste pytanie: co zrobili by Amerykanie gdyby Justin Castro zwany dla niepoznaki Trudeau, pozwolił na budowę baz rosyjskich w południowej Kanadzie. Rozmówca zwykle reaguje miną karpia wyciągniętego z wody i zmienia temat…
youtube.com |
|
|
Zbyszek To jest bardzo dziwna wojna. Mieszkańcy Kijowa mają przez cały czas internet. Słyszałem jak ktoś tłumaczył, że to od ruskich firm, to ruscy ich nie bombardują, bo to swoi. Jakieś kolumny czołgów ciągną na Kijów, ale w mieście czołgi to margines, bo są łatwym łupem dla broni przeciwpancernej - patrz Grozny. Czołgi jadą już 6 dzień a odległość z Białorusi to 80 km. Niestety giną ludzie i na szybkie zakończenie się nie zanosi, chyba, że wewnątrz Rosji zapadnie taka decyzja. Może jest też i tak, że Rosja chce odciąć wojska ukraińskie na wschodzie kraju, a to pewnie ze 30 tys. Życzyć wypada Ukraińcom jak najszybciej obronienia się i pokoju. Ale do tego droga nieprosta i niepewna. |
|
|
JzL 10.04.2010 to wtedy wszystko się zaczęło. Wszystko, czego konsekwencje widzimy dziś i doświadczać będziemy wkrótce
Star chińskie przysłowie mówi, że jak kot gania myszkę, to mu szczury do kuwety srają...
To fakt. Nie opinia |
|
|
JzL Ford zawiesza swoją działalność w Rosji ze skutkiem natychmiastowym |
|
|
JzL Wstrzymały się Indie i Chiny co i tak na jedno wychodzi |
|
|
Dark Regis Ja nigdy wojny nie widziałem na żywo, ale wiem jak wygląda oczami cywila. A wiesz skąd? Kiedy po 17.09.1939 ruscy okopali się nad Bugiem i rozpoczęli wznoszenie linii bunkrów zwanej linią Mołotowa, wszystkich Polaków pakowano w kibitki i wywożono na Syberię lub do Kazachstanu. Spakowano też moją rodzinę, bo pradziadek był leśniczym, czyli jakby nie patrzeć urzędnikiem. Zostali wywiezieni do Kazachstanu. Wszyscy, poza jednym młokosem. To był mój dziadek. Nie załapał się na wywózkę, bo poszedł do panny z sąsiedniej wsi, bawił tam ze dwa dni i wracając nocą zabradziażył w lesie. Obecnie też młodzi ludzie jeżdżą tam na dyskoteki na cały weekend. Gdy wstał świt i dziadek wytrzeźwiał, w domu nie było już nikogo. W międzyczasie miejscowi Białorusini wynieśli wszystko wartościowe z domu i podzielili się inwentarzem. Został sam jak palec. Będę skracał, bo to długa historia. W każdym razie już w roku 41 mieszkał razem z babcią w starej leśniczówce jakiś kilometr dwa (zależy jak liczyć) od tej linii bunkrów wgłębi lasu. Wybudowali sobie ziemiankę, czyli ówczesną lodówkę. Nagle o świcie "zaczęli bić tak, jakby się niebo urwało i zawaliło. Robiło się jasno jak w dzień", jak wspominała babcia. Uciekli do ziemianki. Pociski spadały wszędzie, na bunkry i na las, wyrywały drzewa z korzeniami, które leciały w górę jak płonące pochodnie. Niebo zrobiło się czarne od dymu. Opowiadali jak zaskoczeni we śnie ruscy w białych kalesonach uciekali przez las, żeby tylko uciec spod bombardowania. Jest tam taka legenda, typowa dla komunistów, że jeden z bunkrów się bronił do końca i został zniszczony. Lecz prawda była taka, że ktoś w tym bunkrze zrobił błąd i wybuchła cała amunicja do działa. Do dziś bardzo mało bunkrów miało jakieś poważne uszkodzenia. Lubiliśmy je zwiedzać jako dzieci, bo interesowało nas wojsko, a dziadek miał w szopie z tych czasów stary ruski szynel (płaszcz wojskowy) do przykrywania krajzegi i kilka skrzyń amunicyjnych na gwoździe i narzędzia. Dla mnie w tamtych czasach największym barbarzyństwem wydawało się zastrzelenie śrutem z fuzji (dziadek też był leśniczym po ojcu) naszej kotki, której lis lub inne dzikie zwierzę wyrwało dziurę w brzuchu tak, że wlokła jelita za sobą. A dziś młodym ludziom się wydaje, że jak wkroczą ruscy, to będą z nimi grac na komputerze. Niestety, kształcenie młodzieży w oderwaniu od realiów życia, od brutalności i poczucia konieczności, "w ciepłym kurwidołku" jak mawiał mafiozo grany przez Bohdana Łazukę, może się dla nas skończyć tragicznie. Teraz widać do czego to prowadzi, do jakich aberracji w myśleniu o Ojczyźnie i Jej obronie, choćby tylko obserwując wyczyny POlszewików i ich durną przedszkolną wiarę w wodzów na białych koniach z Europy, a zwłaszcza z Niemiec. |
|
|
Jabe jesteśmy świadkami powstawania prawdziwego narodu, którego istnienie dotąd było przez wielu [...] kwestionowane. – Właśnie. |
|
|
JanAndJan Co to znaczy: zdecydowanie, na tak? Dwa x głosowali, czy może...?
Chłopcze - mordercy i bandziory grają w karty, a kibice dokładają do puli. Bez wpływu, bez bonusów..
My, mamy prze... Zwłaszcza my - Polacy. |
|
|
Jan1797 Cześć,
141 państw w tym Chiny -znacząca rezolucja. |
|
|
Dark Regis @sake3 Tak, ale mamy do czynienia też z ludźmi, którzy nigdy nie widzieli wojny, nie wyobrażają jej sobie, a nawet nie chcą się dokształcić w tym zakresie, bo nie za to im płacą. Ja mam takiego w domu, to wiem jak media manipulują (właśnie to co napisałem o lekkiej piechocie). To jest właśnie groźne, bo ukierunkowuje nasze myślenie o obronności na jakieś manowce nie mające nic wspólnego ze sztuką wojenną. Tym groźniejsze im większa liczba decydentów da się temu zwieść - owej hurra optymistycznej propagandzie pokazującej sceny żywcem z Czterech Pancernych i Psa. Wojna tak nie wygląda i nigdy tak nie wyglądała. Często z Ukrainy płyną do nas zdjęcia miast, gdzie trwa normalny ruch samochodowy, ludzie pracują na polach, obrazy z kamerek zamontowanych w miastach np. z Kijowa nie pokazują nic prócz jakichś zabłąkanych świerszczy przelatujących na tle latarni ulicznych, płatków śniegu. Niektórym wydaje się, że wojna to ściema i już są na ten temat nowe/stare teorie spiskowe. Ale to autosugestie, automanipulacja, bowiem wojny na przestrzeni wieków zawsze tak wyglądały. Tymczasem w tych miejscach Ukrainy, gdzie stykają się dwie wrogie armie już tak słodko nie jest. Widzimy potem jakąś spaloną kolumnę sprzętu na środku drogi w jakiejś wsi, wokół chodzą miejscowi i filmują. W nocy w tym miejscu było piekło, ginęli ludzie z obu stron i my tego z tych zimnych wraków nie odczytamy. Tworzy się legendy, które mają z rzeczywistością tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. Tak samo gdzieś tam w środku Ukrainy wyobrażamy sobie partyzantów w lesie, którzy puszczają sobie drona lub podkradają się z Javelinami i polują na głupich rusków. To fejk. Tam staczane są regularne bitwy pancerne, ale nie ma z tego żadnych filmów, bo nikt nie chce poinformować wroga o kierunku natarcia, sile, liczbie i typach sprzętu, wreszcie stratach własnych. Musi trwać teatrzyk tak długo, jak długo trwa wojna. I generałowie, także polscy to wiedzą, bo kształcą się w taktyce i strategii pola walki. Czasy malowanych ułanów z szabelkami i partyzantów przy ognisku w lesie odeszły bezpowrotnie w przeszłość. Teraz mamy dwudziestolufowe działa wypchane ładunkami termobarycznymi, z których każdy zabija małą wieś wraz z inwentarzem i nawet pszczołami, kiedy po wybuchu następuje nagłe podciśnienie, które wszystkim istotom żywym potrafi wyssać płuca przez nos i mózg przez oczy. Wiem, że to straszne wizje, ale taka jest dzisiejsza wojna, a z ruskimi przede wszystkim. Ruscy to masowi mordercy, ale w tych zabawkach nie są jedyni. USA też to stosowała w Iraku i Afganistanie, więc ruscy poczuli się zaproszeni. W Iraku na miasto, gdzie w piwnicach byli poukrywani bojownicy i ludzie, zrzucano bomby z białym fosforem, który wnikał do piwnic. Ludzie ratowali się ucieczką na dachy, a wtedy zrzucano na nich bomby kasetowe, które zabijały wszystkich bez wyjątku i zapadała cisza. Takie same bomby kasetowe jak te z Charkowa. Gdyby co, my też będziemy to robić i nasze miasta też tego doświadczą. |