|
|
Anonymous Ad.1 Jeśli ktoś się boi, że go zwerbują i widzi w tym szansę uniknięcia takiego kontaktu to owszem, możne dojść do takiego wniosku ale nie sądzę by ktoś tak kalkulował.
Ad.2 Jest podejrzany proporcjonalnie do swojej wartości dla służb.
Gdy patrzę na polityków i ekspertów w mediach to nie podejrzewam, że to najwięksi nieudacznicy z pierwszej sytuacji.
Odnośnie prawdopodobieństwa "nadwartościowości" u ludzi wartościowych nieoceniony jest czas i przypadek, bo czasem przez przypadek widać działanie sił, których nie tłumaczy klasyczna fizyka. Nie mam tu na myśli takiej ostentacji jak wysłanie przez PRL eksperta do ONZ. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też się podpisuję pod podsumowaniem. Pozdrawiam. |
|
|
NASZ_HENRY Pod podsumowaniem:
"W Polsce niepodległej takie postępowanie byłoby niemożliwe z uwagi na nieodzowność osądzenia reżimu PRL i uznania za organizacje przestępcze kierownictwa partii i rządu i ich organów, a za zbrodnicze wszelkie służby bezpieczeństwa. W stosunku do biernych członków partii i podrzędnych pracowników administracji zapewne nastąpiłaby powszechna abolicja, natomiast akta personalne różnych funkcjonariuszy reżimu w tym i TW stanowiłyby zasoby służby prokuratorskiej służące, jako materiał dowodowy w sprawach skarg o prześladowania i krzywdy.
W ten sposób uniknęłoby się najgorszej proweniencji awantur wokół spraw ujawnianych w celach personalnych rozgrywek."
też się podpiszę ;-) |
|
|
Ryszard Surmacz To niezwykle ważny tekst. Proszę nie kombinować, nie relatywizować - jest on wzorcowy, jak boskie przykazanie. Przykazanie inteligenta! Każda sprawa jest indywidualna, ale przykazanie pozostaje niezmienne.
Autorowi wpisu bardzo dziękuję. Dziękuję dlatego, że długo szamotałem się z tekstem nt. prof. Kieżuna, w którym chciałem wyważyć za i przeciw. Zasięgałem rady. W końcu poddałem się. Pan dostarczył mi ostatecznego uzasadnienia. Prof. Kiezun padł ofiarą jakichś rozgrywek, ale jego życiorys dał ku temu pretekst. Miejmy nadzieję, że w jakiś sposób zrehabilituje się swoją książką. Nie mniej jednak zapotrzebowanie na wzorcowych bohaterów jest nadal potrzebne jak powietrze. Właśnie na tym gorączkowym "zapotrzebowaniu" wypłynął prof. Kieżun.
W czasie niewoli zadaniem Polaków było utrzymanie majątków, bo one dawały niezależność. Dziś, gdy majątków nas pozbawiono, pozostało wykształcenie. Niestety, ten ostatni bastion też zaatakowano, co jednak nie oznacza, że nie pozostało nam nic. Pozostały nam biblioteki i książki. Niestety, młode pokolenie tego nie rozumie. Nie rozumie też polskiego przekazu.
Serdecznie Pana pozdrawiam, Ryszard Surmacz |
|
|
Ad. "Akcja wokół Prof. Kieżuna może mieć i taki aspekt by przyjąć do świadomości społecznej, że służby istniały i nadal istnieją, i werbują ludzi wartościowych. I, że trzeba to brać pod uwagę."
Z powyższego wynika, że:
- dla własnego dobra, lepiej być bezwartościowym!
- każdy wartościowy człowiek jest już podejrzany! |
|
|
Anonymous @autor
Ufam Panu. To jednak kwestia intuicji a nie wiedzy. "Bezpartyjni fachowcy" byli jednak werbowani przez służby. Nie wiem czy równie często, czy częściej niż partyjni. Logiczne, że werbowani byli fachowcy i ludzie na stanowiskach. Warto przypomnieć niemal jednoznaczną odmowę poddania się lustracji przez środowisko akademickie.
Zwraca moją uwagę ograniczenie rozważań o służbach do SB. Nie spotkałem się aby chociażby rozważano ryzyko czyjejś współpracy z wywiadem i kontrwywiadem wojskowym PRL albo służbami innych państw, na czele z ZSRR a obecnie Rosją.
Akcja wokół Prof. Kieżuna może mieć i taki aspekt by przyjąć do świadomości społecznej, że służby istniały i nadal istnieją, i werbują ludzi wartościowych. I, że trzeba to brać pod uwagę. |
|
|
Anonymous Nie o to chodzi. W takiej sytuacji UBek jest dla lekarza pacjentem. Co nie znaczy, że lekarze tylko relacja lekarz pacjent była możliwa. |
|
|
Ad. "Wykluczone też były jakiekolwiek wplątania się w kontakty z ubecją, taktyka była różna: - od wykręcania się na rozmaite sposoby od wymuszanych spotkań aż do bezwzględnej odmowy kontaktów."
pierwszy wyjątek: lekarze nie mogli wykluczyć leczenia ubecji. |