|
|
Admin Naszeblogi.pl Ano właśnie. Z tego, co czytałem już w kilku książkach to z nikim się nie liczył, nawet z Mościckim, który wszystko przyklepywał. W polityce zagranicznej był właśnie jak Marszałek. No i efekt był opłakany, bo do geniuszu Marszałka było mu daleko. Zakiwał się z tą grą na 2 fronty: niemiecki i anglosaski oraz równego dystansu do Niemiec i Rosji. Polska nie była na tyle silna żeby można było sobie pozwolić na tak nonszalancką dyplomację, ale on tego nie widział, bo był tylko sprawnym dyplomatą. Zagubił sens tych działać przez co skazał Polskę na największą klęskę w 1000-letnich dziejach.. |
|
|
Anonymous @autor
Znowu jesteśmy w podobnej sytuacji. Znowu nie bierzemy z góry żadnej zaliczki. Jest gest w postaci przesunięcia jednego oddziału. Nie są zresztą w naszym interesie bazy NATO tylko fabryki nowoczesnej broni na terenie Polski i nasze własne koszary koło Berlina i Królewca, bo tam są nasi miłujący pokój sąsiedzi. Nie jest w naszym interesie sojusz krępujący nasze ręce i nadstawiający nasze karki. O wartości takich porozumień przekonała się Ukraina - minęło jedno pokolenie i okazało się, po głębszej interpretacji, że oddali bomby atomowe za friko. |
|
|
Witam.
..."Czy tylko jego pycha, wynikąjca z jego praktycznego jedynowładztwa w polskiej dyplomacji?"...
Duzo prawdy w tym pytaniu,bowiem Beck uważal się za najlepszego spadkobiercę politycznej mysli Marszałka indentyfikował jego wcześniejsze idee z własnymi i nadawał im taką samą absolutną wartość uważając, w zmieniającym się świecie, siebie za polityka nieomylnego. |
|
|
NASZ_HENRY Wiadomo, że Anglia prowadzi wojny do ostatniego żołnierza swojego sprzymierzeńca ;-) |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Pełna zgoda z autorem, że to nie był pusty gest. Zasadnicze pytanie, dlaczego Beck nie odczytał rzeczywistych intencji Anglii? Męczy mnie to od dawna. Czy tylko jego pycha, wynikąjca z jego praktycznego jedynowładztwa w polskiej dyplomacji? |