Otrzymane komantarze

Do wpisu: Gotowość do obrony
Data Autor
Anonymous
Przez analogię z wrześniem 1939r. obawiam się, że w sposób opieszały i nieadekwatny szykujemy się do przeszłego konfliktu zbrojnego. Celowo piszę do przeszłego. Tymczasem wojna hybrydowa trwa. Jednym z jej elementów jest bezprecedensowy stan rozbrojenia polskiego społeczeństwa akceptowany przez obecną władzę. Pisze o tym tu: ekspedyt.org Dwa roczniki poboru to rząd wielkości 500.000. Wyekstrahowanie tej liczby sprawnych strzelców z własnym ekwipunkiem z kilkudziesięciu roczników jest problemem? Chyba światopoglądowym, aby nowa szlachta nie sprzeciwiła się nowemu dealowi.
Do wpisu: Czy tylko „grupa wyszehradzka”?
Data Autor
angela
Ojjjj,Żeby Anglików jeszcze przyciągnąć,i.... resztę. Ojoj będzie pięknie.!!!!!
gorylisko
pomyłka Szanowny Panie... gadki o akcesie zmieniają bardzo dużo... i nie liczy się tutaj wielkość tego państwa, chodzi o jego udział w tzw. wolnym świecie czy raczej udziałw strukturach ()uuunijnych... traktująć żartobliwym tonem Stanisława Michalkiewicza, Austria to tzw. poważny kraj... na tyle ile jej Niemcy pozwalają... propozycja jest grozna dla polityki niemieckiej, już samo istnienie grupy wyszechradzkiej jest dla hajlhitlerów grozne a co dopiero z udziałem Austrii a już nie daj Boże gdyby Bawaria zgłosiła akces... tak czy owak, niemcy będą stawać na głowie aby rozbić grupę która stanowi poważne zagrożenie dla ich polityki w jewropie całej całej... najtrudniejsze momenty dopiero nadejdą...
Anonymous
Austria nie jest dużym państwem ale ma strategiczne położenie w Europie z punktu widzenia wspólnoty trójmorza. Otwiera tej wspólnocie drogę do Włoch i na zachódniemiecko. Przyłączenie Austrii odbiera imperializmowi pruskiemu niemieckojęzycznego lennika w ekspansji na południowy wschód. W okresie międzywojennym polityczna pozycja Polski pogorszyła się w momencie gdy Austria weszła pod wpływy Niemiec. Dla Austrii i reszty Europy też nie było to początkiem pasma sukcesów.
Do wpisu: Perspektywy polskiej gospodarki
Data Autor
"Dobrze byłoby przyjąć amerykańską zasadę, że rodzina mieszka we własnym domu." tak, a potem taka rodzina płacze bo nie ma drogi aby dojechać do pracy, bo nie ma parkingu aby móc zaparkować przy pracy. Płacze bo nie ma blisko żadnej szkoły, przedszkola, szpitala itp itd.... Rozlewanie się miast jest najgorszym przykładem jak nie brać przykładu z ameryki. "Obce zakłady, które weszły na jego miejsce ani nie są wielkie, ani nie służą naszym interesom." Tak tak....bo dają pracę tylko emigrantom i żaden polak w zagranicznym zakładzie nie pracuje....co za kłamstwo...
mjk1
Napisał Pan: „Klasycznym przykładem może służyć budownictwo mieszkaniowe, które pobudza gospodarkę i poprawia warunki bytowania ludności, w tym szczególnie młodych małżeństw dając podstawę materialną dla rozwoju rodziny. Poczynione kroki w tym kierunku przez zapowiedź budownictwa mieszkaniowego „na wynajem” jest godne poparcia, ale niewystarczające dla rozwiązania problemu narosłego przez dziesiątki lat. Tylko powszechne budownictwo oparte głównie na inicjatywie samych zainteresowanych daje gwarancję na zwiększenie budownictwa do rozmiarów odpowiadających zapotrzebowaniu. Oznacza to wzrost o 100 % istniejącego poziomu, czyli około 300 tys. mieszkań rocznie, w tym znacznego zwiększenia udziału budowy domów jednorodzinnych”. I ma Pan całkowitą rację. Stwierdził Pan też, że: podstawowym źródłem bogactwa narodowego jest i będzie twórcza praca, a nie manipulacje finansowe, na których opiera się współczesna wirtualna ekonomia. Nic odkrywczego, jednak jak najbardziej prawda, cała prawda i tylko prawda. W związku z tym, że bogactwo bierze się tylko i wyłącznie z pracy, nie z manipulacji finansowych pozwolę sobie zadać Panu pytanie: Do budowy domów potrzeba materiałów, sprzętu i chętnych do pracy. Wszystko to w kraju mamy. Dlaczego więc nikt, tych jakże potrzebnych domów, nie buduje? Mam nadzieję, że potrafi Pan odpowiedzieć.
Anonymous
Wizja, że państwo skonstruuje wielki przemysł obarczona jest jedną co najmniej słabością. To sprawność tej konstrukcji gospodarczej - sprawność na poziomie lokomotywy parowej. Dużo pary, dużo gwizdu. Wdać, że jedzie coś wielkiego, trudniej zobaczyć co nie pojechało jej kosztem. Faktem jest, że duże przedsiębiorstwa są potrzebne gospodarce. Nie wszystko da się wyprodukować na kole garncarskim. Pytanie czy wielki przemysł ma służyć rozwojowi gospodarki czy ma się zajmować utylizacją dochodu narodowego. Weryfikacją wizji gospodarczych zajmuje się giełda. Akcjonariusze są rozliczani z trafności decyzji przez osobiste zyski i straty. Urzędnicy przerzucają koszt swoich błędów na społeczeństwo a zysków zazwyczaj nie ma. Jeżeli zaś miałyby być, to po co obarczać urzędy skarbowe i ministerstwa redystrybucją dochodów, czyli tym czym z powodzeniem zajmuje się giełda? Niech nam Pan Morawiecki sprzeda jakieś swoje wizje. Jeżeli inwestorami strategicznymi byliby peselowicze inwestujący nadwyżkę dochodu dzięki obniżeniu podatków to byłoby to bardziej wiarygodne niż gdy są nim instytucje finansowe. To, że tak nie jest odsłania rzeczywiste intencje co do strategii obciążania kosztami i odprowadzania zysków.
Jabe
Po ciekawym wpisie przyszedł czas na mdłe wypracowanie. Wodolejstwo godne przemówienia w KC. Stawianie zadań, wyznaczanie celów. Po pierwsze, skąd Pan wie, że GUS fałszuje dane? Co o tym świadczy? Powiada Pan, że dyscyplina „fiskalna” (może chodzi o równoważenie budżetu) nie jest potrzebna. Polityka fiskalna ma być racjonalna. Czyli jaka? „Cele, którym ma służyć gospodarka” – Pan jak nic był w PZPR – „to poprawa jakości życia mieszkańców Polski jako istotny składnik zespolonego działania w sferze społecznej, cywilizacyjnej i kulturowej i umocnienie pozycji państwa przez zasilanie jego budżetu i tworzenie materialnej bazy dla jego zdolności rozwojowej, administracyjnej i obronnej.” – Z tego bełkotu można wyłowić umocnienie pozycji państwa poprzez narastający fiskalizm. Polscy obywatele i przedsiębiorstwa mają być łupieni, by państwo mogło prowadzić „zespolone działania”. „zapowiedź budownictwa mieszkaniowego na wynajem jest godne poparcia” – No bo polscy przedsiębiorcy nie chcą zarabiać na zaspokajaniu tej potrzeby. Dlatego państwo utopi w tym miliardy. „Rozwój małej i średniej przedsiębiorczości, na co namawiają nas »życzliwi« ekonomiści, jest jak najbardziej uzasadniony, ale w dużej mierze jako kooperantów wielkiego przemysłu.” – Wylazła tęsknota za komuszą gigantomanią. Pokrzepiające, że mała przedsiębiorczość będzie tolerowana. Ciekawe, co dla Pana oznacza „mały”. „rodzimy wielki przemysł został praktycznie zlikwidowany.” – Wielki przemysł rozsypał się razem z PRL-em. To była klęska polityki, której powrót Pan propaguje. Pan jest sabotażytą! „Warunkiem naszego awansu ekonomicznego i tak pożądanego uczestnictwa w G20 jest odbudowa polskiego wielkiego przemysłu.” – Niechże wrócą czasy Gierka, gdy kraj był mlekiem i surówką płynący i mogliśmy się cieszyć iluzją, że jesteśmy którąśtam gospodarką świata. Jak się dowiadujemy, gospodarka europejska jest zacofana, bo zakorzeniona w XIX wieku. Zamiast tego, co się sprawdziło (wtedy świat był przybudówką do Europy), Autor proponuje wskrzesić złote lata PRL. „Gospodarka europejska ma wszelkie szanse ażeby przyśpieszyć tempo rozwoju i wyrównać zaległości” – Nie ma takiej szansy, bo w Europie rządzi lewica – Tacy ludzie, jak Pan, panie Owsiński.
Do wpisu: Wojna w 1939 roku była do wygrania
Data Autor
Gdyby nie „humanitarne” wkroczenie Sowietów 17 września wojna 1939 r. mogła zakończyć się „remisem” już na przełomie października-listopada. Już po dwóch tygodniach wojowania zaczęły się pierwsze oznaki niedostatecznego zaopatrzenia Wehrmachtu i Luftwaffe w amunicję, paliwa, bomby. Gdyby to była tylko wyprawa Hitlera na łatwy łup. Gdyby w dramacie brały udział tylko dwie strony. tak właśnie by było. Dlatego Niemcy od pierwszych dni września nalegali na sojusznika – Kiedy wkroczycie ?! Tak jak się umawialiśmy. Już czas najwyższy. – Jeszczio nie nada. Padała wielokrotnie odpowiedź. Bo wtedy Sowiety byłyby uznane za agresora na równi z Niemcami. Gdyby Anglia i Francja ruszyły w 1939 r. na prawdziwą wojnę, zrobiła by się taka wojna jakiej dokładnie potrzebował tow. Stalin. Wszedłby w Europę jak nóż w masło. Paradoksalnie – zdrada Polski przez sojuszników uratowała wtedy Europę. Przed Sowietami. Prawdziwa, powszechna wojna nie wybuchła ani 1939-tym, ani 1940-tym. Stalin zgromadził olbrzymie ilości wojska na swojej granicy. Gotowe do wyzwolenia Europy . Dopiero wtedy szalony Fuehrer zorientował się, jak został straszliwie oszukany przez Stalina. Pośpiesznie, od końca 1940 r. zaczął przygotowywać uderzenie na najlepszego sojusznika. I uderzył bo nie miał wyjścia, mimo że nie miał żadnych szans. Tyle w największym skrócie.
Francik
Czytałem opinie, że w zbyt małym stopniu została wykorzystana rusznica przeciwpancerna Ur - ze względu na utajnienie zbyt późno przekazana na wyposażenie oddziałów polskich, a duża część wyprodukowanych rusznic nie została przekazana walczącemu wojsku. Przypominam sobie twierdzenia, że kawaleria powszechnie wyposażona w te rusznice mogła bardzo skutecznie zwalczać oddziały pancerne wroga i na tego rodzaju taktyce należało oprzeć naszą obronę - unieruchamianie i niszczenie niemieckich oddziałów pancernych przez uzbrojoną w rusznice Ur kawalerię. Tym bardziej, że niemieckie czołgi i wozy pancerne nie były wysokiej jakości, ich przewaga wynikała z ilości.
Anonymous
Wojna w 1939 roku nie toczyła się tylko z Niemcami. Ponadto wojny tylko po części wygrywa się wysiłkiem zbrojnym. Tak było i z II wojną światową. Na czas i miejsce jej wybuchu wpłynęły wcześniejsze zamierzenia, które możemy podejrzewać na podstawie posunięć dyplomatycznych. To dyplomacja jest, przed wojną, narzędziem polityki. I ekonomia. A celem jest władza. Remilitaryzacja Nadrenii i zmiany pozycji Austrii w relacjach międzynarodowych (najpierw włosko-niemieckich) oraz powiększająca się zażyłość Francji, Niemiec, USA w relacjach z sowiecką Rosją stworzyły dla Polski sytuację bez dobrego wyjścia. Bezpodstawne było zaufanie do sojuszu z Francją, która nie wkroczyła do Nadrenii gdy miała miażdżącą przewagę. Za mało wiem o szerszych aspektach sojuszu francusko-sowieckiego z 1935r. ale nie podnosił od rangi relacji francusko-polskich. Nie można pomijać roli międzynarodówki socjalistycznej i komunistycznej. Ich stosunek do Polski był jasny nawet bez zaangażowania w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Idąc piętro wyżej mamy instytucje finansowe i kryzys lat 30tych. Obecnie mamy ubezwłasnowolnienie przez struktury UE i eskalację lewicowej ideologii, kryzys finansowy, przetasowania stref wpływu oraz mobilizację pronarodową w reakcji na ściąganie tzw. migrantów do Europy.
Do wpisu: Ukraina – temat podstawowy
Data Autor
mmisiek
"Każda Ukraina niezależna od Putina lepsza niż ta..." - - - Takie stawianie sprawy, zwłaszcza przez oficjalne czynniki rządowe, to jest olbrzymi błąd polityczny skutkujący tym, że nasz wpływ na kształtowanie otoczenia dramatycznie maleje niemal do zera. Nawet jeśli tak uważamy (kwestia zresztą dyskusyjna) to przenigdy takich rzeczy nie mówi się głośno.
Admin Naszeblogi.pl
Każda Ukraina niezależna od Putina lepsza niż ta wchodząca w skład i wzmacniająca rosyjskie imperium. Ale, co wykazał autor, nie jest to łatwe a może i nie być możliwe. Trzeba mieć to po prostu na uwadze żeby niepotrzebnie nie marnować skąpych środków, jakimi dysponuje Polska. Czy choćby rozważać różne scenariusze.
@Admin Najważniejszą polską racją stanu, jest niezależna od Putina, demokratyczna i wolna Ukraina. Według mnie, koszta naszej polityki wschodniej nie mają tu żadnego znaczenia: bo lepiej wydawać dzisiaj kasę niż ewentualnie posyłać w przyszłości na śmierć Polaków. Zgadza się Pan?
mmisiek
Do tego wszystkiego należy dodać, że polskie miliardy pakowane na Ukrainę zupełnie bez sensu powinny zostać wykorzystane przede wszystkim na stworzenie tam konkretnej propolskiej siły politycznej. Obecnie niestety zachowujemy się ostatni frajerzy w ogóle nie potrafiąc wyciągnąć z tego wszystkiego żadnych korzyści dla Polski.
Nastepny Kaszpirowski sie znalazl...
Jabe
Proszę nie zapominać, że na zmianach granic terytorialnych możemy znacznie więcej stracić niż Węgry.
Ciesze sie ,ze "polityczna poprawnosc" na NB w Ukrainskiej kwesti przestala obowiazywac... Z calym szacunkiem do Jurka Emeferydy ,do dzis nie rozumiem przyczyn jego fanatycznego stanowiska w powyzszym temacie... Zgadzam sie prawie calkowicie rowniez z autorem,,Jakas symetria powinna obowiazywac... Problem z tzw. "ukraina" nie jest tylko nasza Polska domena.. Orban w 13 maja 2014 wyraznie zadeklarowal jakie jest przyszlosciowe stanowisko i polityczne cele Wegier w sprawie Zakarpacia..Jak widac granice terytorialne "ukrainy" sa przedmiotem miedzynarodowego zainteresowania.. Nalezy zalowac ,ze Polska nie wykorzystuje obecnie,swietnej miedzynarodowej koniunktury w tym temacie oraz mozliwosci w osiagnieciu politycznego "concensusu" z zainteresowanymi stronami.. Historyczna Obsesja tzw. "ukraincow" do "riezania Polakow" jest w ich genach i nic tego nie zmieni... Obecnie Ich polityka zagraniczna w stosunku do sasiadow to "granie na "czas"..z nadzieja ,ze sprawa "przyschnie"..
Admin Naszeblogi.pl
A czemu tu się dziwić? Zmienił się administrator to raz. Dwa, jak najbardziej wskazana (w kontekście Rosji) proukraińskość powinna się jednak kończyć tam, gdzie uderzałaby w polską rację stanu, interesy itp. Polską racją stanu nie jest bezwarunkowe, ślepe wspieranie państwa ukraińskiego bez liczenia kosztów. Autor dobrze przedstawił tę wieloaspektową kwestię.
Dziwne... Ja przez ostatnie 5 lat prezentuje podobna opinie za co "Darski" zamknal mi (i nie tylko mnie) konto na NB 3 razy..a panu pozwala sie prezentowac "anty-ukrainskie" stanowisko bez skrepowania i na dodatek nie uznaje sie pana za "rosyjskiego agenta"...Dziwne te porzadki na NB...
Do wpisu: Pokłosie igrzysk olimpijskich
Data Autor
Francik
Pozwolę sobie dorzucić kilka uwag w sprawie siatkarzy. Zgadzam się, że drużynę należy budować od nowa. A zacząć od znalezienia trenera - bo eksperyment z byłym zawodnikiem, który nigdy nie trenował nawet juniorów to niewypał. Odnoszę wrażenie, że cały pomysł Antigi polegał na namówieniu Winiarskiego, a szczególnie Wlazłego do zagrania w Mistrzostwach Świata, co dało nam złoto. Ale po odejściu tych zawodników i Zagumnego Antiga nie potrafił stworzyć drużyny potrafiącej wygrywać ważne turnieje. Poza eliminacjami ostatniej szansy w Tokio wszystko przegrał. Zgadzam się, że błędem było postawienie na Kurka, bo on w meczach, których stawką jest być albo nie być zawodzi, widać to od IO w Londynie i niestety ten zawodnik nie dojrzał. Drugi poważny i podstawowy błąd to postawienie na rozegraniu na Łomacza, jako zawodnika podstawowego składu. To zaledwie poprawny rzemieślnik, wystawiacz, którego gra jest czytelna dla przeciwników do bólu (chyba w całym turnieju nie udało mu się wyczyścić siatki a często środkowi musieli kończyć piłki na podwójnym bloku). Dobrze zapowiadający się, jako zastępca i następca Zagumnego, Drzyzga poszedł w odstawkę - siedział na ławce jako rezerwowy. A mógłby pociągnąć grę, gdyby dostał szansę - jest mniej schematyczny, bardziej pomysłowy niż Łomacz. Ale widać, że Antiga woli takich co wypełniają polecenia i schematy opracowane przez trenera, niż tych, którzy potrafią pomysłowością zaskakiwać przeciwników (bez czego w siatkówce trudno wygrać z klasowym przeciwnikiem). Do tego doszło zabranie do Rio zawodników bez formy - jak np. Mika czy Buszek oraz niedoświadczonego Bednorza, który wszedł na kilka akcji z Egiptem i Kubą - o tym by pomógł drużynie w ciężkim meczu z USA nawet nie było mowy. Antiga nie potrafi wznieść się poza swoje wybory personalne, których raz dokonał. Trzeba zmian na kluczowych pozycjach: trenera, rozgrywającego i atakującego oraz wzmocnienie przyjęcia a także bloku.
Do wpisu: Bezradność wobec banksterów
Data Autor
Czesław2
Dokładnie, to jest praprzyczyną problemów.
Anonymous
Czy przez interwencję rozumie Pan interwencjonizm i w jakim zakresie, czy też zniesienie przywilejów dla banków? Z tego co słychać rząd zamierza wykupywać udziały w obecnym systemie przy użyciu upaństwowienia naszych pieniędzy - nazwano to repolonizacją banków. System ma zostać ten sam i tylko nastąpi przeniesienie kosztów przewidywalnego krachu, a nie prawo własności na obywateli-podatkowiczów. Efektem będzie to samo co z ZUS, czyli będziemy ratować system aby się nie zawalił za upaństwowione w podatkach nasze pieniądze, a czym bardziej będziemy ratowali tym bardziej będzie opłacało się "instytucjom finansowym" na tym żerować. Mieliśmy OFE, mamy deficyt budżetowy finansowany długiem, od którego płacimy bankom odsetki - samograj.
mjk1
Nie wiem, ale chętnie się dowiem. Podziel się tą informacją, jeżeli takową posiadasz.
Jabe
To nie jest kwestia wierzeń.