|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Dziwna to nadzieja, ale najlepszym rozwiazaniem dla świata byłoby porozumienie USA-Chiny. Jakie Pan widzi symptomy tej współpracy? |
|
|
Anonymous @ Ryszard Surmacz Mam ciągle nadzieję na niepowodzenie równoległego do NordStream2 planu wobec Białorusi.
Liczę, że USA i Chiny mało mówią i działają, że we własnym interesie grają na osłabienie Rosji. Alternatywa dla oparcia w Putinie sprawi, że Łukaszenka ochłonie. |
|
|
Jabe Takie granie nazywa się dyplomacją. Celem dyplomacji jest ugranie jak najwięcej dla siebie. Aleksander Łukaszenka jest zatem dyplomatą. Trudno go o to winić.
Niestety w Polsce mało kto takie rzeczy rozumie. |
|
|
Anonymous Bardzo trafne zdanie:
"Białoruś w łapach Putina była i jest, bo Łukaszenka się zakiwał, chcąc zagrać z Putinem Zachodem."
Właśnie! Tzw. Zachód nie przewidywał współpracy z Białorusią pozostawioną po tamtej stroni linii Curzona ponieważ zmienia to układ sił na korzyść Polski.
Dlatego wniosek bzdurny.
Polscy politycy obu zmian realizują program pozostawienia Białorusi w rosyjskiej strefie wpływów. |
|
|
angela Białoruś w łapach Putina była i jest, bo Łukaszenka się zakiwał, chcąc zagrać z Putinem Zachodem.
Jabe by zapytał, czego Łukaszenka CHCIAŁ, a nie rząd Polski "wepchał ".
Polacy nikogo nigdzie nie wpychali, ale sami byli wpychani w łapy Putina, przez żolwiki i inne gesty poddanstwa platformy. |
|
|
Jabe Trudno powiedzieć, czy rząd nie radzi sobie z prowadzeniem polityki zagranicznej, czy od początku tak miało być.
W pewnych sprawach magdalenkowcy są zadziwiająco zgodni, jak na przykład we wpychaniu Białorusi w łapy Putina. Do tego teraz otwarcie umacniana jest nasza zależność wobec państwa, które zgłasza wobec nas roszczenia. Aż nie chce się wierzyć, że to tylko nieudolność. |
|
|
angela Czy ktoś sobie wyobraża, żeby nasza obecna opozycja rządząca do 2015, za przyzwoleniem Rosji, budowała aktywa na Białorusi, bo przecież Białoruś praktycznie nigdy nie wyszła z uzależnienia gospodarczego, politycznego od Rosji.
Obecna opozycja, to nawet POLSKIE aktywa sprzedawała, a co mówić o budowaniu na Białorusi.
Przez piec lat rządów ZPrawicy nalezalo wzmocnic Polskę, kompletnie osłabioną gospodarczo / kamieni kupa/, dopiero mówić o Białorusi.
Niby z czym sobie rząd nie radzi, bo widać jasno, że radzi sobie ze wszystkim, bardzo DOBRZE.
Oczywiscie, nigdy nie ma tak dobrze, zeby lepiej nie było, ale wymagac mozna dużo, szczególnie ci co zdewastowali Polskę, jak oni teraz wymagają, " powinny być karetki ", " powinny być czolgi" , wszystko powinno być!!!!
To bylo kupić, opozycjo, nikt wam nie bronił.
|
|
|
Ryszard Surmacz Bardzo ciekay artykuł...
Możemy ważyć, mierzyć, politykować, kłócić się, dowodzić, dywagować, tracic czas itd, ale dopóki nie rozpieprzymy zmowy z 1815 r., a więc faktu, który w różnych kombinacjach odradza się jak głowy Hydry, przeciw Polsce i całej Europie Środkowej, dopóty nie zmienimy niczego. Niczego.
Ale okazja do zmian pojawiła sie po 1989 r. kiedy Białoruś chciała nawiazać z nami współpracę - wyśmiewano ja aż do niedawna. To Rosja skorzystała z okazji i z braku wymordowanej wraz z Niemcami polskiej inteligencji. Wiekszośc powojennych Polaków tego nie rozumie.
Po 1989 r. pojawiły się Chiny, jako siła rozbijajca stary wiedeński układ; Rosję brały w kleszcze; ba, w takie same, jak po upadku II RP, Rosja brała Polskę i kraje demoludów. Gdy w tym czasie inni z Chinami budowali stosunki handlowe, polskich polityków interesowała bardziej demokracja i harcownictwo, niż własny interes. Nie wykorzystaliśmy znanego przysłowia, że "sasiad mojego sasiada jest moim przyjacielem". Weszli Amerykanie i zaczęły się interesy amerykańskie. Być może powinni wejść, ale na warunkach dyplomatycznych, a nie po czerwonym dywanie entuzjazmu.
Wybuch rewolucji na Białorusi zaskoczył polskich polityków zupelnie. Nie mamy tam aktywów, zreszta tak samo, było na Ukrainie. I dziś ani tu, ani tam nie mamy głosu. Inaczej, mamy go tyle ile nawrzeszczymy, A więc nie mamy wpływu na to, co dzieje się za nasza granica wschodnia, nad zachododnia - jeszcze mniej.
I co tu dywagować, porównywanie polityki Polski przedwojennej do powojennej, staje się po prostu śmieszne. To tak dwa różne światy, że ich porównania najbardziej bali się komuniści. Dlatego z taka dokładności wyeliminowali ja z naszej świadomości. I tylko oni rozumieli czym była PRL w stosunku do II RP. Niestety!. Nam pozostały ich podręczniki pisane dla niewolników. I powtarzamy w kółko to, czego oni nas nauczyli.
Jak sie skończy akcja na Białorusi, nie wie jeszcze nikt; gdzie sa Amerykanie? Ale Białoruś pokazała beznadziejność naszej polityki zagranicznej, beznadziejność naszego położenia i nieprzygotowanie polsksiego społeczeństwa do żadnych wysiłków i politycznych szachów. Pokazała, że układ sił, kóry nadal nas zniewala korzeniami wciaz tkwi w uładzie wiedeńskim z 1815 r. Społeczeństwo w dużej mierze rewolucję białoruska porównuje do naszej, solidarnościowej. Inny czas, inni ludzie, inny układ polityczny i inne uwarunkowania. Czyli jedno wielkie nic. Nie potrafimy myśleć kategoriami politycznymi - nie nauczyła nas tego szkoła i rozjeżdżaja beznadziejne media. |
|
|
angela Zaangażowanie Stanów Zj. do współpracy gospodarczej z Polską i krajami gr. V, będzie się rozwijać tylko wtedy, kiedy wybory wygra prezydent Trump, a w Polsce nadal u władzy pozostanie Zjednoczona Prawica, i prezydent z jej nadania.
W przeciwnym wypadku, bedzie to samo, jak za rzadow platformy i w USA Obamy.
Rezygnacja z tarczy antyrakietowej, i calkowite podporzadkowanie Niemcom i Rosji.
Nie tylko umowa gazowa na 36 lat, co nawet Unia na taka głupotę się nie zgodziła, ale darowali Rosji 7 miliardow zł. w tym umorzyli miliard za przesył gazu.
Tacy hojni, w tym samym czasie, niepełnosprawni żebrali o parę groszy, a ubóstwo wśród dzieci, z biednych rodzin, było bardzo wysokie.
I nikt nie wspominal jakos o rozdawnictwie.
O mafiach watowskich nie wspominajac, z przyzwolenia rządzących, na czym zyskali zagraniczni przestępcy, a Polska traciła miliardy.
Wtedy wojna nie byla potrzebna, bo Polska byla okupowana, i okradana bez jednego wystrzalu. |
|
|
Anonymous W stosunku do Białorusi czynione były "największe wysiłki" od 30 lat. Skutecznie udała się sztuczna izolacja naszych państw pod dyktando naszych wrogów geopolitycznych i ideologicznych. Nasze wejście do unii odwróciło nas plecami do Białorusinów niezależnie od korzyści i innych strat. W tym czasie też Łukaszenka zaczął być jawnie sekowany politycznie, aby nie miał złudzeń, że jest przypisany do Rosji. Nie przypomina się, że miał zakaz wjazdu do państw UE. Prezydent Duda w ramach polityki historycznej międzymorza w krzywym zwierciadle zignorował Białoruś i prezydent Łukaszenka nie był obecny w rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem. Z nieznanych mi powodów nie było też prezydenta Ukrainy. Nawet Putina należało zaprosić jako reprezentanta pułków Ziemi Smoleńskiej, których udział był tak znaczący w tej bitwie. Nie przyjechałby dałby plamę, przyjechałby dałby ciała. |
|
|
Anonymous "uznał że bolszewicy są dogodniejszym kontrahentem niż „biali”"
To jest motto tych nielogiczności politycznych rozpatrywanych w kontekście geopolityki i sił finansowych, gospodarczych i militarnych. Tym czynnikiem jest ideologia.
W wypadku Piłsudskiego wolał zawrzeć pokój z bolszewikami niż rozgrywać walki białych z czerwonymi. Ostatecznie pokój Ryski zawarty został wbrew interesom Polski i w sytuacji gdy biali byli słabi.
Ten sam mechanizm sprawia, że Francja gra na wzmocnienie Niemiec sojuszem z Rosją przeciw Polsce.
Ten sam mechanizm sprawia, że Rydz-Śmigły nie zauważył wojny z sowiecką Rosją 17 IX i tak po dziś zostało, że Rosja musi nam przypominać o wdzięczności za "wyzwolenie".
Zatem czy
"Niemcom udało się to za pomocą kuglarskiej sztuczki z UE, która jest niczym innym jak tylko niemieckim organem dyspozycyjnym..."
czy kumulacja kapitału politycznego w ramach marksistowskiej unii pożera Niemcy? I przy okazji Polskę. |
|
|
NASZ_HENRY Kłuszyn - Komarów - Korosteń - dzięki za przypomnienie ☺
|
|
|
RinoCeronte Znakomita analiza. Szacunek za odważne postawienie problemu. Zaczekajmy jeszcze na wynik wyborów w USA. |