1. W poprzednim tygodniu GUS ogłosił komunikat z tzw. szybkiego szacunku inflacji w październiku, z którego wynika, że inflacja na koniec tego miesiąca inflacja w porównaniu z październikiem 2025 roku wyniosła 3,5% co oznacza, że w porównaniu do września spadła ona o 0,6 pp. Gwałtowny wzrost inflacji we wrześniu aż do 4,1%, spowodował głównie brak reakcji rządu na rosnące ceny paliw i próby przerzucenia przez premiera Tuska odpowiedzialności za ten stan rzeczy na prezydenta Nawrockiego, który skierował ustawę o nadzwyczajnych zyskach firm sektora paliwowego do Trybunału Konstytucyjnego. A to środki uzyskane od firm sektora paliwowego, miały zdaniem rządu być źródłem sfinansowania obniżki podatku VAT i akcyzy na benzynę i olej napędowy, co tylko pokazuje do jakiego fatalnego stanu, ekipa Tuska doprowadziła finanse publiczne.
2. Oczywiście jak to mają w zwyczaju, zarówno premier Tusk jak i minister Domański natychmiast ogłosili sukces, publikując swoje wpisy na platformie X, jak to ich nacisk na prezydenta Nawrockiego spowodował, że podpisał kolejną ustawę rządową o nadzwyczajnych zyskach sektora paliwowego ,a rząd od 3 października wprowadził nowy pakiet CPN obowiązujący do końca grudnia tego roku. Rzeczywiście po obniżeniu stawki podatku VAT z 23% do 8% i akcyzy do poziomu dopuszczalnego przez unijne przepisy, ceny paliw na stacjach benzynowych spadły o ponad 1 zł na litrze i to niewątpliwie miało decydujący wpływ na spadek inflacji. Jednak cała sytuacja z cenami paliw od marca tego roku i znacznie spóźnionymi działaniami rządu Tuska, do złudzenia przypomina funkcjonujący w mediach opis socjalizmu, „że to ustrój, który bohatersko walczy z problemami, które sam spowodował”.
3. Przypomnijmy, że miesiąc temu GUS ogłosił komunikat dotyczący szybkiego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 , czyli wskaźnika inflacji konsumenckiej z którego wynikało ,że inflacja w ujęciu wrzesień 2025r./wrzesień 2026r., wyniosła 4,1%. Oznaczało to wzrost inflacji w ciągu tego miesiąca, aż o 0,7 pp , z 3,4% w sierpniu, do wspomnianych 4,1 % we wrześniu tego roku, a inflacja byłaby jeszcze wyższa i wyniosła aż 4,6%, gdyby nie spadek cen żywności w ujęciu wrzesień 2025 r./wrzesień 2026 r., który wyniósł właśnie 0,5 pp. Oznaczało to ,że sam wzrost cen paliw, który w ujęciu wrzesień 2025 r/ wrzesień 2026 rok, wyniósł aż 36,1% spowodowałby wzrost inflacji aż o 1,2 pp z 3,4% do 4,6% i tylko spadek cen żywności, o 0,5 pp spowodował ,że inflacja wzrosła do 4, 1%. A więc za złagodzenie wzrostu inflacji we wrześniu swoimi dochodami zapłacili rolnicy, bowiem spadek cen żywności, tak naprawdę oznacza spadek cen skupu płodów rolnych w sytuacji, kiedy wyraźnie rosną koszty produkcji rolnej, głównie ze względu na gwałtowny wzrost cen paliw i nawozów sztucznych.
4. Wyraźny skok inflacji we wrześniu był w oczywisty sposób konsekwencją nieodpowiedzialnej polityki rządu Tuska w sprawie cen paliw, a więc braku reakcji na absurdalnie już wysokie cen paliw na stacjach benzynowych poprzez obniżkę stawki podatku VAT i akcyzy do poziomu minimalnego dopuszczalnego przez prawo unijne. iście wszystkie instrumenty do obniżki cen paliw, przede wszystkim wpływ na stawki podatku VAT i akcyzy, większościowe udziały w Orlenie i wpływ na jego politykę marżową i wreszcie wpływ na wysokość pobieranej dywidendy z tego koncernu i przez 3 lata rząd Tuska sięgnął głęboko do zysków Orlenu, nakazując mu wypłatę aż 21 mld zł dywidendy z tego 10,5 mld zł wpłynęło do budżetu państwa. Niestety rządząca już przez blisko 3 lata ekipa Tuska, doprowadziła do tak tragicznego stanu finansów publicznych, że premier rządu, przez parę tygodni prosił ministra finansów, by ten znalazł 0,5 mld zł, i obniżył ceny paliw na stacjach benzynowych choć na dwa ostatnie tygodnie wakacji. Tak się też stało, ale na obniżkę podatków we wrześniu już daniem ministra finansów Andrzeja Domańskiego budżetu nie było stać i stąd gwałtowny wzrost cen paliw na stacjach benzynowych, a w konsekwencji także gwałtowny wzrost inflacji we wrześniu.
5. Przypomnijmy także, że będąc w opozycji, Tusk wielokrotnie na spotkaniach z wyborcami tłumaczył, jak to jedną decyzją premier obniżając stawkę VAT z 23% do 0%, możne spowodować obniżkę ówczesnych cen paliwa, nawet do 4,88 zł za litr. W kampanii wyborczej 2023 roku deklarował z kolei, że jeżeli on po wyborach zostanie premierem, to doprowadzi do tego, że paliwo będzie po 5,19 zł i on jako były premier wie jak to zrobić, co więcej ma to dokładnie policzone. Jednak gdy tym premierem został, dziennikarzy którzy go realizację tej obietnicy pytali, odsyłał do prezesa Orlenu, twierdząc, że to nie jest jego kompetencja, a gdy doszło do kryzysu w Zatoce Perskiej i wzrostu cen paliw na rynkach światowych, bezradnie rozkładał ręce i przez wiele tygodni próbował przerzucić odpowiedzialność za wysokie ceny paliw na prezydenta Nawrockiego. Gdy prezydent ustawę podpisał, Tusk już tego robić nie może i cała odpowiedzialność spada na rząd , przejściowo mogą się ucieszyć ze spadku inflacji, ale jeżeli cen paliw będą rosły mimo obniżek podatków to inflacja znowu wzrośnie. Premier Tusk i minister Domański cieszą się więc z sukcesu, którym jest spadek inflacji, ale przecież jej gwałtowny wzrost został spowodowany brakiem odpowiednich działań rządu najpierw w marcu, a później w lipcu, przez 15 dni sierpnia i wreszcie we wrześniu.
"premier Tusk jak i minister Domański natychmiast ogłosili sukces, publikując swoje wpisy na platformie X"
Zabawne jest to pijarowe uprawianie polityki przez reżim Tuska na komercyjnym portalu X :)