tak „pierwszego Tuska” jak i „drugiego Tuska” – budżet się walił. Z tym że obecnie jest to kompletna jazda na ścianę — Tusk co każde dwa miesiące zwiększa dług Polski o tyle o ile Gierek Polskę zadłużył w dziesięć lat.
Z jedną wszakże różnicą: Gierek po pierwszych trzech latach rządów mógł się pochwalić jakimiś inwestycjami — jak Rafineria Gdańska, które wybudował. Tusk po trzech latach rządów nie wybudował kompletnie nic – ale Rzepa nie odważy się aby o tym napisać wprost.
Więc mamy więcej zaufania do tego, że PiS przedstawi jakiś plan wyjścia z obecnej katastrofy finansów publicznych — niż że zrobi to Tusk. Który jest politykiem zwyczajnie i po prostu — nieudolnym, niekompetentnym i niezdolnym do rządzenia.
Głupawy Redaktorek Krzysztof Adam Kowalczyk, który za swoją twórczość ma już zasłużone miejsce w Galerii Durniów pisze:
Brak logiki i spójności. Jajecznica programu gospodarczego PiS
PiS bije na alarm, że finanse publiczne są w stanie katastrofy, ale nie mówi, jak chce je uzdrawiać. Zamiast tego kusi wyborców ciekawymi, ale kosztownymi propozycjami podatkowymi. Gdzie tu spójność?