Prezio Micron zorganizował w Paryżewie konferencję na temat reguł użytkowania kosmosu. Przyjechały na nią delegacje stu kilkudziesięciu krajów świata, które w ogromnej większości żadnych technologii kosmicznych nie mają - i które tych technologii nigdy mieć nie będą. Sens zapraszania ich do współzarządzania przestrzenią kosmiczną jest taki sam jak sens zapraszania do decydowania o regułach użytkowania autostrad w krajach rozwiniętych - przez rządy krajów gdzie jeździ się na osiołkach.
No ale Prezio Micron uznał, że taka konferencja będzie okazją do pokazania światu jaką to potęga kosmiczną jest Unia Europejska, czyli: Francja.
Firmy amerykańskie, tak te od Melona Uska jak i te od Jeffa Bezosa, konferencję olały, co sprawiło, ze impreza przestała mieć jakikolwiek sens i zamieniła się w kolejna konferencję typu PPW: Pojedli, popili, wysrali - i na tym się konferencja zakończyła.
Jedynymi wygranymi tej konferencji są luksusowe paryskie prostytutki które przybyły tłumnie obsługiwać zgromadzone międzynarodowe delegacje. Choć - gdyby się dowiedziały od nowojorskich koleżanek po fachu obsługujących obrady Zgromadzenia Ogólnego ONZ - zaspokojenie wymagań delegatów krajów afrykańskich to bardzo ciężki kawałek chleba, to jest trudniejsze niż zaspokojenie samego Stefana Niesiołowskiego.
Co w tym samym czasie robił Melon Usk?
Bezpośrednio przed konferencją odpalił Falcona 9 z ładunkiem iluś tam satelitów dla sieci Starlink.
Podczas trwania konferencji odpalił innego Falcona 9 z jakimś tajnym ładunkiem dla wojsko kosmicznych.
Na niedzielę 13 września planuje jeszcze jeden start.
Czyli trzy loty w czasie gdy delegaci w Paryżu zajmowali się ogólnym pitoleniem w bambus.
Oprócz tego:
Melon Usk opublikował pierwsze ogłoszenia szukające pracownika do planowanej w Luizjanie bazy kosmicznej.
Dwie deputacyje z Central Louisiana Technical Community College (taka dwuletnia policealna szkoła zawodowa o profilu technicznym) oraz z University of Louisiana at Lafayette (oddział uniweryteciku stanowego Luizjany) udały się do Melona Uska przedyskutować następującą kwestię: Melon planuje budowę portu kosmicznego w Luizjanie. Będzie do tego potrzebował fachowców - od spawaczy po betoniarzy, zbrojeniarzy, operatorów jakiś koparek, dźwigów i innych maszyn. Te uczelnie chciałyby się dowiedzieć jakich konkretnie ludzi Melon będzie potrzebował - żeby zawczasu uruchomić kursy kształcące w tych specjalnościach jakie na tej budowie będą potrzebne.
Aha, jeszcze jedno: Pentagon w tych dniach zmienił zdanie, ogłosił, że zamiast planowanych 151 lotów kosmicznych w ciągu najbliższych paru lat wojsko będzie potrzebować 337. Ponieważ Melon planuje po uruchomieniu regularnych lotów Starshipa wycofanie zasłużonej rakiety Falcon 9 - oznacza to, że może na rynku otworzy się luka, w którą będą mogły wejść nowe firmy. Startupy, które dzisiaj zaczną projektować swoje rakiety wielokrotnego użytku - za parę lat będą mogły - w razie sukcesu - dorwać się do części rynku kontraktów wojskowych.
III RP miała 37 lat na zorganizowanie takiej konferencji, zmobilizowanie współpracy wokół własnego projektu i cudzych możliwości (Ukraina i Białoruś), ale to było poniżej godności.
Nota bene Francja ma ośrodek kosmiczny w Gujanie Francuskiej - dzikie kraje koło równika mają zalety dla wystrzeliwania rakiet w kosmos.
pl.wikipedia.org
Ale raczej nie startują tam 3 rakiety na tydzień :-)
To pokazuje siłę amerykańskiej finansjery i przewagę firmy korporacyjnej nad państwową.
Polskie rakiety też wystartowały w ub. roku. Kilka w ciągu roku. Dobrze, że zaczęli.
iceye.com
Żadna polska rakieta nie dokonała lotu orbitalnego. Były rakiety robione przez sieć badawczą Łukasiewicz i jakieś inne startupy, które wykonaly loty suborbitalne. Sieć Badawcza Łukasiewicz została od tego czasu de fecto zlikwidowana przez złodziei Tuska, więc nastepnych takich lotów nie będzie.
Polskie satelity, takie jak te z firmy Iceye są wynoszone na orbitę przez rakiety Melona Uska, a nie polskie.