W Stanach Zjednoczonych Melon Usk nadal testuje swoją rakietę Starship, którą chce ściąć koszty wożenia towarów w kosmos o następne 90% po tym, jak poprzednio ściął koszty wożenia towarów na orbitę o 90% przy pomocy rakiety Falcon 9. A gdy Starship będzie w stanie latać na orbitę raz dziennie to planuje umieścić na niej konstelację miliona satelitów sieci Starlink dając każdemu satelitarny internet prosto do telefonu. A potem ma zamiar budować centra danych dla prac nad sztuczną inteligencją — w kosmosie, gdzie dzięki energii słoneczniej nie będzie miała problemów ze zdobyciem elektryczności — a niska temperatura przestrzeni kosmicznej rozwiązuje mu problemy z chłodzeniem. No i w kosmosie nie ma ekologów, którzy na Ziemi będą mu robić koło piór blokując budowę centrów danych pod pozorem, że zagrażają grzegrzółce niebieskożółtej.
Ale aby realizować takie plany potrzebuje mikroprocesorów w ilościach, których cały istniejący przemysł świata nie jest w stanie dostarczyć. Więc aby ten problem obejść i nie zależeć od dostawców Melon chce budować w Teksasie własną fabrykę mikroprocesorów, której częścią będzie jego własny wielki laser na swobodnych elektronach dający superintensywną i skupioną wiązkę promieniowania ultrafioletowego do drukowania obwodów na płytce półprzewodnika. A żeby taki laser zasilać planuje budowę własnego akceleratora elektronów.
A w dalszej perspektywie Melon marzy o budowie bazy na Księżycu, a potem kolonizacji Marsa.
Tymczasem w Brukseli Komisja Eurowszy właśnie wydała kolejny tom regulacji na temat tego jakie mają być opakowania towarów, żeby były ekologiczne i neutralne dla klimatu. W którym to tomie regulacji zawarto zakaz sprzedawania mydła i szamponu w jednorazowych małych buteleczkach lub woreczkach, takich, jakie są używane w hotelach.
Ja rozumiem wielkiego wuca.
Trudno będzie mu zakosić litrową butlę z mydłem w płynie z pokoju hotelowego, w dodatku przykręconą.
Widocznie wuca obejmuje znane prawo: z tego żyje chata co zakitra tata.
Jestem zat ym prawem UE, bo tak się składa że stopień zaśmiecenia Ziemi jest przerażający, a to że się gdzieś ma to w dupie nie oznacza że w EU też powinno się zaśmiecenie mieć w dupie.
Jak widze wocu też masz to w odbycie.
Pozwół że coś tobie wyjaśnię w Polsce żyje na kilometrze kwadratowym około 120 mieszkańców, w USA 38.
Musk może sobie robić rakiety, a my Polacy /nie wiem czy ty, jesteś Czerwony polujesz na bizony na prerii/ mamy problem nie podróży na Marsa tylko śmieciowy i prawny bo bardzo łatwo śmieci do naszej Ojczyzny / rozumiem ze nie twojej wocu/ sprowadzać.
Na prerię na której żyjesz można wyrzucać śmieci wocu?