Po 2. latach audytów i kontroli „ukradzione” 100 mld zł, zamieniło się w nieprawidłowości w wydatkowaniu środków
1. Wczoraj w Sejmie w ramach informacji bieżącej, zresztą na wniosek Koalicji Obywatelskiej, odbyła się debata dotycząca audytów Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), dotyczących wydatkowania środków publicznych w latach 2020-2023. Od ponad 2 lat trwa narracja rządzącej koalicji, a w szczególności czołowych polityków Platformy w tym Donalda Tuska o kradzieży ponad 100 mld zł przez różnych polityków poprzedniego rządu i konieczności odzyskania tych środków i wsadzenia złodziei do więzienia. Uczestniczący w tej debacie zastępca szefa KAS minister Zbigniew Stawicki poinformował, przez ponad 2 lata, przeprowadzono aż 177 audytów, dotyczących 167 podmiotów, kilkunastu ministerstw, wielu stowarzyszeń i fundacji, przy których pracowało kilkuset inspektorów skarbowych. Ale jak się okazało, konkluzją, tej gigantycznej fali dochodzeń, na co dodatkowo wydano dziesiątki milionów złotych jest zaledwie stwierdzenie nieprawidłowości przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy. Wprawdzie są wnioski do prokuratury, ale po 2,5 rojku rządów Tuska już wiemy, że nawet przychylna dla tej ekipy prokuratura , nie jest w stanie przygotować aktów oskarżenia nawet w głośnych sprawach, tak jak tej dotyczącej zakupu respiratorów, zakończonej przecież ostatecznym umorzeniem.
2. Ta wczorajsza sejmowa debata, choć odbywająca się na wniosek Koalicji Obywatelskiej, tylko potwierdziła, że zapowiedziane przez Tuska rozliczenia poprzedniego rządu, powoli zamieniają się w karykaturę rozliczeń. Na nic powoływanie specjalnych zespołów prokuratorskich, nawet wskazywanie „palcem” przez ministra Żurka sędziów do rozstrzygania tego rodzaju spraw, to wszystko nie daje rezultatu, bo skoro dowody są „ dęte”, to nawet zaprzyjaźnieni sędziowie, nie są w stanie, nic z tym zrobić. Ukuto więc kolejną teorię, że mimo już prawie 3 letnich rządów ekipy Tuska, prokuratura jest wręcz „okupowana” przez Prawo i Sprawiedliwość i w związku z tym jej działania są spowolnione, ba niektóre postępowania są torpedowane. Oczywiście nie ma to żadnego związku z rzeczywistością, bowiem jeżeli w środowisku prokuratorów, czy sędziów działania obecnej władzy nie znajdują zrozumienia i nie wszystkie jej akty zemsty na poprzednikach są akceptowane, to tylko dlatego, że szybkimi krokami zbliżają się wybory, a z kolejnych sondaży wynika, że ekipa Tuska ma coraz mniejsze szanse na pozostanie przy władzy.
3. Wczorajsza sejmowa debata potwierdza, że cała ta „para” związana z kontrolami i audytami , poszła „w gwizdek”, a zaangażowanie kilkuset inspektorów skarbowych w działania sprawdzające i kontrolne, zamiast w pilnowanie dochodów budżetowych, przynosi opłakane rezultaty. Zaledwie 2 tygodnie temu ukazał się komunikat ministerstwa finansów po I półroczu 2026 roku, który dobitnie potwierdza, że minister Domański ma coraz większe problemy z gromadzeniem dochodów budżetowych, które wyraźnie odbiegają od tych zaplanowanych. Po I półroczu już blisko 124 mld zł deficytu, po stronie dochodowej brakuje już ok 40 mld zł dochodów podatkowych, bo zostały one wykonane zaledwie w 42%, gdy upływ czasu wynosi dokładnie 50%, a więc są one niższe od planowanych aż o 8 pp. Z kolei po stronie wydatkowej zrealizowano wydatki w wysokości prawie 44% ( upływ czasu 50%), co oznacza ,że są one o 6 pp niższe od planu, a więc gdyby zostały zrealizowane w pełni, to deficyt budżetowy wyniósłby już blisko 170 mld zł.
4. To wszystko dzieje się w sytuacji gdy minister finansów, jak się to zgrabnie nazywa ”urealnił” dochody budżetowe, czyli po prostu je obniżył, czego dobitnym przykładem jest zaplanowanie w 2026 roku dochodów z VAT na poziomie 341,5 mld zł, podczas gdy w 2025 roku, były one zaplanowane na poziomie 350 mld zł. Co więcej w 2026 roku przyjęto prognozę wzrostu PKB na poziomie 3,9%, inflację na poziomie 3%, co oznacza, że nominalny wzrost PKB to blisko 7% ,a to jest właśnie baza do ustalania wpływów z głównego dochodu podatkowego, czyli VAT , który stanowi blisko 60% wszystkich dochodów podatkowych. Co więcej wzrost PKB w Polsce za rządów Tuska jest oparty głównie na konsumpcji, która co do zasady jest w naszym kraju objęta stawką VAT w wysokości 23%, a więc nie wykonywanie wpływów z tego podatku i poważna rozbieżność idąca w dziesiątki miliardów złotych pomiędzy wielkościami planowanymi i realizowanymi, oznacza tak naprawdę, polityczne przyzwolenie na nie płacenie podatków, ale przez podatników „zaprzyjaźnionych” z obecną władzą.
5. Wczorajsza sejmowa debata po raz kolejny potwierdziła, że rząd Tuska ma inne priorytety, tym najważniejszym wyznaczonym przez szefa rządu jest zemsta na poprzednikach, a w jej realizacji ma także pomóc słynna zapowiedź premiera „ będziemy stosować prawo jak my je rozumiemy”, a jednym z narzędzi, które są stosowane, to wspomniane kontrole i audyty. Po ponad 2,5 roku tego ścigania „wydumanych przestępstw”, oskarżenia o kradzież ponad 100 mld zł, zamieniły się na wydatkowanie publicznych pieniędzy z nieprawidłowościami, wnioski do prokuratury i postępowania prokuratorskie, zakończą się zapewne umorzeniami, tak jak kończą się do tej pory. A że w związku z tym inspektorzy skarbowi, zajmują się nie tym co istotne z punktu widzenia strategicznych interesów państwa, nie pilnują zasadniczych strumieni podatkowych, to ani premier Tusk ,ani minister Domański, ani szef KAS, specjalnie tym się nie przejmują. Realizacja ślepej zemsty ponad wszystko , nawet jeżeli kończy się to, tak naprawdę kompromitacją, której potwierdzeniem była także wczorajsza sejmowa debata, co najciekawsze wprowadzona do agendy sejmowej przez Koalicję Obywatelską.
"przeprowadzono aż 177 audytów, dotyczących 167 podmiotów, kilkunastu ministerstw, wielu stowarzyszeń i fundacji, przy których pracowało kilkuset inspektorów skarbowych."
Inspektorzy KAS zajmują się szukaniem haków na PiS, a mafie VATowskie, akcyzowe i hazardowe itp. szaleją. Sprytny ten Tusk, wysyła służby, aby mieliły sprawy rozdziału pieniędzy przez ministerstwa, a gangsterzy mają wolną rękę.