Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Niewierny Tomasz w buszu języków

Grzegorz GPS Świderski 02.07.2026

Po­zna­łem kie­dyś bar­dzo cie­ka­wą hi­sto­rię. Otóż pe­wien ame­ry­kań­ski lin­gwi­sta wy­brał się do Ama­zo­nii, by stu­dio­wać ję­zy­ki tam­tej­szy­ch In­dian. Je­st on wy­kształ­co­nym ję­zy­ko­znaw­cą z du­żym do­rob­kiem na­uko­wym. Jak­kol­wiek był też chrze­ści­ja­ni­nem. Do Ama­zo­nii do­tarł ja­ko współ­pra­cow­nik or­ga­ni­za­cji, któ­rej ce­lem by­ło po­zna­nie ję­zy­ków au­to­chto­nów. Głów­nym ce­lem or­ga­ni­za­cji je­st to, by prze­tłu­ma­czyć Bi­blię na wszel­kie zna­ne ję­zy­ki. W Bra­zy­lii ce­lem by­ła nie­na­chal­na ewan­ge­li­za­cja – prze­tłu­ma­czyć In­dia­nom hi­sto­rię na­ro­du wy­bra­ne­go po to, by ją po pro­stu po­zna­li – bez agi­ta­cji, że to je­st ja­kaś sym­bo­licz­na praw­da ob­ja­wio­na i ma zna­cze­nie me­ta­fi­zycz­ne.

  No i on tam bardzo długo przebywał wśród jednego z plemion i dobrze poznał ich język. A przy okazji opowiadał Indianom biblijne historie. Po powrocie opublikował wiele prac analizujących ten język. Wywołał tym dużo kontrowersji. Wielu uznało jego dzieło za wiekopomne, odkrywcze, genialne. Atoli największy żyjący współczesny lingwista, którego teza życia, że każdy język naturalny jest rekurencyjny, została obalona tymi badaniami, uznał to za bzdury, a naszego bohatera nazywa hochsztaplerem. Napisał obszerną polemikę.

  Specjalnie nie piszę nazwiska bohatera tej opowieści ani nazwiska tego czołowego lingwisty, ani nazwy plemienia. Kto się interesuje kognitywistką, łatwo rozpozna, o kogo chodzi, a szczegóły sobie wygugla. Chciałbym, byście potraktowali tę opowieść jak żydowską hagadą, w której nie ma znaczenia czy dana historia się wydarzyła naprawdę, czy nie. Grunt, że nie jest to opowieść fantastyczno-naukowa, ale realistyczna – mogła się wydarzyć.

  Otóż istotą sprawy jest to, że gramatyka języka tych Indian zawiera nieopcjonalny marker ewidencjalności. Opowiem o tym w dużym uproszczeniu, by przekazać istotę rzeczy. W ich języku gramatyczna odmiana wyrazów w zdaniu określa to, czy ten, kto wypowiada zdanie, mówi o własnym bezpośrednim doświadczeniu, czy też o tym, co mu ktoś inny przekazał. Nie da się w tym języku powiedzieć zdania: „Krowa szła polem” – odmiana wyrazów w tym zdaniu będzie powodować, że to będzie albo zdanie: „Widziałem krowę idącą polem”, albo: „Sąsiad mi mówił, że widział krowę idącą polem”. Więc cokolwiek ktokolwiek nam powie, to będzie zmuszony do podania źródła tej informacji.

  Efektem działania tego chrześcijańskiego lingwisty u tych Indian było to, że oni nie uwierzyli w chrześcijańskiego Boga, a lingwista stał się ateistą. Po prostu on nie mógł opowiadać Indianom historii biblijnych bez informowania na okrągło, w każdym zdaniu, że to są hagady, że to są opowieści zasłyszane, niepewne, niewiarygodne, nie wiadomo kto je przekazał. Oni mu tak długo nie wierzyli, że i sam przestał wierzyć.

  Po prostu u tych Indian już sama gramatyka pozwala odróżnić prawdę od plotki. Oczywiście każdy może kłamać, że coś widział czy coś przeżył – mogło mu się to wydawać, może konfabulować – ale zawsze, gdy to oszustwo się wyda, to idzie na jego prywatne konto. A gdy opowiada coś zasłyszanego, to każdy wie po gramatyce, że to są plotki i być może konfabuluje, więc wiedząc, że to opowieści z drugiej ręki, nadaje im małą wiarygodność. Taka gramatyka wytworzyła się wśród tych Indian dlatego, że najprawdopodobniej bardzo istotne dla nich było to, czy ktoś mówi to, co przeżył, czy też snuje bajdy.

  Ludzki język powstał z potrzeby plotkowania. Pierwotnie nie chodziło o przekazywanie informacji, ale o nawiązywanie kontaktów społecznych. Gadanie zastąpiło iskanie. Iskać mogły się tylko dwie małpy nawzajem, a gadać mogą aż cztery osobniki na raz. To powoduje, że możemy utrzymywać więzy międzyludzkie w większym stadzie. Tym plotkowaniem głównie zajmowały się samice, bo to im głównie zależy na więzach społecznych, bo samotnie nie są w stanie utrzymać swoich potomków. Samce przejęły to gadanie po to, by używać go do pozyskiwania samic – do tego, by je oczarować mową, co ułatwi kopulację, a zatem przetrwanie gatunku.

  Prawie wszystkie języki świata, jako sposoby plotkowania, rozwinęły bardzo bogatą kulturę językową – nie tylko beletrystykę, ale też poezję czy operę, czyli wyrafinowaną formę, w której semantyka się zatraca, a liczy się tylko syntaktyka i jej piękno. Jak chcę przekazać informację, to staram się mówić jasno, wyraźnie, klarownie i logicznie – a jeszcze lepiej to napisać. Aliści gdy rymuję, śpiewam, rapuję, a przy tym operuję też mimiką, tembrem głosu, gestami, to nie chodzi mi o informację, ale o otumanienie, oczarowanie, omamienie, zwabienie, zarobienie, owładnięcie, wykorzystanie.

  Rozwój cywilizacji, a zatem zwalczanie natury przez kulturę, spowodował, że języki nastawione bardziej na przekazywanie informacji wymierały. Dziś dominują języki plotki, sztuki, retoryki, erystyki, polityki, erotyki, języki rekurencyjne, pozwalające operować kilkoma poziomami intencjonalności, czyli te ważniejsze – a języki prostych faktów są w mniejszości.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS
Twitter.com/gps6

PS. Notki powiązane:

  • Śmiech, śpiew i plotki
  • Stopień intencjonalności
  • Sto pięćdziesiąt
  • Liczebność ludzkich społeczności

Tagi: gps65,  hagady, DanielEverett, kognitywistka, NoamChomsky, Pirahã

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 144
mada

mada

02.07.2026 07:32

Bardzo ciekawy język. I nieważne czy to prawda, czy nie. Uzmysławia jacy my jesteśmy.

Reszta też prawda. Wszystko polega na tym kto kogo zgrabniej oszuka.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

02.07.2026 10:13

W odpowiedzi do: mada

Ale to wszystko jest prawda!

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 488
Liczba wyświetleń: 744 262
Liczba komentarzy: 6 563

Ostatnie wpisy blogera

  • Blogerski AI Slop
  • KSeF jest niebezpieczny, nawet gdyby nie korzystał z Impervy!
  • Czyje to właściwie klucze, czyli dwa różne światy pod nazwą "giełda"

Moje ostatnie komentarze

  • To są młode gamonie i mogli zbierać, nie pytając, czy ten, kto się podpisuje, jest uprawniony do głosowania w Krakowie.
  • Mam już hipotezę jak te gamonie mogły spartaczyć zbiórkę podpisów. Otóż 19 sierpnia 2026 na Rondzie Mogilskim w Krakowie w trakcie kampanii zbierania podpisów był wiec — jubileuszowy, setny odcinek…
  • Tu wymieniam wszystkich odpowiedzialnych za KSeF: naszeblogi.pl/77209-kto-personalnie-odpowiada-za-ksef 

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Dark Regis, Z badań wynika jasno, że ludzie korzystający z AI również przejmują jej styl mówienia, pisania i strukturalizowania wypowiedzi, argumentowania w życiu codziennym. To tak jak w szkole lub na uczelni…
  • spike, Tak to wygląda, widać tu duże podobieństwo do spółek z o.o., minimalny kapitał, a duże obroty, bankructwo tylko do wysokości kapitału firmy, a tylko spółka cywilna odpowiada prywatnym kapitałem…
  • Alina@Warszawa, Tutaj czy za jajka można zapłacić QR-em :) 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności