
Miałam już tego tematu nie poruszać, ale bandycka akcja niemieckiej policji przeciwko Polakom, jak się mówi w niemieckich kuluarach, była także koordynowana z Polski. Dwóch ministrów: Polak i Niemiec plus szef policji to był sztab decydujący o tym co się stanie.
Krótko mówiąc: Jest okazja sponiewierać niewygodnych dla Niemców i Tuska Polaków, to sie razem prowokuje i leje polskich patriotów. W kuluarach sami Niemcy mówią, że ich policja postąpiła niegodnie i niezgodnie nawet z Niemiecką Konstytucją. Dodają, że bez zgody i zachęty z polskiej strony nic takiego nie mogłoby się stać. Niemcy z którymi rozmawiałam i którym pokazałam film z tego zdarzenia, są mocno zdziwieni i oburzeni.
Dzisiaj na konferencji prasowej "trygrysek" to wszystko potwierdził, nie dosłownie, ale "polskich prowokatorów" można lać dla dobra polsko-niemieckiej przyjaźni - taki był kontekst.
Jak to bywało już w polskich dziejach...
Niektórzy nie potrafią żyć bez obcego dobrodzieja!
Dziękuję za uwagę.
PILNE

FOTO: Ten niemiecki bandyta połamał żebra Robertowi i jest pilnie poszukiwany przez Polaków.
(podaj dalej)
Tak, wspólna akcja polsko - niemiecka:
..."Owszem, politycy PiS o aferze w warszawskiej KO mówią ("Polacy wam tego nie wybaczą" - grzmiał Przemysław Czarnek na briefingu prasowym), ale Bąkiewicz im ten przekaz mąci. Bo skupia uwagę na sobie. - Do tej akcji przyłącza się Republika, która desperacko walczy ze spadkiem widowni - zauważają niektórzy w partii.
Są nawet podejrzenia, że Robert Bąkiewicz wraz ze swoimi współpracownikami z Ruchu Obrony Granic dogadali się z Republiką, żeby "zrobić u Niemców prowokację". Były narodowiec i kandydat PiS na posła z 2023 r. - jak mówią na prawicy - "zrobi sobie dzięki temu autopromocję" (Bąkiewicz chce wreszcie wejść do Sejmu), a Republika poprawi słupki oglądalności"...