1. Spółka Orlen opublikowała dane dotyczące wyników finansowych za I kwartał 2026 roku i jak w każdym kolejnym kwartale od ponad 2 lat, są one wyraźnie gorsze, niż wyniki tej firmy za rządów poprzedniego prezesa Daniela Obajtka. Otóż przychody Orlenu w I kw. tego roku wyniosły tylko 75,8 mld zł i to w sytuacji dużego wzrostu cen sprzedawanych paliw i gazu i były aż o blisko 1/3 niższe, niż w I kwartale 2023 roku, kiedy to wyniosły aż 110,3 mld zł, zysk netto był także niższy o 1,1 mld zł, teraz wyniósł 8,1 mld zł, za rządów prezesa Obajtka 9,2 mld zł. Wyniki finansowe Orlenu za rządów „fachowców” Tuska są wyraźnie gorsze niż za rządów prezesa Obajtka, choć zarówno marża rafineryjna, jak i detaliczna na sprzedaży paliw były w obecnie wyraźnie wyższe niż 3 lata wcześniej, wyniosły teraz odpowiednio 3,1 mld zł i 0,9 mld zł, a za prezesa Obajtka odpowiednio 1,5 mld zł i 0,67 mld zł. ć wydatków inwestycyjnych za rządów „fachowców” Tuska jest ciągle wyraźnie niższa, niż za rządów prezesa Obajtka, w I kw. tego roku wyniosły one tylko 5,4 mld zł, podczas gdy 3 lata wcześniej aż 6,2 mld zł.
2. Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia Grupa Orlen opublikowała skonsolidowany raport za cały rok 2025, z którego wynika, że jej zysk netto, wyniósł zaledwie ok 2,7 mld zł, podczas gdy w 2023 roku, ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości i prezesury Daniela Obajtka, wyniósł blisko 21 mld zł, a więc w poprzednim roku, był on aż 8-krotnie niższy. Przy tej okazji zarząd Orlenu wprawdzie pisał o konieczności wprowadzenia odpisów na rezerwy związane ze stratami spowodowanymi jego zdaniem przez poprzedników, ale aż 8-krotny spadek zysku netto w 2025 roku w stosunku do roku 2023, jest dosłownie szokujący. Zwłaszcza, że w dalszym ciągu firma wręcz „łupiła” swoich klientów nabywców paliw na stacjach tej firmy, czy też nabywców gazu i energii elektrycznej, dostarczanych przez spółki znajdujące się w strukturze Orlenu. Świadczą o tym dane dotyczące zysków ze sprzedaży detalicznej paliw, energii elektrycznej i gazu, w każdym z tych sektorów, w których obecne są spółki grupy Orlen, zyski były wyższe niż dwa lata wcześniej.
3. Mimo tych wyraźnie słabszych wyników finansowych spółek Skarbu Państwa, niż w 2023 roku, polityka dywidendowa forsowana przez ministra finansów, który potrzebuje pieniędzy w budżecie jak „kania dżdżu” i wręcz wymusza na tych spółkach jak najwyższe wypłaty dywidend. Kilka dni temu media obiegł wydany przez Grupę Orlen S.A komunikat o wypłacie akcjonariuszom dywidendy z zysku osiągniętego przez koncern w 2025 roku w najwyższej w historii wysokości 8 zł na akcję, co będzie kosztować firmę ok. 9,3 mld zł. Wprawdzie Orlen dzieli się z akcjonariuszami zyskiem już od 13 lat, ale za rządów Prawa i Sprawiedliwości, mimo tego ,że zyski firmy były bardzo wysokie, wypłaty dywidendy były na umiarkowanie wysokim poziomie, aby nie ograniczać firmie możliwości inwestycyjnych, finansowanych przecież także z wypracowanych zysków. Podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości w 2022 roku była to kwota 3,5 zł na akcję w sytuacji kiedy zysk netto za rok 2021 wyniósł 11, 2 mld zł, z kolei w 2023 roku dywidenda wyniosła tylko 5,5 zł za akcję, w sytuacji kiedy zysk netto w 2022 roku wyniósł aż 33,5 mld zł. Z kolei już w 2024 roku za rządów koalicji 13 grudnia, wypłacono po 4,15 zł na akcję przy zysku netto za rok 2023, który wyniósł 21 mld zł , w 2025 roku 6 zł za akcję mimo tego , że zysk netto za rok 2024 wyniósł zaledwie 1,4 mld zł, a w 2026 roku zarząd Orlenu zaproponował, aż 8 zł za akcję, choć zysk netto za 2025 rok wyniósł tylko wspomniane 2,7 mld zł.
4. Presja ministra Domańskiego na spółki Skarbu Państwa, aby wypłacały jak najwyższe dywidendy jest ogromna, a w przypadku Orlenu wręcz jest presją do kwadratu, bo Skarb Państwa ma w Orlenie blisko 50% akcji ( dokładnie 49,9%), a więc blisko 50% ze wspomnianych 9,3 mld zł zapowiedzianej przez zarząd tej firmy dywidendy w 2026 roku, wpłynie do budżetu państwa. Jak już wspomniałem w roku 2025 Orlen zdecydował się wypłacić dywidendę w wysokości aż 6 zł na akcję, choć zysk koncernu za rok 2024, to tylko 1,4 mld zł, więc koszt wypłaty tej dywidendy sfinansował zysk za rok 2023, wypracowany jeszcze za prezesury Daniela Obajtka. Z kolei zysk netto za rok 2025, wprawdzie był trochę wyższy, ale wyniósł tylko 2,7 mld zł mld zł, ale decyzja o wypłacie aż 9,3 mld zł w postaci dywidendy oznacza, że spółka musi go sfinansować znowu z zysków wypracowanych przez koncern za prezesury Daniela Obajtka. A więc z jednej strony słabe wyniki Orlenu, które wypracowali „fachowcy” Donalda Tuska, z drugiej presja ministra Domańskiego, aby mimo tego wypłacał wysokie dywidendy, bo budżet państwa potrzebuje pieniędzy, jak przysłowiowa „kania dżdżu”.
5. Zastanawiająca jest wyraźnie niższa wartość przychodów osiąganych przez Orlen, zarządzany przez „fachowców” Tuska, niż ponad 2 lata temu, w sytuacji kiedy ciągle rosną ceny paliw, gazu i energii elektrycznej sprzedawanych przez spółki wchodzące w skład koncernu. Prezes Obajtek poprzez działania o charakterze rozwojowym ,a także kolejne akwizycje w tym przejęcie koncernu energetycznego Energa, a później także Lotosu po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej , oraz wchłonięcie PGNiG, stworzył wielką Grupę Orlen. Grupa Orlen S.A. pod jego kierownictwem w roku 2023, osiągnęła przychody w wysokości blisko 372 mld zł, a więc po ówczesnym kursie blisko 100 mld USD, a zysk netto wyniósł wspomniane już 21 mld zł. Byłemu prezesowi, dzięki fuzjom i przejęciom, a także widocznym już efektom synergii, udało się stworzyć firmę, która stała się potentatem w Europie i pod względem poziomu obrotów, znalazła się w roku 2023 w pierwszej 40-największych europejskich firm. W 2025 roku przychody Orlenu wyniosły tylko 287 mld zł , a więc aż 85 mld zł mniej, niż w 2023 roku i I kwartał tego roku, pokazuje że w tym zakresie nic się nie poprawia, przychody aż 1/3 niższe niż 3 lata wcześniej, zyski także ,choć „łupienie” kierowców na sprzedaży paliw trwa w najlepsze.