Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Kopiujcie i piraćcie se!

Grzegorz GPS Świderski, 04.05.2026

Jesteście piratami? Jeśli używacie smartfona, tableta, laptopa, komputera stacjonarnego, dysku twardego, karty pamięci albo jakiegokolwiek współczesnego urządzenia z pamięcią — to jesteście. A jeśli nie jesteście, to zostańcie.

  Piłeś — nie jedź. Nie piłeś — wypij. Szczególnie że i tak obowiązkowo zapłaciłeś za to przed jazdą.

Motto:
- Baco! Będziecie sądzony za pędzenie bimbru, bo znaleźliśmy u was aparaturę!  
- To i za gwałt mnie sądźcie!  
- Dlaczego?  
- Bo też mam aparaturę!

  Można piracić. Nie powinniście czuć wyrzutów sumienia, gdy coś nielegalnie kopiujecie. W istocie już za tę swoją potencjalnie nielegalną działalność zapłaciliście. Państwo ściągnęło z was haracz za piractwo, zanim jeszcze cokolwiek spiraciliście. Grzywna została pobrana z góry. Wyrok zapadł przed czynem.

  Więc jeśli teraz będziecie kopiować, będziecie robić coś, co zostało już opłacone. Mało tego: skoro zapłaciliście za możliwość bycia piratem, to wręcz należy piracić. Należy kopiować, co się da. Gdyby baca odsiedział wyrok za gwałt tylko dlatego, że ma aparaturę, to po wyjściu mógłby przecież powiedzieć, że rachunek został uregulowany i sobie bezkarnie gwałcić.

  Wszystkie urządzenia, nośniki danych i towary służące kopiowaniu, gromadzeniu oraz przenoszeniu treści zostały w Polsce obciążone państwową opłatą piracką, oficjalnie zwaną opłatą od czystych nośników albo opłatą reprograficzną. Mechanizm działa od 1994 roku, a w 2026 roku przeszedł modernizację, bo ministrzyca kultury odkryła, że zamiast opodatkowywać kasety, magnetowidy i faksy, lepiej doić smartfony, tablety, laptopy i komputery.

  Już sam fakt kupna czyni z was potencjalnych piratów. Płacicie za to, że będziecie piracić, nawet jeśli nie będziecie.

  Kiedyś państwo zdzierało haracz z odtwarzaczy i nagrywarek CD/DVD, magnetofonów, kaset, płyt, magnetowidów, skanerów, kserokopiarek i urządzeń wielofunkcyjnych. Technologia poszła do przodu, więc katalog zaktualizowano. Z listy wyrzucono zdychające relikty typu VHS i faksy, a dopisano to, co każdy ma dziś w kieszeni, torbie albo na biurku: smartfon, tablet, laptop i komputer.

  Zamiast trzech tabel stawek mamy pozorne uproszczenie: jednolitą stawkę dla głównych urządzeń cyfrowych oraz osobne limity dla pozostałych nośników. Dla obywatela efekt jest ten sam: dopłaca do piractwa, choć może nie kopiować nic poza własnymi zdjęciami z działki.

  Od wielu lat już za to płacicie. Teraz będziecie płacić więcej, bo nowelizacja ma podnieść wpływy do poziomu unijnego i dosypać setki milionów złotych rocznie organizacjom od praw autorskich. No to piraćcie, frajerzy, bo ściągają z was forsę za to, czego nie robicie.

  W latach dziewięćdziesiątych w Polsce było cło. Cło szkodziło gospodarce, hamowało rozwój, podnosiło ceny i było zwykłym wrzodem na dupie. Propaganda głosiła, że po wejściu do Unii Europejskiej ten wrzód zniknie. Granice się otworzyły, a cło wewnątrz Unii zniknęło.

  Jednak natura państwa nie znosi próżni. Jeden haracz znika, drugi się pojawia. Cło zastąpiono opłatą piracką podobnej natury. Znów mamy wrzód na dupie, tylko pod nową nazwą i z nową listą urządzeń. Zamiast magnetowidu opodatkowano wam smartfon.

  Ten wrzód narzuciła nam Unia Europejska — imperium absurdów, głupot i biurokratycznych idiotyzmów — a lokalna komuna z zapałem rozwija tę patologię. Stare rozporządzenie, które pamiętało jeszcze czasy mp3 i nagrywarek DVD, właśnie podrasowano, żeby dostosować prawo do współczesnych realiów technologicznych. A realny skutek tych realiów jest prosty: obywatel staje się z definicji potencjalnym piratem i płaci z góry za możliwość kopiowania.

  Zauważcie absurd. To, ile procent należy się od smartfona, tableta, laptopa, komputera czy nośnika danych, określa minister kultury i dziedzictwa narodowego. Formalnie opłata ciąży na producentach i importerach, ale w praktyce płaci końcowy klient. Minister kultury reguluje więc sprzedaż smartfonów, laptopów i komputerów w Polsce.

  W istocie jest to podatek taki sam jak cło, tylko formalnie nikt nie wie, czym on właściwie jest. Nie trafia do budżetu państwa, lecz do ZAIKS-u i kilku podobnych organizacji wskazanych przez ministerstwo, czyli instytucji teoretycznie pozarządowych. Wystawia się za to faktury, ale przez lata spierano się, czy należy doliczać VAT, bo to nie jest ani klasyczny towar, ani klasyczna usługa, ani normalny podatek, ani normalna opłata. To jest prawny mutant. Fiskalna chimera.

  Najtęższe umysły prawnicze spalają się od myślenia, czym jest ta opłata piracka, i każdy wymyśla coś innego. Nawet posłowie, którzy tworzą takie mechanizmy, często nie rozumieją, co właściwie uchwalają. Idioci idiotom zgotowali ten los.

  Żyjemy w Drugiej Komunie. To jest PRL-bis. Znów jesteśmy najśmieszniejszym barakiem w imperium równie głupim, zaborczym i destrukcyjnym, co ZSRR. Dlaczego wy na to głosujecie? Czemu głosujecie jak te brany na POPiS?

  A teraz crème de la crème. Skoro nowelizacja ma zwiększyć wpływy z opłaty reprograficznej, rząd musiał przy okazji przykręcić śrubę tym, którzy siedzą na kurku z kasą, czyli organizacjom zbiorowego zarządzania. Ministerstwo zapowiada reformę OZZ: limity wynagrodzeń, większą kontrolę komisji rewizyjnych, obowiązek zwrotu nieodebranych tantiem do puli wypłat dla artystów, zakaz przejadania pieniędzy na koszty własne i nowe obowiązki sprawozdawcze.

  Czyli klasyka. Najpierw zwiększamy haracz, a potem obiecujemy, że złodzieje będą pod większym nadzorem innych złodziei.

  Niedawno okazało się, że III RP jest w awangardzie europejskiej. Nasza komuna staje się wzorcem dla całej Europy. Bruksela i Warszawa zgodnym chórem wpychają opłatę reprograficzną w każdy kąt cyfrowej gospodarki. Komputery, smartfony, tablety, drukarki i nośniki mają kosztować więcej, bo trzeba rekompensować twórcom straty z tytułu dozwolonego użytku.

  Tylko zauważcie logikę tego obłędu. Dozwolony użytek jest legalny. Piractwo jest nielegalne. Niemniej państwo pobiera opłatę tak, jakby każdy legalny użytkownik był potencjalnym piratem, a każdy nośnik danych był narzędziem przestępstwa. Kara nie idzie za czynem. Kara idzie za samą możliwość czynu.

  To jest istota całego mechanizmu. Państwo nie mówi: ukarzemy cię, jeśli złamiesz prawo. Państwo mówi: zapłacisz, bo mógłbyś je złamać.

  Skoro więc i tak płacisz za bycie potencjalnym piratem, to przynajmniej miej z tego jakąś satysfakcję.

  Kopiujcie i piraćcie se.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS
Twitter.com/gps65

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 37
Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 372
Liczba wyświetleń: 699,958
Liczba komentarzy: 5,632

Ostatnie wpisy blogera

  • Czy AI naśladuje ludzki mózg?
  • Obowiązkowy pobór z perspektywy libertarianina
  • Jak nie rąbnąć w mieliznę (i zrozumieć dlaczego!)

Moje ostatnie komentarze

  • Ja mam nadzieję, że jeśli będę o tym ostrzegał, to oni się z tego wycofają.
  • I jeszcze to warto byś przestudiował: x.com/gps65/status/1909275737506410647 
  • Jeszcze to sobie przeczytaj: www.salon24.pl/u/gps65/1435168,znow-nie-ma-pieniedzy 

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • spike, "Czy AI naśladuje ludzki mózg?" - - - - my znamy mózg, który stara się naśladować AI, ale fatalnie to wychodzi, a już szczególnie jest "lepiej wychowane", od tego mózg powinien zacząć naśladowanie…
  • NASZ_HENRY, AI wszystko za ciebie zrobi: mózg zastąpi, psa nakarmi i kotkę zadowoli😉 media.springernature.com
  • mada, Zupełnie się zgadzam.AI jest nieludzka jak ludzie są nieludzcy. Od ludzi się uczy.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności