Dzis przypada 86 rocznica pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir przez Sowietów pod przywództwem Stalina.
To była perfidna, zaplanowana przez Stalina i jego ludzi zbrodnia na polskim narodzie.
10 lutego 1940 roku rozpoczęła się pierwsza fala zsyłek na Sybir, wysiedleń, które w głównej mierze dotknęły polskie kobiety i dzieci.
W ten sposób wywieziono setki tysięcy Polaków.
Wielu z nich nigdy już nie zobaczyło ojczystej ziemi.
Rodziny polskich żołnierzy, policjantów, urzędników każdego szczebla, bliscy ludzi należących do polskich służb mundurowych, przedstawiciele ziemiaństwa i inteligencji, zamożniejsze rodziny rolnicze i ci, którzy uciekli na Wschód przed Niemcami a także Żydzi z centralnej i południowej Polski. Wszyscy oni byli dla Związku Radzieckiego zagrożeniem.
Polaków wygoniono z rodzinnych domów, zamknięto w bydlęcych wagonach i wywieziono na "Sybir", na nieludzką ziemię.
Przychodzili w nocy lub nad ranem. Brutalnie stukali kolbami karabinów w drzwi.
Ich krzyk mroził krew.
Taki obraz na zawsze pozostał w pamięci wszystkich obywateli II RP, którzy doświadczyli straszliwego losu sowieckich deportacji na Syberię.
Pierwsza z nich miała miejsce 10 lutego 1940 roku.
Zbrodnicza decyzja o przeprowadzeniu masowych wywózek ludności polskiej z terenów II Rzeczpospolitej zagarniętych przez Sowietów została podjęta przez Biuro Polityczne partii bolszewickiej w grudniu 1939 roku. Akcję podzielono na cztery etapy.
Wywożono całe rodziny
Jako pierwsi deportacją zostali objęci osadnicy wojenni, którzy otrzymali ziemię na Kresach za swój chwalebny udział w wojnie 1920 roku,
a także ziemianie, leśnicy i przedstawiciele administracji państwowej.
Wywożono całe rodziny, od niemowląt po starców, także ludzi chorych.
Warunki pierwszej z tych wielkich wywózek Polaków na Syberię były szczególnie tragiczne. Panował ogromny mróz, dochodzący do minus 40 stopni.
Wysiedlani, zerwani ze snu w środku nocy, mieli niewiele czasu na spakowanie swojego dobytku i popędzani brutalnymi okrzykami funkcjonariuszy NKWD byli przewożeni do czekających już na nich bydlęcych wagonów.
Piekło na ziemi
W wagonach było zimno, a głód i choroby powodowały liczne zgony w czasie trwającego kilka tygodni transportu.
Trupami nikt z sowieckich konwojentów nie przejmował się wcale a ciała często wyrzucano w śnieg obok torów, na pastwę dzikich zwierząt. Było to istne piekło na ziemi.
Deportacje obejmowały tych, których radziecka władza uznała za wrogów ustroju.
Każda z czterech fal deportacji miała swoją specyfikę.
Pierwsza, która rozpoczęła się 10 lutego 1940 roku, objęła przede wszystkim rodziny polskich wojskowych, żołnierzy wojny 1920 roku,
którym w II Rzeczpospolitej przyznawano ziemię na Kresach, a także przedstawicieli polskich służb mundurowych, leśników i urzędników.
Druga deportacja miała miejsce w kwietniu 1940 roku i objęła przede wszystkim rodziny oficerów z Katynia.
„Niewielu pamięta o tym, że w tym samym czasie, gdy w Katyniu odbywały się egzekucje polskich oficerów, ich rodziny były deportowane w nieludzkich warunkach w głąb ZSSR.
Druga i kolejne dwie fale deportacji z czerwca 1940 roku i czerwca 1941 roku objęły także wielu Żydów, którzy szukali w ZSSR schronienia przed Niemcami.
Ostatnia deportacja z czerwca 1941 roku odbywała się już niemal pod kulami Niemców, w warunkach zbliżającego się frontu.
Deportacji na Syberię nic nie usprawiedliwia. To nie była żadna forma walki z politycznym wrogiem, jak się tłumaczyli sowieccy oprawcy. To była perfidna, zaplanowana zbrodnia na polskim narodzie.
Ocenia się, że w latach 1930-1950 w Związku Radzieckim w 130 operacjach deportacyjnych przymusowo przesiedlono około 6 milionów osób.
Pierwsze wielkie akcje wysiedleńcze, których ofiarą padli Polacy przeprowadzono już w latach 30. Dotknęły one ludność zamieszkałą na tzw. Kresach dalszych (dawnych ziemiach I RP), po 1921 roku włączonych w granice Białorusi i Ukrainy Radzieckiej.
Jak szacują historycy, w lutym 1940 roku Sowieci wywieźli na Syberię około 200 tysięcy Polaków. Łącznie, we wszystkich czterech falach masowych deportacji (następne odbyły się w kwietniu 1940, czerwcu 1940 roku i maju-czerwcu 1941 roku) wywieziono w głąb Związku Sowieckiego około 1,2 mln ludzi z wschodnich terenów II RP.
Liczba osób z ziem II Rzeczypospolitej zajętych we wrześniu 1939 roku przez Sowietów, które wywieziono wówczas na Syberię, budzi wiele kontrowersji.
Historycy, opierający się wyłącznie na rosyjskich archiwach, piszą o 330 tysiącach. Inni badacze zwracają uwagę, że nie wszyscy wywiezieni zostali uwzględnieni w rejestrach, twierdzą, że na Sybir mogło trafić nawet 700 - 900 tysięcy Polaków lub nawet ponad milion Polaków.
Zapewne nigdy nie uda się ustalić, jak było w rzeczywistości. Jednak należy dodać, że dane z radzieckich archiwów nie uwzględniają 240 tysięcy żołnierzy wziętych do niewoli w 1939 r., wojskowych skazanych w sfingowanych procesach oraz osadzonych bezprawnie w więzieniach i łagrach, a także Polaków internowanych na terenie państwa bałtyckich włączonych do ZSRR w 1940 r.Tragedia każdego z nich zasługuje na naszą pamięć. Zostali wywiezieni tylko dlatego, że byli Polakami, których bał się Józef Stalin.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 19