Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Wczoraj, na Placu Piłsudskiego …

seafarer, 02.09.2019
A lato było piękne tego roku … Niestety w nocy przyszło załamanie pogody i dzisiaj jest już jesień, ale wczoraj było jeszcze lato. Piękne lato, chyba takie samo jak wtedy, 80 lat temu. Gdy szedłem wczoraj ulicami Warszawy na Plac Piłsudskiego i mijałem jej mieszkańców i turystów, śmiejących się, rozmawiających, jedzących lody, skojarzenie z tamtym latem nasuwało się samo przez się. Lato było piękne, ale to co się działo wtedy, nie było piękne. Bo tamten, również jeszcze letni dzień 80 lat temu, niósł śmierć i zniszczenie Polsce a później Europie i światu. Ale przede wszystkim Polsce i jej mieszkańcom. Tym, których przodkowie żyli tu zawsze. I tym, których przodkowie przybyli później i znaleźli tutaj, może nie ziemię obiecaną, ale swoje miejsce na ziemi, gdzie przez setki lat żyli w spokoju. Dlaczego tak było? Dlaczego wtedy, w spokojny letni dzień, mieszkańcy Warszawy nie mogli spacerować po ulicach swojego miasta, rozmawiać, śmiać się i jeść lody? Natomiast musieli kryć się przed śmiercią, którą niosły im bomby i kule? Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie.
Wojny nie pamiętam. Pomiędzy datą, kiedy się skończyła i datą, kiedy ja przyszedłem na ten świat, kilka lat już minęło. Pamiętam natomiast zabawy w wojnę. To był koniec lat 50-tych i początek 60-tych ubiegłego wieku, więc pamięć o wojnie – w rozmowach w domu, w szkole, w radiu (telewizji jeszcze wtedy nie było) – była jeszcze świeża. Toteż siłą rzeczy wojna była również świeża w świadomości dzieci. Ta więc zabawy w wojnę były na porządku dziennym.  Do jednej z takich zabaw potrzebny był patyk, piaszczysty plac i kilku chłopaków (dziewczyny nie bawiły się w wojnę). Na placu zakreślało się, koło które stanowiło świat. A za pomocą linii wychodzących promieniście ze środka koła, dzieliło się to koło na części, które (w naszej dziecinnej wyobraźni) były państwami.
Tych państw wyznaczało się tyle, ilu chłopaków brało udział w zabawie. Oczywiście, każde z państw musiało mieć swoją nazwę. Ja jestem Polska, ja jestem Anglia, ja jestem Francja … krzyczeli uczestnicy zabawy. I każdy z chłopaków obejmował swoje państwo. Oczywiście w tej zabawie musiały być Niemcy. No, bo wtedy zabawa w wojnę bez Niemiec, nie miała sensu. Wojna i Niemcy to w tamtym czasie był synonim. W tamtych czasach nikt jeszcze, z nas dzieci nie słyszał o nazistach jako sprawcach wojny. Myślę, że również dla dorosłych, którzy pewnie o nazistach coś tam słyszeli, sprawcami wojny, też jednoznacznie byli Niemcy a nie naziści. Naziści, w sposób niepostrzeżony zdominowali świadomość społeczną świata, Europy i … Polski również, dopiero wiele lat później.
Jak już wspomniałem, w tamtym czasie, zaraz po wojnie, Niemcy i sprawcy wojny to były pojęcia jednoznaczne. Toteż, w zabawie w wojnę Niemcy musiały występować. Ale Niemcami nikt nie chciał być. Toteż kto będzie Niemcami, decydowało losowanie. I wtedy dopiero mogła się zacząć zabawa. A polegała na tym, że patyk leżał na środku koła a każdy z chłopców stał naprzeciw swojego państwa. Wypowiadam, wypowiadam … wojnę - zaczynały oczywiście Niemcy. W tym momencie wszyscy uciekali a ‘Niemcy’ schylały się po patyk i wołały ‘Francji’ (na ten przykład). I ‘Francja’ musiała się zatrzymać a ‘Niemcy’ rzucały patykiem w kierunku ‘Francji’. Jak trafiły, to wygrywały wojnę i stojąc na swoim ‘państwie’, zakreślały na terenie Francji obszar, który dosięgnęły patykiem. I zakreślona część przechodziła w granice Niemiec. Jeżeli ten rzucony patyk nie trafił ‘Francji’, to ‘Francja’ wygrywała wojnę i zabór terenu odbywał się drugą stronę, na korzyść Francji. I tak trwała dalej ta zabawa w wojnę. A Niemcy zawsze wypowiadały wojnę.
Potem sprawy zaczęły się zmieniać. No, nie same. Niemcy skutecznie nad tym pracowali. Aby ludzie w Europie i na świecie zapomnieli o tym, że to Niemcy byli przyczyną i sprawcami zła, które się działo w czasie wojny. I Niemców zaczęli zastępować naziści. Nawet nie niemieccy naziści, ale naziści właśnie. Świadoma i skuteczna polityka historyczna Niemiec doprowadziła do tego, że upowszechniło się przekonanie jakoby tej strasznej wojnie winni byli wyłącznie naziści. A Niemcy gdzieś znikli. Bo przecież nazistami mogą być wszyscy, Litwini, Łotysze, Węgrzy … Polacy również. Dzisiaj na szczęście dzieci nie bawią się w wojnę. Ale gdyby się bawiły miałyby kłopot. Przecież wojnę wywołali naziści, Polskę napadli naziści, niewinnych ludzi, dorosłych i dzieci, mordowali naziści. A przecież państwa, co nazywa się ‘Nazi’ nie ma, więc nie byłoby komu zaczynać wojny.
W upalnym słońcu, mijając przechodniów, warszawiaków i turystów spacerujących po Krakowskim Przedmieściu, doszedłem na Plac Piłsudskiego, gdzie miała się odbyć uroczysta zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza. I na którą, z okazji 80-tej rocznicy wybuchu wojny przyjechali goście z 40 państw Europy i świata. Przyjechał też prezydent Niemiec.
I w trakcie jego przemówienia, usłyszałem, jak mówił. ‘Nie ma drugiego takiego miejsca w Europie, w którym z takim trudem przychodziłoby mi zabrać głos. Zabrać głos i przemówić do wszystkich państwa w moim języku ojczystym, w języku niemieckim. Szanowny panie prezydencie, stoję w tym miejscu pełen pokory … Osiemdziesiąt lat temu mój kraj, Niemcy, napadły na swój sąsiedni kraj – Polskę – pańską ojczyznę. Moi rodacy rozpętali okrutną wojnę, która miała kosztować życie ponad pięćdziesiąt milionów istnień ludzkich – wśród nich miliony obywatelek i obywateli Polski. Ta wojna była zbrodnią niemiecką. Historia tego miejsca jest tego świadectwem’.
I muszę się przyznać, że poczułem wzruszenie jak słyszałem te słowa.
Wygląda na to, że przyszło opamiętanie. Że nasze uporczywe – co prawda od kilku lat zaledwie - przypominanie, kto rozpętał to szaleństwo, przyniosło skutek. Nasze przypominanie? Tak nasze, ale nie wszystkich i nie wszędzie. U nas w Trójmieście, pani prezydent Gdańska wymyśliła, aby rocznicę wybuchu wojny świętować ‘muzyką i tańcem’. Oczywiście nie posądzam panią prezydent, że ‘muzyką i tańcem’ chciała upamiętnić śmierć milionów mężczyzn, kobiet i dzieci. Nie, ona chciała świętować wybaczenie i pojednanie. Bo przecież nie można żyć już tak na zawsze - bez odpuszczenia i wybaczenia. Tak, nie można. Ale wygląda na to, że pani prezydent Gdańska nie rozumie jednego. Że wybaczenie i pojednanie można budować na uczciwym przyznaniu się do tego jak było naprawdę.
A jak było, wiedziały dzieci wtedy, gdy bawiły się jeszcze w wojnę. I o czym, wczoraj głośno powiedział prezydent Niemiec. Że wojnę rozpętali Niemcy. Że Niemcy napadli na Polskę a nie naziści.
Tyle lat minęło od tamtego czasu. Przyszedł w końcu czas na pojednanie i wybaczenie. Ale wybaczenie nie oznacza zapomnienia. I o tym głośno powiedział wczoraj prezydent Niemiec.
Niemniej – mimo wybaczenia i pojednania - tego dnia nigdy nie da się świętować ‘tańcem i muzyką’.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2091
Domyślny avatar

xena2012

02.09.2019 20:00

Zbyt pan kurtuazyjny usprawiedliwiając niejako prezydent Dulkiewicz.Można wprawdzie zrozumieć jej punkt widzenia wykreślający z obchodów pamięć o wojnie by jedynie mówić o wybaczaniu i pojednaniu,ale trudno niestety zaakceptować skład zaproszonych gości.Nie chcę obrazic nikogo z nich czy uwazać ich za ,,egzotycznych''ale co ma burmistrz Londynu do rocznicy wybuchu II-ej Wojny Światowej?Nie sądzę zreszta,że tak tępy urzedas jak Dulkiewicz samodzielnie wymyśliła i opracowała organizacyjnie gdańskie ,,radosne'' obchody i że miały one na celu podkreślenie okropności wojny.To był przekaz jasny-walka z obecnym rządem.Żołnierze na Westerplatte umierali dla Polski 80 lat temu,to niewiele od obecnej daty i dlatego uważam jej wystąpienie przeciwko rządowi własnie w tym dniu za karygodne.
Domyślny avatar

angol

02.09.2019 20:36

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na Zbyt pan kurtuazyjny

U nas nie bylo rzucania patykiem, trzeba bylo okreslc ilosc krokow do uciekajacego i w tylu wlasnie krokach dojsc do niego, ale ja sie bawilem w latach 40-tych, nie 50-tych. A przeprosiny prezio Sztanmajer w/g mnie moze sobie w dupe wsadzic, niech odda mi moje dziecinstwo i moja polegla rodzine. Rycerski szwab - to antylogizm - taki sam jak przepraszajacy niemiec, niech nikt nie zapomina ze byli oni o krok od panowania nad swiatem, bo niemcy to pamietaja.
Ludomir

Ludomir

02.09.2019 21:03

Najpierw,  przed ponad 40 laty był gest ówczesnego kanclerza RFF Willy’ego Brandta klęczącego przed pomnikiem powstańców żydowskich w Warszawie pokazujący całemu światu, że to Niemcy, nie jacyś naziści czy faszyści zgotowali Holocaust i ich przedstawiciel bierze na siebie winę i prosi o wybaczenie. To zdjęcie obiegło cały świat i nadal jeszcze czasem funkcjonuje w tzw. przestrzeni publicznej. Gesty w polityce mają jednak niemałe znaczenie, oddziałowują na opinię publiczną, która w politykach doszukuje się zwykłego  człowieczeństwa, choć przecież  nie zawsze trafnie. Po geście Brandta ze strony Niemiec przez całe dekady w sprawie  odpowiedzialności za zbrodniczą wojnę w zasadzie nic się nie działo, dopiero niedawno, chyba w ub.r. minister spraw zagranicznych Niemiec  stwierdził jednoznacznie, że to Niemcy wywołali tę wojnę i za Holocaust ponoszą odpowiedzialność. Jeszcze wcześniej niemiecki papież podczas wizyty w Auschwitz-Birkenau  w swym przemówieniu pod pomnikiem ofiar kilkakrotnie wspomniał o zbrodniach nazistów, którzy niejako opętali (niby diabeł?) naród niemiecki, dając do zrozumienia, że przez tych nazistów ucierpieli przecież także Niemcy. Tych słów trudno było słuchać od Niemca na polskiej ziemi w byłym niemiecki obozie zagłady… I wreszcie  wystąpienie niemieckiego prezydenta w Warszawie na uroczystościach 80 rocznicy wybuchu II.Wojny Światowej. Moja rodzina wiele wycierpiała podczas tej wojny, w większości ze strony okupantów niemieckich. I dlatego nigdy nie potrafiłem uwierzyć, że te potworności niemieckie mogą kiedykolwiek zostać wybaczone przez ofiary lub ich rodziny. Ale słowa niemieckiego prezydenta, któremu tak trudno było mówić w języku niemieckim na polskiej ziemi do Polaków, który wydawało się, iż przeżywa jakiś wstyd, a już na pewno stara się wyrazić ogromną pokorę („stoję tu, boso” – znak wielkiej  pokory kilkakrotnie zaznaczony), prośba, niemal błaganie o wybaczenie. A słucha tego i notuje może cały świat, a w każdym razie wiele zagranicznych mediów. Spostrzegłem wówczas wyraźnie, że przemawia  kolejny potomek niemieckiego narodu do kolejnych potomków polskich ofiar – ile już pokoleń dzieli nas dzisiaj od tych tragicznych wydarzeń?
A  więc co z tym przebaczeniem, czy potrafimy jakoś się z tym uporać? Jeszcze nie wiem…
Ludomir

Ludomir

02.09.2019 21:16

Xena:
To był przekaz jasny-walka z obecnym rządem.
- chodzi oczywiście o tępego urzędasa czyli prezydent Gdańska. Pomijając już język nienawiści, autorka komentarza  pogrąża się z każdym swym komentarzem coraz bardziej, zarażona, wręcz zaczadzona tą nienawiścią plecie bzdury i naraża się na pośmiewisko.
seafarer
Nazwa bloga:
navigare necesse est ...
Zawód:
Inż. navigator
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 338
Liczba wyświetleń: 1,552,398
Liczba komentarzy: 4,694

Ostatnie wpisy blogera

  • Zielony Ład i jego "gigantyczne" skutki dla światowej emisji CO₂
  • Nie ma floty w biało-czerwonych barwach
  • Dryfująca strategia: Polska na morzu cudzych interesów

Moje ostatnie komentarze

  • @ juur - "nie do końca rozumiem co chcesz powiedzieć o naszym podwórku"  O naszym podwórku to, że odrzucenie przez Senat prezydenckiego wniosku w/s referendum wynikało z politycznego…
  • @ Zbyszek - Na szali był krótki i jak najprostszy, pokazujący sedno sprawy przekaz lub wyczerpujący ale skomplikowany. Wygrał wariant pierwszy 🙂
  • @ tricolour - @ 'gugiel zwraca, że światowa emisja wynosi 770 mld ton' - to wtedy jeszcze gorzej dla Zielonego Ładu bo wtedy redukcja emisji z powodu Zielonego Ładu wyjdzie tylko 0,35% a nie 0,7%

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Na koniec roku (1) o morzu …
  • To była suwerenna decyzja pani Premier
  • Pułapki ‘reżimowej propagandy’

Ostatnio komentowane

  • Jabe, Pytanie było skandalicznie sformułowane. Nawet bezstronny senat powinien był je odrzucić. Po co więc ta inicjatywa? Ano, kolejna czcza pisowa pokazucha.
  • seafarer, @ juur - "nie do końca rozumiem co chcesz powiedzieć o naszym podwórku"  O naszym podwórku to, że odrzucenie przez Senat prezydenckiego wniosku w/s referendum wynikało z politycznego…
  • tricolour, Przyjmuję, że "odwal się" jest twoją propozycją zakończenia tej rozmowy. Przyjmuję Twoją prośbę nie zważając na jej nie niewyszukaną formę. Być może nie mogę liczyć na nic więcej ze względu na…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności