W minionym tygodniu ustawa o nowelizacji podatku tonażowego – na wyrost nazwana ustawą o stworzeniu warunków do eksploatacji statków pod polską banderą – trafiła do Senatu. Stowarzyszenie Specjalistów Branży Morskiej zgłosiło poprawkę zerowego PIT dla marynarzy zatrudnionych przez armatorów unijnych, niezależnie od bandery.
Połączone komisje senackie budżetu i infrastruktury, kierując się negatywną opinią MI, poprawki nie przyjęły. Minister argumentował, że ustawa dotyczy polskiej bandery, więc nie może obejmować marynarzy pracujących pod innymi banderami. Problem w tym, że poprawka niczego nie odbierała statkom pod polską banderą i nie osłabiała zachęty do ich rejestrowania w Polsce. Decyzję o wyborze bandery podejmuje bowiem armator, a nie marynarz. A zerowy PIT dotyczy marynarza a nie armatora.
W tej sprawie jest jeszcze argument finansowy, którego MI i MF zdają się nie dostrzegać: wpływy z wynagrodzeń marynarzy. Nie są to środki wypracowane kosztem polskiego rynku, lecz pieniądze kierowane do polskiego systemu finansowego z zewnątrz.
Praca polskich marynarzy na statkach obcych armatorów i obcych bander to w istocie eksport wysoko kwalifikowanych kompetencji morskich. Koszt wykształcenia oficera marynarki handlowej można szacować na ok. 200 tys. zł. Przy 40 latach pracy oznacza to roczny koszt „wyprodukowania” oficera na poziomie ok. 5 tys. zł, czyli 1,1 tys. euro. Jeżeli średnie wynagrodzenie marynarza wynosi ok. 3 tys. euro miesięcznie, roczne wpływy do polskiego systemu finansowego z tytułu jego zarobków, wyniosą ok. 36 tys. euro. Przy tych założeniach, (zaniżonych bo przeciętne wynagrodzenia oficerów są wyższe), stopa zwrotu z eksportu kompetencji przekracza 3100%.
Formuła kalkulacji. Klasyczna stopa zwrotu (ROI) liczona jako: (przychód − koszt) / koszt × 100%, czyli: (36 000 − 1 100) / 1 100 × 100% = 34 900 / 1 100 × 100% = 3172,7%. Stopa zwrotu netto: ok. 3173%.
Czy istnieje inny eksport o takiej stopie zwrotu? Pytanie jest raczej retoryczne. A przy liczbie 35 tys. polskich marynarzy, roczne wpływy do polskiego systemu finansowego sięgają blisko miliarda euro. A to już nie są małe pieniądze. Jak w Polsce zniknie zawód marynarza, to również znikną te pieniądze z systemu finansów.
Tego właśnie dotyczyła poprawka o rozszerzeniu zerowego PIT: utrzymania zawodu marynarza w Polsce i wynikających z tego korzyści. Polski marynarz nie konkuruje dziś z marynarzem niemieckim, holenderskim czy duńskim, bo tych praktycznie już nie ma – zostali wypchnięci z żeglugowego rynku pracy właśnie przez podatki. Konkuruje z marynarzami z Filipin, Indii, Indonezji i innych państw, które w ten sposób budują swoją pozycję na żeglugowym, międzynarodowym rynku pracy.
Jeżeli polski marynarz zostanie obciążony podatkiem, którego nie ponoszą jego konkurenci (nie mówiąc o niższych tam kosztach życia), to przestanie być konkurencyjny. Armator nie będzie prowadził z polskim marynarzem dyskusji o rekompensacie i wybierze tych, którzy nie potrzebują rekompensaty. Taka była istota poprawki: podniesienie konkurencyjności polskich marynarzy. Niestety senatorzy poprawkę odrzucili.
Wspieranie polskiej bandery to dobry kierunek. Wspieranie zawodu marynarza – to również dobry kierunek. I nie są to ścieżki kolizyjne.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 120
@ NASZ_HENRY - Żadnych przepływów marynarskich gratyfikacji (rozumianych jako dodatkowa, finansowa lub pozafinansowa forma wynagrodzenia) nie ma, więc proszę się nie martwić, że pan nie rozumie. Bo jak czegoś nie ma to i nie ma co rozumieć.
marynarze to specjaliści rozmaitych profesji tyle że ich przedsiębiorstwo przemieszcza się po morzach. weźmy np. lekarza okrętowgo, mechanika, kucharza, tancerkę na statku pasażerskim. insynuuje pan że ci obywatele polscy pracujący za granicą mają być specjalną kastą - rózną od rezydentów Polski wykonujących swoją pracę za granicą? czy Polacy: kucharz w Londynie, mechanik w Norwegii, anestezjolog w Berlinie, czy dziewczyna z Moulin Rouge mają przynależeć do niższej, pokrzywdzonej przez polskiego fiskusa kasty niźli marynarze? jeżeli tak, to niech pan nadal przekonuje polityków i parlamentarzystów dlaczego pływającym powinno się więcej należeć. blogosfery nie trzeba do niczego przekonywać aczkolwiek można sobie ulżyć argumentując sobie a muzom. wiemy jaki harmider się podniósł gdy miało się więcej należeć np. marnym artystom.
Kazimierz Koziorowski @ 'insynuuje pan że ci obywatele polscy..." proszę przeczytać uważnie cały artykuł. to może pan zrozymie, ze nic nie insynuuję.