Na początek przepraszam Panów Karnowskich i portal w polityce.pl za skandaliczną kradzież tego listu.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Wklejam....
'
Drogi Panie Prezydencie,
Dziękuję za Pański list z 30 maja. Byłem dumny, mogąc uhonorować Jana Karskiego Medalem Wolności, najwyższym cywilnym odznaczeniem naszego państwa. Moja decyzja, by to uczynić, odzwierciedlała wielki szacunek, jakim u Amerykanów cieszy się nie tylko wielki polski patriota, ale także nadzwyczajne poświęcenie narodu polskiego w trakcie nazistowskiej okupacji w drugiej wojnie światowej.
Wspominając o "polskim obozie śmierci", a nie o "nazistowskim obozie śmierci w okupowanej przez Niemcy Polsce" omyłkowo użyłem zwrotu, który przez lata wywoływał cierpienie u wielu Polaków i w związku z którym Polska słusznie podjęła kampanię na rzecz wyeliminowania go z publicznego dyskursu na całym świecie. Żałuję błędu i zgadzam się, że moment ten stanowi okazję, by zapewnić, że obecne i przyszłe pokolenia znają i będą znać prawdę.
Jak wszyscy wiemy, naród polski doznał straszliwych cierpień pod brutalną nazistowską okupacją podczas drugiej wojny światowej. Dążąc do swych celów zniszczenia narodu polskiego i kultury polskiej oraz eksterminacji europejskich Żydów naziści zabili około sześciu milionów polskich obywateli, w tym trzy miliony polskich Żydów podczas Holokaustu. Dzielność Polaków w podziemnym ruchu oporu jest jedną z historycznych wielkich kart bohaterstwa i odwagi.
Ponadto po prostu nie było "polskich obozów śmierci". Ośrodki zabijania w Auschwitz-Birkenau, Bełżcu, Treblince i gdzie indziej w okupowanej Polsce były budowane i prowadzone przez reżim nazistowski. Odwrotnie, wielu Polaków ryzykowało swym życiem - i oddało swe życie - by ocalić Żydów przed Holokaustem.
To dlatego złożyłem hołd polskim ofiarom Holokaustu w trakcie mojej wizyty w amerykańskim Muzeum Pamięci Holokaustu w kwietniu. To dlatego miałem zaszczyt złożyć hołd przy Grobie Nieznanego Żołnierza oraz Pomniku Bohaterów Getta podczas mojej wizyty w Warszawie w roku ubiegłym. I to dlatego z okazji 65. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau w 2010 roku wyraziłem uznanie rządowi i narodowi polskiemu za opiekę nad miejscem takiego bólu, by promowało ono upomnienie i naukę dla świata.
Dobrze są mi znane więzy przyjaźni między obu naszymi krajami. Byłem dumny mogąc powitać Pana na szczycie NATO w moim rodzinnym mieście, gdzie mieszka największa polska wspólnota na świecie poza Warszawą. Jako prezydent pracowałem z Panem na rzecz wzmocnienia trwałych powiązań między naszymi państwami, by nasz sojusz stał się silniejszy niż kiedykolwiek.
Polska jest jednym z najsilniejszych i najbliższych sojuszników Ameryki. Byliśmy zjednoczeni stawiając czoła wyzwaniom XXI wieku w Europie i na całym świecie i jestem przekonany, że pracując wspólnie możemy zapewnić, by nienaruszalne więzi przyjaźni i solidarności tylko się umacniały przez następne dni i lata.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Eto wsio!! Nazistowskie owszem,ale broń Boże niemieckie!!!
Juz tu kiedys cytowałem "wykład" Herr Bartoszewskiego na Uniwersytecie w Monachium...
On też uzywał "hitlerowcy","naziści" TYLKO UNIKAŁ NIEMIECKIE,NIEMCY MORDOWALI!!
Tam sie spotkał ze śmiechem,tupaniem i gwizdami,pokazano mu z okien Auli widok na Dachau.
W Bawarii,w Monachium wygwizdano Bartoszewskiego,bo nie nazwał bandytów i morderców...Niemcami!
Ale czego wymagać od Obamy,skoro i u nas się unika nazwania Niemców...Niemcami!!
Politpoprawność zaprowadzi nas do piekła,które sami sobie wyłożymy czerwonym dywanem...
semper idem Patryk G.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
-
-
- Odsłony: 1689
Po wizycie Komorowskiego u Obamy pozostało wszystkim przekonanie, że polski prezydent to prostak i chłystek(proszę przypomnieć sobie rozmowę o bigosie i żonach!).
A skoro "przejęzyczenie" nie było lapsusem, a i "prośba" o przeprosiny nie była żadną dyplomatyczną notą, to o co chodzi!
Trochę wyświechtanej politycznej frazeologii, kilka komunałów z domieszką populizmów i liścik na pocztę!
Ewentualna rysa - zakitowana!
A w świat poszło, że nazistowskie, ale polskie...
I co mu zrobimy, Panie Patryku? On nie ma naszego płaszcza!
Przecież ten list BULA-Komorowskiego celowo był skierowany do Obamy jako "prywatny prezydent do prywatnego prezydenta" - tym sposobem dał możliwość Obamie odpisania do BULA-Komorowskiego PRYWATNIE, a nie w świetle jupiterów wprost do kamer... No i RadSik się nie napracował nad notą dyplomatyczną protestującą, żądającą, domagającą się żeby już nigdy więcej... itd. Czyli SWÓJ DO SWEGO PO SWOJE... I tak doopa Obamy ocalona, nie ma skandalu politycznego, który Polska mogła oprotestować i raz na zawsze mogła wskazać NIEMCÓW jako PRAWDZIWEGO BUDOWNICZEGO OBOZÓW ŚMIERCI w POLSCE...