Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Obiad, który zachwiał zieloną wyspą

Domyślny avatar
Archiwum 26.08.2011
Napisałem wczoraj, że kampania będzie miała a właściwie już ma wymiar groteski. Ale to nie tak. To nie kampania. Wspomniana groteska zapuściła korzenie znacznie głębiej niż tylko w tej pianie, która na najbliższy miesiąc przykryje nasza rzeczywistość zaś my dowiemy się wielu zadziwiający rzeczy niczym Jourdain odkrywający tajniki mówienia prozą. Ona, ta groteska tkwić musi w DNA naszej klasy politycznej. Tak mocno, że zabiła przeciwciała pozwalające identyfikować bzdury i nonsensy.
Jeśli ktoś w ostatnich dniach, w sporze o inicjatywę w debacie, dawał przewagę Platformie teraz musi dziwić się jak szybko ta ją zdołała roztrwonić. Jeśli kogoś to ociekające prowokacją albo i bezczelnością nadawanie tonu dyskusji irytowało (z powodów rozmaitych ale przede wszystkim z racji politycznych sympatii) dziś może sobie z satysfakcją przeczytać komentarz Mirosława Czecha w „Wyborczej” poświęconego kulinarnemu eventowi, jakim było posiłek spożyty wspólnie przez Prezesa Kaczyńskiego i panią Zytę Gilowską.* To, że przez pana Czecha i że w „Wyborczej” jest bardzo istotne, znaczące i szczególnie powinno być dla niektórych miłe. Dla innych zaś bardzo niemiłe. Bo trudno podejrzewać tego publicystę i ten tytuł o choćby kroplę sympatii dla głównej partii opozycyjnej i jej szefa. A powiem szczerze, że gdyby nie to, na co zwróciłem uwagę, trudno byłoby podejrzewać tytuł i autora o cokolwiek innego. Dlatego tekst Czecha polecam głownie tym, którzy „Wyborczej nie czytają, TVN nie oglądają”. Tak dla urozmaicenia.
Myślę, że w historii zdarzyło się pewnie kilka posiłków, które później pociągnęły za sobą kolosalne konsekwencje. Tu może taka optyka byłaby na wyrost ale z perspektywy naszej postępującej „kieszonkowości” trudno, byśmy oczekiwali więcej i nadmiernie teraz marudzili.
Rzecz zaś ma się tak, iż moja konstatacja (proszę się na mnie nie gniewać) pokrywa się mocno z czechowym punktem widzenia. Oto do stołu usiadło dwoje ludzi, którym czas i koleje losu zabrały sporo z ich sił witalnych. A mimo to, starczyło ich (tych dwojga i tych sił witalnych) na to by z miejsca zapadła się nie tylko „zielona wyspa”, nie tylko „Polska w budowie” ale i pewność siebie zarówno pana Premiera Tuska jak też jego Ministra od finansów co to wczoraj „dawał mata w czterech ruchach”.
Jeszcze w uszach mi pobrzmiewa słyszana wczoraj czy przedwczorajszym wieczorem z ust pana Protasiewicza opcja „spotykać się możemy raz tu, raz tam”, w serwisie czytam, że pani Hall na debatę się (nieszczęsna) do PiS wybiera a tematem dnia wśród tych poświęconych wyborom jest rejterada Platformy przed PiS – em, który okazał się „niegrzeczny” i nie skorzystał z listy „zawodników do obicia” wskazanych osobiście przez Premiera.
Myśl minie przy tym taka nachodzi, że mała musi być wiara Tusków, Protasiewiczów Rostowskich i całego pomniejszego autoramentu wszelkich „budowniczych Polski Lu… w budowie” w to czego dokonali a może i w to, że czegokolwiek dokonali, skoro im ta „Wizyta starszej pani” z głów natychmiast wybiła chęć pochwalenia się tym albo choć obrony.
Jak wiadomo jeden z najistotniejszych sporów w historii filozofii dotyczył tego, czy rzecz widzimy jakie są czy jakimi tylko się nam wydają. Jeśli by chcieć, dla zabawy rzecz jasna bo nie mam wątpliwości iż z filozofią ma to mało wspólnego, jakoś w tej konwencji wczorajszy zwrot Platformy ocenić, to mamy do czynienia z istnym przewrotem filozoficznym. Oto okazuje się, że to co jest, tak naprawdę nam się tylko wydaje. I nie trzeba do tego żadnych sądów lecz wystarczy jeden nieomamiony umysł.
W tej dzisiejszej dyskusji pojawia się zaś nowy watek do wykorzystanie i nowy argument w dyskusji. Jak wiadomo gospodarcza narracja partii rządzącej opiera się na zapewnieniu iż na kryzys jesteśmy świetnie przygotowani bo rządzi nami kompetentna ekipa, która się nie boi… Ona nie boi się rzecz jasna starcia z kryzysem. Tyle, że pojawia się poważna wątpliwość. No bo tak na logikę czym jest jedna starsza pani, choćby i sama Zyta, naprzeciw kryzysowego Goga i Magoga? Skoro naszym kierownikom od „zarządzania kryzysowego” puściło to i owo na sam widok pani Gilowskiej to co im puścić gdy ów Gog i Magog walnie w nas z cała siła a nie miźnie nas jak to zrobił dotychczas? Ja śmiem sądzić, że puści wszystko. I poleci prosto na nas…
* http://wyborcza.pl/1,759…’
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2678

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 393
Liczba wyświetleń: 1 266 837
Liczba komentarzy: 1 847

Ostatnie wpisy blogera

  • Kawa
  • Wartości, wspomnienia i przyszłość.
  • Kasa, prochy i spokój.

Moje ostatnie komentarze

  • Mieliśmy. Pewnie paru by się jeszcze znalazło. Oby. Pozdrawiam serdecznie
  • rosemanie... :)
  • My sobie tylko odbieramy to, że dla odmiany media zależne w niemal 100% bazują na Kaczyńskim. Poza tym takiej wyobraźni i takiego braku skrępowania w korzystaniu z niej jakimi pochwalić się mogą…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy PiS przegra wybory w 2015 r.? - TAK
  • Wreszcie poznaliśmy dane GUS na temat ilości urodzeń w I połowie 2012 roku
  • PiS grzebie szanse na zdobycie władzy!?

Ostatnio komentowane

  • , A dzisiaj środa. I co? I...nic.
  • xena2012, widzę,że znalazłam bratnia duszę.Ja też uwielbiam czarną bez cukru,gorącą i z fusami, najlepiej Lavazzę.
  • , Witam Pana, żeby to tylko o aktora chodziło, to mały pikuś byłby. Pozdrawiam.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności