Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Książki cenne i ciekawe

Teresa Bochwic, 09.01.2013
Nie po raz pierwszy piszę o wybitnych dziełach prof. Anny Pawełczyńskiej, socjolog. Ta protektorka m.in.prof. Piotra Glińskiego obchodziła w kwietniu 2012 90-lecie. Przez ostatnie 10 lat napisała 6 książek, z których jedna otrzymała wyróżnienie w Nagrodzie im. Józefa Mackiewicza, a część ma kolejne wydania. Każda z tych książek to zupełnie wyjątkowe podjęcie któregoś z aktualnych tematów współczesności. Niedługo wyjdą wspomnienia prof. Pawełczyńskiej, czeka nas niezwykła uczta intelektualna. Poza wybitnym intelektem i umiejętnością budowania teorii naukowych, prof. Pawełczyńska jest praktyczną kobietą, osobą, która rozumie uczucia innych ludzi i rozumie wymagania życia codziennego. To rzadkie połączenie.
Poniżej drukuję fragmenty recenzji Józefa Darskiego z „Gazety Polskiej” z 12 grudnia 2012, a także ze strony http://jozefdarski.pl/71…, gdzie znajduje się pełny tekst.
Józef Darski
W XIX w. polska inteligencja Podola skupiała się w Żytomierzu, centrum kultury, rozrywek i oświaty. Był to tak silny ośrodek, że mieszkający tu Polacy utracili poczucie, że są w carskiej Rosji. Polacy życie spędzali w wyłącznie w polskim otoczeniu, spotykali się w polskich kawiarniach, leczyli się u polskich lekarzy, interesy załatwiali u polskich notariuszy, a sprawy sądowe u polskich adwokatów. Tradycja trwała, jedyna styczność z zaborcą miała miejsce w szkołach i urzędach państwowych.
W praktyce wszystkie podolskie rodziny szlacheckie były ze sobą spokrewnione lub spowinowacone, gdyż nie zawierano związków poza własnym środowiskiem. Polacy żyli we własnym świecie. Małżeństwo z Rosjanami uważano za mezalians. Taki krok mógł powodować nawet zerwanie z rodziną. Pradziadek Hugo Ruszczyc tak zbudował siedzibę w 1880 roku, żeby Kancelaria miała osobne wejście i była izolowana od reszty dworu. Bywali w niej bowiem rosyjscy urzędnicy. Polskie ziemiaństwo troszczyło się by "nie
narażać rodziny, a zwłaszcza kobiet na przykrość takiego spotkania".
Stosunków towarzyskich z Rosjanami nie utrzymywano z zasady, dlatego osiedlenie się w pobliżu rosyjskiego pułkownika, uważane było za dolegliwość, gdyż "rodzina musiała się spotykać" po sąsiedzku z Rosjanami, czyli okupantami.
Koni żal", uzupełnienie "Kresowego świata", opowiada o losach krewnych dziadków Kazimierza i Wandy Dyakowskich. Losy tej rodziny są symboliczne dla polskiej szlachty na Podolu. W 1917 roku mieli uciekać przed bolszewikami, jednak dotarli tylko do Żytomierza. Kazimierz ukrywał się, później pracował jako palacz i w 1921 roku został jako zakładnik został aresztowany i 1,5 roku późnej wymieniony na bolszewików, zaś jego żonie Wandzie z dziećmi udało się uciec przez zieloną granicę dopiero w 1923
roku. Kazimierz podjął pracę W Smordwie pod Dubnem na Wołyniu w stadninie Aleksandra Ledówchowskiego i w 17 września po raz drugi uciekał przed bolszewikami. Reszta rodziny dotarła tylko do  Równego i Łucka, gdzie przetrwała I okupację sowiecką, dzięki jednoczesnemu zameldowaniu we Lwowie. W okresie wywózek zmieniali miasta. W 1941 roku rodzina połączyła się ale w lipcu 1944 roku musiała po raz trzeci uciekać przed bolszewikami.
Poniższe książki prof. Pawełczyńskiej można nabyć:
Anna Pawełczyńska, Koniec kresowego świata, Wydanie III, Lublin 2012; Koni żal, Wydanie II, Lublin 2012 – do nabycia przez internet pod adresem: http://bookshop.freepl.i…; mail: [email protected] tel. (48) 519-353-511
O pozostałych info z prawej strony bloga. Zadzwon Wyslij SMS Dodaj do Skype'a Musisz mieć środki nakoncie SkypeBezpłatnie przez Skype'a Zadzwon Wyslij SMS Dodaj do Skype'a Musisz mieć środki nakoncie SkypeBezpłatnie przez Skype'a Zadzwon Wyslij SMS Dodaj do Skype'a Musisz mieć środki nakoncie SkypeBezpłatnie przez Skype'a
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2942
Marcin Gugulski

Marcin Gugulski

09.01.2013 20:44

Bardzo dziękuję za interesujące wprowadzenie do wartościowej lektury, ale z małą poprawką: prof. Anna Pawełczyńska chyba była promotorką (a nie: protektorką) prof. Piotra Glińskiego.
Teresa Bochwic

Teresa Bochwic

09.01.2013 21:28

Dodane przez Marcin Gugulski w odpowiedzi na Korekta

W każdym razie nie była promotorką jego doktoratu, o ile wiem, ale moze, sprawdzę. Na wszelki wypadek napisałam protektorką. Wysłala go do USA na stypendium w tzw. swoim czasie, torując mu karierę na wysokim poziomie.
Marcin Gugulski

Marcin Gugulski

10.01.2013 08:39

Dodane przez Teresa Bochwic w odpowiedzi na W każdym razie nie była

Dziękuję. Nie twierdziłem, że była promotorką (dlatego użyłem słówka: może), ale wyraz "protektorka" zabrzmiał mi jakoś  dziwnie - zapewne przez jedynie fonetyczne skojarzenie ze słowem "protekcja".
Teresa Bochwic
Nazwa bloga:
Blog Teresy Bochwic
Zawód:
Sokole Oko
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 595
Liczba wyświetleń: 2,339,899
Liczba komentarzy: 2,845

Ostatnie wpisy blogera

  • Niemcy po raz trzeci
  • Media a niepodległość (tekst z 1993 roku, a jaki aktualny)
  • Mądrego warto posłuchać. Oświata polska

Moje ostatnie komentarze

  • To Polsce czy Niemcom? 
  • Polecam Panu moje opowiadanie Pieśń wigilijna kilka wpisów niżej
  • Dlaczego to się nazywa jubileusz? zupełnie tego nie rozumiem

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Chcieli Europy, wybrali polski los
  • Poradnik męża zaufania wybory samorządowe 2014
  • Gdzie było nieproporcjonalnie dużo nieważnych,wysokie ryzyko

Ostatnio komentowane

  • Romuald, Dziękuję, poszukam.
  • Teresa Bochwic, Polecam Panu moje opowiadanie Pieśń wigilijna kilka wpisów niżej
  • EsaurGappa, Ta sprzeczność wynika raczej z sytuacji geopolitycznej w której znalazły się oba narody,nie ma w tym nic dziwnego że kobiety które to często kierują się pragmatyzmem w postępowaniu,wolały zakopać…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności