Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dlaczego prawnicy nie potrafią pisać ustaw tak precyzyjnie, jak matematycy?

Grzegorz GPS Świderski 02.11.2026

Motto: Who are the ones that we kept in charge? Killers, thieves, and lawyers... - Tom Waits

W szkole uczymy się matematyki. Nie tylko liczenia, rozwiązywania równań i dowodzenia twierdzeń. Uczymy się też czegoś ważniejszego: precyzyjnego myślenia i rozumienia treści zadań. Dobry uczeń matematyki potrafi nie tylko rozwiązać zadanie, ale również zauważyć, że zostało źle sformułowane, że brakuje danych, że dopuszcza kilka interpretacji albo że jego założenia są sprzeczne.

   Autorzy zadań matematycznych bardzo dbają o ich jednoznaczność. Wiedzą, że diabeł tkwi w szczegółach, a błędy logiczne najczęściej ujawniają się w przypadkach granicznych. Tymczasem prawnicy, którzy piszą przepisy regulujące życie milionów ludzi, nie przejmują się tym równie mocno!

  I potem profesorowie prawa spierają się godzinami o znaczenie jednego słowa, sądy wydają sprzeczne orzeczenia, a policja musi rozstrzygać siłą spory, które nigdy nie powinny powstać!

  Dla mnie, informatyka i matematyka, te ich spory wyglądają jak spory debili i ignorantów, którzy się kłócą o to, co sami spieprzyli. Najpierw źle prawo napisali, a potem się kłócą, co ono znaczy!

🔘 Niektóre, czyli ile?

  Weźmy przykład z obecnej awantury wokół Trybunału Konstytucyjnego. Art. 12 ust. 3 ustawy o organizacji TK pozwala prezesowi upoważnić innego sędziego do wykonywania „niektórych kompetencji” prezesa.

  I zaczyna się dyskusja: czy „niektóre” oznacza, że wolno przekazać część kompetencji, ale wszystkich już nie? Czy raczej oznacza, że prezes może sam wybrać, które kompetencje przekaże, a więc może przekazać również wszystkie? Przecież to elementarne zagadnienie z teorii zbiorów!

  Samo sformułowanie „może przekazać niektóre kompetencje” nie przesądza jeszcze, czy przekazanie wszystkich jest zabronione. W logice stwierdzenie, że coś dotyczy niektórych elementów zbioru, nie musi wykluczać, że dotyczy wszystkich. W języku potocznym słowo „niektóre” często sugeruje jednak „nie wszystkie”.

  Dlatego język potoczny nie powinien być bezrefleksyjnie używany tam, gdzie od rozróżnienia tych znaczeń zależy zakres władzy państwowej!

  Można też rozważyć inny problem. Jeżeli prezes może przekazać połowę kompetencji, a następnie drugą połowę, to łącznie przekazał wszystkie. Jeżeli ustawodawca chciał temu zapobiec, powinien ustanowić wyraźne ograniczenie łącznego zakresu upoważnień. Inaczej pozostawił kolejną lukę interpretacyjną.

  Wystarczyłoby napisać „dowolnie wybrane kompetencje, także wszystkie” albo „jedną lub więcej kompetencji, jednak nie wszystkie”. Koniec dyskusji. Bez profesorów, opinii prawnych i wielostronicowych uzasadnień.

🔘 Dlaczego matematyk potrafi, a prawnik nie?

  Najbardziej zdumiewające jest to, że prawników przecież uczy się logiki! Na studiach prawniczych istnieje przedmiot „logika prawnicza”. Poznają rachunek zdań, kwantyfikatory, definicje, relacje i zasady poprawnego rozumowania. Dlaczego więc ta wiedza tak często nie znajduje zastosowania w tworzeniu ustaw?

  Podejrzewam, że problem leży w metodzie pracy.

  Matematyk, zanim zacznie dowodzić twierdzenia, musi precyzyjnie określić jego założenia. Informatyk, zanim napisze program, powinien ustalić, jakie dane program przyjmuje, jakie operacje wykonuje, jakie warunki muszą zostać spełnione i co ma się wydarzyć w sytuacjach wyjątkowych.

  Prawnik natomiast często zaczyna od sformułowania przepisu w języku naturalnym, a dopiero później, gdy pojawi się spór, inni prawnicy próbują ustalić, co ten przepis właściwie znaczy.

  To tak, jakby programista napisał niejednoznaczny algorytm, uruchomił go w systemie bankowym, a dopiero gdy zacznie przelewać pieniądze na niewłaściwe konta, zwołano komisję ekspertów, żeby ustaliła, co autor miał na myśli! W informatyce uznalibyśmy to za wadliwą specyfikację. W prawie nazywamy to problemem wykładni i tworzymy wokół niego całe biblioteki komentarzy. To bez sensu!

🔘 Prawo to nie matematyka? To żaden argument!

  Oczywiście prawo reguluje rzeczywistość społeczną, której nie da się w całości sprowadzić do równań. Pojęcia takie jak „ważny interes społeczny”, „należyta staranność” czy „szczególne okoliczności” muszą czasem pozostawać niedookreślone.

  Jednak to nie usprawiedliwia niejednoznaczności tam, gdzie można jej bez trudu uniknąć!!!

  Czym innym jest pozostawienie sądowi możliwości oceny, czy określone zachowanie narusza ważny interes publiczny, a czym innym nieprecyzyjne określenie, kto ma prawo podjąć decyzję, jakie warunki musi spełnić i kiedy uzyskuje kompetencję do jej podjęcia. To drugie da się opisać znacznie ściślej!

  Prawo operuje przecież na zbiorach osób, kompetencji, uprawnień, obowiązków i wyjątków. Posługuje się warunkami koniecznymi i wystarczającymi, alternatywami, koniunkcjami, relacjami pierwszeństwa i zależnościami czasowymi. To wszystko są pojęcia doskonale znane matematykom i informatykom!

🔘 To durne prawo odpowiada za to, że możliwy jest zamach stanu!

  Weźmy kolejny przykład z afery wokół TK. Anna Korwin-Piotrowska uznała, że może zastępować prezesa, ponieważ powinien on zostać zawieszony. Następnie jako jego zastępczyni wydała decyzję o zawieszeniu.

  Krytycy tej konstrukcji wskazują na błędne koło: żeby zawiesić prezesa, trzeba mieć kompetencję do jego zastępowania, ale kompetencję tę uzasadnia się właśnie jego zawieszeniem.

  W informatyce nazwalibyśmy to problemem cyklicznej zależności. W matematyce należałoby zbadać, czy definicja nie jest błędnie samoodwołująca się. W prawie profesorowie spierają się, czy całą konstrukcję można uratować przez odpowiednią wykładnię kilku przepisów.

  A przecież można było zawczasu dokładnie określić, kto i w jakiej kolejności uzyskuje kompetencje w każdej z tych sytuacji!

🔘 Dlaczego ustaw nie testuje się tak jak programów?

  Jako informatyk widzę tu jeszcze jeden absurd.

  Programów nie oddaje się do użytkowania, tylko dlatego, że programista uważa, iż napisał je poprawnie. Przeprowadza się testy, sprawdza przypadki brzegowe, szuka sprzeczności, analizuje nietypowe kombinacje warunków.

  Przepisy prawa również powinny przechodzić takie testy!

  Można przecież przygotować formalny model ustawy, w którym określone będą wszystkie podmioty, kompetencje, warunki ich uzyskania i utraty oraz wzajemne zależności. Następnie automatycznie sprawdzać, czy nie istnieją sprzeczności, luki, niezamierzone wyjątki albo cykliczne upoważnienia. Mamy do tego rachunek predykatów, teorię zbiorów, logikę modalną, metody formalne, SAT, SMT i mnóstwo innych narzędzi matematycznych i informatycznych!

  Dziś można dodatkowo wykorzystywać sztuczną inteligencję do wyszukiwania możliwych interpretacji przepisów i generowania sytuacji, w których prowadzą one do odmiennych rezultatów.

  Oczywiście taki system nie zastąpi prawników. Jednak może wykryć błędy, których prawnik nie zauważył, bo odruchowo przyjął jedną interpretację zdania i nawet nie pomyślał o innych.

  Wyobraźmy sobie, że przed uchwaleniem ustawy jej projekt trafia do zespołu matematyków, logików i informatyków. Ich zadaniem nie jest ocenianie, czy ustawa jest politycznie słuszna. Mają ustalić, czy jest wewnętrznie spójna, czy wszystkie jej warunki są jednoznaczne i czy nie prowadzi do nieprzewidzianych skutków. Dlaczego nie stosujemy tego systematycznie?

🔘 Błędy w prawie są groźniejsze niż błędy w programach!

  Gdy programista źle napisze warunek logiczny, program może się zawiesić, źle obliczyć wynik albo utracić dane. Gdy legislator źle napisze warunek logiczny, ktoś może utracić majątek, wolność, stanowisko albo prawo do wykonywania zawodu. Państwo może użyć przeciwko niemu policji, prokuratury, sądu, a nawet więzienia. Skutki błędu prawodawcy mogą więc być znacznie poważniejsze niż skutki błędu programisty.

  Tymczasem wymagania dotyczące jednoznaczności przepisów często są w praktyce mniejsze niż wymagania stawiane specyfikacjom technicznym!

  Prawnik tworzący ustawę powinien korzystać z metod matematycznych tak samo naturalnie, jak inżynier korzysta z fizyki. Bo czym właściwie jest prawo, jeśli nie wielkim systemem reguł, warunków, uprawnień i ograniczeń? A skoro tak, to dlaczego nie projektujemy go z podobną starannością, z jaką projektuje się systemy informatyczne?

  Moim zdaniem każdy projekt ustawy powinien przechodzić obowiązkowy audyt logiczny i formalny, niezależny od oceny politycznej i konstytucyjnej. Bo jeżeli dwóch profesorów prawa potrafi godzinami spierać się o to, czy „niektóre” oznacza „nie wszystkie”, to nie jest dowód wielkiej złożoności nauk prawnych, tylko przejaw głupoty legislatora.

  A jeśli od skutków takiego sformułowania zależy to, kto może kierować Trybunałem Konstytucyjnym i czy do jego siedziby ma wejść policja, problem przestaje być akademicką ciekawostką. Staje się problemem ustrojowym!

  Prawo powinno być na tyle precyzyjne, żeby politycy nie mogli wykorzystywać jego niejednoznaczności do uzurpowania sobie kompetencji. Matematycy wiedzą, jak taką precyzję osiągać. Może wreszcie warto ich zapytać?

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 39
u2

u2

02.11.2026 20:01

Prawnicy tworzą prawo dla ... prawników. W większosci kodeksów panuje prawniczy bełkot zrozumiały tylko dla zatwardziałych badaczy pisma świętego.

Prawo jest specjalnie tak tworzone, aby prawnicy mieli z czego żyć. Im mniej zrozumiałe i posługujące się starożytną łaciną lub modnymi anglicyzmami, tym lepiej.

PS. Konstytucja wywołuje wiele sporów, bo nawet proste zapisy typu prawo łaski Prezydenta są interpretowane jak komu wygodniej. A konstytucji się nie interpretuje, tylko stosuje jak jest napisana. Marszałek Sawicki, który jest w polityce ponad 30 lat, zadziwił mnie stwierdzeniem, że choć nie jest prawnikiem, to uważa, że prawo łaski prezydenta wobec nieprawomocnych wyroków podważa zasadę domniemania niewinności. Jako stary polityk powinien wiedzieć, że zapisów konstytucji się nie interpretuje. Pewnie wie, ale stosuje prawnicze wymyki, aby usprawiedliwić sądowe bezprawie.

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 538
Liczba wyświetleń: 764 421
Liczba komentarzy: 6 930

Ostatnie wpisy blogera

  • W POLSCE WŁAŚNIE OGLĄDAMY ZAMACH STANU DOKONANY PRZEZ RZĄD DONALDA TUSKA!
  • Wyjaśniam, o co chodzi w tej całej awanturze wokół Trybunału Konstytucyjnego
  • KSeF — SZUKAM ODWAŻNYCH WOLONTARIUSZY PRO PUBLICO BONO

Moje ostatnie komentarze

  • Wymyśliłem obronę przed ewentualnym pozwem za ten wiersz. Przed sądem można by się tłumaczyć, że to w istocie dotyczy szkolnej wycieczki, która miała taki przebieg:Wycieczka integracyjnaNasza klasa…
  • Świetny wierszyk! Oczywiście nawiązuje do słynnego bluzgu Emiliana Kamińskiego na Jaruzelskiego. Kto jest autorem? Mogę nagrać recytację tego wiersza?
  • Paznokci nie maluję, ale patrzę na świat z nawyku, więc to nie od narkotyków, mam czerwone oczy doświadczalnych królików...

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • u2, Prawnicy tworzą prawo dla ... prawników. W większosci kodeksów panuje prawniczy bełkot zrozumiały tylko dla zatwardziałych badaczy pisma świętego.Prawo jest specjalnie tak tworzone, aby prawnicy…
  • u2, Grzegorz GPS Świderski 01.11.2026 "Trybunał Konstytucyjny (TK) to instytucja, która pilnuje, żeby władza nie łamała konstytucji. Dlatego musi być całkowicie niezależny od rządu." Skoro…
  • Grzegorz GPS Świderski, Paznokci nie maluję, ale patrzę na świat z nawyku, więc to nie od narkotyków, mam czerwone oczy doświadczalnych królików...

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności