Powiem szczerze. Byłem pełen obaw związanych z ewentualnym ponownym rządem D. Tuska. Z tym, że moim odniesieniem były lata 2007-2015 i tylko na tej podstawie bałem się o nasz kraj i walczyłem jak mogłem, żeby ponownie nie dopuścić D. Tuska do władzy.
Wtedy (przed jesiennymi wyborami w 2023 roku) napisałem wiele postów prezentujących moje obawy i w moim środowisku odbyłem wiele rozmów zachęcających do głosowania na PiS czy też zachęcałem do czynnego brania udziału w wiecach wyborczych i zadawaniu wielu pytań do kandydatów różnych opcji. Zależało mi żeby osoby z mojego otoczenia dokonywały świadomego aktu wyborczego a emocje zeszły na dalszy plan.
Wtedy też uważałem, że mamy do czynienia z – inicjowanym przez PO i jej akolitów – okresem brutalizacji i wulgaryzacji walki wyborczej, czego jaskrawym przykładem było ich przewodnie hasło kampanii wyborczej "***** ***". I znów po stronie polskiej "prawicy" nijak nie można było znaleźć przejawów podobnej nienawiści do przeciwników, co z kolei w każdych wyborach jest już normą. I tu mamy przejaw wielkiej hipokryzji w "wolnej" Polsce po 1989 roku: "w III RP mowę nienawiści szerzą niemal zawsze ci, którzy najbardziej oskarżają o nią swoich przeciwników politycznych kojarzonych z prawą stroną sceny politycznej".
Niestety stało się inaczej i to z różnych przyczyn, w tym też ze względu na liczne błędy popełniane przez PiS. I choć PiS te wybory wygrał to jednak nie był w stanie zbudować koalicji umożliwiającej rządzenie Polską a Donaldowi Tuskowi to się udało. I to – o zgrozo – on ponownie został premierem.
Ale... w moich najgorszych przewidywaniach nie spodziewałem się aż tak złych dla Polski i Polaków rządów jakie tworzy obecna koalicja 13 grudnia. Nawet mi się już nie chce pisać co oni złego wyprawiają w każdej dziedzinie naszego państwa. Jest bardzo źle a będzie jeszcze gorzej jeżeli jak najszybciej nie odsuniemy ich od władania naszą Ojczyzną.
A my jako Polacy możemy to zrobić, bo jesteśmy dumnym narodem i nie możemy pozwolić na to zło, którego dziś doświadczamy... Nie stać nas na to i – jako naród – na to po prostu nie zasługujemy.
Dlatego też przypomnę jeden z moich tekstów. Choć będzie on lekko zmodyfikowany to robię to po to, aby nas ponownie zjednoczyć i zmobilizować do walki o naszą Ojczyznę. Bo ona tonie... każdego "tuskowego" dnia coraz szybciej.
Tak. Jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą...
Polska to mój kraj. Dla mnie zawsze piękny, choć bywa i brzydki, ale i tak przeze mnie kochany. Dla wielu mi podobnych jest umiłowanym Domem Rodzinnym – macierzą będącą obiektem tęsknoty i westchnień, odniesieniem do najważniejszej przesłanki naszej tożsamości. I często przecież im jesteśmy dalej (np. na stałej lub czasowej emigracji) od tej naszej Polski, tym staje się Ona dla nas piękniejsza, idealizujemy ją, gdzieś tam wewnętrznie zaczynamy doceniać jej dla nas ogromne znaczenie, przypominamy sobie już tylko raczej pozytywne z nią wspomnienia... Tęsknimy i może nieraz też żałujemy, że... ją opuściliśmy... że nie zrobiliśmy dla niej tego, co mogliśmy najlepszego i na co było nas stać. Bardzo często chyba też w takich przypadkach mamy poczucie, że nie docenialiśmy jej piękna i znaczenia, gdy byliśmy jej i ona była dla nas...
Utratę tej Ojczyzny i żal za popełnione błędy zapewne odczuwało wielu Polaków wtedy, gdy Polska na 123 lata straciła niepodległość i zniknęła z mapy świata zagrabiona przez Zaborców. Podobne odczucia towarzyszyły wielu naszym Rodakom (nie mówię tu o zdrajcach i konformistach życiowych oraz ideowych), gdy na przeszło 40 lat Polska znów straciła niepodległość zagrabiona tym razem przez jednego z byłych Zaborców, tym razem pod hasłami "ogólnoświatowej szczęśliwości" zwanej komunizmem czy też realnym, marksistowskim socjalizmem.
Boję się, że i tym razem popełniamy znów ten sam błąd tracąc niepodległość i suwerenność na rzecz tym razem nie ZSRR, ale jego twórczego rozwinięcia, który ja nazywam ZSRE (Związek Socjalistycznych Republik Europejskich). A docelowo historia ma trochę "zakręcić kołem" i ma powstać Wielki Federalny Związek Landów Europejskich. Dzisiejszy proces naszego zniewolenia (i nie tylko naszego) jest niestety bardziej niebezpieczny, bowiem odbywa się nie poprzez walkę zbrojną a walkę, w której orężem jest manipulacja socjotechniczna i puste werbalne frazesy o demokratycznej formie jednoczenia się ludzi...
Mam jednak nadzieję, że znów zwycięży w nas patriotyzm uwalniający nas z jarzma unijnej, totalitarnej dyktatury i utraty naszej Ojczyzny...

Źródło: https://www.youtube.com/…
Wierzę, że znów poczujemy w naszych sercach dumę z Polski, dumę z tego, że jesteśmy Polakami! Dumę z naszej wielowiekowej historii, tolerancji, tradycji, symboli, wiary, ziemi, tożsamości narodowej, języka, kultury i sztuki. Dumę z naszych lasów, wód Bałtyku, jezior i gór, łanów zbóż, polskiej waluty, wypracowanego naszymi rękoma majątku narodowego i dumę z naszych Ojców i Dziadków, którzy za tą Polskę oddali swe życie.
Tak. Jestem dumny, że jestem Polakiem! I dumny jestem nawet z tego, że nasi wrogowie tak nas nienawidzą... że Moskale i Niemcy a nawet Ukraińcy tak się nas bali i boją, iż muszą ze strachu walczyć o nasze unicestwienie. Jestem dumny, że nie potrafili nas zniszczyć a musieli nam oddawać pruskie i ruskie hołdy.
Jestem dumny, że nasza historia tak razi naszych wrogów. Widać jesteśmy tak mocni duchem, że wzbudzamy nienawistny strach, ale i obiekt pożądania, który często wyrażany jest przez część nienawidzących polskości i Polaków Żydów, ale też i innych nacji.
Ten strach przed polskością, naszą tożsamością jest ich porażeniem i wewnętrznym cierpieniem a jednocześnie bywa lichwiarską obrzydliwą pazernością oraz zawistną zazdrością wyrażaną wobec naszej państwowości, naszej ziemi, historii, naszej wiary i umiłowania polskości.
Szkoda jednak, że moja Ojczyzna przez wielu jest niestety znienawidzona, choć przecież praktycznie nigdy nie byliśmy pierwotnym agresorem wobec innych narodów a nasza dobroć i tolerancja były zawsze naszymi narodowymi cechami...
Po 123 latach zaborów odzyskaliśmy naszą Niepodległość i od razu zatrzymaliśmy najazd marksistowskich hord komunistycznych Sowietów. Uratowaliśmy świat przed barbarzyństwem klasowych morderców. Skutecznie dawaliśmy odpór rasowym, niemieckim, nazistowskim zbrodniarzom, by zostać pokonanymi dopiero wtedy, gdy pomogli im okupanci sowieccy… W czasie okupacji tylko w Polsce istniało zorganizowane Państwo Podziemne i cały czas trwała walka zbrojna zakończona Powstaniem Warszawskim... Przeżyliśmy komunizm, wobec którego przez całe lata stawialiśmy czynny opór. To w Polsce zrodził się ruch Solidarności a nasz Papież pokazał światu jacy naprawdę jesteśmy… przede wszystkim piękni duchem i miłością oraz tolerancją wobec innych.
Jakże często walczyliśmy „za naszą i waszą wolność” i jakże często nie usłyszeliśmy nigdy słów wdzięczności a bywało, że stawaliśmy się obiektem wrogości i nieracjonalnej wrogości. Gdy Żydzi tułali się – przeganiani wszędzie – po całej Europie… właśnie w Polsce zyskali schronienie dane im przez Kazimierza Wielkiego… W czasie II Wojny światowej walczyliśmy na wszystkich frontach… by zostać zdradzeni w Jałcie. Zapoczątkowaliśmy - dzięki 10-milionowej Solidarności - upadek komunizmu we wszystkich krajach a dziś świętuje się na świecie tylko „obalenie Muru Berlińskiego”…
Ale przecież nam niepotrzebna jest żadna wdzięczność! Po prostu tacy jesteśmy… Ludzcy, dobrzy, tolerancyjni, po chrześcijańsku miłujący siebie i innych oraz… kochający po prostu swój kraj, swoją Ojczyznę, chronicznie nie znoszący zniewolenia a gloryfikujący prawdziwą Wolność!
Jako jedyni przecież w kontynentalnej Europie instytucjonalnie nie splugawiliśmy się współpracą z nazistowskimi Niemcami a w czasie wojny stworzyliśmy największy ruch oporu, czyli Polskie Państwo Podziemne. Pomagaliśmy też Żydom, choć groziła za to karta śmierci całych polskich rodzin. Obecnie zaś w odruchu serca wspaniale pomagamy (pomagaliśmy) Ukraińcom, choć przecież z tyłu głowy mamy to, że i oni kiedyś nas mordowali na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. I przyjmując uchodźców z Ukrainy nawet nie musieliśmy budować dla nich jakichś obozów dla uchodźców... A Ukraińcy "w dowód wdzięczności" znów nas nienawidzą w ramach obrony ukraińskich i nazistowskich morderców-ludobójców Polaków spod znaku "banderowskich" OUN-UPA.
Tak więc cieszmy się, że jesteśmy Polakami i nie dajmy się skłócić wewnętrznie. Naszym antypolskim i niepolskim wrogom na tym zależy. A my przecież jesteśmy ponad ich prymitywny poziom umysłowy. Zdrajcy i wrogowie nie dorastają nam "do pięt". Bądźmy dumnymi z polskości i walczmy o nią wspólnie. Powtórzę: cieszmy się codziennie, że jesteśmy Polakami!
Dziś jednak w poczuciu dumy z tego, że jestem Polakiem marzy mi się znów Polska i świat, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobro dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą...
Marzy mi się Polska, w której rządzący wypełniają swoją misję i we wszystkich działaniach dbają o nasz kraj. Gdzie prawo jest traktowane powszechnie jako obowiązujące wszystkich w ten sam sposób. Jakże bym chciał cały czas żyć w wolnym i praworządnym kraju... Marzy mi się Wielka Polska, ale w znaczeniu takim o jakim pisze w swojej książce R. Ziemkiewicz.

Na razie tak naprawdę dzisiaj powoli, bardzo powoli odbudowujemy naszą Ojczyznę. Może jeszcze za mało, ale idziemy w dobrym kierunku i mam nadzieję, że ten kierunek zostanie utrzymany w następnej kadencji ZP (PiS + akolici). Więc dla Polski na dzień dzisiejszy nie ma innego wyboru w przyszłorocznych wyborach jak postawić krzyżyk przy nazwiskach kandydatów prezentujących propolską optykę, choć wiem, że wielu ludziom z prawicy PiS się nie podoba, ale jakie mamy wyjście? Kontynuacja rządów KO i jej akolitów zniszczyłaby naszą suwerenność i niepodległość już całkowicie, byłaby już realnie końcem naszej państwowości.
Polska to nasze państwo i chcę być z niego dumny. Żądam, aby była obowiązkiem Polaków, którzy nią rządzą. Tak jak zapewne obowiązkiem rządzących Izraelem Żydów są obowiązki izraelskie/żydowskie, rządzących Francją Francuzów są obowiązki francuskie, rządzących Niemcami Niemców są obowiązki niemieckie, rządzących Rosją Rosjan są obowiązki rosyjskie, rządzących Grecją Greków są obowiązki greckie, rządzący Amerykanami z USA są obowiązki amerykańskie...
Takie to proste, naturalne i oczywiste przecież... Wszakże chyba tylko dla tych jednak, którzy czują się narodowo tymi, którymi mają zaszczyt rządzić... Gdy tak nie jest stają się domniemanymi i realnymi zdrajcami obowiązków jakie im powierzono a tym samym zdrajcami mojej Ojczyzny - Polski!
KO-PSL-Lewica W. Czarzastego zrobili przez ostatnie trzy lata z naszej Ojczyzny znów jakieś kartonowe państwo, gdzie znów można o nim mówić, że tutaj to jest tylko "kamieni kupa", jakieś państwo teoretyczne będące pod władaniem niemieckiej UE. A jeżeli Niemców to oczywiście i Rosji, czyli kondominium niemiecko-rosyjskiego, choć najbardziej wyraźnie widać to, że D. Tusk jest nadzwyczaj proniemieckim polskim premierem. Dzisiaj priorytetem dla nas są Stany Zjednoczone i mimo, że też mam wątpliwości to wolę ich niż Niemców z Rosjanami.
W poczuciu dumy z polskości walczmy zawsze o naszą Ojczyznę każdego dnia, każdej minuty, każdej sekundy. Brońmy polskości i takich instytucji jak TK (Trybunał Konstytucyjny) czy NBP (Narodowy Bank Polski). Brońmy naszej waluty (polskiego złotego) i polskiego języka (polskiej mowy). Brońmy naszej historii przed próbami jej celowej modyfikacji na naszą niekorzyść i brońmy naszej katolickiej wiary, ale z poszanowaniem wiary innych, którzy naprawdę czują w sobie polskość. Brońmy naszej wolności i niepodległości oraz homogeniczności etnicznej Bądźmy patriotami wszędzie, nawet poza granicami Polski. Mamy wspaniałą Polonię i niech ona też stawia nas na piedestale swoich nadrzędnych wartości. Bo Polska to piękny kraj, bo Polska to piękni ludzie, zawsze tolerancyjni i życzliwi dla innych, gdzie też byliśmy w stanie walczyć za innych, choć nie zawsze spotykaliśmy się tych innych wdzięcznością.
"Jestem kamieniem, ludzie głazami...
Staję się piaskiem, Oni górami..."
Razem, wspólnie i wszyscy stwórzmy głazy, z których może powstać wspaniała GÓRA odrodzonej i pięknej Polski!
I zróbmy wszystko, aby wspomniany R. Ziemkiewicz już nigdy nie miał powodu, aby z goryczą i smutkiem mówić:

Źródło: https://www.youtube.com/…
P.S. Jeżeli ktoś uzna tekst za nadmiernie pompatyczny to trudno, jego sprawa...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)

"A my jako Polacy możemy to zrobić, bo jesteśmy dumnym narodem i nie możemy pozwolić na to zło, którego dziś doświadczamy."
Jako Polak odpowiedzialny z Ojczyznę robię co mogę by degeneratów z PiS do władzy nie dopuścić.
@wielkopolskizdzichu
Skoro żeś Pan jest z od zarania zawsze polskiej Wielkopolski to niech Waćpan raczy zważać na znaczenie wypowiadanych słów. Słowem "degenerat" określamy po polsku człowieka, "który odznacza się wyłącznie negatywnymi cechami charakteru. Jest to ktoś, kto trwale zatracił wszelkie normy moralne i poczucie godności. Zachowanie degenerata jest zatem zawsze niezgodne z powszechnie przyjętymi i akceptowanymi zasadami. Degenerat nigdy nie przestrzega norm moralnych i społecznych". Skrótowo możemy tak mówić o człowieku, który trwale zatracił powszechnie przyjęte normy moralne, społeczne oraz poczucie godności.
Synonimami tego określenia są: "zwyrodnialec, wykolejeniec, zboczeniec, zwyrodniały, wykolejony, zboczony, szumowina, ścierwo, szuja, swołocz, brutal, dręczyciel, oprawca, barbarzyńca, okrutnik, kat, sadysta, potwór, bestia (w ludzkim ciele), dewiant, kanalia, menda, nikczemnik, niegodziwiec, obrzydliwiec, szubrawiec, parszywiec, plugawiec, element, margines (społeczny), męty, patologia, menel, kreatura, bydlak, bydlę, świnia".
Dlatego proszę o podanie przykładów takich degeneratów w PiS. Dodatkowo byłbym niezmiernie wdzięczny za wskazanie przez Waćpana alternatywy dla tegoż PiS.
Pozdrawiam jak zwykle bardzo serdecznie i liczę na merytoryczną a nie jeno hasłową odpowiedź...
Ja wiem co oznacza słowo degenerat, ale nie widzę żadnych podstaw by nie używać języka i zwrotów powszechnie stosowanych przez elektorat PiS w stosunku do PO.
Dlaczego nie PiS ? Bo jest to partia nastawiona na wyprowadzenie Polski z struktur europejskich i oddanie jej na pastwę układów USA - Rosja.
Jest to partia ograniczona intelektualnie, myśląca kategoriami krótkotrwałych interesów koterii, tak jakby ostatnie 250 lat historii Polski dla nich nie istniało.
Prezydentem został gostek który odcięty od snusów nie będzie wstanie zapanować nad najprostszymi odruchami, gostek który będąc puppy Trumpa wyobraża sobie iż jest udzielnym władcą z woli Narodu.
Tobie Zdzichu z tym Polakiem to chyba odjebało . I to do reszty .
Szanowny Panie
To nawet nie powinna kwestia dumy, bo kraj ojczysty wolny od destrukcyjnych obcych wpływów - dawniej ZSRR czy obecnie UE - to rzecz naturalna jak życie czy oddychanie, choć może moje pojęcie jest w jakiś sposób błędne wyłączające dumę, do tego nie trzeba wcale urodzić się polakiem by nim się stać i być - admirał Unrug jest najlepszym przykładem - moja prababcia niemka z Kociewia ze swoim mężem polakiem z pruskiego zaboru (rodzina pierwotnie z Wołynia, tak wychowali dzieci że najmłodszego syna harcerza, zabił selbstschutz 25 października 1939 na rozkaz niemieckiego masona Modrowa SS-Hauptsturmfuhrera z Jastrzębia. Może zbyt często powołuję się na przeszłość swojej rodziny, choć uważam że to kształtuje postawy, dlatego nie dziwi mnie że gdy ktoś nie ma takich korzeni i tego do czego może się odnieść albo ma w rodzinie KBW, MBP czy KPP lub PPR i z nimi łączy swoje postawy, to wybory będą jasne i czytelne. Tu nic nie zmienia się od 150 lat kto przy kim widzi swoje dobro.
Oczekiwanie że ludność przywieziona w bydlęcych wagonach (z drugiej strony jestem synem sybiraka - wywózka luty 1940) na pancerzach ruskich tanków, przeorana 45 latami PRLu będzie chciała czuć więź losami przodków, czy interesowała się swoim pochodzeniem i chciała wyciągać z tego wnioski w stosunku do bieżących wydarzeń zamiast stawać się koniunkturalistami. to w jakiś sposób, znacznie przecenia system wartości współobywateli.
Wewnętrzna emigracja ma swoje zalety choć równie warto dawać przykład swoją postawą i osobowością choć liczenie że ludzie zajęci pracą, życiem i rozrywkami w każdym wypadku przewartościują swoje podejście jest naiwne, powołuję się w tym wypadku znów na swoją rodzinę. Owszem jest wielu których to interesuje co zresztą widać na marszach przy okazji świąt narodowych a i na co dzień na ulicy, tyle że to wciąż za mało i nie powinno się to łączyć z jedna opcją polityczna, polska tradycja niepodległościowa mieści różne poglądy polityczne, za wyjątkiem KPP i PPR i ich pogrobowców.
Gdy idzie o dobro narodowe nie ma mowy o zadęciu, troska o dobro wspólne nigdy nie jest pompatyczna.