Do niedawna z uśmiechem pobłażania oglądaliśmy zachodnie filmy ukazujące zachowanie w szkołach rozwydrzonych europejskich i amerykańskich uczniów. U nas to było niemożliwe, nieprawdopodobne i ogólnie potępiane… A już krwawe zamachy z użyciem broni białej czy palnej, spędzające sen z oczu dyrektorom tamtejszych szkół były u nas niewyobrażalne…
Niestety – lewacka „praca u podstaw” niszcząca polską młodzież wydaje dziś swoje pierwsze owoce. Wysyp młodocianych nożowników w polskich szkołach, który dziś jeszcze szokuje, jutro może nam wszystkim spowszednieć… Z czasem przyzwyczaimy się do tego, nauczymy bacznie rozglądać się wokół siebie i unikać miejsc niebezpiecznych… Ale jak można unikać szkoły?
Jako stary belfer (przez trzy lata byłem nauczycielem a także wychowawcą w Technikum Budowy Okrętów „Conradinum” w Gdańsku) - mogę sobie pozwolić na porównania. I kilka rad dla rządzących dziś edukacją oraz wychowaniem młodego pokolenia w naszym nieszczęsnym kraju.
To prawda; młodzież na przełomie lat 70/80 była zupełnie inna. W moim przypadku – klas mundurowych, prawie wyłącznie męskich – nieliczne dziewczęta traktowane były przez chłopaków po kumpelsku, ale z należnym dla płci pięknej szacunkiem. Wyniesiona z domu kindersztuba i szczery patriotyzm uczniów (wielu z nich nosiło w klapie antykomunistyczne oporniki) wzbudzały mój szacunek. Jako młody nauczyciel – starszy zaledwie o pięć lat od maturzystów – traktowany byłem przez mych podopiecznych z należnym respektem i … podziwem... Nie tylko ze względu na przekazywaną im wiedzę z technologii budowy kadłuba okrętowego i części maszyn. Trenowałem wtedy pływanie i karate Shotokan, a na moje koncerty w trójmiejskich klubach studenckich potrafiła przyjść cała klasa... Autorytet super wychowawcy zdobywa się w różny sposób... :)))
Wśród moich byłych wychowanków odnajduję dziś kanclerza jednej z renomowanych wyższych uczelni, zawodnika i trenera o międzynarodowej sławie i pewnego arcybiskupa... Mimo zaorania polskich stoczni większość absolwentów TBO znalazła zatrudnienie w innych branżach. Wielu doktoryzowało się, zrobiło kariery naukowe, skorzystało ze swej wiedzy i przekwalifikowało się na inne specjalizacje. Są spełnieni, mają udane związki rodzinne, doczekali się mądrego potomstwa. To działo się za tzw. komuny. W czasach, gdy opór wobec totalitarnej opresji nie dał się złamać...
Dlatego ze zgrozą oglądam transmisję z ostatnich krwawych ekscesów w polskich liceach... I zastanawiam się, dlaczego współczesna „komuna” jest aż tak skuteczna? Cały kraj zadaje sobie dziś pytanie: Jakie błędy wychowawcze popełniono w Polsce ostatnimi czasy...
Ano, wszystkie z możliwych...
1/ Upowszechniono owsiakowe hasło „Róbta co chceta”, które jest w zasadzie anty-dekalogiem. W związku z tym zabijanie nie jest zabronione. Cbdd.
2/ Usunięto wysokie wymagania względem uczniów (poluzowanie edukacyjne, brak zadawanych prac domowych, równanie w dół z ocenami, bezstresowe wychowanie).
3/ Nie zagospodarowano nadmiaru wolnego czasu młodzieży (rodzice, szkoła, kościół, inne instytucje). Brakuje atrakcyjnych zajęć pozalekcyjnych. Znikły kółka zainteresowań, treningi sportowe, zajęcia z muzyki, chóru, plastyki... Często jedynym hobby młodzieży pozostał hejt, unurzany w wulgaryzmach zapożyczonych od dorosłych.
4/ Dopuszczono do przebodźcowania malolatów przez niekontrolowany dostęp do zakazanych treści (wszechobecna w internecie pornografia, przemoc, obscena itp. itd.)
Jak to można naprawić? Trzeba odwrócić cały ten proces...
1/ Przywrócić lekcje religii i etyki w szkołach. Na lekcjach wychowawczych (i nie tylko) kreować normalność, wartości rodzinne i zaszczepiać u dzieci patriotyzm. Promować prawdę, dobro i piękno – tak jak to my, Polacy, rozumieliśmy je przez wieki.
2/ Zwiększyć wymagania wobec uczniów i znów nagradzać prymusów za postępy w nauce. Nie każdy musi być magistrem! Ojczyzna potrzebuje dobrych hydraulików, rolników, budowlańców, mechaników, elektryków i in.
3/ Należy zagospodarować uczniom wolny od nauki czas. Treningi sportowe, artystyczne warsztaty, modelarstwo itp. koła zainteresowań rozwijają fizycznie i intelektualnie, nie pozostawiając miejsca na bezrefleksyjne serfowanie w sieci.
4/ Wzbogacić program nauczania o niezbędne w naszej sytuacji geopolitycznej umiejętności: przysposobienie obronne, sporty walki, pierwszą pomoc etc.
I na koniec - przywrócić obowiązkową służbę wojskową, uczącą dyscypliny, działania w grupie i praktycznych umiejętności radzenia sobie w świecie nadchodzących zagrożeń...
Nadmieniam, że internetowy challange (wyzwanie) uruchamiające młodocianych „nożowników”, łatwy dostęp do narkotyków osłabiających wolę i ocierające się o hipnozę sieciowe pranie mózgów małolatów przez specjalistów od wojen hybrydowych – to wszystko wymaga zdecydowanej i skutecznej reakcji polskich służb... A więc do dzieła, panie i panowie! Nie wszystko uda się zwalić na prezydenta!
PS Już w 2012 roku czułem, że wszystko idzie w złym kierunku. Na dowód przytaczam wiersz otwierający tomik „Pro publico bono”:
WSZYSTKO JUŻ MOŻNA...
Można tu sprzedać wszystko: godność, honor, sławę.
Można świętość zamienić na jurną zabawę.
Można kajać się za nic, stać w pokutnym worku,
Rodowe srebra oddać (za garstkę paciorków).
Można już groby ojców tańcem sponiewierać.
Można (za garść srebrników) opluć bohatera.
Można wiary się zaprzeć. Nową wiarę stworzyć.
Można kraść. Można kłamać. Można cudzołożyć.
Można krzyże usuwać. Można je podeptać.
Można chórem zakrzyczeć tych, co modły szepczą.
Można dzieci ogłupiać, demoralizować.
Można – wszystko, co wstrętne – zalegalizować.
Można już rękę podać tym, co donosili.
(I wytłumaczyć można, że nic nie szkodzili).
Można katów przewiny do archiwum złożyć.
Można ofiary wyśmiać. Znowu upokorzyć.
Można „wybierać przyszłość”. Względnie „tu i teraz”.
(Tych, co myślą inaczej – wyzwać od moherów).
Można wynieść na cokół łotra; cóż to szkodzi?
Nie wstyd, by znów rządzili k..wa oraz złodziej.*
Można z „ludźmi honoru” siadać do kolacji.
Zabić też można kogoś (zwłaszcza, gdy ma rację).
A potem zbrodnię można odciąć grubą kreską,
Zdać się na sprawiedliwość (po śmierci) niebieską.
Można (nawet wypada) być dzisiaj „na haju”,
By bez żalu pożegnać wolność swego kraju.
Można (jak i należy) obśmiać dziś Ojczyznę.
Można (trzeba!) patriotyzm okrzyknąć faszyzmem.
Można sprzedać domeny „Polska” oraz „Poland”.
Naród powalić można, gdy znów powstał z kolan.
Lecz jednego nie wolno robić w naszym Domu:
NIE MOŻNA powyższego zabronić nikomu!
na pytanie o program naprawy RP Józef Piłsudski odpowiedział: „To proste. Bić ku..y i złodziei!”
I jeszcze moja definicja patriotyzmu czasów pokoju, gdy nie trzeba umierać na barykadach i przelewać krwi za Ojczyznę:
PATRIOTYZM:
@Nasz_Henry
???
.................................................
Takiej upierdliwej blogowej zarazy ;-)
dziennikzarazy.pl
Nasz_Henry,
Dla nich mam stosowny wierszyk:
ODA DO SPRZEDAJNYCH ŻURNALISTÓW
O, dziennikarskie hieny! Wy sprzedajne dziewki!
Znam ja was jak zły szeląg. Znam te wasze śpiewki.
To wy, z licem przymilnym, lub z pianą na pysku
Zacnych ludzi niszczycie. Dla sławy. Dla zysku.
Mnożycie się, plugawcy niczym karakany
Bez honoru, sumienia – słudzy swoich panów.
Cóż, że czasem skamlecie do przyjaciół, w domu:
„Wiesz... Kredytów nabrałem... Córce muszę pomóc...”...
Albo - w pijanym widzie – gdy was strach zadręcza –
Wypłakujecie grzechy, by ich nie pamiętać.
Tacyście mądrzy zawsze... Tacy wykształceni...
O! Gdybyście zechcieli, świat by można zmienić!
Lecz wyście już wybrali... Wiem ja, co to znaczy:
Ja przez swój wybór tracę. Wam ktoś zań zapłaci!
Po was – chociażby potop! Czas rzezi baranów.
Kraj nasz w biedę popadnie. Wy – pod nowych panów...
Jesteście ZŁYMI LUDŹMI! Dziećmi swoich maci!
Brzydzę się wami, podlcy – demokracji kaci!
Wiem, że próżna ma mowa, daremne me żale.
Śmiejecie się z naiwnych, drwicie z dawnych zalet.
Iluż ludzi zgubicie? Ilu przez was błądzi?
Naród kiedyś to przejrzy, a Bóg was osądzi...
Te wspaniałe, dawne czasy, które wspomina Pan z prawdziwym rozrzewnieniem i zazdrością za porządkiem, to czasy sowieckiego zamordyzmu. To nie wspaniała młodzież chodziła po sznurku, ale wszyscy chodzili równo po celi.
A dziś jest wolność i ta wolność ma cenę. Tego Pan nie zauważa.
Bezosobowych form "usunięto, upowszechniono..." użył Pan w jakim celu? Samo się zrobiło?
@tricolour.
Fakt, byłem wtedy młody. I to jest pewna wartość. Ale nie wspominam tych czasów z rozrzewnieniem i zazdrością, z tęsknoty za "porządkiem" czasów sowieckiego zamordyzmu. Młodzież o której piszę nie była grzeczna dlatego, że pałowano ją za noszenie opornika w klapie. Ona tę kindersztubę wyniosła z domu rodzinnego. I z Dekalogu.
Jako wychowawca klasy wyciągałem z tego powodu swego ucznia z aresztu milicyjnego. Był zamiejscowy, mieszkał w internacie - więc czekanie na przyjazd rodziców trochę by trwało...
"Usunięto, upowszechniono..." Czyżby to było takie trudne - wywnioskować sens z kontekstu? Nie miałem na myśli prawicy... Teraz OK?
Czy dziś mamy wolność? Na pewno dla koncernów farmaceutycznych. :)
Resztę można wziąć pod but na różne sposoby...
Polecam:
POŻEGNANIE Z WOLNOŚCIĄ
youtube.com
I dalej ciągłe wmawianie tęsknoty za jakąś komuną czy innym Gierkiem i gadki o trzymaniu za mordy . Gówno prawda . A może te czasy byly po prostu bardziej ludzkie bo bieda jednoczyła , bo było inne pojęcie wspólnoty po wojnie , bo wirtualny świat był abstrakcją i wzorce byłyinne , bo istniały jakieś reguły nawet niedomniemane ale za każdym razem inne bo wynikały z życia . Młodzież lała się po mordach bez narzędzi i przedłużaczy , to był obciach po prostu . Ate wszystkie noże czy durna agresja to jakieś bezradne i nieudolne odreagowanie tego że ktoś nie chce w ramkach żyć . Nawet w przebojowym ostatnio MMA lanie leżącego gościa do nieprzytomności po głowie przyprawia tłum o ekstazę . Jeżeli słyszę że mentorem premiera i wielu panów i pań z tytułami jest frajer co go ze wszystkich siłowni wyganiają . Karany za bicie zwykłych ludzi na ulicy To o jakich autorytetach mowa i jakiej wolności . Takie róbta co chceta ale w naszych ramkach . A przemycić jakieś głupoty pod hasłem challengeu będzie można zawsze , nawet w necie pod kontrolą . Nawet łatwiej podsterować cos w określonym celu . Odrzucenie domu , wspólnoty i dekalogu to robi . Internet , grupa na portalu czy gdzies tam to gówno nie wspólnota . To motłoch do sterowania . Nawet jeżeli kodeks karny , mimo ze oparty na dekalogu nie karze już za czynienie zła . On karze za "złamanie prawa". i takie pieprzenie na okrągło słyszymy . To samo obojetnie czy ktoś przejdzie na czerwonym czy pochlasta kogś nożem . to wszystko jest gdzies podsterowane i służy jednemu . Wzięciu wszystkich pod kontrolę , w ryzy i zniewoleniu . Taka fajna AI i oplatanie kontrolą elektroniczną . Likwidacja gotówki też .
@LM
Tak, mamy wolność.
Ona zaczyna sie tym, że za jedno miesięczne wynagrodzenie może Pan wsiąść do samolotu i polecieć dokąd chce na resztę miesiąca mając co jeśc i dach nad głową. To jest podstawa wolności - brak fizycznego i materialnego przymusu. Reszta jest pochodną tej wolności, z której większość nie potrafi korzystać w wyważonym sensie.
A jeżeli uznaje Pan zachowanie dzisiejszej młodzieży za wynik kindersztuby i domu rodzinnego to oznacza, że dom rodzinny nie spełnił swej roli, co nie jest winą młodzieży tylko ich rodziców.
I to jest kwestia, ktora Panu umyka - że nóż w rękach dzieciaka świedczy o ojcu, nie o dziecku ponieważ syn uczy się od ojca poprzez naśladowanie, a nie wygłaszanie tych samych teorii.
@Tricolour.....Tak już w życiu jest ,że młodość wspomina się mile.Nawet sowiecki zamordyzm był do zniesienia a teraz go się wspomina z rozrzewnieniem po latach małżeństwa.
Tak, to zrozumiałe. Czasy Gierka były całkiem niezłe, bo było Studio 2, Kosmos 1999 i komandor Koenig.
@Lech...- Napisał pan plan naprawy społeczeństwa. Podpisuję się pod nim dwiema rękami. Rządzący mają gotowca. Ale im nie chodzi o naprawę młodzieży a jedynie o przystosowanie ich do prawideł europejskich i dlatego będą pozorować działania. A poza tym zarówno parlamentarzyści jak i rządzący dają im przyzwolenie na odczłowieczenie, wmawiając im, że dostają wolność. Człowiek ( w dobrym znaczeniu) nigdy nie jest wolny. Rodzi się i jest uzależniony od Rodziców, idzie do szkoły jest podporządkowany wymogom szkoły. Idzie do pracy jest zależny od przełożonego. Żeni się i traci wolność na rzecz Rodziny. A niemoralność, niegodziwość czy " mój brzuch moja sprawa" nie ma nic wspólnego z" wolnością ". To jest odczłowieczenie. I na to jest Kodeks Prawny. Nawet nie wolno nam przechodzić na czerwonym świetle czy jeździć po spożyciu. Bo i na to jest kara.
@Zofia
Ktoś powiedział:
"Wolność twojego machania pięściami kończy się przed moim nosem..." :)))
Wbrew pozorom składający się z samych zakazów i nakazów DEKALOG zapewnia ludziom najwięcej wolności.
Poniżej fragment mojego felietonu sprzed wielu lat:
DEKALOG A WOLNOŚĆ...
Wg skrótowej definicji zawartej w Wikipedii WOLNOŚĆ jest brakiem przymusu, możliwością działania zgodnie z własną wolą. Z kolei DEKALOG (inaczej Dziesięć Przykazań) – to zbiór podstawowych nakazów moralnych, obowiązujących pierwotnie wyznawców judaizmu, a następnie przyjętych przez chrześcijan. Na pierwszy rzut oka są to określenia przeciwstawne i wzajemnie się wykluczające. Pierwsze z nich oznacza prawo człowieka do wszelkich należnych mu swobód (vide: lewackie „Zabrania się zabraniać!” czy „Róbta co chceta!”). Drugie kojarzy się z serią opresyjnych zakazów obejmujących większość dziedzin naszego życia... Czy stosowanie się na co dzień do zasad Dekalogu ogranicza/wyklucza naszą Wolność? A może jest odwrotnie? Może to właśnie tych dziesięć uniwersalnych zasad regulujących od tysięcy lat stosunki międzyludzkie jest idealnym kompromisem gwarantującym każdemu maksimum wolności? Czym jest wolność bez moralności? Jeśli w imię spełniania naszych osobistych zachcianek można już kraść, kłamać i zdradzać – czynić to będziemy depcząc osobistą wolność ludzi okradanych, okłamywanych i zdradzanych… Jeśli zaburzy się podstawowe relacje między dziećmi a rodzicami – rodzi to dramatyczne konsekwencje dla wszystkich bez wyjątku! Gdy dopuszcza się zabijanie dzieci (aborcja na życzenie), usprawiedliwiona niejako staje się też „selekcja” dorosłych (eutanazja)… Nie przypadkiem w swej dekalogowej homilii poświęconej Czwartemu Przykazaniu (adresowanemu do młodego pokolenia) Ojciec św. JP II upominał również rodzica: „Pamiętaj, abyś prawdziwie zasługiwał na tę cześć”...
Jeśli w imię spełniania zachcianek Tuska mozna kłamać,okradać i zdradzać to co z naszą własnością którą ciułaną w banku którą można grabić,oddawać UE na niemieckie życzenie?
@Sake 2020
Dobry wojak Szwejk mawiał: wiele rzeczy nie wolno, ale można... :)
Zastanawiałem się, dlaczego pozwalają prezesowi Glapińskiemu skupować kolejne tony złota...
I nagle zdałem sobie sprawę z tego, że po przyjęciu przez Polskę Euro 700 ton złota powędruje prosto do Banku we Frankfurcie nad Menem...
Jednak w 1939r udało się nam wywieźć polskie złoto do Francji, a potem do Anglii...
Czyli nie jesteśmy już brzydką panną na wydaniu? Nawet zaczynają się już kręcić kawalerowe.Żełeński w perspektywie widzi już więcej niż tylko te głupiej 5% z SAFE, koścista,paskudna paniusia z Brukseli dołoży nam imigrantów,a Merz odetchnie bo na głazie się skończy płacenie reparacji a Tusk będzie zbierał pochwały za polską zaradność.
Edukacja włączająca. Hmm. Budzi ogromne kontrowersje, spotyka się z krytyką – tyle wiem. Rzeczywistość weryfikuje zarzuty i problemy podnoszone przez nauczycieli, rodziców i ekspertów, czyli najmniej ważnych w tej sprawie.
Zapewnienie bezpieczeństwa w klasie masowej, do której trafiają uczniowie z głębokimi zaburzeniami zachowania i silnym niedostosowaniem społecznym i dzieci ze spektrum autyzmu i zdecydowanie uzdolnione, czy niepełnosprawnością intelektualną i zaburzeniami zachowania. To jest jedno z największych i najtrudniejszych wyzwań współczesnej edukacji. Nauczyciele przedmiotowi często nie mają specjalistycznego przygotowania do pracy z dziećmi o bardzo zróżnicowanych potrzebach, co prowadzi do szybkiego wypalenia zawodowego. Wielu rodziców, ekspertów i praktyków stoi na stanowisku, że edukacja włączająca ma swoje nieprzekraczalne granice. Czy słyszał Pan, żeby kto pytał dzieci o zasadność takiej edukacji?
Można powiedzieć ; Nas nikt nie pytał o opinię. Moja odpowiedź ; Nas nikt nie uśredniał.
Dobrze napisane Panie Lechu.Pozdrawiam
@Jan1797
Najgorsi są ludzie wykształceni ponad swoją inteligencję...
Płatne studia wyrządziły wielu młodym Polakom ogromną krzywdę.
Uwierzyli, że coś umieją...
A mieli tylko na to papier...
Chodziłem do przeciętnych szkół - moje liceum to było praktycznie dno dna, dekalogiem mało kto się przejmował, z narkotyków to głównie koledzy wąchali klej, w większości to były dobre chłopaki z starych kamienic, z zajęć dodatkowych mieli słuchanie muzyki, robienie grafiti ew. tanie wino pite w parku, ale żadnej przemocy w szkole nie było choć środowisko potencjalnie temu sprzyjało, zapewne ich kindersztuba miała swoje ograniczenia. Najmniej zdolny kolega został jak Pan pisze wykończeniowcem samoukiem - jego projekty są kapitalne.
Subiektywnie z perspektywy czasu, to nie tyle nuda i brak zajęć - choć one są ważne dla kształtowania właściwych postaw i osobowości - a najpewniej nadmierny dobrobyt bez dyscypliny, wartościowanie wszystkiego przez pryzmat pieniędzy, i równoczesny brak uwagi rodziców, rodziców którzy też mogli nie doświadczyć właśnie tej uwagi. Do tego brak autorytetu, nauczyciela ale i rodzica - rzadko jeżdżę komunikacją miejską choć jak mi się zdarza i słyszę ojca rozmawiającego z 6/7 latkiem jak z kumplem na piwie pitym na ławce w parku to czego chcieć od takiego dziecka - ono nawet nie będzie wiedziało że robi coś nie tak za jakiś czas.
Temat rzeka i raczej będzie tak, że rozwarstwienie społeczeństwa i w tej dziedzinie będzie postępować. Jak w wielu innych.
@Romuald.
Pochodzę z małego miasteczka.
W moim LO uczyli jeszcze przedwojenni nauczyciele.
Ale z naszego "grajdołka" prawie każdy ze zdających na wyższe uczelnie dostał się.
Różniliśmy się nieco od naszych kolegów-studentów z dużych miast.
Choćby tym, że nie przeklinaliśmy i byliśmy bardziej pilni... :)
I wyszliśmy na ludzi!
Z tym absolutnie się zgadzam, moja mama i jej brat także wyszli z takiej małej prowincjonalnej szkoły, z tym że ówcześni nauczyciele - przynajmniej prowincjonalni innych nie znam z opowieści - mieli poczucie może nie misji a obowiązku wobec uczniów, tak to widzę porównując z moja szkołą - im naprawdę się chciało, to że jakaś cześć klasy - niewielka - była bita bo się nie nauczyła dat na historię, albo że polonistce chciało się zamknąć klasę po godzinach za to że nikt nie przeczytał "Latarnika", który potem był na maturze i żaden rodzic nie miał uwag ani nikt nie poszedł poskarżyć się do siedziby partii. Gdy trzech szkolnych kolegów mamy nie było w klasie jedna z nauczycielek, szła po nich do domu gdzie już rodzina miała telewizor a oni oglądali powtórki dla drugiej zmiany - i przyprowadzała ich do klasy. Wobec wujka który idąc w ślady swojego ojca chciał iść do technikum kolejowego we Wrocławiu - matematyk dał mu 3 na świadectwie choć ten umiał na 5 - o czym wujka poinformował żeby jak mówił "wstydu nie było" jak obleje egzaminy, pisemny zdał na tyle że zwolniono go z ustnego. Fakt że to druga połowa lat 60tych, inna epoka inni ludzie i zupełnie inna mentalność i Pańskie podsumowanie oddaje tego ducha, co nie znaczy że zupełnie tak nie jest teraz, i że wszystko absolutnie zeszło na psy.
Ten tego - ale o co chodzi ???
Człowiek jest z swej natury agresywną bestią - tacy jesteśmy i dlatego opanowaliśmy Świat.
Co było dobre w czasie opanowywania - ale jak się już opanowało to trochę przeszkadza w normalnym życiu - dlatego czy to wychowanie jeszcze nie tak dawno, religie i teraz ten "dekalog" np czy tam co - próbowały ludziom szczególnie dzieciom wpoić że jednak należy tak się trochę ograniczać i nie zabijać kogo popadnie tak na wstępie i zabrać mu jego zabawki.
Np ja pamiętam mój pierwszy dzień w szkole - jakiś chuligan z starszej klasy się dostawił do "pierwszaka" i musiałem w ramach samoobrony usiłować go wyrzucić przez zamknięte okno - no nie udało się bo to były takie okna z małymi kwadratowymi "kwaterami" i się zaczepił, potem mnie od niego nauczycielka odciągnęła. No i jakoś zapamiętałem że nie należy tak od razu rozstrzygać sporów radykalnie - najbardziej mi pomogło jak musiałem z Mamą nieść skrzydło okna do szklarza żeby wstawił szybę. Wtedy jeszcze były co kawałek w mieście "zakłady szklarskie".
Teraz tak jakby nastąpiło odwrócenie pod hasłem róbta co chceta no i mamy co mamy...
r102.
Walka jest wpisana w nasze geny.
To prawo natury.
Pokonywanie trudności pomaga nam przetrwać i generuje postęp cywilizacyjny.
Ale warto by to ucywilizować.
Potrzebujemy rycerzy, a nie bandytów...
Proszę Pana moim zdaniem recepty które pan przepisuje sa kompletnie oderwane od rzeczywistości.
a. i PIS i PO mogły wprowadzić obowiązkową religię/etykę. Nie było ku temu żadnych przeszkód, prócz woli politycznej. Już od 20 lat tej woli nie ma i wątpię by to się zmieniło, a jeśli nawet, to kadra nauczycielska jest dziś mocno zgorzkniała wieloletnim traktowaniem jej przez państwo. Nauczyciele są albo biedni albo przepracowani i trudno w takich warunkach o przekazywanie młodzieży radosnej miłości do ojczyzny.
b. zajęcia pozalekcyjne - na prowincji najcześciej nie ma na nie funduszy. W dużych miastach są ale najcześciej nie ma chętnych i wśród nauczycieli do prowadzenia i wśród uczniów od uczestnictwa. Znacznie atrakcyjniejsze dla młodzieży są gry sieciowe, prowadzenie własnych profili w mediach, zbiorowe dyskusje, akcje, ogólnie życie w atrakcyjnym świecie wirtualnym, gdzie oni rządzą.
c. sport. Przeprowadzono badania i 90% młodych Polaków nie potrafi wykonać prostego ćwiczenia: odbić piłeczki tenisowej o ścianę i złapać ją jedną ręką. Inny znaczący procent nie umie zrobić przewrotu w przód i w tył (tzw fikołków) Dziewczyny na wf chodzić nie chcą bo sie spocą i będą śmierdzieć. Trudno przypuszczać, by sport, którego oni nie znają, i nie lubią bo są w nim słabi przyciągnął ich zainteresowanie. Nie jest łatwo zrobić tak by realne życie bylo dla młodzieży bardziej atrakcyjne niż to w wirtualu gdzie mają praktycznie nieograniczone moce i narzędzia.
A jaka byłaby moja recepta?
W sprawie tych ataków jako kluczowe wskazałbym 2 sfery.
a. dlaczego młody człowiek to robi?
b. dlaczego w szkole?
Dlaczego człowiek to robi? Bo jest sam, nie potrafi odnaleźć się w życiu, nie wychodzi mu to i tamto, nie ma prawdziwych przyjaciół, rodziny, bliskich a więc ściąga na siebie uwagę w ten sposób, dążąc do osiągnięcia fejmu, podziwu.
Dlaczego w szkole? Bo uczeń wie że szkoła jest słaba, że nie jest w stanie egzekwować żadnej realnej odpowiedzialności i tak na prawdę nic mu nie grozi za brewerie wyprawiane w szkole, bo nie ma za nie kary. Zna procedury które we wszystkich sytuacjach trudnych nakazują przede wszystkim ucieczkę a nie mierzenie się z niebezpieczeństwem (przypomnę procedurę 4U wg której mają działać szkoły: Uciekaj, Ukryj się, Ufortyfikuj i wezwij służby, jak nie masz innego wyjścia Usiłuj stawić opór). Atakuje tam gdzie jest najłatwiej. (przy okazji pojawia się poważne pytanie, czy dyrektor szkoły, który obezwładnił ucznia-terrorystę dostanie za to dyscyplinarkę czy nie? Bo nauczyciel nie może fizycznie atakować ucznia, w tym drastycznym przypadku może się obroni, ale pisałem kiedyś o nauczycielu z bodaj Nekli, który odepchnął gwałtownie ucznia agresora, stanął za to przed sądem dyscyplinarnym i został ukarany bodaj naganą. Podobne zarzuty może dostać nauczycielka ze szczecińskiego która gwałtownie zabrała uczniowi ostrze 10-centymetrowego scyzoryka - czego zrobić nie miała prawa - i sprowokowała tym samym 8-latka do ataku agresji)
Problem samotności, odrzucenia nastolatków jest moim zdaniem bardzo trudny do rozwiązania a wszystkie ścieżki niepewne.
Ale problem tego by szkoła była silna, by egzekwowała obwiązki i by to uczniowie byli odpowiedzialni za siebie i za swoje czyny (a nie nauczyciele za wszystko co uczniowie robią) jest stosunkowo łatwy do wdrożenia, bo kiedyś taka szkoła była. I moim zdaniem w tym kierunku powinny iść pierwsze działania bo to jest realne do osiągnięcia.
@foros.
Tak. Moje rady są zupełnie oderwane od rzeczywistości.
Obecnej rzeczywistości.
Mam na tyle dużo lat, żeby dostrzec różnice między dawną i obecną młodzieżą.
Dlatego bez ogromnej, pozytywistycznej pracy u podstaw nie zmienimy tego stanu.
Nie umiał tego zrobić PiS, celowo demoluje to Platforma.
Jest jeszcze jeden sposób na otrzeźwienie społeczeństwa (narodu?).
Jest to "zderzenie ze ścianą" (np. zalew agresywnej migracji, kinetyczna wojna etc.), które wymusi powrót do normalności. O ile ktoś tu jeszcze pozostanie...
Zgadzam się ze wszystkim co Pan napisał, szczególnie z 4 czynnikami, które mogą tworzyć "nożowników".
Nie uwzględnił Pan tylko jednego, 5-tego czynnika.
Kiedy już zadziałały pierwsze 4 czynniki - doprowadziły do zbydlęcenia części młodzieży, szczególnie tej z rodzin bez zasad, patologicznych, dysfunkcyjnych - to obce agentury mają pole do popisu. Nie ma nic łatwiejszego niż zmanipulowanie takiego 15-, 17-latka, namówienie go do zła, zbrodni za pieniądze, za obietnicę kariery w jakichś organizacjach, które zapewnią mu byt. Znaczącą rolę mogą tu grać np. narkotyki. Podejrzewam, że mamy z taką akcją do czynienia. Dlatego nasze służby bezpieczeństwa powinny zbadać wszelkie kontakty tych młodych ludzi, szczególnie internetowe.
Natychmiast powinny być w szkołach lekcje na ten temat, ostrzegające na konkretnych przykładach z ostatnich dni, co czeka młodego człowieka, który da się zmanipulować złu - kara dożywotniego więzienia, koniec dotychczasowego beztroskiego życia, wielkie kłopoty rodziny, szczególnie finansowe, jeśli sąd nakaże pokrycie strat i zapłatę odszkodowania ofiarom i rodzinom ofiar. To powinno być we wszystkich mediach!
Jakoś dziwnym trafem każda afera koalicyjki musi być przykryta jakąś inną,równie groźną. Czy aby nie ,,poświęcono'' tu na ołtarzu bezbarwnego Kołodziejczaka w miejsce kradzieży polskiego złota z banku NBP. Prof.Glapiński znany i ceniony w całym świecie wg takiego Tuska ma być wyprowadzony pewnie przez Murańskiego i jego łyse pały a Tusk zdaje się zapomina,że nawet najgorszy satrapa też powinien myśleć.Tusk tak już uszargał imię Polski ,że chyba nikt logicznie myślący nie odda tyle złota kościstej ,paskudnej Niemce i niemieckiemu przemysłowi.To złoto to też nasze oszczędności o czym Europka zdaje się zapominać wydając rozkazy swojemu pachołowi. Afera z Kołodziejczakiem natychmiast zostanie zamieciona pod dywan i jeszcze mu dopłacą za milczenie i poświęcenie.Afera ze stawianiem przed TS wybitnego profesora albo utknie w miejscu albo ,,fachmani'' typu Żurek będą go ścigali a niemiecki przemysł będzie rósł.Oczywiście kosztem POlski.
Alina@Warszawa
Szanowna Pani!
Ależ uwzględniłem obce służby:
"Nadmieniam, że internetowy challange (wyzwanie) uruchamiające młodocianych „nożowników”, łatwy dostęp do narkotyków osłabiających wolę i ocierające się o hipnozę sieciowe pranie mózgów małolatów przez specjalistów od wojen hybrydowych – to wszystko wymaga zdecydowanej i skutecznej reakcji polskich służb..."
Piętnastolatek obezwładniony przez dyrektora szkoły zachowywał się tak, jakby ocknął się z letargu. Płakał i żałował tego, co zrobił...
OK. W tekście, a nie w 5 punkcie, o OBCEJ agenturze :)
Jest jeszcze jedna okoliczność działania owych "nożowników":
„Czarny dzień w historii polskiej wolności”. Pięć zamordystycznych ustaw
To niejako potwierdza moje podejrzenia, że młodymi zbrodniarzami sterują służby specjalne. Ja myślałam o obcych, a tu okazuje się, że to mogą być nasze, żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od bezprawia stanowionego w sejmie. Ale czy to są polskie służby? Wychodzi na to, że obcy opanowali polskie służby specjalne, które działają dokładnie w interesie swojego rządu, czyli rządu Tuska.
Byłbym zdania, że jednym z elementów wojny hybrydowej jest masowa propaganda, selekcjonująca i motywująca dewiantów. Stosują ją praktycznie wszystkie strony konfliktów. Jest to znacznie tańsze i bezpieczniejsze niż wcześniejsze wynajmowanie zabójców
@ Silventum Universi.
Obecny system wspiera/generuje dewiacje.
A młodzi Polacy nie będą chcieli walczyć i umierać za LGBT+.
Potrzebne są inne wartości, np.
ROK 966
youtube.com
Zacytuję:
"... Choćby tym, że nie przeklinaliśmy i byliśmy bardziej pilni... :)
I wyszliśmy na ludzi!"
No to jeszcze jeden krok myślowy - jak to się stało, że po wyjściu na ludzi wychowaliście degeneratów z nożami? Wszak - tak pan twierdzi - wychowanie bierze się z domu rodzinnego oraz kindersztuby.
@tricolour.
Odpowiadam tylko za swoje dzieci.
Na inne staram, się wpływać pośrednio.
Np. przez taki wierszyk ("Pro publico bono" - 2012)
ODPOWIEDŹ MŁODYM POLAKOM
Cóż mam ci odpowiedzieć
Nastoletni Polaku?
Tamten chłopak z Powstania
Był prawie w twoim wieku...
Głowę miał pełną marzeń,
Miłość pierwszą chciał przeżyć.
Los mu nie dał wyboru;
Zginął za to, w co wierzył...
Pytasz mnie o dziewczęta
Polska licealistko?
Podobne były do was:
Młodość... Uśmiech... I wszystko...
Tamta sanitariuszka
Miała (jak ty) chłopaka.
Dorwał ją szwabski pluton.
Nikt po niej nie zapłakał...
Tulisz do piersi dziecko
Matko-Polko dzisiejsza.
Tam nie było litości
Nawet dla tych najmniejszych...
Gdzieś, na nieludzkiej ziemi
Z głodu i zimna gasły.
Z brzuchów matek wydarte...
Zagazowane w Auschwitz...
A świat zapomniał o tym,
A o nich tutaj - cisza...
Młody Krzysiek Baczyński
Więcej już nie napisze
Strof o ludziach wspaniałych –
Dobrych, mądrych, odważnych,
Których tak dziś nam braknie
Gdy los kraju się waży...
Nasz świat stacza się w przepaść
I wszystko koniec wieszczy.
Zaprzańcy wyprzedają
Przyszłość naszą - za bezcen...
Krzyczę przez gwar zabawy,
Ryk tłuszczy... Błaznów rechot...
„JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA...”
Słyszę was? Nie. To echo...
@LM
Wierszyk wzruszający, przyznaję.
Tylko mam z nim pewien problem - dotyczy spraw, ktorych ani ja, ani nawet moi rodzice nie przeżywali. I choć prawdziwy, to - przepraszam za grubiaństwo - mało aktualny. Mam też obawę, że chcemy sprawy ważne odwoływać wyłącznie do bolesnej historii, z niej się uczyć, jakby dzień bieżący nie miał odpowiedniej rangi.
Szanowny Tricolour!
Polecam moje utwory na YT, Spotify, TVP VOD...
Jest Katyń, Wołyń i Auschwitz. Pilecki, Rój, Inka, Ulmowie...
Ale jest również współczesność:
JA TU ZOSTAJĘ!
youtube.com
Są utwory humorystyczne; polecam wysłuchać do końca:
Tatuaż:
youtube.com
Są przestrogi:
POŻEGNANIE Z WOLNOŚCIĄ
youtube.com
Jest barwna pra-historia:
Prasłowiańska Noc
youtu.be
Jest euforia - wyliczanka zwycięstw:
ROK 966
youtube.com
Religia:
Przydrożne kapliczki, krzyże na rozstajach
youtube.com
itp itd
W sumie kilkaset wierszy, ballad, widowiska muzyczne, scenariusze...
Zrealizowane najczęściej za własne pieniądze, bez dotacji i wsparcia instytucjonalnego.
W lutym okaże się moja powieść historyczna, w której opowiem (sensacyjnie) z jakiej paki Niemcy są nam winni 6.5 bln złotych reparacji. I dlaczego tak mało...
Zapraszam na www.lechmakowiecki.pl
Już dwa dni nie schodzi z NB temat przodków pana Brauna,tak jakby to w obecnej chwili było najważniejsze.Pan Braun -kandydat na prezydenta czym się różni od takich kandydatów jak inni? Czy zachowuje się lepiej niż pozostali?Trzeba może wreszcie sobie powiedzieć że to nie tylko wroga propaganda ze strony opozycji jest odpowiedzialna za wszystkie nieprawidłowośći.Przykład jak wiemy idzie z góry a co robią nasi rządzący? W myśl oczekujących swoich wielbicieli zachowują się jak ci którym obca jest wszelka kultura? Jak zachowują się ci których chcemy ,,namaścić'' na prezydenta? Jak zachowuje się ordynarny Czarzasty,jak zachowuje się Braun? To są ci kandydaci? O mój Boże! Proszę jaki wykwintny język pana Brauna -..szmaciarze (to o prezydencie) i pracownikach jego kancelarii,a dalej jest jeszcze lepiej. ,,Nie korespondujemy z prezydentem tylko z polskim Judenratem''.,,Ani dziękuję ani w d..pę pocałuj'' od tych szmaciarzy nie usłyszeliśmy.To język przyszłego prezydenta Polski? Czy tak zachowuje się prezydent Nawrocki,mówi takim chamskim językiem?Tym się na zachwycać młodzież i brać przykład ? Skąd ma czerpać wzorce? Przecież nie od KOD-u i strupieszałych starych dziadów chamstwem dorabiającym sobie do emerytury .Nie od ordynarnych babiszonów jak Lempart,Suchanow czy stare pudło nazywane babcią Kasią.Chyba nie od takich swołoczy jak Zembaczyński obnoszący się z malunkami na swoim samochodzie. Chyba też nie ma wzorca młodzież słuchając gdaczącego Adama Borowskiego wyśmiewającego prezydenta.A ten chłystek to co najwyżej prezentuje włosy utwardzone żelem.Przecież to podobno wykształceni ludzie ,właściciele ,,dworów'' i pól golfowych,kilkunastu mieszkań, rezydencji. I nie są to młodzi,nie są głupimi nastolatkami plotącymi trzy po trzy.
@Tricolour....... Czy ten wiersz wyżej to na pewno wierszyk? Może jednak wiersz?