Grzegorz Braun na procesie, w którym jest oskarżony o zniszczenie mienia niemieckiego w czasie wykładu prof. Grabowskiego w niemieckim instytucie w Warszawie:
Nagranie z procesu! Grzegorz Braun MIAŻDŻY kłamców na swoim politycznym procesie?!
Wystąpienie, które każdy powinien znać, bardzo atrakcyjne medialnie, ale jakoś żadna stacja telewizyjna nie skorzystała do tej pory z tej atrakcji.
Oddzielnym problemem jest sędzia prowadzący proces (on chyba prowadzi wszystkie procesy Brauna). Jeśli uchyla pytania Brauna o narodowość świadków, to gdzie my jesteśmy? Czy ktoś unieważnił pojęcie "narodowość" w polskim prawie?
Czy w tej sprawie nie pojawiają się problemy między dwoma narodami: polskim i niemieckim w kontekście kłamstw historycznych? Jeśli się pojawiają, to narodowość świadka i źródła jego utrzymania, oraz pochodzenie może mieć zasadnicze znaczenie dla sprawy i oceny jego zeznań i stosunku do zaistniałej sytuacji!
PS. Widzę, że film odtwarza się od początku, pomimo tego, że skopiowałam link od wypowiedzi posła.
Polecane przez mnie wystąpienie zaczyna się w czasie ok. 2:20:25
Incydent w niemieckim instytucie trwał może pół godziny....
Sama relacja z procesu, to prawie 5 godzin i to z jednej rozprawy, a to chyba nie jedyna rozprawa. Liczba ludzi, którzy biorą w tym udział: skład sędziowski, obrońcy, prokuratorzy, świadkowie, kamerzyści, prasa, widownia, ochroniarze... 100 osób? Minimalna stawka godzinowa to ok. 30 zł/godz. czyli mamy 100x30x5=15000 zł!
Jeśli wszystkie rozprawy toczą się w tak samo ważnych sprawach o zniszczenie mikrofonu za 100 zł i laptopa za 3000 zł, które to szkody ponoć zostały pokryte przez posła niedługo po incydencie, to ja się pytam KTO MARNUJE NASZE PIENIĄDZE NA IDIOTYCZNE PROCESY "KAFKI".
Dlaczego sąd nie odrzucił powództwa Niemców z powodu niskiej szkodliwości czynu?
Ciekawe jest, czy ktoś wystąpił do sądu przeciwko instytutowi o szkalowanie Polski i z wnioskiem o delegalizację instytutu i organizacji, która jest jego właścicielem.