1. W ostatni piątek późnym wieczorem agencja Moody's opublikowała komunikat, w którym poinformowała, że obniża długoterminowy rating Polski w walucie obcej z poziomu A2 do poziomu A3 i zmienia jego perspektywę z negatywnej do stabilnej. Poziom A3 to 7. najniższy poziom w kategorii A, co więcej obniżenie ratingu dokonało się pierwszy raz od 24 lat, mimo tego, że gospodarkę naszego kraju, a w konsekwencji także finanse publiczne, dotykały przecież na przestrzeni tych lat kolejne kryzysy, w tym tak ciężkie jak ten z lat 2008-2009, czy kryzys związany z pandemią Covid19 w 2020 roku, a także kryzys związany z agresją Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Mimo tego, że szczególnie te dwa ostatnie, były związane z koniecznością przeznaczenia ogromnych dodatkowych środków na ratowanie gospodarki, systemu ochrony zdrowia, czy wsparcie dla Ukrainy, żadna z trzech największych agencji (Fitch, Mooody's, S&P) w tym czasie, nie obniżyła ratingu naszego kraju , a jego perspektywa inwestycyjna była oceniana jako stabilna. W tej sytuacji klub Prawa i Sprawiedliwości zażądał od przewodniczącego komisji finansów publicznych posła Janusza Cichonia zwołania jej nadzwyczajnego posiedzenia w tej sprawie z obowiązkowym udziałem ministra Andrzeja Domańskiego. Mimo tego, że szybkimi korkami zbliża się już 3 lata rządów Tuska, a komisja finansów publicznych odbyła już kilkaset posiedzeń, to niestety na żadnym z nich, nawet przy okazji prezentacji kolejnych budżetów, szefa resortu finansów do tej pory nie było.
2. Moody's w komunikacie szczegółowo opisał powody tej decyzji i zwrócił uwagę na kolejne deficyty sektora finansów publicznych przekraczające 7% PKB, w tym także w latach 2026 – 2027, co zostało właśnie ujawnione w projekcie budżetu na przyszły rok, a także gwałtownie rosnący dług publiczny, ten mierzony wg ESA 2010 ma sięgnąć 69% PKB. Konsekwencją tych deficytów jest gwałtowny wzrost kosztów obsługi długu, np w 2027 roku wzrosną one aż o 17 mld zł z 90 mld zł w tym roku do wspomnianych 107 mld zł, co zdaniem agencji oznacza pogarszającą się zdolność do obsługi zadłużenia. Agencja zwróciła także uwagę na pogarszającą się skuteczność polityki fiskalnej, mimo tego, że Polska jest objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu i w planie budżetowo-strukturalnym wysłanym do Brukseli na jesieni 2024 rok, zobowiązała się do redukcji deficytu sektora finansów publicznych do poziomu poniżej 3% PKB już 2028 roku, to kolejne budżety, są przyjmowane z deficytem na poziomie przekraczającym 7% PKB. Agencja podkreśliła także, że wszystkie te negatywne zjawiska w finansach publicznych naszego kraju, zachodzą w sytuacji wysokiego jak na warunki unijne, wzrostu gospodarczego, ba mimo tego wzrostu, rządowi nie udało się odbudować buforów fiskalnych, na kolejne „czarne łabędzie”, które zapewne będą dotykać gospodarki światowej, a w konsekwencji i naszej.
3. Żądanie zwołania komisji finansów publicznych, wynika także z wręcz szokującego wpisu na platformie X ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który wprawdzie napisał, że decyzje Moody's traktuje poważnie, ale jednocześnie dodał „będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne”. Jeżeli wzmacnianie będzie odbywało się tak jak do tej pory, przez kolejne 3 lata rządów koalicji 13 grudnia, ba jak wskazuje także projekt budżetu na 2027 rok, będzie to kontynuowane także w przyszłym roku, to wypada zawołać „ratuj się kto może”. Przypomnijmy, że przedłożenie przez rząd Tuska już 4. budżetu na 2027 rok z deficytem prawie 300 mld zł, to wręcz wymowne podsumowanie 4-letniej kadencji koalicji 13 grudnia, bowiem sama suma deficytów budżetowych to 1, 040 mld zł, a długu publicznego związanego z ich realizacją ponad 1,5 bln zł, czyli niewiele mniej, niż wszystkie rządy od 1989 roku do 2023. A więc w zaledwie 4 lata rząd Tuska, zadłuża nas na kwotę podobną do tej na jaką zadłużyły nas wszystkie rządy przez 34 lata i ten fakt powinien być wręcz dzwonem alarmowym dla wszystkich Polaków niezależnie od poglądów politycznych. Co więcej mamy do czynienia z gwałtownym narastaniem długu, jeszcze w 2025, było to ok 0,9 mld zł dziennie, w tym roku będzie to już zdecydowanie ponad 1 mld zł dziennie, w lipcu tylko dług Skarbu Państwa, wzrastał aż o 1,86 mld zł dziennie, bowiem przyrósł aż o 53 mld zł. Równie gwałtownie rosną koszty jego obsługi, w tym roku tylko obsługa długu SP, to 90 mld zł w następnym to już 107 mld zł, a całego długu ok 120 mld zł, to więcej niż wydajemy z budżetu na wojsko,bowiem w tym roku z części 29, mamy wydać na wojsko ok 118 mld zł.
4. Okazuje się także, że przez 3 lata minister finansów nie wykonuje przecież zaplanowanych przez siebie dochodów podatkowych, w 2024 roku było to aż 56 mld zł, w 2025 roku prawie 42 mld zł, w tym roku na koniec lipca, brakuje jednomiesięcznych dochodów podatkowych czyli ok 48 mld zł, choć na koniec roku, minister chce się przyznać do braku 21 mld zł dochodów podatkowych. Trzeba przy tym podkreślić, że te drastyczne rozbieżności pomiędzy dochodami planowanymi a zrealizowanymi, miały miejsce przy ponad 3% wzroście PKB i ponad 3% inflacji, a przecież wzrost PKB w Polsce do tej pory, był oparty przede wszystkim na konsumpcji opodatkowanej, co do zasady, stawką podatku VAT w wysokości 23%. Właśnie także na to zwróciła uwagę agencja Moody's, podkreślając w swym komunikacie, że rządowi Tuska nie udało się się obudować buforów finansowych, mimo wzrostu gospodarczego przez kolejne 3 lata na poziomie przekraczającym 3% PKB. W świetle tych wszystkich danych, wpis ministra Domańskiego ,że będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, brzmi jak swoista groźba, i dlatego konieczna jest poważna merytoryczna debata na komisji finansów publicznych o przyczynach i skutkach decyzji Moody's o obniżeniu ratingu dla naszego kraju.
Boże! Ty widzisz i nie grzmisz? Nie walniesz Kuźmiuka piorunem ognistym?
Ty powiadałeś,że ten który nazwie bliźniego "głupcem" jest winny ognia piekielnego...
NO TO JAK MAM GO NAZWAĆ????
Resztki PiS-u "żądają"...nawet ortograficznie...a tam sie posikają ze smiechu...
................................................
Mem z Morawieckim na zagajenie ;-)
ekspedyt.org
Zabawny, nietrafiony obraz, bo po lewej, niby lepszej stronie, góruje Pałac im. Stalina :)
"A więc w zaledwie 4 lata rząd Tuska, zadłuża nas na kwotę podobną do tej na jaką zadłużyły nas wszystkie rządy przez 34 lata"
AI Overview
share.google
Sformułowanie, o którym wspominasz, to krążący w debacie publicznej cytat publicystyczno-polityczny, który w uproszczony sposób zestawia nominalne kwoty długu publicznego. Choć nominalne tempo przyrostu zadłużenia w ostatnich latach jest rekordowo wysokie, porównanie to pomija kluczowe z punktu widzenia ekonomii zjawiska: inflację, wzrost PKB oraz strukturę wydatków. [1, 2, 3, 4, 5]
Jak wyglądają fakty i liczby?
Suma planowanych i zrealizowanych deficytów budżetowych w latach 2024–2027 przekracza 1 bilion złotych (ok. 1,04 bln zł). To gigantyczna wartość nominalna, na którą składają się m.in. deficyty: ok. 211 mld zł za rok 2024, 276 mld zł za rok 2025 oraz planowane ponad 270 mld zł na rok 2026. Państwowy Dług Publiczny (PDP) faktycznie rośnie w najszybszym nominalnym tempie w historii III RP. [1, 2, 3]
Teza, że „w 4 lata pożyczono tyle, co przez 34 lata” bazuje na czystych liczbach bez uwzględnienia spadku wartości pieniądza. Dla przykładu: 100 miliardów złotych długu w latach 90. miało zupełnie inną siłę nabywczą i stanowiło znacznie większe obciążenie dla małej wówczas gospodarki niż dzisiaj. Współczesny budżet operuje kwotami rzędu kilkuset miliardów złotych rocznie, podczas gdy dawniej były to sumy wielokrotnie mniejsze.
Ekonomiści oceniają bezpieczeństwo finansów nie po kwocie nominalnej, ale na podstawie relacji długu do Produktu Krajowego Brutto (PKB).
Z czego wynika ten przyrost?
Obecny skok zadłużenia nie jest wyłącznie efektem bieżącej polityki jednego rządu, lecz splotem kilku potężnych czynników:
Podsumowując: Stwierdzenie to jest prawdziwe, jeśli patrzymy wyłącznie na surowe, nominalne sumy miliardów złotych dopisywanych do długu. Jest jednak manipulacją ekonomiczną, ponieważ ignoruje fakt, że dzisiejsza gospodarka Polski jest nieporównywalnie większa, a pieniądz ma znacznie mniejszą wartość niż w latach 90. czy dwutysięcznych. Mimo to, tempo przyrostu zadłużenia w relacji do PKB pozostaje jednym z największych wyzwań makroekonomicznych kraju. [1, 2, 3, 4]
Q: A jak dług w latach 2024-2026 ma się do długu wygenerowanego od roku 2000?
share.google
A: W latach 2024–2026 Polska wygeneruje dług nominalny odpowiadający blisko 80% całego długu publicznego, jaki nagromadził się w naszym kraju przez pierwsze 23 lata XXI wieku (od 2000 do końca 2023 roku).
Aby precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, należy zestawić twarde dane liczbowe Ministerstwa Finansów oraz Eurostatu (stosując szerszą i bardziej miarodajną definicję unijną długu, czyli tzw. dług EDP): [1, 2]
1. Całkowity dług wypracowany w latach 2000–2023
2. Przyrost długu w zaledwie 3 lata (2024–2026)
Bezpośrednie porównanie
Okres
Liczba lat
Nominalny przyrost długu (EDP)
2000 – 2023
23 lata
ok. 1 410 mld zł
2024 – 2026
3 lata
ok. 1 050 – 1 100 mld zł
Podsumowanie analityczne
Trzy lata (2024–2026) przyniosą nominalnie niemal tyle samo nowego długu, co prawie ćwierć wieku wcześniejszej historii Polski w tym stuleciu.
Należy jednak pamiętać o proporcjach makroekonomicznych: w roku 2000 całe PKB Polski wynosiło ok. 750 mld zł, natomiast w 2026 roku samo roczne PKB przekracza już 4 biliony złotych. Z tego powodu, choć skok kwotowy o 1 bilion złotych w 3 lata jest bezprecedensowy w historii kraju, to relacja długu do PKB wzrośnie w tym okresie z ok. 49,6% do ok. 65% – co stanowi bardzo poważny skok i wymusiło objęcie Polski unijną procedurą nadmiernego deficytu, ale gospodarczo nie oznacza to realnego "zresetowania" całego dorobku finansowego z ubiegłych lat. [3, 4]
Czy chciałbyś dowiedzieć się więcej o tym, jak procedura nadmiernego deficytu wpłynie na plany budżetowe Polski, czy wolisz przeanalizować, jak na ten skok wpłynęły wydatki na Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych?
[1] https://demagog.org.pl
[2] https://demagog.org.pl
[3] https://zero.pl
[4] https://www.money.pl