Stan na wrzesień 2026.
Co naprawdę stało się z Nową Nadzieją?
Wokół połączenia Nowej Nadziei Sławomira Mentzena z partią Imperium Kontratakuje narosło sporo zamieszania. Media pisały o fuzji, wchłonięciu, przyłączeniu i przeniesieniu struktur, często używając tych określeń zamiennie. Tymczasem prawnie nie oznaczają one tego samego.
Spróbuję więc najpierw oddzielić fakty od przypuszczeń, a dopiero potem odtworzyć najbardziej prawdopodobny przebieg całej operacji.
Co wiadomo na pewno?
1. Stara Nowa Nadzieja (NN) i Imperium Kontratakuje (IK) były dwiema odrębnymi partiami. Stara Nowa Nadzieja działała pod numerem EwP 399. Imperium Kontratakuje zostało zgłoszone do ewidencji 13 listopada 2025 r. i wpisane przez Sąd Okręgowy w Warszawie 7 stycznia 2026 r. pod numerem EwP 481. Pierwszym prezesem IK był Wojciech Machulski, a zgłaszającymi partię byli on, Tomek Grabarczyk i Szymon Śmierciak. Obecnie w ewidencji jako prezes IK figuruje już Sławomir Mentzen.
2. Nowa partia powstała jako plan awaryjny. Starej NN groziło wykreślenie z ewidencji z powodu niezłożenia w terminie sprawozdania finansowego za 2024. To partactwo, którego dokonał Roman Łazarski drugi raz, bo wcześniej spóźnił się ze sprawozdaniem Konfederacji doprowadzając do milionowych strat i nie poniósł za to żadnych konsekwencji, a nawet awansował. Za to drugie spóźnienie sąd 21 listopada 2025 postanowił o wykreśleniu NN, ale postanowienie nie było prawomocne. Środowisko Mentzena stworzyło więc IK po to, by w razie przegrania sprawy przenieść działalność do nowej osoby prawnej.
3. 21 lutego 2026 r. odbył się Kongres starej NN. Jeszcze przed nim Mentzen pisał członkom, że Kongres jest potrzebny do wyrażenia zgody na połączenie NN i IK ponieważ tylko kongres może wydać zgodę na połączenie partii.
4. Kongres starej NN rzeczywiście zgodził się na operację. Bartłomiej Pejo po Kongresie mówił PAP, że decyzja zapadła zdecydowaną większością, niemalże jednogłośnie. Mówił też, że struktury i aktywa NN zostały przyłączone do IK.
5. Statut starej NN wymagał uchwały Kongresu. §50 przewidywał, że uchwałę o połączeniu z inną partią Kongres podejmuje większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy uczestników.
6. 21 lutego nie zmieniono jeszcze nazwy IK. Pejo mówił po Kongresie, że dopiero w ciągu najbliższych dni zbierze się statutowe ciało IK i zmieni nazwę tej partii na NN. Sam przyznawał również, że połączenie będzie procesem trwającym jakiś czas.
7. 22 lutego Zarząd Krajowy starej NN podjął uchwałę o zmianie jej nazwy na Podatek Dochodowy (PD). Informacja o tej uchwale znajduje się obecnie w oficjalnej ewidencji Sądu Okręgowego.
8. 23 lutego do sądu wpłynął wniosek o zmianę starej NN na PD. PAP uzyskała tę datę bezpośrednio w Sądzie Okręgowym.
9. Stara NN rzeczywiście została później przemianowana na PD. Co istotne, podmiot EwP 399 nie zniknął. Nadal istnieje jako odrębna partia. Równocześnie IK nadal figuruje jako osobny podmiot EwP 481.
10. Do rejestracji IK potrzebne było co najmniej 1000 podpisów. Statut IK został przy tym skonstruowany nietypowo: osoby, które podpisały zgłoszenie partii, z dniem jej wpisania do ewidencji stawały się członkami IK. Stary statut NN zabraniał natomiast członkostwa w innej partii bez zgody Zarządu Krajowego, a powstanie takiej sytuacji było przesłanką ustania członkostwa w NN. Statut dopuszczał jednak zgodę ZK na podwójne członkostwo.
11. W statucie IK znajdował się specjalny mechanizm przejściowy. Pierwszy prezes mógł powołać pierwsze organy krajowe partii. Dzięki temu Machulski mógł utworzyć pierwszą Radę Krajową bez wcześniejszego Kongresu IK. Później, po jego rezygnacji, Rada Krajowa wybrała Mentzena na prezesa. Obecny wpis sądowy potwierdza, że prezesem IK jest już Mentzen.
12. Operacja zmiany nazwy IK na NN do dziś nie została zakończona. Pojawił się bowiem konkurencyjny wniosek EwP 482 o zarejestrowanie kolejnej partii „Nowa Nadzieja”, złożony przez Daniela Kowitza, Łukasza Miękisza i Roberta Kośnika związanych ze środowiskiem Marka Wocha. Postępowanie EwP 482 zostało zawieszone, ale również wniosek IK o zmianę nazwy nadal jest rozpoznawany. Do postępowania sąd wezwał zarówno PD, jak i wnioskodawców EwP 482.
Tyle wiadomo publicznie.
Nie wiadomo natomiast publicznie, jaka była dokładna treść uchwały Kongresu NN z 21 lutego, kiedy dokładnie została powołana pierwsza Rada Krajowa IK, czy i kiedy Rada Krajowa IK podjęła własną uchwałę o połączeniu, ani czy Zarząd Krajowy starej NN udzielił swoim członkom zgody na równoczesne członkostwo w IK. Ta uchwała mignęła tylko szybko delegatom, którzy ją przyjęli i nigdzie publicznie nie jest ujawniona, jest trzymana w tajemnicy.
Nie znamy też publicznie składu ponad tysiąca osób, które podpisały zgłoszenie IK, więc nie wiemy, ilu z nich było równocześnie członkami starej NN ani ilu później zostało delegatami na Kongres 21 lutego.
Co więc najprawdopodobniej się wydarzyło?
Moim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz wygląda następująco:
IK zostało stworzone jako gotowa szalupa ratunkowa na wypadek prawomocnego wykreślenia starej NN. Dlatego statut IK od początku zawierał nietypowe przepisy przejściowe pozwalające bardzo szybko stworzyć całą strukturę nowej partii bez normalnego Kongresu.
Najpierw potrzebowano jednak zgody starej NN na przeprowadzenie operacji. Dlatego 21 lutego zwołano jej Kongres. Delegaci zgodzili się na przyłączenie NN do IK. Ponieważ statut starej partii wymagał w tej sprawie większości 2/3, niemal jednogłośny wynik spełniał wymóg większości, o ile oczywiście Kongres miał wymagane kworum. Większość delegatów nie wnikało w to, jak brzmi nowy statut IK, jakie są jego konsekwencje i na czym w ogóle polega cała machinacja. Zatwierdzili wszystko w ciemno. Bo to są BMW, tak ich Mentzen wyselekcjonował.
Po tym głosowaniu należało wykonać drugą połowę operacji — już po stronie IK
I tu bardzo ważne są słowa Pejo wypowiedziane bezpośrednio po Kongresie: statutowe ciało IK miało zebrać się dopiero w ciągu najbliższych dni. To sugeruje, że 21 lutego operacja nie była jeszcze formalnie zakończona po stronie nowej partii.
Najbardziej logiczne byłoby więc, że Wojciech Machulski, korzystając z przepisów przejściowych statutu IK, powołał pierwszą Radę Krajową. Ta mogła następnie podjąć potrzebne uchwały dotyczące przyjęcia starej NN, zmian organizacyjnych i dalszej operacji z nazwami. Później Machulski zrezygnował, a powołana przez niego Rada Krajowa wybrała Mentzena na prezesa.
Równolegle trzeba było zwolnić nazwę NN. Dlatego już 22 lutego Zarząd Krajowy starej NN podjął uchwałę o zmianie nazwy na PD, a dzień później złożono odpowiedni wniosek do sądu.
Dla przeciętnego wyborcy nic się nie zmieniło. Nadal widzi Sławomira Mentzena jako prezesa NN. Tyle że pod tą samą nazwą działałaby już zupełnie inna osoba prawna, z innym numerem ewidencyjnym i nowym statutem.
Czy to rzeczywiście była fuzja?
Obecny stan rejestru pokazuje, że obie osoby prawne nadal istnieją. Stara NN jest PD, a IK jest nadal IK. Nie nastąpiło więc proste zniknięcie jednej partii w wyniku jej połączenia z drugą.
Przeprowadzono nieformalne wchłonięcie organizacyjne: ludzie, struktury i aktywa starej NN przeszły do IK, podczas gdy stary podmiot prawny został pozostawiony przy życiu pod inną nazwą. Zresztą Pejo dokładnie tak opisywał rezultat Kongresu, mówiąc o przyłączeniu struktur i aktywów.
To tłumaczyłoby także, dlaczego stara partia nadal istnieje. Pozostaje jednak pytanie, czy wszystkie czynności przewidziane statutami obu partii zostały wykonane prawidłowo?
Po stronie starej NN mamy publicznie potwierdzony Kongres i decyzję delegatów. Po stronie IK publicznie wiadomo, że później powstała Rada Krajowa i że ostatecznie wybrała Mentzena na prezesa. Nie mamy jednak publicznie dostępnej uchwały tej Rady, która mówiłaby wprost: IK wyraża zgodę na połączenie z NN.
Jeżeli istnieje i została prawidłowo podjęta, konstrukcja jest spójna: Kongres NN zgodził się na połączenie, Machulski utworzył RK IK, RK zgodziła się ze swojej strony, a następnie przeprowadzono zmiany personalne i rejestrowe.
Jeżeli takiej uchwały nie ma, powstaje znacznie ciekawsze pytanie: na jakiej podstawie statutowej IK w ogóle wchłonęło NN?
Środowisko Mentzena pływa w mętnej wodzie, nie jest transparentne. Więc żaden niezależny obserwator nie może ocenić czy wszystko zrobili poprawnie, nie może wyłapać luk i im poradzić, jak je załatać. Dlatego wszystko im się partoli.
Jest jeszcze zagadka pierwszego tysiąca członków!
Statut IK tworzy dodatkową ciekawostkę.
Do rejestracji partii potrzeba co najmniej tysiąca podpisów. W zwykłym przypadku człowiek podpisujący listę jedynie popiera rejestrację partii. W IK zapisano jednak, że sygnatariusze z chwilą rejestracji automatycznie stają się jej członkami. A więc 7 stycznia IK dostało od razu co najmniej około tysiąca członków.
Trudno przypuszczać, żeby osoby mające automatycznie zostać członkami nowej partii, zbierano całkowicie przypadkowo na ulicy. Bardziej prawdopodobne jest, że przynajmniej znaczną część podpisów pozyskano w istniejącym środowisku politycznym NN.
I tu pojawia się problem: stary statut NN nie pozwalał jej członkom należeć równocześnie do innej partii bez zgody Zarządu Krajowego.
Możliwe więc, że Zarząd Krajowy starej NN wcześniej udzielił zbiorczej zgody na takie podwójne członkostwo. Byłoby to rozwiązanie całkowicie zgodne ze statutem.
Jeżeli jednak zgody nie było, członek NN, który podpisał zgłoszenie IK, mógł z dniem 7 stycznia stać się członkiem IK i jednocześnie spełnić statutową przesłankę utraty członkostwa w starej NN. Jeśli tego nie dopatrzono i taki członek był delegatem na Kongres NN, to ten Kongres był nielegalny.
I wtedy do gry wszedł Kowitz!
Cały plan był bardzo sprytny, ale miał jeden słaby punkt: przez pewien czas trzeba było zwolnić nazwę NN. I ktoś właśnie w tę szczelinę wszedł.
Daniel Kowitz, Łukasz Miękisz i Robert Kośnik złożyli wniosek o zarejestrowanie własnej partii Nowa Nadzieja, EwP 482. Według źródła Rzeczpospolitej z otoczenia Mentzena wniosek ten miał wpłynąć jeszcze wtedy, gdy stara partia formalnie nosiła nazwę Nowa Nadzieja. Tego dokładnego momentu sąd publicznie nie podał, więc należy traktować tę informację jako relację jednej ze stron sporu.
Potem stara NN zwolniła nazwę, zmieniając ją na PD. IK chciało ją natychmiast przejąć. Tyle że w sądzie leżał już cudzy wniosek o ich Nową Nadzieję.
I w ten sposób operacja, która miała być technicznym przechytrzeniem systemu, zamieniła się w bardzo nietypowy spór o to, która z dwóch nowych partii ma prawo odziedziczyć nazwę starej.
Dzisiaj rezultat jest paradoksalny. Stara NN formalnie nazywa się PD. Nowa partia Mentzena nadal formalnie nazywa się IK. Konkurencyjna NN Kowitza również nie została jeszcze wpisana.
Czyli po całej operacji w ewidencji nie ma obecnie partii Mentzena noszącej nazwę Nowa Nadzieja.
A miała to być tylko prosta formalność!
To wszystko są machinacje, które wielokrotnie działy się w UPR, KNP i KORWiN dookoła środowiska korwinistycznych wolnościowców niszcząc ich politycznie. Oni mają w tym bardzo bogate doświadczenie, a nadal to partolą tak jak zawsze! To są totalne patałachy, które partactwo organizacyjne wyssały z mlekiem Janusza Korwin-Mikke.
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS
PS. Źródło tego plagiatu: x.com/gps65/status/2099790931113169045
No,ale na pamiątkę po Nowej Nadziei zostały się liczne Pańskie wpisy ,źródła,odniesienia.....W końcu nadzieja umiera ostatnia a rozmowy dotyczące smaku piwa z Sikorskim i Trzaskowskim to chyba nie koniec tej Nadziei.
Proszę zacytować to, co zostało.
Została ,,Nowa'' więc pomyślcie. Pan niepotrzebnie rozdrabniał się w licznych wpisach i nie widział zachowania Mentzena choć też tę partię reprezentuje. Czego oczekuje Mentzen,bo widać tu szkołę JK-Mikke.