1. Rząd Tuska skierował wczoraj późnym wieczorem do Sejmu projekt ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków w sektorze paliwowym, w zasadzie identyczny jak ten z połowy czerwca tego roku, skierowany przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego. Znowu ma on być procedowany w Sejmie zaledwie przez 48 godzin , bo I czytanie odbędzie się już dzisiaj rano, a III czytanie, czyli głosowanie w piątek rano, koalicja 13 grudnia jest zdeterminowana, żeby go szybko przegłosować i jak najszybciej znowu doprowadzić do konfrontacji z Prezydentem RP. Projektowi bowiem towarzyszy wypowiedź premiera Tuska, że jeżeli prezydenta Nawrocki podpisze ten projekt, to środki uzyskane dzięki tej ustawie, zostaną przeznaczone na kolejny pakiet CPN, czyli obniżek VAT i akcyzy na paliwa. To klasyczny szantaż bowiem prezydent Nawrocki skierował poprzedni projekt do Trybunału Konstytucyjnego, dlatego, że wcześniej eksperci Biura Analiz Sejmowych, a później także z Kancelarii Prezydenta, podkreślali ,że ze względu na opodatkowanie wstecz, może być niekonstytucyjny.
2. Rząd Tuska uznał, że w związku ze wzrostem cen paliw wynikającego z konfliktu w Zatoce Perskiej, firmy produkujące paliwa i je sprzedające w naszym kraju od marca do grudnia tego roku osiągnęły i jeszcze osiągną, nadzwyczajne zyski, od których powinny odprowadzić 60% podatku dochodowego. Trzeba jednak podkreślić, że zgodnie z art 2 Konstytucji RP , który mówi, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym i z wywodzonej z tej zasady reguły, nie działania prawa wstecz, wynika, że wprowadzenie opodatkowania ustawą obowiązującą od listopada tego roku, ewentualnych zysków osiągniętych 8 miesięcy wcześniej, w sposób wręcz rażący, łamie ten artykuł. Dzisiaj podczas I czytania na sali plenarnej, będę zwracał na to uwagę w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości, co więcej podczas prac w czerwcu nad poprzednim projektem ustawy w tej samej sprawie w komisji finansów publicznych, Biuro Legislacyjne Sejmu, także podkreślało zastrzeżenia związane z art 2 Konstytucji RP, ale wówczas sejmowa większość koalicji 13 grudnia, kompletnie zignorowała te zastrzeżenia.
3. Ale oprócz złamania art 2 Konstytucji RP i wynikającej z tego niepewności prawnej, spowodowanej nagłym wprowadzaniem nowych obciążeń podatkowych, jest to także uderzenie w pewność obrotu gospodarczego, na co są szczególnie uwrażliwione firmy zagraniczne działające w Polsce. Ale także największa organizacja zrzeszająca firmy sektora paliwowego, czyli Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), podczas pierwszego podejścia w czerwcu tego roku, przygotowała bardzo krytyczne stanowisko w sprawie wprowadzenia przez rząd Tuska ustawy o nadzwyczajnych zyskach, które w okresie marzec- grudzień 2026 roku, miały osiągnąć firmy sektora paliwowego. Mimo tego, że w stanowisku POPiHN znalazły się racjonalne argumenty przeciwko temu podatkowi, takie jak zagrożenie dla sytuacji finansowej niektórych przedsiębiorstw sektora, pogorszenie bezpieczeństwa paliwowego państwa, czy ograniczenie zdolności inwestycyjnej przedsiębiorstw sektora, rządzący pominęli je milczeniem. Ten nowy podatek, który uderza przede wszystkim w Grupę Orlen, z szacunków zamieszczonych przez resort w Ocenie Skutków Regulacji wynika, że z 4 mld zł wpływów z tego podatku , 2,4 mld zł ma dostarczyć płocka firma, a pozostałe 1,6 mld zł pozostałe 20-30 podmiotów działających w tym sektorze.
4. Ale chodzi nie tylko o niekonstytucyjność tej ustawy, czy też to, że ogranicza ona możliwości inwestycyjne sektora paliwowego, w tym przede wszystkim Orlenu, który obecna ekipa przez 3 lata swoich rządów, wydrenowała już na blisko 40 mld zł ( ponad 15 mld zł w 2024 roku na mrożenie cen prądu i ponad 21 mld zł dywidendy z tego ponad 10,5 mld zł wpłynęło do budżetu państwa). Bowiem zastosowanie jawnego szantażu wobec prezydenta Nawrockiego, że tylko podpisanie przez niego tej ustawy, spowoduje pojawienie się dodatkowych dochodów budżetowych, a to z kolei na wprowadzenie kolejnego pakietu CPN, jest oparte na wręcz ordynarnym kłamstwie.
5. Otóż gwałtowny wzrost cen paliw od marca tego roku, spowodował także gwałtowny wzrost wpływów podatkowych z tego tytułu, a ponieważ w cenie paliwa ponad 50 % to podatki ( przede wszystkim akcyza i VAT), to skoro przeciętna cena litra paliwa wzrosła w tym czasie o ok. 2,5 zł to z tego wzrostu ok. 1,25 zł wpłynęło do budżetu państwa z tych właśnie podatków. A ponieważ w Polsce sprzedaje się dziennie średni ok. 100 mln litrów paliwa (średnia dzienna sprzedaż w roku 2025), to oznacza to wzrost wpływów podatkowych z tego tytułu o ok 125 mln zł dziennie, a miesięcznie ok 3,75 mld zł. Podwyższone ceny obowiązywały w marcu ,w kwietniu, maju i czerwcu obowiązywał pakiet CPN, później w lipcu i do połowy sierpnia znowu podwyższone ceny i znowu pakiet CPN ale tylko na 2 tygodnie i we wrześniu znowu podwyższone ceny, a więc do połowy września, podwyższone ceny obowiązywały już przez 3 miesiące. Z samych tylko podwyższonych cen paliw przez 3 miesiące, dodatkowe wpływy podatkowe sięgnęły 10 mld zł, więc nie ulega wątpliwości, że minister finansów powinien mieć środki na kolejny pakiet CPN nawet jeżeli te dwa poprzednie, kosztowały budżet ok. 5 mld zł.
6. Domaganie się od Prezydenta RP, żeby podpisał taką samą ustawę, jak ta, którą skierował w lipcu do TK z wnioskiem o zbadanie jej konstytucyjności i szantażowanie go ,że jak tego nie zrobi, to nie będzie kolejnego pakietu CPN, jest więc polityczną zagrywką o wręcz nikczemnych motywacjach. Zwłaszcza, że utrzymywanie wysokich cen paliw do wręcz gratka dla budżetu, przy konserwatywnych założeniach, tylko przez 3 miesiące utrzymywania się podwyższonych cen, dodatkowo wpłynęło do budżetu tylko z tego tytułu ponad 10 mld zł, a więc w budżecie, już teraz powinny być środki na kolejny pakiet CPN przez, trwający przez przynajmniej kolejne 3,5 miesiąca.
"Tusk jest przestępcą"
To może stwierdzić tylko niezawisły sąd. Ale znając życie i świat, nigdy nie dojdzie do skazania PDT, który niewątpliwie odpowiada za zamach smoleński, przynajmniej w wymiarze politycznym.
To że to był zamach wykazała podkomisja ministra Macierewicza. W dodatku w tym zamachu uczestniczyła strona "polska", która uzbroiła bomby w nocy z 9 kwietnia na 10 kwietnia 2010 roku.