Gdy po rewolucji francuskiej i ścięciu króla otworzono jego papiery — znaleziono jego osobisty dziennik. W dniu, w którym padła Bastylia znalazł się w nim jeden krótki wpis: Rien. Czyli: Nic. Zapewne chodziło mu o to, że tego dnia był na polowaniu i nic nie upolował. Oprócz tego zdaniem króla, tego dnia nie wydarzyło się nic szczególnego.
Historycy dzisiaj przytaczają tą historię, aby ilustrować to, do jakiego stopnia żyjąca w Wersalu francuska elita była wtedy odizolowana od rzeczywistości za oknem. Ci ludzie żyli sprawami kręcącymi się wokół tego, kto się z kim ostatnio przespał — i nie mieli zielonego pojęcia, że świat rozpada się na ich oczach.
Wkrótce potem ten świat ostatecznie runął i wytworne damy oraz dystyngowani kawalerowie w cudacznych strojach zostali hurtem wymordowani a ich majątki skonfiskowane.
Piszemy o tym, bo dzisiejsze elity euroonanistów żyją w podobnej izolacji od realiów jak ówczesne elity francuskie. Doskonale to widać nawet na prowincjonalnym podwórku polskim, gdzie Gazwyb jest gazetą, która najprawdopodobniej jest wydawana przez redakcję siedzącą na jakiejś odległej planecie, przez ludzi, którzy Europy nie widzieli na oczy.
Pisaliśmy już jak to dawniej Gazwyb rżnął głupa i w ramach przekonywania Polaków do imigrantów pisał:
Czy w ostatnim ćwierćwieczu jakiś uchodźca dokonał na świecie wielkiego aktu terroru?
Albo przekonywał czytelników, że Niemcy są tak otwarci na nachodźców, że dobrowolnie oddają im swoje domy, tak przygotowane, że na nowych właścicieli już czekają na stole kwiaty i koran. Nie to, co ta ciemna i obskurancka Polska.
Ale ostatnio Gazwyb w swoim oderwaniu od rzeczywistości stoczył się do poziomu Ludwika XVI publikując wywiad z jakimś, za przeproszeniem, ekspertem:
Czyli znowu: problemu by nie było, gdyby te kraje otworzyły szeroko granice i przyjmowały wszystkich chętnych.
I dalej:
Widać gołym okiem, że nie mamy w Europie żadnej masowej imigracji. Nigdzie, znikąd, w żadnym kraju. Hiszpanie, Grecy, Włosi świetnie sobie radzą z granicami.
To jest dokładnie Ludwik XVI wpisujący w dzienniku pod datą 14 lipca 1789:
Rien.
Kto będzie mordował ?Znasz pan takich co to piszą się na to?
Opluskwiający Ludwika XVI wpis pochodzi pewnie od jakiegoś rewolucyjnego dziennikarza ... Ale nasi politycy dawno temu go dogonili i przegonili
Małe szanse chyba że ktoś władny uzna że projekt UE się wyczerpał i czas zwinąć ten kram, ale to bardzo dochodowy interes i jeszcze wiele pieniędzy upłynie a potem będzie kolejny biznes i kolejny a krwiopijcy będą zasysać.