Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

BRAUN I JEGO WYZNAWCY: DUŻO GNIEWU, MAŁO ODPOWIEDZI

mjk1 31.08.2026

 Ta dyskusja miała być bardzo prosta. Zadałem jedno, w gruncie rzeczy banalne pytanie: skoro Grzegorz Braun chce zmieniać Polskę, to jak konkretnie zamierza to zrobić? Nie pytałem o jego poglądy na Tuska. Nie pytałem o Ukrainę, Zielony Ład, euro, agenturę ani o to, kto jest większym patriotą. Pytałem o rządzenie państwem.
I co otrzymałem?
 „Nie dla eurokołchozu”. „Nie dla ukrainizacji”. „Nie dla Zielonego Ładu”. „Odzyskanie niepodległości”. „Polacy muszą być Polakami”. „Trzeba rozliczyć Tuska”. „Trzeba walczyć z obcą agenturą”. Czyli dokładnie to, czego spodziewałem się po tej dyskusji: mnóstwo diagnoz, ostrych słów i politycznych etykiet, ale niemal żadnej odpowiedzi na pytanie: JAK?
 Mamy gigantyczne problemy ochrony zdrowia. Rosnący dług i koszty jego obsługi. Problemy demograficzne. Energetykę wymagającą ogromnych inwestycji. Wojsko, które trzeba modernizować. Gospodarkę, która potrzebuje kapitału i stabilnych reguł. Państwo, które wymaga sprawniejszych sądów i administracji. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa polityka. Nie wystarczy powiedzieć: „zlikwidujemy Zielony Ład”. Co dokładnie zamiast niego? Nie wystarczy powiedzieć: „odbudujemy niepodległość”. Jakie zobowiązania międzynarodowe wypowiemy, jakie pozostawimy i jakie będą tego koszty? Nie wystarczy powiedzieć: „naprawimy służbę zdrowia”. Jak? Z jakich pieniędzy? Co z NFZ, składką zdrowotną, szpitalami, lekarzami i kolejkami? Nie wystarczy powiedzieć: „ograniczymy biurokrację”. Które przepisy, które urzędy, ile oszczędności i w jakim czasie?
I tutaj następuje osobliwe zjawisko.
 Kiedy pytam o konkrety, zwolennik Brauna odpowiada mi pytaniem: „A co zrobił Tusk?”. Inny pyta: „A PiS?”. Jeszcze inny mówi o agenturze. Kolejny tłumaczy, że Braun nie będzie premierem. Następny przekonuje, że najpierw musi zdobyć mandaty, a dopiero potem będzie można go rozliczać. Tylko że to wszystko są ucieczki od pytania, a nie odpowiedzi na nie.
 Co ciekawe, oficjalna Konfederacja Korony Polskiej deklaruje przecież, że posiada kompleksowy program i organizowała kongres programowy poświęcony sprawom narodowym, gospodarczym i samorządowym.
Tym bardziej więc oczekiwanie konkretów nie jest żadną „fobią antybraunową”. Skoro program istnieje, pokażmy jego rozwiązania i poddajmy je normalnej ocenie, bo tu dochodzimy do jeszcze jednej rzeczy: łatwo jest być opozycjonistą. Znacznie trudniej jest być odpowiedzialnym za decyzję. Łatwo powiedzieć, że wszyscy inni są zdrajcami, głupcami albo agentami. Łatwo wskazać dziesięć rzeczy, które są złe. Trudniej powiedzieć: „to rozwiązanie wprowadzę, kosztować będzie tyle, sfinansuję je tak, a skutki będą takie”. Dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie ten polityk, który najgłośniej krzyczy, lecz ten, który bierze na siebie odpowiedzialność za konkretne rozwiązania.
 W tym kontekście ciekawie wygląda dziś działalność prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent nie ma oczywiście możliwości samodzielnego rządzenia ani uchwalania ustaw. Ma jednak konstytucyjne prawo inicjatywy ustawodawczej i właśnie z tego narzędzia korzysta, przedstawiając własne projekty. Można się z tymi projektami zgadzać albo nie. Można je krytykować, ale jest przynajmniej co oceniać. Tani prąd? Jest konkretny projekt. Ochrona polskiej ziemi? Jest konkretny projekt. Rozwiązania dotyczące ochrony pacjentów? Jest konkretna propozycja. I właśnie tego oczekuję również od całej polskiej prawicy. Nie kolejnego konkursu na najbardziej efektowne hasło. Nie licytacji, kto mocniej nazwie Tuska zdrajcą. Nie kolejnej wojny między środowiskami patriotycznymi.
 Potrzebujemy ludzi, którzy potrafią połączyć siły tam, gdzie interes państwa tego wymaga. Być może właśnie prezydent może stać się jednym z miejsc, wokół których takie porozumienie zacznie powstawać. Jeśli prawica ma ludzi kompetentnych, ekspertów, przedsiębiorców, prawników i polityków z konkretnymi pomysłami, to zamiast wzajemnie się grillować, powinna te pomysły położyć na stole i próbować je przeprowadzić.
A Braun?
 Jeżeli rzeczywiście ma lepszą receptę - świetnie. Niech ją pokaże. Nie mam problemu z tym, żeby przyznać mu rację, jeśli przedstawi dobre rozwiązanie. Nie mam też problemu z poparciem rozwiązania tylko dlatego, że pochodzi od Brauna, Nawrockiego, PiS-u czy kogokolwiek innego. Mam natomiast problem z czymś zupełnie innym: z oczekiwaniem, że mam zachwycać się politykiem dlatego, że bardzo przekonująco mówi, co jest złe. Krytykować władzę potrafi prawie każdy. Prawdziwy egzamin zaczyna się dopiero wtedy, gdy trzeba powiedzieć: „oto moja ustawa, oto jej koszt, oto sposób jej finansowania, oto skutki i oto moja odpowiedzialność za wynik”.
 I może właśnie dlatego ta dyskusja jest tak pouczająca. Przez dziesiątki komentarzy pytam o konkrety a odpowiedzią najczęściej jest… kolejne hasło.
To nie jest jeszcze program naprawy Polski. To jest program politycznego gniewu.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 156
sake3

sake2020

31.08.2026 12:03

Przez pół roku zadaje pan stale te same pytania,bez sensu.Stale pan posługuje się programem ,,politycznego gniewu'' udając chyba,że nie widzi,że wprowadzenie jakichkolwiek zmian jest niemożliwe. To pana ,,jak'' po prostu brzmi śmiesznie.Nie pytałem o Tuska,bo co można się dowiedzieć od człowieka który co 10 minut zmienia zdanie.jaki problem i komu przedłożyć,jeśli otrzymuje się tylko wyzwiska i zero konkretów? po co pytać o ,,ukrainizację'' jeśli wiadomo,że tu chodzi o prezydenta Nawrockiego i wleczenie w kajdanach Polaków do więzień. Przecież chyba sam pan widział chamskie przechwałki Żurka. Pytać o ETS? Przecież już paniusie w UE gdaczą,że tu nic się nie zmieni. Trzeba rozliczyć Tuska ? A jak pan chce to zrobić bez rozliczenia-to kogo pan chce rozliczać? Tam gdzie łamie się Konstytucję ,łamie się wszystko bo nie wiadomo na co rząd w upojeniu się władzą jeszcze wymyśli. Skąd mamy wiedzieć,czy prezydent ma ślubować sędziów ,,do ściany'',czy pańcia Nowacka ma ,,zawiadamiać'' służby by wkroczyły do prezydenta,czy premier ma nawet prawo nazywać prezydenta łajdakiem jak wczoraj ,skoro czekamy na sms-y od Merza czy tej obrzydliwej pańci z Brukseli. To zrozumiałe,że odpowiedzi są takie same,bo pan o nich nic nie wie stawiając jedno pytanie i ciągnąc go przez całą niedzielę.Jak to możliwe by odpowiedzieć programem na coś co prawdę powiedziawszy nawet nie istnieje? Bo czy istnieje Sejm, gdy bezczelny marszałek wrzuca wszystko do zamrażarki a wszystko jest fikcją? To o jakich programach czy propozycjach pan mówi? Gdzie tu miejsce na zmiany skoro sam ich pan nie widzi,bo i skąd? Dla pana prawda jest zbędna. Pewno z pół roku jeszcze do znudzenia będzie pan to ciągnął jak flaki z olejem nie widząc prostej prawdy.

mjk1

mjk1

31.08.2026 14:00

W odpowiedzi do: sake2020

Mam wrażenie Droga Sake, że w swoim komentarzu stworzyłaś obraz Polski, w której nie istnieje już Sejm, Konstytucja, sądy, prezydent, wybory ani żadna możliwość zmiany władzy. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to pozostaje już chyba tylko usiąść i czekać na koniec państwa.
Tylko że rzeczywistość jest trochę mniej apokaliptyczna.
Mamy prezydenta Nawrockiego, mamy Sejm, mamy opozycję, mamy wybory i mamy obywateli, którzy za kilkanaście miesięcy zdecydują, komu powierzą władzę. I właśnie dlatego wolno mi pytać dzisiaj, co potencjalni przyszli rządzący zamierzają zrobić jutro.
To, że marszałek blokuje jakiś projekt, nie oznacza, że „nie istnieje Sejm”. To problem polityczny i konstytucyjny, który można rozwiązać zmianą większości. To, że ktoś łamie prawo, nie oznacza, że prawo przestało istnieć. Właśnie dlatego trzeba takich ludzi rozliczyć.
I dlatego zupełnie nie rozumiem Twojego argumentu, że moje pytania o przyszłość są „bez sensu”. Właśnie wtedy, kiedy uważasz obecną sytuację za tak złą, trzeba pytać przyszłych polityków o rozwiązania.
A jeśli Braun ma być jednym z ludzi, którzy tę sytuację naprawią, to pytanie „jak?” jest chyba najbardziej naturalnym pytaniem, jakie można mu zadać.
Nie oczekuję odpowiedzi na każdy szczegół gospodarki. Oczekuję kierunku, priorytetów i konkretnych narzędzi, bo alternatywą dla mojego pytania nie jest „prawda, której nie widzę”. Alternatywą jest właśnie ten fatalizm, który przebija z Twojego komentarza: nic się nie da zrobić, wszystko jest przejęte, Sejm jest fikcją, demokracja jest fikcją, więc po co pytać.
A ja się z tym fundamentalnie nie zgadzam.
Nie zamierzam ani się poddawać, ani strzelać sobie w łeb. Wolę głosować i pytać. Zwłaszcza tych, którzy przekonują mnie, że właśnie oni potrafią Polskę naprawić.

sake3

sake2020

31.08.2026 14:24

W odpowiedzi do: mjk1

Demokrację mamy walczącą Tak (ją przynajmniej nazwał Tusk),Sejm niemy, o ,,gwiazdach'' i zagłodzonym TK nawet nie ma mowy, Święczkowski zwolniony , w Konstytucji głupki chcą zmieniać ,,przepis ''. O czym my mówimy?

Jabe

Jabe

31.08.2026 12:30

Z wypowiedzi Grzegorza Brauna wynika, że nie jest zainteresowany kosmetyką. Chodzi o radykalne zerwanie z wasalną polityką kierującą się interesami obcych. Nie sądzę, żeby gro jego zwolenników interesowały konkretne rozwiązania w poszczególnych dziedzinach. Być może Korona wypracowała jakieś drobiazgowe propozycje, lecz to sprawa drugorzędna.

Co zamiast Zielonego Ładu? Nic! To oczywiste. Generalnie chodzi o odciążenie gospodarki, zwłaszcza drobnych przedsiębiorców, o uwolnienie się od zgubnego dyktatu unijnych biurokratów.

W polityce zagranicznej Braun stawia na niewszczynanie wojen, z Rosją w szczególności. Tymczasem stronnictwa Kaczyńskiego i Tuska widzą w Polsce przedmurze Zachodu, czyli pole bitwy. Umieranie w imię cudzych interesów geopolitycznych nie leży oczywiście w naszym interesie. Należy się ułożyć z sąsiadami, nie jątrzyć, a konflikt na Ukrainie wygasić. Polska ma do tego instrumenty, jako że większość dostaw idzie przez jej terytorium.

mjk1

mjk1

31.08.2026 14:49

W odpowiedzi do: Jabe

Ponieważ tym razem skleciłeś więcej niż trzy zdania komentarza Dżabe a ja jestem na urlopie postanowiłem tym razem potraktować Cię bardzo poważnie i wypunktować nie tylko Ciebie ale całą bezmyślną brunatną sektę wzajemnej adoracji. Jedziemy.

Twój komentarz jest najlepszym dowodem na to, że problem, o którym piszę, istnieje. Program jest „drugorzędny”, konkretów nie potrzeba, a wystarczą wielkie słowa: wasalność, dyktat, obcy interes, pokój, uwolnienie gospodarki. Tylko że z takich haseł nie da się zbudować polityki państwa.
Piszesz: „Braun nie jest zainteresowany kosmetyką”. Świetnie. Tylko ja również nie pytam o kosmetykę. Pytam o projekt państwa po tej całej „radykalnej zmianie”.
„Zerwać z wasalną polityką”.
Z czym konkretnie? Z jakimi umowami? Z UE? Z NATO? Z USA? Z jakimi zobowiązaniami? I co w zamian? Jeśli odpowiedź brzmi „uwolnić Polskę”, to jest to slogan, a nie odpowiedź. Suwerenność nie polega na tym, że ogłaszamy wszem wobec swoją niezależność. Polega na tym, że mamy realną zdolność prowadzenia własnej polityki i ponoszenia kosztów własnych decyzji.
„Odciążyć gospodarkę”.
Które podatki? O ile? Które składki? Jakie wydatki państwa zostaną zlikwidowane? Emerytury? Służba zdrowia? Armia? Infrastruktura? Transfery społeczne? Administracja? A może wszystko zostanie, tylko podatków będzie mniej? Jeśli tak, to kto pokryje różnicę? Deficyt? Dług? Dodruk pieniędzy?
Bardzo łatwo powiedzieć: „zlikwidujemy obciążenia”. Trudniej odpowiedzieć na pytanie: z czego sfinansujemy państwo?
„Co zamiast Zielonego Ładu? Nic!”
To jest chyba najbardziej szczera część Twojego komentarza. Nic. Czyli nie modernizujemy energetyki, nie inwestujemy w sieci, nie rozwiązujemy problemu kosztów energii, nie przygotowujemy przemysłu na zmieniające się warunki konkurencji. Po prostu „nic”.
Tyle że „nic” nie jest strategią gospodarczą. Jest brakiem strategii.
Jeżeli ktoś twierdzi, że Zielony Ład jest szkodliwy, ma pełne prawo tak uważać, ale wtedy powinien przedstawić własną politykę energetyczną a nie mówić: „wyrzucić i koniec”.
Polityka państwa nie jest konkursem na najbardziej efektowne „nie”.
To samo z Rosją. „Nie wszczynać wojen” - oczywiście. Tylko kto w Polsce chce wojny z Rosją? To jest stworzenie fałszywej alternatywy: albo Braun, który chce pokoju, albo Tusk i Kaczyński, którzy rzekomo chcą, żeby Polacy umierali za cudze interesy. Naprawdę? Można krytykować politykę rządu wobec Ukrainy, można dyskutować o skali pomocy, można spierać się o interes Polski, ale twierdzenie, że alternatywą dla polityki Brauna jest „umieranie w imię cudzych interesów”, nie jest argumentem. To emocjonalna manipulacja.
A teraz najlepsze: „Należy się ułożyć z sąsiadami”. Oczywiście. Tylko do porozumienia potrzebne są dwie strony. Czy ktoś zapytał Rosję, czy chce się „ułożyć”? Czy może wystarczy, że Polska jednostronnie ogłosi dobrą wolę? I dalej: „konflikt na Ukrainie wygasić”. Jak?! To jest właśnie to moje nieszczęsne „jak”, z którego niektórzy już sobie żartują. Jak wygasić? Jakie warunki pokoju? Kto je proponuje? Kto je gwarantuje? Co z okupowanymi terytoriami? Co z bezpieczeństwem Ukrainy? Co z bezpieczeństwem Polski? Co, jeśli Rosja tych warunków nie zaakceptuje?
I tu dochodzimy do sedna.
Sam piszesz:
„Nie sądzę, żeby gro jego zwolenników interesowały konkretne rozwiązania”.
No właśnie. I to jest bardzo poważny problem, a nie argument na obronę Brauna. Jeżeli wyborcy nie interesują się tym, jak polityk zamierza osiągnąć swoje cele, to polityka zaczyna przypominać religię: wystarczy uwierzyć w przywódcę, jego diagnozę i jego intencje. Nie trzeba już pytać o rachunek ekonomiczny, prawo, konsekwencje ani wykonalność. Tylko że państwo nie jest manifestem ideologicznym.
Państwo wystawia rachunki.
Za zerwanie umów.
Za zmianę polityki zagranicznej.
Za decyzje energetyczne.
Za niższe podatki.
Za wyższe wydatki.
Za błędne decyzje również.
Dlatego będę nadal zadawał to samo pytanie, choć najwyraźniej niektórych bardzo ono irytuje:
JAK?
Nie „czy jesteśmy suwerenni”, tylko jak zwiększyć suwerenność.
Nie „czy chcemy pokoju”, tylko jak go osiągnąć.
Nie „czy chcemy taniej energii”, tylko jak ją zapewnić.
Nie „czy chcemy niższych podatków”, tylko jak zbilansować budżet po ich obniżeniu.
Nie „czy chcemy odrzucić Zielony Ład”, tylko czym go zastąpić.
Nie „czy chcemy dobrych stosunków z sąsiadami”, tylko jak je zbudować przy jednoczesnym zabezpieczeniu własnych interesów.
Jeżeli na wszystkie te pytania odpowiedzią jest „konkrety są drugorzędne”, to nie mamy do czynienia z radykalnym programem politycznym. Mamy do czynienia z radykalnymi hasłami bez instrukcji obsługi.
A ja jednak wolałbym wiedzieć, co dokładnie ma zostać zrobione, zanim oddam komuś państwo do zarządzania.

Teraz możesz Dżabe zwołać konsylium i jechać po mnie jak po łysej kobyle, jak dacie radę coś oprócz bluzgow z siebie wykrztusić.

Jabe

Jabe

31.08.2026 15:25

W odpowiedzi do: mjk1

Jakich zaś bluzgów?

Mrówka

Mrówka

31.08.2026 16:23

W odpowiedzi do: Jabe

"...nie chodzi o to, by złowić króliczka, ale by gonić go..." 

Ups... to pewnie też są bluzgi :(

rolnik z mazur

rolnik z mazur Waldek Bargłowski

31.08.2026 12:34

Mjk1

Nie bądź naiwny. Dobrze wiesz co trzeba zrobić.

Wystarczy zrezygnować z socjalizmu-  zlikwidować wszystkie  socjalne przywileje. Jak najmniej państwa w państwie i zlikwidować 700 000 zlodziei w rządzie i samorządzie Proste - kara śmierci za dzialanie na szkodę państwa. Za kilka lat Polska kwitnie.

mjk1

mjk1

31.08.2026 15:06

W odpowiedzi do: rolnik z mazur Waldek Bargłowski

Właśnie o to chodzi Mazurze, że „zlikwidować socjalizm”, „jak najmniej państwa”, „zlikwidować 700 tysięcy złodziei” i „za kilka lat Polska zakwitnie” to nie jest program, tylko zestaw pobożnych życzeń.
Co konkretnie zlikwidować? 800+? Emerytury? Dopłaty? NFZ? Szkoły? Samorządy? Które podatki obniżyć i o ile? Jakie wydatki państwa zostawić? Skąd wziąć pieniądze na wojsko, drogi czy ochronę zdrowia?
I skąd dokładnie wziął się ten „milion” czy „700 tysięcy złodziei”? Każdy urzędnik i pracownik samorządowy to złodziej? Jeśli tak, to jest to zwykłe pomówienie, a nie argument.
A „kara śmierci za działanie na szkodę państwa” brzmi efektownie, tylko trzeba jeszcze zdefiniować, co jest działaniem na szkodę państwa, kto o tym decyduje i kto miałby wymierzać taką karę.
I znów dochodzimy do mojego podobno naiwnego pytania: JAK? Stwierdzenia: „zrobimy porządek i za kilka lat Polska zakwitnie” słyszymy w polityce od dziesięcioleci. Ja chciałbym wreszcie zobaczyć rachunek, ustawę i konkretne rozwiązania, a nie kolejną obietnicę, że po radykalnym przewróceniu wszystkiego „jakoś to będzie”.

spike

spike

31.08.2026 15:11

W odpowiedzi do: rolnik z mazur Waldek Bargłowski

:))))))))
"Twój żart, tynfa wart", socjal istniał od zarania cywilizacji, masz problem odróżnienia socjalu od komuny.
Kolejny Mentzen się ujawnił, czyli wilk w owczej skórze :)

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

31.08.2026 12:37

Trzeba być idiotą, żeby oczekiwać od polityka, który ma szansę przejąć władzę w Polsce, żeby przed przejęciem tej władzy zdradzał metody jakimi ma zamiar osiągnąć swoje cele polityczne. 

Przecież cała obecna mafia już robiłaby wszystko, żeby do tego nie dopuścić! Z resztą i tak robi co może, kiedy się widzi co się dzieje na rozprawach sądowych z G. Braunem, i słyszy różnych komentatorów telewizyjnych.

mjk1

mjk1

31.08.2026 15:22

W odpowiedzi do: Alina@Warszawa

Nawet nie zdajesz sobie sprawy, Alinko, że tym argumentem sama właśnie rozbroiłaś całą swoją obronę Brauna.
„Nie wolno pytać polityka o metody działania, bo przeciwnicy poznają jego plan”? To może być sposób działania konspiratora, ale nie demokratycznego polityka ubiegającego się o głosy obywateli.
Wyborca ma najpierw wiedzieć, co polityk zamierza zrobić, a dopiero potem zdecydować, czy chce powierzyć mu władzę. Inaczej mielibyśmy głosować na człowieka z zamkniętą walizką: „zagłosujcie na mnie, a po wyborach zobaczycie, co w niej jest”.
Co więcej, ja wcale nie pytam Brauna o tajne operacje ani o szczegóły taktyczne. Pytam o rzeczy najbardziej podstawowe: co zrobi z długiem, ochroną zdrowia, podatkami, gospodarką, energetyką, wojskiem i relacjami międzynarodowymi.
I nagle okazuje się, że takich pytań nie wolno zadawać, bo „mafia” się dowie.
To może od razu nie publikujmy programu wyborczego żadnej partii, nie róbmy debat i nie pytajmy kandydatów o nic. Niech każdy zagłosuje w ciemno, a Braun po zwycięstwie otworzy kopertę z instrukcją.
Argument o rozprawach sądowych Brauna też niczego tutaj nie zmienia. Jeśli sąd działa bezprawnie - rozliczyć sąd. Jeśli działa zgodnie z prawem - zaakceptować wyrok. To nie jest odpowiedź na pytanie o program gospodarczy.
I jeszcze jedno: przez całą tę dyskusję proszę o konkretne rozwiązania, a w odpowiedzi dostaję Tuska, agenturę, sądy, „mafię”, eurokołchoz i teraz jeszcze argument, że programu nie można ujawniać.
Alinko, to już nie jest obrona programu Brauna. To jest obrona prawa Brauna do tego, żeby programu nie pokazywać a zachwyt politykiem, któremu nie wolno zadawać pytań, bo jego odpowiedzi mogłyby poznać „wrogie siły”, to już nie krytyczne myślenie. To jest wiara.

spike

spike

31.08.2026 14:39

" Jeżeli wróg cię chwali, sprawa jest problematyczna; jeśli ci ubliża, znaczy to, że jesteś na dobrej drodze." - August Bebel - - - - - - - a ty kolego dalej kręcisz te swoje lody, wygląda to na zlecenie. Nie masz pojęcia kto był pierwszy, kura czy jajo, a domagasz się wiedzy jak Braun chce naprawić Polskę, jeżeli nie wyczytałeś tego z jego przesłania, to żaden program tego ci nie wyjaśni, tym bardziej że takie polityczne programy to najczęściej bajki z mchu i paproci, rzeczywistość jak teoria, praktycznie się z nią nie pokrywa. - - - - - Omijasz szerokim łukiem problem, który czeka Polskę, co będzie jak Tyfus dalej będzie rządził, a ta perspektywa to dla Polski Armagedon. - - - - - - - - - - - Polityk, czy każdy inny, nie mający empatii, honoru, współczucia i wrażliwości na zło, nigdy nic dobrego nie stworzy, jak takiemu jednemu z drugim, obojętna jest aborcja, dewiacje homo, nie zasługuje na miano człowieka, Polaka.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

31.08.2026 15:16

Po co pytasz tu, na tym portalu, jeśli tu nie ma żadnego rozgarniętego zwolennika Brauna? Lepiej zajrzyj do programu jego Korony, a tam znajdziesz odpowiedzi na Twoje pytania! Metafora tego programu wygląda tak: „Na dziś” łatanie tonącego okrętu, „Na jutro” doprowadzenie go do portu, a „Na pojutrze” generalny remont.

Co Braun zrobi z zadłużoną służbą zdrowia?

Korona proponuje trzysegmentowy system. Ma pozostać państwowa szkieletowa sieć dużych szpitali — jeden na około 500 tys. mieszkańców — oraz publiczne szpitale kliniczne związane z uczelniami. Natomiast ogromna większość pozostałych dzisiejszych szpitali państwowych i samorządowych ma przejść dziesięcioletni program prywatyzacji, z udziałem pracowników i z dziesięcioletnim zakazem przeznaczania przejętych obiektów na cele inne niż medyczne lub opiekuńcze. Docelowo poza siecią szkieletową i klinikami reszta lecznictwa ma być w dużej mierze prywatna.

Skąd pieniądze na leczenie?

Państwo ma wykupywać dla wszystkich obywateli ubezpieczenie zapewniające świadczenia gwarantowane. Ponad ten koszyk funkcjonowałyby ubezpieczenia indywidualne i grupowe, np. pracownicze, fundusze i fundacje, finansowanie samorządowe oraz prywatne wydatki pacjentów.

A kolejki?

Korona próbuje je zlikwidować zmianą samego mechanizmu rynku. Pacjent ma wybierać miejsce, czas i cenę leczenia, a placówki mają ze sobą konkurować. Program proponuje też jeden ogólnopolski system informacji i rezerwacji usług medycznych, porównany wprost do Bookingu.

Jak zmniejszy gigantyczny deficyt?

Tutaj Korona daje odpowiedź radykalną: zakaz uchwalania niezrównoważonego budżetu państwa, poza stanami nadzwyczajnymi. Do tego budżet celowy, tańszy pobór podatków oraz udomowienie długu, czyli umożliwienie obywatelom bezpośredniego finansowania długu publicznego, aby odsetki trafiały do polskich wierzycieli.

Które wydatki zetnie?

Korona chce m.in. zlikwidować szczebel powiatowy, zmniejszyć liczbę ministerstw i wiceministrów, zmniejszyć liczbę urzędów i urzędników, włączyć większość agencji rządowych i funduszy celowych bezpośrednio do struktur rządu, połączyć instytucje wykonujące podobne zadania — np. stworzyć jeden Krajowy Urząd Podatkowy — oraz zlikwidować administrację specjalną.

Do tego dochodzi ograniczenie własności państwowej do zamkniętego katalogu aktywów strategicznych i szeroka prywatyzacja pozostałego majątku.

W polityce socjalnej program wprost krytykuje finansowane długiem rozdawnictwo i chce zastąpić mnogość świadczeń jednym systemem pomocy społecznej, kierowanym przede wszystkim do rzeczywiście potrzebujących i realizowanym głównie przez gminy.

Jak Braun obniży podatki?

Tu program jest nawet bardziej szczegółowy niż programy większości polskich partii. Korona proponuje:

  • zlikwidować PIT od pracy oraz składki ZUS i zastąpić je jednym podatkiem od funduszu wynagrodzeń płaconym przez pracodawcę, co najmniej o połowę niższym,
  • zlikwidować CIT i zastąpić go 1,5-procentowym podatkiem od przychodu,
  • rozszerzyć ryczałt i obniżyć jego stawki dla MŚP,
  • ujednolicić VAT na możliwie niskiej stawce,
  • zlikwidować podatek od spadków,
  • usunąć podatki dające mniej niż 3% wpływów danego budżetu,
  • obniżyć akcyzę od paliw i energii,
  • zlikwidować ulgi i preferencje dla zagranicznych podmiotów.

Jak przy niższych podatkach sfinansuje emerytury?

Korona proponuje stopniowe przejście do emerytury obywatelskiej — stałego świadczenia na poziomie przyzwoitego minimum dla osób dopiero wchodzących na rynek pracy. Jednocześnie gwarantuje zachowanie praw nabytych wszystkim obecnym emerytom oraz osobom już pracującym. Emerytury i renty w okresie przejściowym mają być dodatkowo zwolnione z podatków.

Korona chce jednocześnie radykalnie zmniejszyć obciążenie pracy, w tym zlikwidować obecne składki ZUS, i nadal przez dziesięciolecia respektować prawa nabyte obecnych pracowników.

A wojsko i policja?

Program Korony zakłada co najmniej 150 tys. żołnierzy zawodowych, przywrócenie krótkiej zasadniczej służby wojskowej, WOT liczący na drugim etapie przynajmniej 250 tys. osób, potencjał mobilizacyjny przekraczający 3% ludności oraz zwiększenie wynagrodzeń żołnierzy zawodowych.

W przypadku policji i wymiaru sprawiedliwości program mówi wprost, że podstawowe funkcje bezpieczeństwa mają otrzymywać odpowiednie budżety.

Korona chce mniejszego państwa w redystrybucji i biurokracji, lecz mocniejszego państwa w jego funkcjach klasycznych — obronie, policji, sądach i bezpieczeństwie. To jest całkiem spójna filozofia silnego państwa minimum.

Więcej szczegółów dostaniesz, gdy dokładnie przeczytasz ich program. Więc przeczytaj i ewentualnie skrytykuj w nowej notce. Jednak tu się przecież merytorycznej polemiki nie doczekasz. Sam jesteś temu winny, bo zadając się z tutejszym chamstwem, akceptując je i wspierając rozmowami, skutecznie odstraszyłeś sensownych i mądrych komentatorów z tego portalu.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 240
Liczba wyświetleń: 303 534
Liczba komentarzy: 4 643

Ostatnie wpisy blogera

  • Braun chce naprawić Polskę. Tylko jak konkretnie?
  • Braun, czyli mistrz odpowiedzi na pytanie, którego nikt mu nie zadał.
  • Kto stworzył Boga? Dwa proste pytania o rzeczy wcale nieproste.

Moje ostatnie komentarze

  • Nawet nie zdajesz sobie sprawy, Alinko, że tym argumentem sama właśnie rozbroiłaś całą swoją obronę Brauna.„Nie wolno pytać polityka o metody działania, bo przeciwnicy poznają jego plan”? To może być…
  • Właśnie o to chodzi Mazurze, że „zlikwidować socjalizm”, „jak najmniej państwa”, „zlikwidować 700 tysięcy złodziei” i „za kilka lat Polska zakwitnie” to nie jest program, tylko zestaw pobożnych…
  • Ponieważ tym razem skleciłeś więcej niż trzy zdania komentarza Dżabe a ja jestem na urlopie postanowiłem tym razem potraktować Cię bardzo poważnie i wypunktować nie tylko Ciebie ale całą bezmyślną…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Mrówka, "...nie chodzi o to, by złowić króliczka, ale by gonić go..." Ups... to pewnie też są bluzgi :(
  • Jabe, Jakich zaś bluzgów?
  • mjk1, Nawet nie zdajesz sobie sprawy, Alinko, że tym argumentem sama właśnie rozbroiłaś całą swoją obronę Brauna.„Nie wolno pytać polityka o metody działania, bo przeciwnicy poznają jego plan”? To może być…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności