1. Od momentu kiedy premier Tusk w maju 2024 roku w ramach kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, zapowiedział budowę „Tarczy Wschód”, jej realizacja idzie jak po grudzie, bo do tej pory zbudowano zaledwie 20 km umocnień na granicy wschodniej ( składających się głównie z betonowych jeży), a do zabezpieczenia jest blisko 400 km. Ta zapowiedzią Tuska byli zaskoczeni nawet członkowie rządu odpowiedzialni za bezpieczeństwo, np. ówczesny minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak, pytany wtedy„o Tarczę Wschód”, stwierdził, że „chodzi o to ,żeby na granicy wschodniej powstały zapory naturalne, jak bagna, mokradła, czy też wały, które utrudnią czy umożliwią prostą agresję lądową”. Ta wypowiedź dobitnie pokazywała, że nawet minister Siemoniak, który był przecież także koordynatorem służb specjalnych, nie miał pojęcia o zawartości programu budowy Tarczy, co więcej przedstawił w tej sprawie wręcz kabaretowy wywód. Tak tę wypowiedź zresztą odebrali internauci, pod wpisem TVP Info na portalu X zawierającym wyżej zacytowaną wypowiedź ministra Siemoniaka, pojawiły się dziesiątki komentarzy podkreślających jej kabaretowy charakter. Pojawiły się wtedy wpisy typu „do tych bagien i mokradeł wpuścić hipopotamy, a także piranie”, żeby „nasadzić pokrzyw to wtedy nikt nie wejdzie”, a „do zbudowania wałów zatrudnić Nowaka i Karpińskiego, to zrobią takie wały, że i Czyngis-chan nie przejdzie”.
2. Ten kabaretowy charakter Tarczy Wschód, był kontynuowany w kolejnych miesiącach, a więc ponad rok po zapowiedzi Tuska, w czerwcu 2025 roku na poligonie pod Warszawą (w Rembertowie/Kazuniu), wiceminister obrony Cezary Tomczyk, zaprezentował zdumionym swoim odpowiednikom z resortów obrony kilkunastu krajów UE, makietę tej Tarczy. Znowu internet zalała fala żartów podkreślających przed wszystkim PR-owski charakter tego przedsięwzięcia, pisano również, że w sytuacji rzeczywistego zagrożenia ze Wschodu, rząd Tuska buduje „wioski potiomkinowskie” i po nich oprowadza delegacje zagraniczne, ośmieszając w ten sposób Polskę. Po tej fali krytyki minister Tomczyk przestał już zapraszać swoich zagranicznych gości do Rembertowa, żeby pokazywać atrapę Tarczy, a resort informował o robotach zabezpieczających na granicy, zresztą nawet z udziałem niewielkiego oddziału wojsk inżynieryjnych z Niemiec.
3.Wczoraj po ponad 2 latach budowy Tarczy, ministrowie obrony Władysław Kosiniak i Cezary Tomczyk zorganizowali w Giżycku konferencję prasową, informując o postępach w budowie ,ale jak znowu napisali internauci , przed tym wydarzeniem wojsko, przewoziło betonowe jeże z Węgorzewa do Giżycka, aby w transmisji telewizyjnej, widać było sterty tych betonowych zabezpieczeń. Z informacji przekazanych na konferencji wynika, ze do tej pory na granicy wschodniej zbudowano około 20 km zabezpieczeń, a ponadto w 13 magazynach rozlokowanych blisko granicy, zgromadzono odpowiednie ilości urządzeń technicznych, które w ciągu od 7 do 14 dni, będzie można je rozmieścić wzdłuż całej granicy z Białorusią i obwodem Królewieckim. Jeden z dziennikarzy, zapytał ministra Kosiniaka-Kamysza, czy gdyby Rosja chciała nas zaatakować, rzeczywiście da nam dwa tygodnie na zbudowanie zabezpieczeń na granicy, ale szef resortu obrony nie tylko nie odpowiedział na to pytanie, ale odesłał go do europosła Grzegorza Brauna, który jego zdaniem na dobre kontakty z Putinem. Tyle tylko, że argumenty ad Putinum w ustach ministrów koalicji 13 grudnia, brzmią co najmniej zastanawiająco, bo przecież w poprzednim wydaniu, a więc w latach 2008-2015, realizowała politykę resetu z Rosją, jak to uzasadniał wtedy w Sejmie premier Donald Tusk, „ będę współpracował z Rosją taką jaka ona jest”.
4. Okazało się także, że z szumnych zapowiedzi Donalda Tuska o tym ,że „Tarcza Wschód” będzie jednym z priorytetów Unii Europejskiej i w związku z tym będzie także finansowana ze środków z unijnego wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, nie zostało w zasadzie nic. Mimo upływu 2 lat od tej zapowiedzi, nic takiego się nie stało, z unijnego budżetu na ten cel nie przeznaczono nawet jednego euro, natomiast poszczególne kraje członkowskie mogą wykorzystać na poprawę swojego bezpieczeństwa, środki z z pożyczki SAFE. I rząd Tuska, po tym jak złamał obowiązujące prawo, w tym zapis Konstytucji RP ,że wielomiliardowe zobowiązania rząd może zaciągać tylko na drodze ustawowej, zdecydował się tę pożyczkę jednak zaciągnąć. To właśnie z tej pożyczki mają pochodzić środki na realizację tej Tarczy w kwocie nawet 40 mld zł, a więc blisko 10 mld euro, tyle tylko ,że wcześniej zapowiadano, że blisko 90% jej środków, zostanie skierowane na zakup uzbrojenia w polskich zakładach przemysłu zbrojeniowego.
5. Niestety z Tarczą Wschód, ważną dla naszego bezpieczeństwa jest jak ze wszystkim innymi szumnymi zapowiedziami ministrów rządu Donalda Tuska, liczne konferencje prasowe, wielkie zobowiązania, szybkie terminy, a później w rzeczywistości niemoc i ośmieszenie. Tyle tylko, że to przedsięwzięcie to ważny element naszego bezpieczeństwa i działania pozorne w tej sferze do igranie tym bezpieczeństwem, a w sytuacji toczącej się już ponad 4 lata wojny za naszą wschodnią granicą i ciągle agresywnej polityce Kremla w stosunku do swoich sąsiadów, do zachowania skrajnie nieodpowiedzialne. Co więcej każde pytanie o szczegóły tego przedsięwzięcia, czy też wykazywanie rządzącym, że zamiast je realizować na poważnie, to je ośmieszają, natychmiast powodują oskarżenia o nieodpowiedzialność i oczywiście prorosyjskość.
Panie Putin,
Bierz Pan tę całą Ukrainę .
I jesteśmy kwita.