Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Prof. Belka:Tylko potężny kryzys przekona Polaków do euro-czy wzrost długu w 3 lata o 1 bln zł do tego nie prowadzi?

Zbigniew Kuźmiuk, 13.08.2026

1. Były prezes NBP i premier prof. Marek Belka w wywiadzie dla PAP całkiem otwarcie stwierdził ,że „kwestia przyjęcia przez Polskę waluty euro, została na tyle obrzydzona Polakom, że tylko potężny kryzys ich przekona do euro”. Prof. Belka zna oczywiście badania opinii publicznej w tej sprawie, w tym wywiadzie dane z nich zresztą przywołuje, że blisko 70% Polaków sprzeciwia się rezygnacji ze złotego, dlatego także odradza jakiekolwiek referendum w tej sprawie. Wprawdzie na koniec wywiadu stwierdza, że choć sam jest gorącym zwolennikiem wejścia do strefy euro, ale o kryzys się nie modli, zawsze przecież może nadlecieć „czarny łabędź”, który radykalnie zmieni poglądy Polaków w tej sprawie.

2. W tej sytuacji wypada zastanowić się, czy polityka rządu Donalda Tuska, który od momentu przejęcia władzy, błyskawicznie zadłuża nasz kraj, w tym coraz częściej w walutach obcych, prostą drogą nie prowadzi naszego kraju do takiego potężnego kryzysu? Przypomnijmy, że pod koniec czerwca ministerstwo finansów podało komunikat dotyczący zadłużenia Skarbu Państwa po w czerwcu 2026 i za pierwsze półrocze tego roku, z którego wynika, że tylko w czerwcu dług ten wzrósł o 53,7 mld zł, co oznacza, że przyrastał, aż o 1,79 mld zł dziennie. Z komunikatu wynika także, że cały dług Skarbu Państwa, który jeszcze na koniec maja wynosił 2.135,6 mld zł, wzrósł do kwoty 2.189,3 mld zł, przy czym dług krajowy wyniósł 1.750,5 mld zł, a zadłużenie w walutach obcych już 438,8 mld zł. Przy czym trzeba pamiętać ,że zadłużenie Skarbu Państwa jest najwęższą kategorią długu publicznego, szerszą kategorią jest państwowy dług publiczny (PDP), do którego odwołuje się Konstytucja RP wprowadzająca limit tego długu w wysokości nie wyższej niż 60% PKB, a jeszcze szerszą dług instytucji rządowych i samorządowych (EDP), czyli miara unijna, do której z kolei odwołuje się Traktat z Maastricht, wprowadzający jego limit ww krajach UE w wysokości 60% PKB. O ile jeszcze dług PDP jeszcze nie przekroczył konstytucyjnego limitu 60%, to dług EDP już na koniec 2025 roku zbliżył się do limitu 60% PKB zawartego w Traktacie z Maastricht, a po I kwartale tego roku, wyniósł już 2. 444,3 mld zł się, a więc 61,6% PKB i go przekroczył.

3. Ponadto z materiałów resortu finansów wynika, że dług instytucji rządowych i samorządowych ,a więc dług mierzony metodą unijną ESA 2010 w 2025 roku wzrósł o ponad 322 mld zł, co oznacza, że w całym roku rósł średnio o 0,9 mld zł dziennie. Przypomnijmy także, że dług publiczny liczony metodą unijną, już w pierwszym roku rządów ekipy Tuska, wyniósł w 2024 roku około 320 mld zł, w 2025 roku już ponad 322 mld zł, a w 2026 roku, według założeń ministra finansów ma przekroczyć 400 mld zł. A więc tylko suma deficytów budżetowych za 3 lata rządów Tuska wyniesie ok 750 mld zł, a długu publicznego zbliży się do astronomicznej sumy 1,05 biliona złotych i to oznacza, że będziemy najszybciej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej. Ostrzega w tej sprawie także Komisja Europejska, która w raporcie opublikowanym w lutym tego roku, podała dane, że jeżeli tempo zadłużania Polski nie spowolni, to w ciągu 10 lat, a więc do roku 2036, dług publiczny przekroczy aż 107% PKB ,co tak naprawdę oznaczałoby realizację wariantu greckiego, który przyniósł dramatyczne skutki dla społeczeństwa i gospodarki tego kraju.

4. A więc za rządów Tuska zadłużamy się „z szybkością światła”, już w tym roku tylko na obsługę odsetek od tego długu przeznaczymy około 115 mld zł, a więc mniej więcej tyle samo, ile wydamy z budżetu na obronę narodową. Te koszty będą z roku na rok rosnąć ze względu na wzrost oprocentowania naszych papierów dłużnych i coraz większą coroczną kwotę długu do zrolowania, a także rosnące ryzyko kursowe, bowiem już blisko 0,5 biliona złotych naszego długu, do dług w walutach obcych. To jest prosta droga do doprowadzenia naszego kraju do potężnego kryzysu finansów publicznych, a w konsekwencji także równie potężnego kryzysu gospodarczego i wtedy wg prof. Belki, Polacy przekonają się do wejścia do strefy euro.

5.Tyle tylko, że dla większości ekonomistów nie ulega wątpliwości, że dla krajów goniących najbardziej rozwinięte kraje Europy (a takim krajem jest ciągle Polska), ogromnym atutem jest własna waluta, ponieważ pozwala z jednej strony „amortyzować” tzw. szoki zewnętrzne, z drugiej pozwala na znacznie szybszy wzrost gospodarczy, niż w krajach posługujących się walutą euro. Wystarczy prześledzić dane makroekonomiczne z ostatnich lat dla Polski i wiodących krajów strefy euro, polska gospodarka znacznie lepiej zniosła konsekwencje pandemii covidu, a także gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych w związku z agresją Rosji na Ukrainę. Przez konsekwencje kryzysu covidowego polska gospodarka przeszła w zasadzie „suchą nogą” , a wzrost PKB był w tych czasie 2-3 razy wyższy niż średnio w strefie euro, co więcej wszystko to, działo się przy historycznie najniższym poziomie bezrobocia.

6. Są również raporty poważnych ośrodków badawczych, pokazujące głównych beneficjentów funkcjonowania strefy euro i te kraje, które z tego tytułu poniosły największe koszty (straty). Otóż na 20 -lecie wprowadzenia waluty euro Centrum Polityki Europejskiej we Fryburgu (w Niemczech), opublikowało raport, pokazujący między innymi, kto zyskał, a kto stracił na wprowadzeniu waluty euro. Badaniem objęto 8 krajów (Niemcy, Holandię, Grecję, Hiszpanię, Belgię, Portugalię, Francję i Włochy w latach 1999 – 2017, czyli w okresie od wprowadzenia wspólnej waluty do roku, za który istniały wtedy ostatnie dane statystyczne. Jak łatwo się domyślić, głównym beneficjentem wspólnej waluty były Niemcy, które zyskały blisko 1,9 bln euro, na drugim miejscu uplasowała się Holandia z blisko 350 mld euro zysków, Grecja z symbolicznym zyskiem w wysokości 2 mld euro, (choć ze względu na trwający ponad 8 lat kryzys ten zysk był raczej iluzoryczny), pozostałe 6 badanych krajów poniosły straty. Belgia w tym okresie straciła z tytułu wprowadzenia tej waluty 69 mld euro, Hiszpania-224 mld euro, Portugalia 424 mld euro, a druga i trzecia gospodarka europejska, kwoty wręcz niewyobrażalne - Francja 3,6 bln euro, a Włochy ponad 4,3 bln euro. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Niemcy zyskały, więc na wprowadzeniu euro, 23,1 tys. euro, Holandia 21 tys. euro, Grecja 190 euro, a pozostałe miały już tylko straty, Hiszpania pond 5 tys. euro, Belgia ponad 6,4 tys. euro, Portugalia-40,6 tys. euro, Francja blisko 56 tys. euro i Włochy aż 73,6 tys. euro.

7. Doskonałym materiałem do ustalenia korzyści i strat związanych z wejściem do strefy euro jest porównanie takich krajów jak Słowacja, która weszła do strefy euro w 2009 roku i Polski, która do tej pory posługuje się własną walutą. owiem, że w momencie wejścia do Unii Europejskiej, a więc w 2004, poziom życia mierzony PKB per capita z uwzględnieniem siły nabywczej, był wyższy na Słowacji niż w Polsce, w tym pierwszym kraju wynosił 58,6% średniej unijnej, w Polsce natomiast tylko 51,5% tej średniej. Kiedy Słowacja wchodziła do strefy euro, różnica pod tym względem z Polską, była jeszcze większa, wskaźnik ten wynosił odpowiednio 72% i 59,9% ,a więc różnica to ponad 12 punktów procentowych. Jednak od momentu wejścia Słowacji do strefy euro, dystans pod względem poziomu życia, zaczął się nie tylko zmniejszać, ale Polska i to bardzo wyraźnie wyprzedziła Słowację, na koniec 2021 roku, ten wskaźnik dla naszego kraju wyniósł 77,1%, a dla Słowacji był nawet niższy niż w 2009 roku i wyniósł tylko 69,4% ( na koniec 2022 roku ta różnica na korzyść Polski się znowu zwiększyła). Potwierdzeniem tych tendencji są dane 2024 roku, z których wynika, że od roku 2009 PKB Słowacji na głowę mieszkańca wzrosło o 44%, a PKB Polski na mieszkańca w tym samym okresie, aż o 72%, a więc wzrost był szybszy aż o 28 pp.

8. Przy takich negatywnych konsekwencjach dla gospodarki i zwykłych ludzi, przyjęcia przez Polskę waluty euro, stwierdzenie prof. Belki,że tylko potężny kryzys przekona Polaków do euro, brzmi wręcz jak zawoalowana groźba. Niestety tempo zadłużania naszego kraju przez ekipę Tuska, o ponad 1 bilion złotych zaledwie w 3 lata, a przez 4 lata kadencji najprawdopodobniej o koło 1,4 biliona złotych, może sugerować, że takich kryzys w Polsce, rządzący chcą sprokurować.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 20
Romuald

Romuald

13.08.2026 07:05

Nic nowego J.V Rostowski wielki polskojęzyczny ekonomista z dalekiego kraju po wyborach w 2023 roku w jakimś radiu zapowiadał że potrzebna jest ręcznie sterowna recesja, i aż dziwne że dziennikarze o tym zapomnieli.

Zbigniew Kuźmiuk
Nazwa bloga:
Blog autorski
Zawód:
Zbigniew Kuźmiuk
Miasto:
Radom

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 6, 075
Liczba wyświetleń: 10,506,346
Liczba komentarzy: 16,091

Ostatnie wpisy blogera

  • Skoro koalicja13grudnia odrzuciła wniosek prezydenta o referendum to klub PiS złożył projekt ustawy o wyjściu z ETS
  • Media informują, że działaczka PO ograbiła powodzian na 4,5 mld zł, a Tusk nagrywa sobie rolkę z aktorami z Rancza
  • Wrócił Tusk i podwyżka godzinowej płacy minimalnej na rok 2027, zaledwie o 90 groszy

Moje ostatnie komentarze

  • Ja jestem teraz posłem do polskiego Sejmu  a w Parlamencie europejskim pracowałem do roku 2009
  • Jak dogonimy Niemcy pod względem poziomu infrastruktury technicznej i społecznej to wtedy zaczniemy mieć budżety zrównoważone. Pozdrawiam

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Kogo my mamy za prezydenta?
  • Czy śmierć Andrzeja Leppera spowoduje polityczne trzęsienie ziemi?
  • Za gaz płacimy jak za przysłowiowe zboże

Ostatnio komentowane

  • Romuald, Nic nowego J.V Rostowski wielki polskojęzyczny ekonomista z dalekiego kraju po wyborach w 2023 roku w jakimś radiu zapowiadał że potrzebna jest ręcznie sterowna recesja, i aż dziwne że dziennikarze o…
  • u2, "PiS po objęciu władzy ich nie wypowiedział, co trudno tłumaczyć w wypadku licznej partii masową dysfunkcją intelektualną, która sprawiła, że nie rozumieli fałszywych przesłanek, ani nie przewidzieli…
  • Marek Michalski, "Przemysław Czarnek, złożył w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości projekt ustawy o wyjściu z systemu ETS, przypomnijmy systemu ustanowionego dyrektywą z 2003 roku, a więc jeszcze przed wejściem…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności