1. W ostatni czwartek senatorowie koalicji 13 grudnia w odstępie zaledwie dwóch miesięcy po raz drugi odrzucili wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o o zorganizowanie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Tym razem pytanie brzmiało „ Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej”, a więc nie zawierało niczego sugerującego, co podnoszono w związku z pytaniem zawartym we wniosku, który prezydent Nawrocki złożył w maju. Mimo tego ,że tym razem nie było już zastrzeżeń do treści pytania, to i tak za odrzuceniem prezydenckiego wniosku głosowało 59 senatorów Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy, za jego przyjęciem głosowało 32 senatorów Prawa i Sprawiedliwości, a jeden senator wstrzymał się od głosu. To drugie już głosowanie w sprawie wniosku prezydenta Nawrockiego o referendum dotyczące polityki klimatycznej UE, przypomina do złudzenia scenę z filmu „Miś” , gdzie szatniarz mówi do klienta restauracji „nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi”. W tym przypadku senatorowie koalicji 13 grudnia, mówią tak do milionów Polaków, nie pozwolimy, abyście wypowiedzieli się w ogólnonarodowym referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej i co nam zrobicie.
2. Prezydent zdecydował się po raz drugi zwrócić do Senatu w sprawie referendum po tym jak w połowie lipca KE przedstawiła propozycję reformy systemu ETS, ale zamiast głębokich zmian, zaprezentowano w zasadzie kosmetykę. y, że po prawie półrocznych pracach, KE przedstawiła propozycje zmian w w systemie EU ETS polegające na potrzymaniu głównego założenia, zresztą przyjętego wcześniej bez dyskusji na poziomie państw członkowskich, o redukcji emisji netto CO2 o 90% do roku 2040 w stosunku do roku 1990, co oznacza, że presja na przemysł w UE zostanie utrzymana. Zaproponowano między innymi obniżenie współczynnika redukcji podaży uprawnień do emisji CO2 , co spowoduje, że ich pula nie wygaśnie, tak jak ustalono wcześniej w roku 2039 ,ale będą one dostępne także po tej dacie, przynajmniej do roku 2049, ale niestety oznacza dalsze „duszenie” europejskiego przemysłu w porównaniu z sytuacją przemysłu w USA, czy w Chinach.
3. Przedłużono także dłuższe funkcjonowanie darmowych uprawnień do emisji CO2 przydzielanych poszczególnym krajom członkowskim, zamiast do roku 2034, do roku 2038, ale mimo tego przemysł stalowy czy cementowy w UE, dalej będzie tracił konkurencyjność w stosunku do tych samych branż poza UE i wprowadzony przez UE podatek CBAM ( podatek graniczny, który dodatkowo obciążać import między innymi stali czy cementu spoza UE), tej utraty konkurencyjności także nie rozwiąże. Co więcej KE proponuje wprowadzenia tzw. warunkowości przy przydzielaniu darmowych uprawnień dla przedsiębiorstw, 80% przypadających dla danej firmy, będzie przekazywane z góry, ale tylko pod warunkiem posiadania przez nią planu dekarbonizacji, a pozostałe 20% będzie przekazywane dopiero po realizacji inwestycji. Do tej pory były one przekazywane firmom jako rekompensata za dodatkowe koszty w związku z funkcjonowaniem w systemie UE ETS, teraz wprowadza się dodatkowe warunki, między innymi, takie, że otrzymasz darmowe pozwolenia, jak dokonasz inwestycji i to tylko takich jakie KE zatwierdzi. Trudno także, za posunięcie obniżające obciążenia związane z systemem EU ETS, uznać zaproponowanie przez KE objęcie nim od roku 2031 spalarni śmieci komunalnych, co oznacza dodatkowe obciążenia finansowe dla samorządów i gospodarstw domowych.
4. W związku z tym ,że jak wynika z propozycji KE unijna polityka klimatyczna będzie kontynuowana, a wprowadzane w niej zmiany, mają charakter kosmetyczny, prezydent zdecydował się po raz drugi zwrócić się do Senatu z wnioskiem o referendum w imieniu milionów Polaków, dla których jej wysokie koszty, są nie do przyjęcia. Według szacunków prezydenckich ekspertów koszty te dla polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa są szacowane do 2040 roku, aż na około 3,5 biliona złotych i w tej sytuacji naród ma prawo wypowiedzieć się, czy jest gotowy do ich poniesienia. Niestety koalicja 13 grudnia, mieniąca się cały czas, stroną demokratyczną sceny politycznej w Polsce, po raz kolejny odrzuciła wniosek o ogólnonarodowe referendum ,które przecież kluczową formą demokracji bezpośredniej.
5. Przypomnijmy także, że powtórzony prezydencki wniosek o referendum, był także konsekwencją już blisko 9. miesięcznego mrożenia jego projektu ustawy przez koalicję 13 grudnia, której przyjęcie dawałoby realną możliwość obniżki cen prądu o ok 1/3 dla gospodarstw domowych i o ok. 25% dla przedsiębiorstw i to w sytuacji kiedy wprowadzenie tego rozwiązania, byłoby neutralne dla budżetu państwa. Przeprowadzenie referendum w tej sprawie z dającym się przewidzieć rezultatem odrzucenia unijnej polityki klimatycznej, dawałoby rządowi mocny argument w debacie na forum Rady Europejskiej o poważnych zmianach, albo wręcz odejściu o tej polityki, zwłaszcza że w kilku krajach Europy Zachodniej, emocje społeczne w tej sprawie są bardzo podobne jak w Polsce, więc nasz rząd miałby w tej sprawie sporo sojuszników. Niestety senatorowie koalicji 13 grudnia zachowali się w stosunku do milionów Polaków. tak jak wspomniany wyżej, szatniarz z filmu „Miś”.
Eeeee tam! Senat sobie odpuścimy,trzeba wygrać sejmowe.---prezes Kaczyński
Wybory do senatu są ważne. Szkoda tylko, że pomysł paktu senackiego opisuje się naiwnie i trywialnie. Może do niektórych łbów dotrze, że to elektorat decyduje, przy kim postawi krzyżyk. Ile to już razy, przepadali ludzie z pierwszego miejsca, a wygrywali ci, na których aparat nie stawiał. Warto też pamiętać o wzajemnym zaufaniu. Nieustanne napadanie, częstokroć lżenie PiS-u przez wszystkie konfy, może się odbić (i odbije) na skuteczności zachęt do głosowania na kandydatów PiS-u. Krótko mówiąc, pisiory poprą kandydatów konfy, a konfiarze (szczególnie brauniarze), niekoniecznie. Tu warto pamiętać, jak rozproszyły się. głosy wyborców Menztena, w drugiej turze wyborów prezydenckich: po 1/3 za oboma kandydatami, 1/3 - nie głosowała. Jeśli pakt senacki ma wypalić, to nie należy (jak Bosak), domagać się opieki Prezydenta (przynajmniej w początkowej fazie), ale rozpocząć prace nad zmianą wzajemnych relacji. Obrzucanie przyszłych partnerów g....m, sprowadzi klęskę.
"Nieustanne napadanie, częstokroć lżenie PiS-u przez wszystkie konfy"
Bo to niemieckie agentury. Mające na celu podzielenie Polacken i wysłanie ich ponownie nach schparagen do Bauera :)
PS. Może być tam w konfach sporo zagubionych, ale wartościowych ludzi. Ale liczy się nienawistne przywództwo Brauna i Memtzena. Oni tam rządzą i hejtują Polaków. Chcą urządzać Polakom Norymbergę 2.0.
OSTATNI WYSTĘP BRAUNA W TVP JESZCZE ZA CZASÓW P**DEMI I RZĄDÓW PIS!
Intencje Prezydenta Nawrockiego nie są wiele lepsze od obecnych i poprzednich grabarzy Polski, ponieważ projekt prezydencki nie zakłada likwidacji ETSu tylko jego modyfikację:
prezydent.pl
Kolejna nakładka na nienormalne prawa oznacza, że worek foliowy na głowach Polaków ma być, tylko zrobimy małe dziurki, bo jak się uduszą, to nie będzie z nich żadnego pożytku.
Z tekstu a szczególnie komentarzy do niego wynika, że Polacy mogą sobie należeć do partii jakiej tylko chcą- oby tylko głosowali na PiS.
A i jeszcze jedno: obrzucanie g.nem PiS jest antypolskie i nie służy jedności. Obrzucanie g.nem konfederację, a szczególnie Braunowców w jednym zdaniu z nawoływaniem do senackiej ugody służy jedności jak najbardziej.
Kalizm i głupota w jednym?
"obrzucanie g.nem PiS jest antypolskie i nie służy jedności"
Ciągle słychać u Es PiS, PiS, PiS. To nie PiS chce urządzać Norymbergę 2.0 dla Polaków tylko niejaki Braun. Podłapał to nawet premier Tusk. Widać wojnę nie na żarty między Tuskiem, a Kaczyńskim. Ciekawe jak skończy się ten pojedynek? Ja kibicuję PJK, ale widzę jaki on już jest stary, a PDT ciągle wrzuca na X jak biega, biega i biega. Więc pomimo 69 lat chce zachować sprawność fizyczną, ale też wygląda jego fizys już bardzo podejrzanie. No i nikt nie wrzuca kawałków jak PDT harata w gałę, bo już pewnie nie harata :)
Norymberga? Absolutnie nieNawet kolejna "gruba kreska" jest niekonieczna i nieuzasadniona. Wszak Morawiecki z Kaczyńskim podpisywali wszystko jak należy a błędów nie było.
"Morawiecki z Kaczyńskim podpisywali wszystko jak należy a błędów nie było."
Bo są proeuropejscy. I oczywiście propolscy. Jakoś nie przypominam sobie protestów rolników, czy górników kiedy rządzili. Bo to są fachowcy. Czego niestety nie mogę powiedzieć o Niemcach typu Merkel, Scholz, a teraz Merz. Oni to fajtłapy. Zamienili 19 elektrowni atomowyc na gaz z Rosji i teraz wiecznie brakuje im Geldu. Pochodną ich kłopotów są ciągłe kłopoty ich namiestnika na Bolanda aka the Banana Republic of Miranda. No i jego przybocznych typu Braun, czy Memtzen, ktorych wykorzystuje w bezpardonowym atakowaniu Kaczyńskiego, swojego arcywroga, który cudem umknął śmierci w pamiętnym dniu 10/04/10 :)
Propagandowa narracja w obrazkach