Bo jak inaczej wytłumaczyć jego różne ruchy? Na polskiej scenie politycznej powstała luka po tym, jak PSL jedyna partia "obrotowa" i jej przywódcy skompromitowali się doszczętnie. Czy Morawiecki ma szansę zająć to miejsce? To zależy od kilku czynników, bo nie ma kasy, nie ma struktur w terenie, media go nie lubią, ale działacze PSL chętnie przyłączą się do Morawieckiego i wyprowadzą swój sztandar...a jeśli UE pomoże to owszem Morawiecki ma szansę.
Przemeblowanie polskiej sceny politycznej właśnie się rozpoczyna. Odsunięcie Tuska od władzy, będzie uwiarygodnieniem nowej partii Morawieckiego. A spektakularny koniec niektórych polityków będzie wisienką na torcie.
Nie dajmy się nabrać. "Wariant węgierski" już się sprawdził i po modyfikacji jest implementowany do Polski. Obserwujcie łże media, bo intuicja podpowiada mi, że ni z tego ni z owego Morawiecki może stać się ich ulubieńcem. Lewizna już zapowiada różne festyny na tę okoliczność. Będzie się działo, oj będzie.
Dziękuję za uwagę.

Morawiecki chyba mierzy wyżej niż stworzenie koalicji z PSL-em oscylującym w granicach progu wyborczego. Nie jest jednak zbyt popularny choć jako premier i doświadczony ekonomista nie zapisał się źle.Tusk już chyba przewiduje,że obecność Morawieckiego z jego ludźmi będzie dla niego korzystna, obdarzy go stanowiskiem po Dobrzyńskim i dziurą budżetową bo w razie niemożliwości poprawy finansów będzie na kogo zwalić winę.Morawiecki realizując swój sprytny scenariusz wyjścia z PiS-u i to akurat teraz liczy na współczucie społeczeństwa i obwinianie PiS-u które tak go ,,upokorzyło'' co zaowocuje procentami w sondażach. Zapewnienia Morawieckiego ,że chce być w PiS-ie można oczywiście zrozumieć,on chce po usunięciu Kaczyńskiego już teraz zostać liderem partii i jeszcze mieć w odwodzie koalicję z Tuskiem po wborach. Wpieranie planów ,że tylko on i jego grupa ,,ekspertów'' chcą Polski prorozwojowej i idącej do przodu w przeciwieństwie do starych,małowartościowych działaczy PiS-u w koalicji z Tuskiem szybko zostanie zapomniane. Ta miękka prawicowość nie zbliży go do centrum tylko do lewicy.