Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej został ustanowiony ustawą z dnia 4 czerwca 2025 roku, przy czym na 436 głosujących posłów za było 435, przeciwko 0, a wstrzymała się jedynie jedna posłanka z KO, tj. Aleksandra Uznańska-Wiśniewska. Jest to jeden z nielicznych przypadków takiej powszechnej jednomyślności posłów ze wszystkich opcji politycznych (Dz. U. z 2025 roku, poz. 891).
W preambule tejże ustawy zapisano m.in. że zostało zamordowanych ponad 100.000 Polaków, a ich męczeńska śmierć zasługuje na pamięć w formie dnia wyróżnianego corocznie przez państwo polskie, w którym ofiarom będzie oddawany hołd.
Już wcześniej, w dniu 22 lipca 2016 roku Sejm RP podjął uchwałę w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej w latach 1943–1945 (MP poz. 726 z 2016 roku).
Często słyszę pytanie dlaczego doszło do ludobójstwa na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej w czasie II wojny światowej. Odpowiedź nie jest prosta i należy sięgnąć do zaszłości historycznych i zbadać genezę oraz ideologię ukraińskich organizacji nacjonalistycznych o profilu faszystowskim. Jednym z pierwszych przykładów okrutnych mordów były wydarzenia z 1652 roku. Wojska dowodzone przez hetmana Marcina Kalinowskiego poniosły klęskę w bitwie pod Batohem z połączonymi wojskami Bogdana Chmielnickiego i Tatarów. Do niewoli Tatarów dostało się ponad 3 tysiące polskich jeńców, których Chmielnicki wykupił za ogromne pieniądze. W następnych dniach, tj. 3 i 4 czerwca 1652 roku wymordował wszystkich polskich jeńców, najczęściej podrzynając im gardła. W późniejszym czasie były inne przypadki bestialskich mordów rusińskich hajdamaków na Polakach, a do najbardziej tragicznych wydarzeń doszło w 1768 roku, gdy wyrżnięto ok. 200.000 osób.
W połowie XIX wieku Austriacy, którzy zarządzali Galicją Wschodnią, starali się zwalczać polskie ruchy niepodległościowe i zaczęli w tym celu wykorzystywać Ukraińców. W 1836 roku ukazała się pierwsza książka w języku ukraińskim pisana grażdanką „Rusałka Dniestrowa”, co dało impuls do tworzenia nowożytnego narodu ukraińskiego. W 1848 roku, z inicjatywy kleru grekokatolickiego i przy wsparciu gubernatora austriackiego F. Stadiona, wysłano adres do cesarza austriackiego z prośbą o objęcie opieką ludności ruskiej „uciskanej” przez Polaków. Z inicjatywy austriackiej doszło do powstania Hołownej Rady Ruskiej, która miała być wykorzystywana do paraliżowania koncepcji polskich. Podsycanie waśni stanowiło istotę polityki Habsburgów aż do I wojny światowej. Lucyna Kulińska twierdzi, że pod koniec XIX wieku rodzący się nacjonalizm ukraiński był dodatkowo skrajnie wrogi do „obcych”. Kierował się niemal od początku swoistą etyką i moralnością, a raczej jej brakiem, co w przyszłości zaowocowało czynami zbrodniczymi. Dążenia ukraińskie, oparte na tezie o „krzywdzie ruskiej” uzasadniały roszczenia terytorialne do ziem polskich. Należy dodać, że od połowy XIX wieku do połowy XX wieku według różnych koncepcji ideologów ukraińskich, granice wschodnie Ukrainy winny opierać się o linię Wisły. Jedną z metod do utworzenia państwa ukraińskiego miał być terror i sabotaż. Przykładem może być mord dokonany 12 kwietnia 1908 roku przez studenta Uniwersytetu Lwowskiego, Ukraińca Mirosława Siczyńskiego na namiestniku Galicji hr. Andrzeju Potockim. Samo morderstwo nie byłoby godne wspomnienia, gdyby nie reakcja społeczeństwa ukraińskiego na ten czyn. Kiedy prowadzono zabójcę, studenci ukraińscy urządzili mu huczną owację. Gdy wiadomość o tym zdarzeniu dotarła do Wiednia, posłowie ruscy okazywali ogromną radość, rzucając się sobie w objęcia pomimo, że rządy Potockiego były dla Ukraińców pomyślne i życzliwe. Czesław Partacz pisze, że Polacy byli przez niego gorzej traktowani, gdyż Ukraińcom wolno było nawoływać do gwałtów i postulować wyrzuceniem Polaków za San. Tygodnik ukraiński „Narodowo Słowo” pisał m.in.: „Od dawna już przewidywały się Lachom hajdamackie noże, a teraz, kiedy hajdamaka zabił największego lacha, polskie pany ogarnął tak wielki strach”. W artykule padają słowa o „zezwierzęceniu lackiej dziczy”, „wśród Lachów nie przyjmuje się kultura”, o „zwierzęcym zbydlęceniu Polaków”. W ten sposób na początku XX wieku rozpoczęła się trwająca kilkadziesiąt lat propaganda nacjonalistów ukraińskich, której celem było wytworzenie pogardy do Polaków, oskarżanie ich o wszelkie winy, ale przede wszystkim celem było odebranie Polakom przymiotów ludzkich. Świnię można było zaszlachtować, to i Polaka też, bo według nacjonalistów ukraińskich nie był człowiekiem.
Ta propaganda, z domieszką bolszewickiej, przyniosła w latach 1917–1919 zjawisko masowych mordów na Polakach w Galicji i na Wołyniu. Wstrząsające opisy tego bestialstwa zawiera książka „Pożoga” Zofii Kossak-Szczuckiej. Lata 1918–1919 to dramatyczny konflikt polsko-ukraiński, który kojarzony jest głównie z Polskimi Orlętami i walkami o Lwów. Miały miejsce wyjątkowe okrucieństwa wobec ludności polskiej. W grudniu 1918 roku Ukraińcy spalili 450 domów polskiej wsi Sokolniki pod Lwowem, mordując 50 osób, a kilka dni później zaatakowali ludność cywilną w Biłce Szlacheckiej, zabijając 28 osób. W Brzeżanach zabito 17 niewinnych osób, a kilkanaście w Złoczowie. W Stanisławowie siedmiu małoletnich chłopców dostało się do niewoli i zamordowano ich w okrutny sposób. Ekshumacja wykazała, że mieli wyłupane oczy, poobcinane języki i uszy. Stu Polaków zginęło w wyniku tortur w obozie dla internowanych w Kołomyi. Ukraińcy zbezcześcili kościoły m.in. w Zbarażu, Fradze, Samborze, Niemirowie, znęcając się nad duchowieństwem. Księdza Rysia z Wiśniowa zakopano żywcem głową w dół. Gwałcono zakonnice.
Powołano komisję sejmową do zbadania tych zbrodni, ale z powodów politycznych zaniechano tych prac, a nieliczni sprawcy, których osądzono za zbrodnie, zostali uwolnieni. Głównie było to spowodowane wielkimi planami federacyjnymi obozu kierowanego przez Piłsudskiego. Jego federacyjne myślenie było zwykłą utopią, bo zakładało, że Ukraińcy zadowolą się, tak jak Petlura, tzw. „Ukrainą kijowską” i nie będą wysuwać roszczeń do kresów wschodnich. Szczególnie po zamachu majowym panowało mityczne przekonanie, że może Ukraińcy w końcu nas pokochają i jak się wydaje, ta ułuda trwa do dzisiaj. Przykładem polskiego myślenia życzeniowego było przeszkolenie za nasze pieniądze 50 tysięcy młodych Ukraińców w oddziałach Łuhu z nadzieją, że będą bili się z sowietami i utworzą Ukrainę kijowską. Tymczasem jasne stało się, że OUN prowadzi działania dywersyjne i terrorystyczne wyłącznie na terytorium II Rzeczypospolitej, a na Ukrainie, pod panowaniem sowieckim, nie wykazywał żadnej aktywności. Działo się tak pomimo, że Ukraińcy, w tzw. „Kraju Rad” byli w okresie międzywojennym masowo mordowani, a obrazu dopełnia wielki głód, który pochłonął co najmniej 4 miliony, a według innych szacunków nawet 10 milionów Ukraińców.
Charakterystyczne jest, że nacjonaliści kierowali terror nie wobec osób jawnie im nieprzychylnych, ale wobec polityków polskich dobrze i życzliwie myślących o Ukraińcach. Przykładem mogą być zabójstwa ministra Bronisława Pierackiego oraz Tadeusza Hołówko. Celem tych ataków było zerwanie prób zawarcia porozumienia i normalizacji stosunków polsko-ukraińskich. W relacjach Polski z Ukrainą obserwujemy zderzenie dwóch mentalności. Polacy dążyli do porozumienia i ugody, co brane było za oznakę słabości. Liberalizm Polski przejawił się między innymi poprzez niewykonywanie wyroków śmierci wobec ujętych przywódców OUN, odpowiedzialnych za akty terroru, w tym również Stefana Bandery.
Na kształtowanie się ukraińskiego nacjonalizmu wpływ mieli między innymi ideolodzy Mykoła Michnowski i Dmytro Doncow. Ten pierwszy w swojej publicystyce politycznej twierdził „Ten, kto na Ukrainie nie z nami, ten przeciwko nam. Ukraina dla Ukraińców i dopóki choć jeden wróg cudzoziemiec zostanie na naszym terytorium, nie mamy prawa złożyć broni”. Program ten został zawarty w tak zwanych „10 przykazaniach”, które zostały przekształcone w „Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty”. Jedno z przykazań brzmiało, że wszyscy ludzie są braćmi, ale Moskale, Lachy, Węgrzy, Rumuni i Żydzi to wrogowie naszego narodu. Inne przykazanie głosiło, że niech twoja żona, ani twoje dzieci nie kalają twojego domu mową obcych-gnębicieli, a w innym był zakaz – nie bierz sobie żony z obcych, gdyż twoje dzieci będą twoimi wrogami. Stosowanie tych „przykazań” w praktyce prowadziło do zabójstwa własnej rodziny, gdy żona była Polką. Michnowski głosił, że walka musi być totalna i wymierzona przeciwko wszystkim nie-Ukraińcom.
Jeszcze istotniejszą rolę w propagowaniu nienawiści odegrał ideolog nacjonalizmu ukraińskiego Dmytro Doncow. Określano Doncowa jako „człowieka, który wyzwolił zwierzę w Ukraińcu”, a także, że „uświęcił amoralność w walce politycznej”. W ogłoszonej w 1926 roku pracy „Nacjonalizm” zawarł on doktrynę nacjonalizmu ukraińskiego, na której wychowali się najbardziej bezwzględni Bandera i Szuchewycz, którzy traktowali pracę Doncowa jak biblię. Twierdził on, że „prawo przyrody jest prawem siły”, „wojna jest wieczna”, „Bądźcie rozbójnikami, dopóki nie będziecie zdolni stać się włodarzami i posiadaczami”. Elementem jego nacjonalizmu była ekspansja terytorialna, gdyż „pragnienie wielkości swojego kraju, oznacza pragnienie nieszczęścia dla swoich sąsiadów”. Poglądy Doncowa są zestawiane z ideologią Adolfa Hitlera, gdyż obaj zgodnie głosili „słaby musi zginąć, aby żyć mógł silniejszy”.
Podobieństwo ideologii nacjonalizmu ukraińskiego i faszyzmu spowodowało, że OUN w okresie międzywojennym był członkiem międzynarodówki faszystowskiej o nazwie Zjazd Zagranicznych Narodowych Socjalistów z siedzibą w Stuttgarcie, której opiekunem z ramienia NSDAP był Joseph Goebbels. Ochocze wstępowanie Ukraińców do formacji nazistowskich w rodzaju 14 dywizji Grenadierów Waffen SS-Galizien było następstwem przyjmowania za swoje przez młodzież ukraińską poglądów Doncowa. Zaszczepiona nienawiść do obcych była motorem uczestniczenia ukraińskich nacjonalistów w likwidacji żydowskich gett na terenie kresów wschodnich. W lipcu 1943 roku, obok Polaków, zabijano również ocalałych Żydów, którzy uciekli przed zagładą i schronili się w polskich rodzinach. Nienawiść do obcych spowodowała, że 13 lipca 1943 roku z rąk ukraińskich nacjonalistów zabito w miejscowości Malin 374 Czechów i 26 ich polskich sąsiadów. Niemieccy okupanci podsycali nienawiść do Polaków, a Hans Frank 15 sierpnia 1942 roku na zjeździe NSDAP powiedział „W interesie polityki niemieckiej należy podtrzymać naprężony stosunek między Polakami i Ukraińcami. Liczba 4,5 czy 5 milionów Ukraińców, których posiadamy w kraju, jest nadzwyczaj ważną przeciwwagą w stosunku do Polaków”. Na Wołyniu w kilku przypadkach nacjonaliści z UPA współdziałali z niemieckimi wojskami okupacyjnymi i wspólnie dokonywali mordów. W tej sytuacji paradoksalne jest, że wielu Polaków z Wołynia przeżyło tylko dzięki temu, że ochotniczo zgłosili się do pracy w Niemczech.
Zawarte w artykule uwagi i spostrzeżenia w sposób oczywisty nie wyczerpują tematu przyczyn, z powodu których doszło do rzezi ludności polskiej. Artykuł oparłem na kilku pracach historyków, a głównie na książce Władysława Siemaszko i Ewy Siemaszko „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945” tomy I i II, a także na pracy Lucyny Kulińskiej „Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922–1939”. Korzystałem również z prac koszalińskiego profesora Czesława Partacza, który od wielu lat zajmuje się problematyką ukraińską. Należy również wymienić książkę ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego „Przemilczane ludobójstwo na kresach” i inne jego prace poświęcone ludobójstwu na kresach wschodnich, dotyczące nie tylko Polaków, ale również jego rodaków Ormian.
Organizowane przez Stowarzyszenie Przywracania Pamięci „Kołobrzeg 80” obchody mają na celu oddanie hołdu niewinnie pomordowanym Polakom, Czechom, Żydom, Ukraińcom, Ormianom, jak również kształtowanie świadomości historycznej nie tylko Polaków, ale również licznej grupy Ukraińców, którzy żyją w naszym kraju i nie mają jakiejkolwiek wiedzy o tragicznych wydarzeniach na kresach II Rzeczypospolitej. Żywię również przekonanie, że prawda historyczna dotrze i na samą Ukrainę, i ze wstydem schowają czerwono-czarne flagi.
Stowarzyszenie Przywracania Pamięci „Kołobrzeg 80” serdecznie zaprasza wszystkich w dniu 11 lipca 2026 roku na uroczystości Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej, który jest świętem państwowym. W tym dniu o godzinie 17.00 zostanie odprawiona Msza Święta w Bazylice Kontrkatedralnej Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu, a bezpośrednio po mszy spotkamy się około godziny 18.00 pod Pomnikiem Ofiar Operacji Antypolskiej NKWD 1937-1938 i Zagłady Nadberezyńców przy ul. 6 Dywizji Piechoty 60 w Kołobrzegu (pomnik klęczącego Polaka, obok cmentarza). Będziemy się tam modlić za pomordowanych, jak również złożymy kwiaty i zapalimy znicze. Prosimy o liczne uczestnictwo patriotów z flagami narodowymi.
Adwokat Edward Stępień
Jakim cudem takie indywiduum jak Sikorski jest jeszcze ministrem? Szef polskiej dyplomacji rozpowszechnia podczas szczytu w Ankarze kłamstwa Giertycha oskarżającego PiS i prezydenta o rzekomą współpracę z Putinem w sprawie ,,rozbioru Ukrainy''.Nic więc dziwnego,że rozwścieczona sitwa otaczająca Żełeńskiego grozi Polsce zapowiadając zwiększenie ataków na Polskę w jeszcze większej niż dotąd skali. Co robił u boku Sikorskiego Kosiniak-Kamysz? Wspierał go w szkalowaniu Polski?Co z tego,że 11-go lipca w wielu miejscach Polski odbędą się uroczystości i msze kiedy Polak Polakowi wilkiem?
"Jakim cudem takie indywiduum jak Sikorski jest jeszcze ministrem? " Takim samym cudem jak prezydentem został Duda czy Komorowski. Mają małżonki z odpowiednimi korzeniami.
Ruszkiewicz twoje korzenie nie tak daleko.. Izrael
Autor....Dlaczego w Polsce nigdy nie możemy wszelkich uroczystości obejść godnie? Zawsze znajdą się kanalie by ważne dla Polaków święta zohydzić?W Dzień Niepodległości kanalie urządzają prowokacje,sprowadzają z Niemiec bojówkarzy,meldują do Brukseli,że niesione są ,,faszystowskie'' hasła ,,Bóg Honor i Ojczyzna'',podpalają budki by oskarżyć organizatorów.Pod Pomnikiem Smoleńskim urządza się ordynarne spektakle nienawiści a teraz rząd z nienawiści do prezydenta Nawrockiego wspiera hucpę urządzaną przez ukraińską sitwę wobec Polski. PE raczył wyrazić aż ,,ubolewanie'' ale puszcza oczko do Zełeńskiego zapewniając o swym finansowym wsparciu które pewnie będzie musiała realizować Polska własnymi środkami.Dobrze,że chociaż społeczeństwo w tym ważnym dniu pamięta,ale niesmak pozostanie.
@sake! Przecież Ci napisałam, że w Domostawie odbyły się uroczystości BEZ ŻADNYCH prowokacji, bez wygłupów idiotów z KOD! Czyli można godnie obchodzić polskie święta, kiedy są to polskie uroczystości organizowane przez Polaków i sami Polacy na własny koszt biorą w nich udział! Masz okazję sama się przekonać jeśli się tam wybierzesz 11.07.2026.
Operacja Polska NKWD 1937-38
Operacja polska NKWD – wymierzona przede wszystkim w Polaków[a] tzw. operacja narodowościowa NKWD, popełniona na rozkaz Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR nr 00485[2] z dnia 11 sierpnia 1937, wydany przez ówczesnego komisarza ludowego NKWD Nikołaja Jeżowa, przeprowadzona na terytorium ZSRR w latach 1937–1938 w okresie wielkiego terroru.
Operacja polska NKWD była jedną z tzw. operacji narodowościowych NKWD, które były wymierzone w przedstawicieli innych narodów i grup etnicznych zamieszkujących państwo Stalina – Litwinów, Finów, Estończyków, Łotyszy, Greków, Bułgarów, Chińczyków, harbińskich Rosjan (rozkaz NKWD Nr 00593), Koreańczyków, Niemców, czy też Japończyków[3].
Statystyki
Według dokumentów NKWD skazano 139 835 osób, z tego zamordowano nie mniej niż 111 091 Polaków – obywateli ZSRR, a 28 744 skazano na pobyt w łagrach. Wyroki były wykonywane natychmiast. Masowo deportowano Polaków zamieszkujących Ukraińską SRR i Białoruską SRR, m.in. do Kazachstanu (patrz: Polacy w Kazachstanie) i na Syberię (Sybiracy). Łączna liczba deportowanych Polaków wyniosła ponad 100 tysięcy. Na tle innych operacji narodowych NKWD „operacja polska” wyróżniała się wyjątkową skalą represji, brutalnością i surowością. Zamordowani Polacy stanowili 44,9 proc. ofiar wszystkich operacji narodowościowych NKWD[4].
A w Krynkach murzynów bili . Co ? Nowe krowy do odwracanie ogonem ?
Tomaszek napisał w dniu 08.07.2026 23:57
"A w Krynkach murzynów bili"
Pierwsze co Niemcy zrobili to wymordowali bardzo liczną społeczność żydowską w Krynkach. Niemcy pokazali podludziom z Polski jak będą rozwiązywać konflikty etniczne. Po prostu mordując mniejszości. To samo robili Rosjanie np. we wspomnianej przeze mnie Operacji Polskiej NKWD w latach 1937-38 tuż przed wybuchem 2 wojny światowej mordując 112 tysięcy etnicznych Polaków w tzw. Zapadnim Kraju.
Te masowe mordy to specjalność nieludzkich imperiów Rosji i Niemiec. Tak utrzymywali swoje imperia. Więc za nierozliczone zbrodnie, na okupowanych terenach typu Katyń czy Wołyń, odpowiadają Rosjanie i Niemcy. To są proste sprawy.
Mem wszystko tłumaczy:
dakowski.pl
NASZ_HENRY w dniu 09.07.2026 16:29 napisał
"Biały bije czarnego"
Jest jeszcze pytanie do profesora Miodka, czy można w szachach używać terminu szachuje. Profesor Miodek odpowiedział, że można, ale lepiej używać zwrotu, ciszej panowie.
UPA i UPAdlińcy w sposób najbardziej okrutny i bestialski wymordowali na Wołyniu i w Małoplosce wschodniej ok 150 tysięcy ludzi O tym jest ta notka , jak nie łapiesz . I podpieranie sie Sowietami jest nie na temat . Tym bardziej że w Katyniu czy oporaci plskiej 1937 oprawcami Ukraińcy byli też , na równi z Rosjanami . wasza tryzubia mentalnosć we włażeniu w szwabskie dupy nie pozwala wam na jakiekolwiek słowo na temat zbrodni niemieckich . Aleto stan umysłu , uzaleźnionego od lizania szwabskiej dupy jak ćpun od dragów . To nie jest żadna swiadomość narodowa . Bo banda zbójów łajzów i złodziei to nie naród . sam jestes kutasie z rodziny starych komuchów co włazili w dupę Ruskim i wszyscy to wiedza .
Powiedzieć, że rosjanie to bydło to nic nie powiedzieć
to turańskie sukinsyny jak ten tutejszy "Skalski"
Potomek Wołyniaków - Udział rosjan w rzezi wołyńskiej
Rosyjskie psie syny, wasze ręce umoczone po łokcie we krwi Wołynia – nie udawajcie świętych! Wy, Moskale, wiecznie macie czelność pouczać świat o "nazistach", "banderowcach" i "historycznej sprawiedliwości", a sami maczaliście paluchy w jednej z najohydniejszych rzezi XX wieku tak głęboko, że smród zdrady i prowokacji czuć do dziś
Rzeź Wołyńska (1943-1945) to przede wszystkim ukraińskie ludobójstwo na Polakach dokonane przez OUN-B i UPA przy aktywnym udziale sporej części lokalnej ukraińskiej ludności. Zginęło 100-120 tysięcy niewinnych cywilów – mężczyzn, kobiet, dzieci, starców – w bestialski sposób: siekierami, kosami, piłami, paleni żywcem, gwałceni, torturowani. To fakt historyczny, uznany przez polski Sejm za ludobójstwo.
Ale nie da się zrozumieć pełni kontekstu bez roli Sowietów – Rosjan z NKWD, GRU i partyzantki sowieckiej. Oni nie byli głównymi katami, ale aktywnie podsycali piekło, infiltrując, prowokując i korzystając na wzajemnej rzezi Polaków i Ukraińców.
To klasyczna bolszewicka taktyka „dziel i rządź”, stosowana z cynizmem godnym diabła. Sowieci od 1939 r. już zmasakrowali polskie elity na Kresach (deportację, Katyń, masakry więzienne w 1941). Gdy Niemcy zajęli Wołyń, NKWD i sowiecką partyzantka nie próżnowali. Istnieją liczne raporty AK i świadectwa wskazujące, że sowieckie oddziały lub grupy przebrane za UPA atakowały polskie wsie, by wzmóc nienawiść i pchnąć Ukraińców do szerszej akcji.
Na czele niektórych sotni UPA stali oficerowie Armii Czerwonej lub agenci. UPA desperacko potrzebowała fachowców wojskowych – Sowieci chętnie ich podsyłali. Przykłady jak Wasyl Lewoczko („Dowbusz”, „Sokolenko”) – dowódca sotni UPA w 1943, odpowiedzialny m.in. za masakrę w Porycku (gdzie podczas mszy wymordowano ponad 200 Polaków), a od 1945 kapitan specgrupy NKWD. Tacy ludzie przechodzili na służbę Sowietom i dalej mordowali, teraz już pod czerwoną flagą.
Sowiecką partyzantka (m.in. pod dowództwem Kowpaka czy innych „mścicieli”) często atakowała Polaków lub prowokowała Ukraińców, by ci odwetowo uderzali w polskie osady. Raporty polskiego podziemia z 1943 r. wprost oskarżały Sowietów o inspirowanie konfliktu. Cel był jasny: osłabić zarówno polski żywioł (który rościł sobie prawa do Kresów), jak i ukraińskich nacjonalistów, którzy chcieli niepodległej Ukrainy bez Moskwy. Im więcej trupów po obu stronach – tym lepiej dla Stalina.
Bezpośredni udział i cyniczna gra.
Sowieci nie wydali rozkazu „Kłym Sawur, morduj Polaków”. Ale ich działania stworzyły warunki do eksplozji.Infiltracja OUN-UPA agentami NKWD była masową. Późniejsze zeznania aresztowanych upowców potwierdzają, że Moskwa miała wtyki na wysokich szczeblach.
Sowiecką partyzantka niszczyła polskie samoobrony lub zmuszała Polaków do sojuszu z nimi – co Ukraińcy traktowali jako dowód „polsko-bolszewickiej zmowy”.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. Sowieci dokończyli dzieła: represjonowali resztki Polaków (deportację), rozbijali AK i jednocześnie walczyli z UPA. Polacy masowo szli do „istriebitielnych batalionów” (milicja NKWD), bo UPA dalej ich mordowała. Sowieci wykorzystywali ich do walki z Ukraińcami, a potem likwidowali.
Moskwa z zimną krwią patrzyła, jak Polacy i Ukraińcy się wyrzynają. Dla Stalina to była okazja do oczyszczenia terenu pod sowiecką okupację. Po wojnie propagandą sowiecką (i dzisiejszą rosyjską) zrzucała winę na „banderowców” lub Niemców, a jednocześnie ukrywała własne zbrodnie. Dziś Kreml publikuje „dokumenty” z archiwów FSB dokładnie wtedy, gdy chcę skłócić Polaków z Ukraińcami – klasyczna operacja wpływu.
Rosjanie maczali palce w Wołyniu bardzo głęboko.
Nie byli pomysłodawcami ludobójstwa (to banderowska ideologią „Ukraina dla Ukraińców” i dziki nacjonalizm chłopski), ale byli podpalaczami, prowokatorami i beneficjentami. Wykorzystali istniejące napięcia, włożyli dynamit i odpalili lont. Ich celem było wytępienie polskiego elementu na Kresach i skompromitowanie ukraińskiego ruchu niepodległościowego. Setki tysięcy trupów – polskich i ukraińskich – to dla nich sukces geopolityczny.To nie jest „teoria spiskowa”. To efekt bolszewickiej perfidii, którą znamy z Katynia, Hołodomoru, deportacji, masakr i dziesiątek innych zbrodni.
Dziś Rosja Putina używa Wołynia jako broni hybrydowej przeciw Polsce i Ukrainie – dokładnie tak samo, jak NKWD w 1943. Pamiętajmy o ofiarach. I pamiętajmy, kto naprawdę na tym wszystkim zyskał: Moskwa. Zawsze Moskwa. Krew Polaków i Ukraińców lała się strumieniami, a czerwoni katowali dalej – jednych i drugich.
Dziś Putin i jego propaganda znowu używa Wołynia jako broni przeciwko Polsce i Ukrainie. Dokładnie tak samo jak NKWD w 1943. Pamiętajcie o ofiarach – polskich dzieciach rozrywanych widłami, kobietach gwałconych i palonych, całych wsiach wymordowanych w bestialski sposób. I pamiętajcie, kto na tym wszystkim najwięcej zyskał: Moskwa. Zawsze Moskwa.
Gdy Rosja dziś mówi o "braterstwie słowiańskim", "denazyfikacji" czy "historycznej prawdzie" – plujcie im w ryj. Ich ręce są brudne nie tylko krwią Ukraińców dziś, ale też Polaków i Ukraińców wtedy. Wołyń to nie tylko ukraińska hańba. To wasza, ruskie psie syny, perfidia w czystej postaci. Historia was osądzi – i my, potomkowie ofiar, też nie zapomnimy.
Nigdy.
.
Historia Wołynia pokazuje, jak wygląda ich prawdziwy ryj.
...i tylko drzewa wiedzą, gdzie leżą ofiary...
ps.
Notka na podstawie wspomnień moich i moich kolegów z IDF i GRU. Więcej moich tekstów znajdziecie na salon24.pl i na niepoprawni.pl.
(Wysłuchał i spisał Potomek Radzieckich Wołyniaków)
Z Tel Awiwu z dumą
Mirek Skalski Wasz bloger z Izraela
Potomek Radzieckich Wołyniaków
Am Yisrael Chai!
„Kłym Sawur, morduj Polaków”
Jak Rosjanie wkraczali na polskie Kresy w 1939 roku to nawoływali do mordowania "polskich panów". Ponad tysiąc Polaków zamordowano. Niekoniecznie "panów". Wcześniej była Operacja Polska NKWD, w której Rosjanie zamordowali 112 tysiecy Polaków strzałem w tył głowy. Potem w 1940 zamordowali kolejnych 22 tysięcy polskich żołnierzy pograniczników, również strzałem w tył głowy. A przed samą Rzezią Wołyńska Niemcy zamordowali na Kresach 200 tysięcy Polaków żydowskiego pochodzenia. Potem Niemcy dali wolną rękę dla OUN/UPA do zamordowania kolejnych etnicznych Polaków.
Tak tak jełopy . Sołtys do pierdla bo we wsi kradną .
dakowski.pl
Wołyń-nie zapomnimy....Może i nie,ale niemieckie media już pospieszyły ze swoistym nakazem. Niemiecka dziennikarzyna specjalizująca się od dawna w atakach na Polskę już występuje z chamską krytyką wobec polskiej prawicy i prezydenta nie godzących się na dyktat Kijowa.Niemiecka dziennikarzyna stwierdza bezwstydnie,że ,,Polska będzie musiała się do działań Kijowa przyzwyczaić''.Jak można zrozumieć tę piszącą kreaturę,każde działanie Ukrainy wobec Polski ma być przez nas przyjęte z pokorą''.Stefan Locke przyjmuje narrację Ukrainy i całkowicie przy tym usprawiedliwia działania UPA.Trudno uwierzyć,że jego paszkwile nie były uzgodnione z władzami niemieckimi i niestety polskimi.Locke celowo podjudza przeciw polskiej prawicy i prezydentowi Nawrockiemu któremu zarzuca wzbudzanie antyukraińskich nastrojów.Na czym ma polegać owo ,,przyzwyczajenie'' do ukraińskich wyskoków i oczekiwań? Może tu chodzi o nieustanne utrzymywanie Ukrainy finansowo i militarnie bo państwa UE jak Holandia,Czechy,Węgry odżegnują się od wszelkiej pomocy a wiele innych się waha? Może przyjdzie do zakazu mówienia o Wołyniu, zaprzestanie ekshumacji albo będziemy przepraszać i stawiać u siebie pomniki ukraińskich ludobójców ? Teraz jak najbardziej jest potrzebna jedność narodu a co widzimy? Wystarczy posłuchać Tuska,Sikorskiego z jego chamskimi i ordynarnymi wypowiedziami? Wystarczy spojrzeć jakie polskie partie w PE głosowały przeciw uznania rzezi na Wołyniu ludobójstwem? Interesuje to kogokolwiek choćby na NB? Skądże-komentatorzy wpisują się w tę antypolską politykę atakując obrzydliwie prawicę i prezydenta. PiSowi nie wolno się zbliżyć do pomnika w Domostawie,można prawicę bezkarnie ośmieszać idiotycznymi komentarzami o pisowskich artystach,można mnie obrzucać wyzwiskami o obłędzie i demencji.Tylko czy ci ,,dowcipnisie'' rozumieją że swoimi komentarzami wpisują się w antypolską niemiecką politykę akurat wtedy kiedy potrzeba jedności?
@"udział Rosjan w rzezi wołyńskiej". Tu i ówdzie takie wstawki to nic innego jak rozmywanie odpowiedzialności Ukraińców i oczywista подготовка agentów wpływu albo użytecznych idiotów do fałszowania historii a'la mityczni zbrodniarze naziści i itp. marsjanie.
Przy okazji, zanim ukrosłudzy wygumkują historię, przypomnę:
Kazimierz Koziorowski napisał w dniu 09.07.2026 09:44
"rozmywanie odpowiedzialności Ukraińców"
Walenie jak cepem Rzezią Wołyńską we współczesną Ukrainę, bez szerszego kontekstu historycznego to albo celowa dezinformacja, albo bycie użytecznym idiotą Rosji i Niemców, którzy wywołali 2 wojnę światową i bez których nie byłoby tej Rzezi.
Zgodnie z prawem międzynarodowym za Zbrodnię Katyńską, czy Rzeź Wołyńską odpowiada okupant. Czyli Rosja i Niemcy. Współczesna Ukraina nic nie ma do zbrodni ludobójstwa popełnionych na okupowanych terenach.
A jak w Dowspudzie coś ukradną to sołtysa w pasiaki . I dla czego Twojego geniuszu nie wykorzystuje Zełenski ? Wystarczałoby wtedy powiedzieć , to nie my , to Niemcy . I Bundeskanzler pewnie by przeprosił ?
Tomaszek w dniu 09.07.2026 12:18 napisał:
"I Bundeskanzler pewnie by przeprosił ?"
Warto zauważyć, że Niemcy chętnie utworzyli międzynarodową komisję do zbadania Zbrodni Katyńskiej. Ale już co do Rzezi Wołyńskiej to nic takiego nie zrobili. Niemcy doskonale wiedzieli, że Zbrodnia Katyńska to nie ich sprawka. Co do Rzezi Wołyńskiej to byli okupantami i przymknęli oko na Rzeź. Wcześniej Niemcy na Kresach wymordowali 200 tysięcy Polaków żydowskiego pochodzenia. Ale o tym też cicho sza, aby tylko współcześni Ukraińcy byli winnymi :)
PS. Więc jeśli chodzi np. o reparacje za Rzeź Wołyńską, to należy je ściągać z Niemiec, a nie ze współczesnej Ukrainy. To wynika z prawa międzynarodowego.
PS2. Niemcy jak dotąd przepraszają i przepraszają, ale geldu nie wypłacają. Cwani ci Niemcy. :)
Nikt nie wali jak cepem we współczesną Ukrainę,to raczej Ukraina zapomniała o rzezi na Wołyniu.To trzeciorzędna aktorzyna wywołał konflikt a nie Polska. Smutne,że taki buc jak Sikorski i reżimowe polskie pętaki z nienawiści do polskiego prezydenta posuwają się do podlizywania tej aktorzynie.Tej sytuacji nie da się już cofnąć ani załagodzić,wystarczy popatrzeć jak Sikorski nadal tokuje i szkaluje polskiego prezydenta. Biegał po Ankarze rozsiewając ploty,że prezydent Nawrocki i PiS planują z Putinem rozbiór Ukrainy.Uważa pan to za normalną sytuację?Nic nie zmieni faktu,że to ludobójstwo miało miejsce bez względu na odpowiedzialnosć.120000 Polaków nie zabiły przecież krasnoludki tylko konkretni ludzie.
Trzeba przy tym pamiętać, że oni jedynie kontynuują politykę PiS-u.
Owszem,pamietam że pan jest zaprogramowany na oskarżanie PS-u o wszelkie zbrodnie ludzkości,więc i plotkę rozsiewną przez Sikorskiego o wspólnych planach Putina i PiS-u o rozbiorze Ukrainy też pan będzie rozpowszechniał zwłaszcza na NB. Tu zawsze można znaleźć wdzięcznych słuchaczy.
To, że PiS służył bezwarunkowo Ukrainie nie jest plotką, a faktem!
Bardzo dziękuję Autorowi tej notatki. Chylę czoło przed odwagą w czasach chorej poprawności politycznej. Moi znajomi, którzy pośpieszyli z pomocą Ukraińcom w pierwszych dniach wojny nie doczekali się słów podzięki. Po tym opisie , zachowania się Ukraińców w stosunku do naszej nacji mogę przypuszczać, że i mój krewny, który był żonaty z Ukrainką mógł zginąć z ich rąk w 1943 r. Za wojnę z bolszewikami otrzymał kawałek ziemi koło Stanisławowa. Tam się osiedlił i tam po Nim ślad zaginął.
11 lipca w Radrużu (woj. podkarpackie), Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki odda cześć Ofiarom ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ziemiach wschodnich II RP
No i zanosi się na kolejną awanturę i plucie.....Prezydent Nawrocki odda cześć pomordowanym Polakom w Radrużu w woj podkarpackim a nie w Dobrostawie. Może to i lepiej ,bo przecież bojowy komentatorek NB Mirosław Skalski odgrażał się w komentarzu z 8-go lipca ,że PiS nie ma prawa nawet zbliżyć do tego pomnika.Ponieważ kandydat obywatelski Nawrocki był wspierany przez PiS to zakaz obejmuje pewno i jego ale awantura i tak gotowa.
"bojowy komentatorek NB Mirosław Skalski odgrażał się w komentarzu z 8-go lipca ,że PiS nie ma prawa nawet zbliżyć do tego pomnika." - Nawiedzona paniusiu sake, PiS niech się trzyma jak najdalej od tego pomnika bo zrobili wszystko co się dało, żeby nie powstał. A Nawrocki nie jest przecież członkiem PiS. A może się mylę?
Bojowy komentatorku Skalski to co pan zrobi jak się okaże,że jakiś pisowiec ryzykując życie zbliży się do pomnika by się pomodlić albo uczcić pomordowanych Polaków?W końcu ktoś z jego rodziny też mógł zginąć w czasie mordów na Ukrainie. Zabije pan pisowca,albo pobije tak jak bandyci niemieccy pobili grupę Polaków z krzyżem pod głazem w Berlinie? Czy teren na którym stoi pomnik należy do pana dając mu prawo do zakazu wstępu tym których pan nienawidzi? To może przewiduje pan dla pisowców osobne autobusy którymi będą mieli prawo jeździć,wytyczane ścieżki do chodzenia albo opaski na ramieniu dla odróżnienia od was-rasy panów?Dlaczego pan nie dostrzega antypolskiego zachowania Sikorskiego i reżimowców?Z nienawiści do PiS-u pan pewnie będzie gotów rzucić się Żełeńskiemu na szyję i pocałować w rękę.,Prezydent nie jest z PiS-u i w moim komentarzu wyraźnie to podałam,widać panu nienawiść rzuciła się na oczy. Sugerując mi nawiedzenie a wcześniej demencję pan chyba też chciał podkreślić swoją nienawiść do mnie jako zwolennika PiS-u.No cóż,na NB to przyjęta praktyka.Dziwi tylko skąd u was-rasy panów taka pogarda dla innych .Naśladujecie wysokie standardy PO?
prosze nie nazywac tą ruską kurwe czlowiekiem
to ludzka ruska padlina na którą nasrać jest szkoda z szacunku dla własnych odchodów
RUSZKIEWICZ to PEDOFIL
i żadnymi ukrytymi nickami jak skalski nie ukryje
Nie wiem czy Mirosław Skalski to kolejny po Persie,Viva Palestina,Katla awatar pana Ruszkiewicza ani czy jest pedofilem. Ja wyniosłam z domu szacunek dla każdego i nie rozumiem jego niechęci do mnie niczym mu przecież nie ubliżając. Nawet was ostro z nim dyskutujacych traktuje lepiej,może z tchórzostwa. To wszystko jednak wliczam w specyficzne zachowania w internecie. Bardziej przykre,że tak podniosłe uroczystości jak 11-go lipca stają się areną wyzwisk ,gróźb,zakazów i bezsensownych oskarżeń eszcze zanim się zaczęły. Temu panu nie dam satysfakcji by dać się wciągnąć w pyskówkę,uważam że każdy ma prawo do swoich pogłądów,rzecz w tym by te poglądy przedstawić z kulturą, bez oskarżeń o demencję czy nawiedzenie.
Nawrocki BYŁ w DOMOSTAWIE w ostatnim dniu kampanii prezydenckiej. Wygrał!
Nie pisz @sake tych swoich bezkrytycznych, propisowskich durnot, bo szkoda życia na czytanie.
A kto pańci każe je czytać? Ale ty nabzdyczona śmieszna pańciu pisz swoje wypociny,pisz jak najwięcej.Jest się z czego pośmiać.
Program uroczystości 11.07.2026 pod pomnikiem Rzeź Wołyńska w Domostawie w gminie Jarocin, powiat Nisko, województwo podkarpackie.