Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Naród Niezrozumienia, czyli dlaczego coraz bardziej boję się o przyszłość Polski

mjk1, 05.06.2026

 Przez długi czas wydawało mi się, że największym problemem polskiej polityki są politycy. Potem sądziłem, że media. Później winni byli Niemcy, Rosjanie, Bruksela, bankierzy, lobbyści, oligarchowie, korporacje, służby specjalne i zapewne jeszcze kilku innych podejrzanych, których akurat nie pamiętam. Dzisiaj dochodzę do znacznie bardziej niepokojącego wniosku.

Największym problemem polskiej polityki są wyborcy.

 Nie dlatego, że są źli. Nie dlatego, że są niemoralni. Nawet nie dlatego, że są szczególnie głupi. Problem polega na czymś znacznie gorszym. Coraz większa część wyborców przestała być zainteresowana zrozumieniem czegokolwiek. Ich celem nie jest już poznanie prawdy. Ich celem jest obrona własnego plemienia. A to zasadnicza różnica. Człowiek szukający prawdy zmienia zdanie pod wpływem argumentów. Kibic zmienia argumenty pod wpływem zdania. Najpierw wybiera drużynę. Dopiero później dobiera uzasadnienia.

Cud znikającego znaczenia słów.

 Dwa dni temu przypomniałem w jednej dyskusji wypowiedź Grzegorza Brauna z debaty prezydenckiej z roku 2015. Braun mówił wtedy o sytuacji, w której „musimy kupować własne pieniądze”. Po latach przytoczyłem sens tej wypowiedzi w formie: „Doprowadziliśmy kraj do sytuacji, w której musimy kupować własne pieniądze”. Natychmiast pojawiło się oburzenie. Nie dlatego, że przekręciłem sens. Nie dlatego, że zmieniłem znaczenie. Nie dlatego, że przypisałem Braunowi coś, czego nie powiedział. Nie. Zostałem poinformowany, że jestem ekonomicznym głąbem, ponieważ Braun użył nieco innych słów. Kiedy podałem link do nagrania, gdzie Braun rzeczywiście mówi o kupowaniu własnych pieniędzy, usłyszałem, że nadal nic nie rozumiem. Sens wypowiedzi był ten sam. Znaczenie było to samo. Przekaz był ten sam. Ale słowa nie były identyczne. I oto znaleźliśmy się w fascynującym miejscu. Nie dyskutujemy już o znaczeniu. Nie dyskutujemy o faktach. Nie dyskutujemy nawet o logice. Dyskutujemy o przecinkach. Przypomina to człowieka, który widząc płonący dom, krzyczy. To nie jest pożar!.  Jak to nie? Bo pan powiedział „dom się pali”, a ja widzę wyraźnie, że płonie dach!

Polityka jako religia.

 Kiedyś wyborca pytał. Czy ten polityk ma rację? Dzisiaj pyta. Czy ten polityk jest nasz? To wystarczy. Jeżeli jest nasz, to ma rację. Jeżeli nie jest nasz, to nie ma racji. Dowody są zbędne. Argumenty są zbędne. Myślenie jest zbędne. Wystarczy identyfikacja plemienna.

 Proszę zwrócić uwagę, jak wyglądają dziś dyskusje polityczne. Ktoś mówi: SAFE finansuje głównie polski przemysł. Odpowiedź Tusk jest zdrajcą. Ktoś pyta: ale czy finansuje polski przemysł? Odpowiedź: Niemcy chcą nas zniszczyć. Ktoś ponownie pyta: ale finansuje czy nie? Odpowiedź: nie będziesz mnie cenzurował! Logika została zastąpiona emocją. A emocja ma tę cudowną właściwość, że nie musi być spójna.

Republika oblężonej twierdzy.

 Od miesięcy prowadzę podobne rozmowy. Tłumaczę: Nie chodzi o to, czy Republika ma rację. Nie chodzi o to, czy TVN ma rację. Nie chodzi nawet o to, kto jest bardziej uczciwy. Chodzi o skuteczność. Jeżeli 90 procent społeczeństwa czerpie informacje z jednego obiegu medialnego, a 8 procent z drugiego, to problem nie polega na tym, kto głośniej krzyczy. Problem polega na tym, kto dociera do większości. Ale ta uwaga wywołuje prawdziwą furię, bo dla współczesnego wyborcy samo wskazanie problemu oznacza już zdradę. Jeżeli powiesz kibicom przegrywającej drużyny: może warto poprawić grę w obronie. Natychmiast usłyszysz: a więc jesteś za przeciwnikiem! Nie. Po prostu zauważyłem wynik na tablicy.

Naród ekspertów.

 Najbardziej zadziwia mnie jednak coś jeszcze. Polska stała się krajem, w którym niemal każdy człowiek jest ekspertem od wszystkiego. Od ekonomii. Od geopolityki. Od bankowości. Od energetyki. Od wojskowości. Od prawa konstytucyjnego. Od finansów publicznych. Ale równocześnie coraz mniej ludzi potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytanie: a co jeśli się mylisz? To pytanie niemal zniknęło z debaty publicznej. Każdy jest absolutnie pewien. Każdy wszystko wie. Każdy posiada pełną wiedzę o świecie. A każda informacja sprzeczna z jego przekonaniami jest automatycznie uznawana za propagandę.

Najgorsza wiadomość.

 Najgorsze nie jest jednak to, że ludzie czegoś nie rozumieją. Nikt nie rozumie wszystkiego. Ja również nie. Najgorsze jest to, że coraz więcej ludzi nie chce rozumieć. Nie szuka argumentów. Nie szuka faktów. Nie szuka prawdy. Szukają wyłącznie potwierdzenia. I właśnie dlatego każda dyskusja zamienia się w rozmowę głuchych. Jedni mają swoje media. Drudzy mają swoje media. Jedni mają swoich ekspertów. Drudzy mają swoich ekspertów. Jedni mają swoją prawdę. Drudzy mają swoją prawdę. A rzeczywistość stoi obok i coraz bardziej przypomina zniecierpliwionego nauczyciela, który patrzy na klasę przekrzykujących się uczniów i zastanawia się, czy ktokolwiek jeszcze przeczytał podręcznik.

 Mówią, że narody mają takich polityków, na jakich zasługują. Coraz częściej obawiam się, że jest dokładnie odwrotnie. To politycy mają takich wyborców, jakich wychowali. Wyborców, którzy nie chcą rozumieć. Wyborców, którzy nie chcą słuchać. Wyborców, którzy nie chcą zmieniać zdania. Wyborców, którzy bardziej od prawdy kochają własne przekonania. A jeśli rzeczywiście tak jest, to przyszłość Polski zależy nie od tego, kto wygra następne wybory. Zależy od tego, czy Polacy odzyskają jeszcze kiedyś zdolność odróżniania argumentu od okrzyku, myślenia od kibicowania i rozmowy od plemiennej wojny. Bo jeśli nie... to marnie widzę los naszej ojczyzny.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 202
tricolour

tricolour

05.06.2026 11:11

Gdy Siemens kupil wrocławskie Elwro, pod pozorem unowoczesnienia produkcji, to w pierwszej kolejności zamknął Technikum Elektroniczne przy zakładzie. A potem zburzył wszystkie budynki Elwro...

... bo na początku bylo Słowo.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

05.06.2026 11:28

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Gdy Siemens kupil…

@TRI - teraz jest afera w Warszawie, że miejskie ZOO - majątek pod zarządem Trzaskowskiego - kupuje SIANO u Niemców. Jest 3x droższe niż polskie, nie wiadomo czy cena jest z transportem, czy bez... 

Ile z tego siana trafia na konto prezia Trzaska, nie podają, ale miałam kiedyś kontakt z niemieckimi firmami, więc wiem, że tam "prowizja' dla zamawiającego jest LEGALNA (!) w prawie podatkowym, słyszałam o poziomie 3-10%. 

Czyli warto! - Warto zamawiać u Niemców, bo przecież żaden polski chłop tyle nie da, a warszawiakom najwyżej podniesie się opłaty gruntowe, parkingowe, i będzie git! 

Nie zdziwiłabym się, gdyby w tym przypadku prowizja była 30%. W sumie Trzaskowski może mieć duży deficyt po kampanii wyborczej na prezydenta Polski i długi wysoko oprocentowane. Szkoda, że dziennikarze nie sprawdzają strony finansowej wyborów. 

tricolour

tricolour

05.06.2026 14:34

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @TRI - teraz jest afera w…

Człowiek myślący zadaje w takim przypadku pytanie, dlaczego nie stosuje się krajowego siana. Człowiek niemyślący, czyli sowiecki szuka od razu winnego.

Dlaczego nie używa się w zoo polskiego siana?

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

05.06.2026 15:21

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Człowiek myślący zadaje w…

@TRI  Tego usiłują się dowiedzieć dziennikarze z niezależnych tv i w warszawskim ratuszu i w ZOO, ale nikt nie chce z nimi rozmawiać - czyli informować o zakupach siana opinii publicznej, która za to siano faktycznie płaci. O ile wiem ZOO nie jest prywatne, bo gdyby było, to żaden właściciel nie płaciłby 3x więcej za siano, które ma na miejscu tej samej jakości. 

tricolour

tricolour

05.06.2026 15:27

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @TRI  Tego usiłują się…

Tyle AI:

"To mit, że w ogrodach zoologicznych nie używa się polskiego siana. W Polsce pozyskanie tak olbrzymich ilości tego towaru jest bardzo wymagające, i to nie ze względu na brak samych zasobów w kraju, lecz przez rygorystyczne procedury zakupowe, certyfikaty jakości i specyfikę rynku.Decyzja o wyborze dostawców (niekiedy zagranicznych, np. z Niemiec) opiera się głównie na kilku kluczowych czynnikach:

Prawo Zamówień Publicznych: Największe ogrody zoologiczne w Polsce (np. Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie) to jednostki miejskie, które muszą ogłaszać transparentne przetargi. Zgodnie z prawem, wygrywa oferta, która spełnia wszystkie parametry jakościowe i jest najtańsza. Jeśli zagraniczny producent lub polski dystrybutor oferujący towar z importu zaproponuje lepszą cenę lub pewniejsze warunki realizacji, ogród ma obowiązek prawny złożyć u niego zamówienie.

Rygorystyczne normy i parametry: Siano dla dzikich zwierząt musi być najwyższej jakości – wolne od pleśni, kurzu, odpowiednio wysuszone i pozbawione trujących roślin (np. ostrych traw), które mogłyby wywołać wzdęcia lub kolki u roślinożerców. Ogrody wymagają od dostawców gwarancji mikrobiologicznej i odpowiednich certyfikatów weterynaryjnych, które obejmują towar niezależnie od kraju pochodzenia.

Stabilność dostaw: Utrzymanie tysięcy zwierząt oznacza, że placówki potrzebują siana codziennie, przez cały rok. Popyt i dostępność lokalnego siana w Polsce bywają kapryśne i zależą od warunków pogodowych. Dlatego ogrody często decydują się na zakup od większych dostawców lub hurtowni, którzy są w stanie zagwarantować ciągłość dostaw niezależnie od lokalnych anomalii.

Ijontichy

Ijontichy

05.06.2026 11:17

Piszę dopóki mogę...jeszcze.

1 Pierwsze Prawo Lema: "Najważniejsze to nie myśleć...a jakoś to bedzie" 

  Jakoś to będzie...od początku istnienia "tego państwa"

2.Piszesz ironicznie o ekspertach: definicja jest jedna:

 Ekspert jest to taki facet/facetka ,który bedzie tłumaczył...dlaczego inni eksperci sie pomylili w swoich 

 ekspertyzach.

 3.Najkrótszy dowcip polityczny : STREFA WOLEGO SŁOWA...to o NB.

  Ale nigdy nie było wolnych mediów,dziennikarzy obiektywnych dokąd Fenicjanie wynaleźli pieniądze.

 Ale też NIE BYŁO PUBLICZNEGO ŻEBRANIA O DATKI...NA TE WOLNE MEDIA...

  PS.Właśnie mnie wywalono za notke o Morawieckim...STREFA WOLNEGO SŁOWA :-)))

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

05.06.2026 11:52

@mjk  - Nie martw się! To przekracza Twoje możliwości: naszeblogi.pl 

Problemem w Polsce są ludzie, którzy ogłupiani systematycznie przez TVN24, jako wyborcy podejmują irracjonalne decyzje wyborcze, wybierając do kierowania swoim państwem takie elementy jak Tusk. Ludzie, którzy jak Ty nie rozumieją co mówią do nich tacy jak Braun, J. Korwin-Mikke, M. Woch, czy S. Tymiński, którzy przedstawiają realne analizy gospodarcze, a nie rusko-niemiecko-żydowską propagandę. 

Niestety agentura płaci ciężkie pieniądze na to, żeby media robiły oszołomów z sensownych ludzi. Efekt jest taki jak widać po mjk1 - z góry nie słuchają, tego co te "oszołomy" mówią, a jak nawet słuchają, to niczego nie pojmują, bo interpretują zgodnie z narracją oszustów z TVN. 

Bagsik i Gąsiorowski wydali 3 mln $ na to, żeby skompromitować S. Tymińskiego, kiedy ten zamiast T. Mazowieckiego wszedł do II tury wyborów prezydenckich w 1990 roku i zagroził wyborowi agenta Bolka - Lecha Wałęsy na pierwszego "niekomunistycznego" prezydenta Polski po II wś. Obaj grajkowie z Izraela stwierdzili po latach, że tanio wyszło, tylko 3 mln $....

Teraz mamy w Polsce deficyt budżetowy kilkadziesiąt miliardów zł, czyli faktycznie im się opłaciło...

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

05.06.2026 13:55

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @mjk  - Nie martw się! To…

@mjk Ja mogę się cieszyć, że po moim komentarzu z wczoraj, jednak coś do Ciebie dotarło. Okazuje się, że nawet głąb może napisać samokrytykę.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

05.06.2026 14:11

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @mjk Ja mogę się cieszyć, że…

@mjk Tylko jednego nie rozumiem. Dlaczego piszesz o sobie "Naród Niezrozumienia"? Przecież nie cały naród jest taki naiwny jak Ty!

mjk1

mjk1

05.06.2026 14:41

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @mjk Tylko jednego nie…

Dziękuję za te komentarze Alino, bo są one wręcz podręcznikowym potwierdzeniem tego, o czym pisałem. Zwróć uwagę, że nie odniosłaś się do ani jednego argumentu z tekstu. Nie próbowałaś wykazać błędu w rozumowaniu. Nie wskazałaś nieprawdziwego faktu. Zamiast tego otrzymaliśmy standardowy zestaw: TVN, agentura, Żydzi, Niemcy, Tymiński, Wałęsa, Bagsik i Gąsiorowski.

Dokładnie to właśnie opisywałem. 

Gdy pojawia się niewygodna obserwacja, nie odpowiada się na nią merytorycznie. Tworzy się alternatywną opowieść, w której wszyscy myślący inaczej są ogłupieni, zmanipulowani albo opłaceni. Najzabawniejsze jest jednak to, że sama jesteś bohaterką jednego z przykładów z wpisu. Przez wiele komentarzy przekonywałaś mnie, że Braun nie powiedział czegoś, co, jak się okazało, powiedział. Gdy pojawiło się nagranie, nie napisałaś: „pomyliłam się”. Stwierdziłaś natomiast, że wprawdzie powiedział, ale miał na myśli coś innego, a ja nie rozumiem jego geniuszu.

I właśnie o tym był cały tekst.

Nie o Braunie. Nie o TVN. Nie o Tusku. O niemożności przyjęcia do wiadomości, że własna interpretacja mogła być błędna. Dla Ciebie każdy, kto nie zgadza się z Braunem, Korwinem, Tyminskim czy kimkolwiek innym z Twojego panteonu, jest ofiarą propagandy. Czy przyszło Ci do głowy, że równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że to Ty jesteś ofiarą propagandy swoich ulubionych środowisk? Różnica polega na tym, że ja dopuszczam taką możliwość wobec siebie. Ty wobec siebie nie dopuszczasz żadnej. Dlatego nie martwię się o siebie. Martwię się o kraj, w którym coraz więcej ludzi uważa, że każdy fakt niepasujący do ich poglądów jest spiskiem, a każdy dowód przeciwny ich opinii tylko potwierdza, że mają rację. Taki sposób myślenia nie prowadzi do prawdy. Prowadzi wyłącznie do zamknięcia się we własnej bańce. A z bańki, jak wiadomo, świata nie widać.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

05.06.2026 15:11

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Dziękuję za te komentarze…

@mjk  Nie wysilaj się chłoptasiu, bo każdy Twój wpis pod moim adresem jest więcej niż żałosny... 

Ty nie podajesz żadnych konkretów, tylko swoje widzimisię, nie potrafisz nawet podać poprawnego czasu wypowiedzi - jak ostatnio Brauna, więc wszystkie Twoje "dane" są tak samo rzetelne jak widzę. Po prostu wciskasz kit na NB. 

Ja się nie nudzę, więc nie mam czasu na dyskusje z grafomanem-głąbem, o logice niedouczonego rabina.

mjk1

mjk1

05.06.2026 15:30

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @mjk  Nie wysilaj się…

Widzę, że po raz kolejny zamiast odpowiedzi na argumenty otrzymałem zestaw epitetów. To również jest pewna forma odpowiedzi, choć niekoniecznie taka, jaką chciałby zobaczyć czytelnik zainteresowany meritum. Piszesz, że nie podaję konkretów. Problem polega na tym, że właśnie konkrety były przyczyną naszej wcześniejszej dyskusji. Twierdziłaś, że Braun czegoś nie powiedział. Gdy został przedstawiony materiał źródłowy, nie wykazałaś, że nagranie jest fałszywe ani że cytat został zmyślony. Zaczęłaś natomiast tłumaczyć, że Braun miał na myśli coś innego. To są dwie różne rzeczy. Najpierw spór dotyczył faktu, czy wypowiedź padła. Potem nagle zaczął dotyczyć interpretacji. A teraz, gdy zabrakło już nawet sporu o interpretację, przechodzimy do „grafomana”, „głąba” i „niedouczonego rabina”. Czytelnik sam oceni, kto tutaj próbuje rozmawiać o treści, a kto o rozmówcy. Najciekawsze jest jednak coś innego. Od wielu komentarzy przekonujesz wszystkich, że problemem Polski są ludzie, którzy nie rozumieją Brauna, Korwina, Tymińskiego i innych głosicieli prawdy. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, że być może problem zaczyna się wtedy, gdy wyznawca jakiegoś polityka uznaje, że jeśli tysiące ludzi nie zgadzają się z jego interpretacją świata, to tysiące ludzi są głupi, a rację ma wyłącznie jego środowisko. To nie jest dowód niezależnego myślenia. To jest definicja sekciarstwa politycznego. I właśnie dlatego od dłuższego czasu bardziej interesuje mnie psychologia wyborców niż sami politycy. Politycy przynajmniej od czasu do czasu zmieniają zdanie. Wyborcy-fanatycy nie zmieniają go nigdy - nawet wtedy, gdy rzeczywistość wali ich po głowie młotkiem. A wtedy żadna dyskusja nie ma już sensu, bo nie rozmawiamy o faktach, tylko o wierze.

sake3

sake2020

05.06.2026 12:11

Nader patetyczne to podsumowanie wczorajszej dyskusji. W oratorskim uniesieniu przypisuje pan sobie rolę dyżurnego mentora,którego z otwartą gębą mają słuchać i bezwarunkowo przyporządkować się głupki zwane wyborcami.Krytykuje pan Polskę w której rzekomo wszyscy czujemy sie ekspertami.Ale dlaczego nasi eksperci od unijnej pożyczki SAFE nie są ekspertami a pospolitymi dyletantami?Ministerek Domański nawet nie potrafi podać na jaki procent jest ta pożyczka,bo już mglisto podane 3,17% poszybowało na 3,32% a to dopiero początek. Ekspertki od SAFE i decydowania o zakupach i produkcji pańcia Sobkowiak -Czarnecka ujawniła swoją głęboką niewiedzę na temat sprzętu wojskowego.Dla  niej wystrzeliwane z ramienia rakiety ,,Patriot'' to rakiety dalekiego zasięgu.Jeszcze większą głupotą wykazała się poślica Wcisło przekonując że każda rakieta ,,Patriot'' jest produkowana ręcznie. To jak się zwrócić do tych ekspercików-a co jeśli się mylisz? Tym bardziej,że prof.Kołodko były minister finansów krytycznie ocenia SAFE jako porozumienie pisane na kolanie i okazuje się nieefektywne,bo już o 8 miliardów euro wzrósł jej koszt.Myli się czy ma rację?.Dla pana to nieważne bo najłatwiej krytykować wyborców i niezależne media i popisywać się swoim mentorstwem.

mjk1

mjk1

05.06.2026 14:53

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Nader patetyczne to…

A Ty z uporem maniaka kolejny raz odpowiadasz na tekst, którego nie napisałem Droga Sake. Mój wpis nie był ani o SAFE, ani o Domańskim, ani o Sobkowiak-Czarneckiej, ani o pani Wcisło. Nie był też próbą udowodnienia, że politycy obecnej władzy są nieomylni. Wręcz przeciwnie - polityka jest pełna ludzi mówiących głupstwa i popełniających błędy. Zdarza się to ministrom, posłom, ekspertom telewizyjnym i komentatorom internetowym wszystkich opcji. Pytanie brzmi jednak: co robimy, gdy błąd zostanie wykazany? Jeżeli minister pomyli się w sprawie SAFE, należy go skrytykować. Jeżeli poseł opowiada bzdury o rakietach Patriot, należy go wyśmiać. Jeżeli ekonomista błędnie oszacuje koszty programu, należy z nim polemizować. Ale dokładnie to samo powinno dotyczyć "naszych". Tymczasem od wielu miesięcy obserwuję sytuację odwrotną. Kiedy politycy prawicy przekonywali, że SAFE będzie przede wszystkim programem dla niemieckiego przemysłu, wielu wyborców przyjęło to jako pewnik. Gdy zaczęły pojawiać się informacje o zamówieniach kierowanych do polskich zakładów, nie nastąpiła refleksja. Nie pojawiło się pytanie: "czy przypadkiem nie przesadziliśmy?". Narracja po prostu przeniosła się na inne pole.

I właśnie o tym był mój tekst.

Nie o tym, że politycy obecnej koalicji są mądrzy, a politycy prawicy głupi. O tym, że coraz mniej ludzi potrafi powiedzieć: "w tej sprawie mogłem się pomylić". Przypomnę też pewną wcześniejszą dyskusję z inną interlokutorką. Gdy przytoczyłem wypowiedź Brauna, usłyszałem, że czegoś takiego nigdy nie powiedział. Kiedy pokazałem nagranie, nagle problemem przestał być fakt, że powiedział, tylko to, że rzekomo źle go rozumiem. To jest dokładnie ten sam mechanizm. Nie chodzi o Brauna. Nie chodzi o Tuska. Nie chodzi o SAFE. Chodzi o to, że dla wielu ludzi rację ma zawsze "nasza strona", nawet wtedy, gdy rzeczywistość mówi coś innego. A wtedy żadna dyskusja nie ma już sensu. Bo jeśli każda informacja potwierdzająca nasze poglądy jest prawdą, a każda podważająca je jest manipulacją, to przestajemy rozmawiać o faktach. Zaczynamy bronić plemienia. I właśnie to uważam za znacznie groźniejsze od tego, czy oprocentowanie wyniesie 3,17%, 3,32% czy jeszcze coś innego.

Zofia

Zofia

05.06.2026 13:36

Do tej dyskusji należy dodać najważniejszy punkt : NIE MAMY OD LAT ZAUFANIA, zarówno do SIEBIE jak i do POLITYKÓW. Jesteśmy oszukiwani i nie słuchani od lat. Analiza autora jest jak najbardziej trafna. Słyszałam, że na studiach dziennikarskich uczy się "jak manipulować wiadomościami", aby przekonać odbiorcę wg. potrzeb. W czasach powojennych (II WŚ) fakty historyczne przekazywali potajemnie Rodzice, bo w szkołach nie wolno było tego uczyć. Już świat przygotowywali do "urojonej globalizacji" (EWG, RWPG , NATO czy Układ Warszawski) i nie wolno było przekazywać faktów Obecnie ze szkół celowo wychodzą "współczesne  tumany" aby można było zrobić "federalizację Europy". I dlatego dążą do chaosu we wszystkich krajach europejskich. Zachodnia Europa już weszła w to bagno ( tylko pieniądze się liczą i nie przeszkadza im , że się ich wynarodawia i odziera z tradycji i kultury, wmawiając im , że są europejczykami. Ale takiej nacji nie ma! Autor przytacza słowa walka "plemion", które mnie osobiście rażą ale gdyby zastąpił te "plemiona" słowem "ludzie sumienia lub bez sumienia" to jestem skłonna zgodzić się z autorem. Władcy tego świata celowo karzą za słowa POLSKA DLA POLAKÓW, FRANCJA DLA FRANCUZÓW, czy WŁOCHY DLA WŁOCHÓW. Bo Narody budowały ten świat a oni ( ? - każdy niech pomyśli i znajdzie zarządcę tego świata) chcą to zniszczyć wymyślając nakazy czy zakazy. "Plemiona" dotyczą europejskiego kołchozu , tych europosłów w KE czy w Parlamencie.

mjk1

mjk1

05.06.2026 15:05

Dodane przez Zofia w odpowiedzi na Do tej dyskusji należy dodać…

Pani Zofio. 

Myślę, że dotknęła Pani kwestii znacznie ważniejszej niż spór o SAFE, PiS, KO czy jakąkolwiek inną bieżącą polityczną awanturę. Rzeczywiście, u podstaw wielu dzisiejszych konfliktów leży kryzys zaufania. Nie tylko zaufania do polityków, ale również do instytucji, mediów, ekspertów, a często nawet do współobywateli. Efekt jest taki, że niemal każda informacja jest dziś automatycznie klasyfikowana nie według tego, czy jest prawdziwa, lecz według tego, kto ją wypowiada. Jeśli mówi ją „nasz”, uznajemy ją za wiarygodną. Jeśli mówi ją „tamten”, zakładamy manipulację. W takich warunkach bardzo trudno prowadzić normalną debatę publiczną.

Zgadzam się również z Pani uwagą, że propaganda i manipulacja informacją nie są wynalazkiem ostatnich lat. Istniały w PRL, istniały wcześniej i istnieją dziś. Różnica polega jedynie na narzędziach. Kiedyś przekaz był centralnie kontrolowany przez państwo, dziś często jest rozproszony pomiędzy media, partie polityczne, grupy interesu i media społecznościowe. Mechanizm pozostaje jednak podobny: przekonać odbiorcę do określonej interpretacji rzeczywistości.

Tam, gdzie pozwolę sobie na pewną ostrożność, jest kwestia wielkich planów i celowych działań mających prowadzić do jednego z góry ustalonego celu. Historia pokazuje, że większość procesów politycznych jest bardziej chaotyczna niż spiskowa. Bardzo często to nie jeden wszechmocny „zarządca świata” kształtuje rzeczywistość, lecz tysiące polityków, urzędników, korporacji, organizacji i grup interesów ciągnących w różnych kierunkach. Skutki bywają podobne do zamierzonych, ale przyczyny często są znacznie bardziej przyziemne: interes, wygoda, krótkowzroczność lub zwykła niekompetencja.

Bardzo ciekawa jest też Pani uwaga o słowie „plemiona”. Użyłem go nie po to, by kogokolwiek obrażać, lecz dlatego, że coraz częściej obserwuję zachowania charakterystyczne właśnie dla myślenia plemiennego. Człowiek przestaje oceniać argumenty, a zaczyna oceniać wyłącznie to, z którego obozu pochodzą. W takim sensie „plemię” może obejmować zarówno wyborcę prawicy, jak i wyborcę lewicy czy centrum. Natomiast określenie „ludzie sumienia i bez sumienia” jest już trudniejsze. Każda strona sporu uważa bowiem, że to właśnie ona reprezentuje sumienie, patriotyzm, uczciwość i dobro wspólne. Dokładnie dlatego potrzebujemy kryteriów bardziej obiektywnych niż własne przekonanie o moralnej wyższości.

Jeżeli miałbym wskazać jedną rzecz, która najbardziej niepokoi mnie we współczesnej Polsce, nie byłaby to ani Unia Europejska, ani federalizacja, ani nawet konkretna partia polityczna. Byłaby nią utrata zdolności do przyjęcia, że druga strona może mieć rację choćby w części, a my sami możemy się czasem mylić.

Naród nie rozpada się wtedy, gdy ludzie się ze sobą nie zgadzają. Naród zaczyna mieć problemy wtedy, gdy przestają ze sobą rozmawiać, a każdą różnicę zdań traktują jako dowód złej woli, zdrady albo głupoty. I tu, paradoksalnie, widzę punkt wspólny z Pani komentarzem. Bez odbudowy choć minimalnego zaufania - niekoniecznie do polityków, ale przynajmniej do faktów i do możliwości uczciwej rozmowy - żadna strona politycznego sporu nie będzie w stanie przekonać drugiej. Będziemy tylko coraz głośniej mówić do własnych zwolenników, utwierdzając się nawzajem w swoich racjach. A to droga donikąd.

Pozdrawiam Panią.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 213
Liczba wyświetleń: 281,523
Liczba komentarzy: 3,713

Ostatnie wpisy blogera

  • SAFE, czyli jak złapać prawicę na własną przynętę.
  • SAFE, Niemcy i wielka pułapka na prawicę. Czy naprawdę wszyscy daliśmy się wyprowadzić w pole?
  • Zamiast powrotu z politycznego wygnania ucieczka od rzeczywistości. Jak prawica zaczyna przegrywać sama z sobą

Moje ostatnie komentarze

  • Widzę, że po raz kolejny zamiast odpowiedzi na argumenty otrzymałem zestaw epitetów. To również jest pewna forma odpowiedzi, choć niekoniecznie taka, jaką chciałby zobaczyć czytelnik zainteresowany…
  • Pani Zofio. Myślę, że dotknęła Pani kwestii znacznie ważniejszej niż spór o SAFE, PiS, KO czy jakąkolwiek inną bieżącą polityczną awanturę. Rzeczywiście, u podstaw wielu dzisiejszych konfliktów…
  • A Ty z uporem maniaka kolejny raz odpowiadasz na tekst, którego nie napisałem Droga Sake. Mój wpis nie był ani o SAFE, ani o Domańskim, ani o Sobkowiak-Czarneckiej, ani o pani Wcisło. Nie był też…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, Widzę, że po raz kolejny zamiast odpowiedzi na argumenty otrzymałem zestaw epitetów. To również jest pewna forma odpowiedzi, choć niekoniecznie taka, jaką chciałby zobaczyć czytelnik zainteresowany…
  • tricolour, Tyle AI:"To mit, że w ogrodach zoologicznych nie używa się polskiego siana. W Polsce pozyskanie tak olbrzymich ilości tego towaru jest bardzo wymagające, i to nie ze względu na brak samych zasobów w…
  • Alina@Warszawa, @TRI  Tego usiłują się dowiedzieć dziennikarze z niezależnych tv i w warszawskim ratuszu i w ZOO, ale nikt nie chce z nimi rozmawiać - czyli informować o zakupach siana opinii publicznej, która…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności