Maja Chwalińska w półfinale Rolanda Garrosa! Czas na Majomanię!!!
Miałem o tym wspomnieć wczoraj, ale nie chciałem zapeszać. Dzisiejszy mecz ćwierćfinałowy dał naszej Mai miejsce w pierwszej czwórce turnieju wielkoszlemowego. To jej najlepszy wynik w karierze, który niczym trampolina dał jej wybicie do poziomu najwyższej półki kobiecego tenisa.
I to wszystko osiągnęła własną ciężką pracą, pokonując przeciwności losu takie jak depresja czy kontuzje, w tym całkiem niedawno operację kolana [1]. A do tego jest wspaniałą, skromną i zniewalająco uśmiechniętą kobietą, której na pewno "nie uderzy woda sodowa do głowy". Jej wyboista droga do sukcesu powinna być najlepszym przykładem dla młodych ludzi a ona sama zasługuje na to aby stać się idolką młodego pokolenia, choć nie tylko... Jest naturalna i po prostu daje się lubić!
Czas więc na Majomanię!
Tak wiem, że to tylko jeden turniej i jeden typ nawierzchni, ale cieszmy się z tego, co jest dziś.
Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: Maja Chwalińska w: https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1254048/krotko-i-na-temat-wpis-chwalinskiej-po-sukcesie
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
Kolejny triumf Chwalińskiej. Tyle już zarobiła w Paryżu. Kwota robi wrażenie
(...) Do tej pory nasza rodaczka zarobiła na tegorocznym French Open ponad 545 tys. dolarów, czyli 1 mln 991 tys. zł. Dziś na korcie Philippe'a Chatriera decydowało się, czy zawodniczka urodzona w Dąbrowie Górniczej zrobi kolejny krok sportowy i finansowy.
Tak też się stało. Polka pokonała Rosjankę i zagra w półfinale. Ma więc już pewny przelew na co najmniej 870 tys. dol., czyli 3 mln 175 tys. zł.
Jeśli pokona Arynę Sabalenkę lub Dianę Sznajder w półfinale, to będzie mogła liczyć na 1 mln 624 tys. dol. (5 mln 933 tys. zł), a w razie triumfu w całym turnieju otrzyma 3 mln 248 tys. dol. (11 mln 866 tys. zł).
Daj jej Panie Boże, tylko o nas nie zapomnij ;)
Cześć , i tak organizatorzy strzyga jak mogą . Z punktu widzenia investmentu to długoterminowy los uda sie lub nie.