Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Ucieczka od sądu, ucieczka od wyborców. Czy prawica właśnie sama podcina sobie gałąź na której siedzi?

mjk1, 10.05.2026

 Polska polityka ma niezwykły talent do zamieniania nawet najpoważniejszych spraw państwowych w groteskowy teatr symboli, emocji i plemiennych okrzyków. Jeszcze wczoraj internet żył SAFE, słoniami, bantustanami, końcem Konstytucji i wizjami komornika z Brukseli zajmującego polskie lodówki. Dziś mamy nową odsłonę narodowego serialu politycznego - wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA i zniknięcie Marcina Romanowskiego z wynajmowanego mieszkania w Budapeszcie. I znowu zaczyna się ten sam spektakl. Jedni już widzą wielką polityczną emigrację i walkę z reżimem. Drudzy triumfalnie ogłaszają, że uciekają, bo są winni. Kolejni snują opowieści o międzynarodowych spiskach a jeszcze inni o politycznych prześladowaniach. A tymczasem najważniejsze pytanie jest dużo prostsze. 

Czy takie zachowanie pomaga prawicy? 

 Odpowiedź brzmi: NIE!!! I to nie tylko nie pomaga PiS-owi czy Suwerennej Polsce. To szkodzi całemu szeroko rozumianemu obozowi prawicowemu. Bo przeciętny obywatel nie analizuje niuansów proceduralnych. Nie czyta opinii konstytucjonalistów. Nie śledzi skomplikowanych sporów o status prokuratury czy legalność poszczególnych działań rządu. Przeciętny obywatel widzi coś znacznie prostszego - jeden polityk wyjeżdża, drugi znika, ale obaj unikają bezpośredniej konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości. I niezależnie od tego, jakie są rzeczywiste motywy, polityczny obraz jest fatalny. Bo jeśli ktoś przez lata budował swój wizerunek jako twardy szeryf państwa, pogromca mafii, człowiek bezkompromisowy wobec przestępców i obrońca prawa, a później sam unika publicznego starcia z wymiarem sprawiedliwości, to przeciętny wyborca zaczyna zadawać bardzo niewygodne pytania.

Jeśli są niewinni, to dlaczego nie chcą się bronić?

 I właśnie tutaj zaczyna się największy problem prawicy. Bo można oczywiście twierdzić, że obecna władza działa politycznie. Wykorzystuje prokuraturę, organizuje medialne spektakle i próbuje urządzać pokazowe rozliczenia. I w Polsce wielu ludzi rzeczywiście w to wierzy. Tylko że nawet przy takim założeniu istnieją procedury prawne przewidziane właśnie na sytuacje, gdy ktoś nie ufa krajowym instytucjom albo przebywa za granicą. I tu dochodzimy do rzeczy kompletnie pomijanej w internetowych wojnach plemiennych.

Europa nie kończy się na ucieczce do Budapesztu.

 W ramach procedur europejskich istnieją możliwości składania wyjaśnień zdalnie, udziału w przesłuchaniach online, udziału przez wideokonferencję, kontaktu z organami ścigania i sądami bez konieczności fizycznego stawiennictwa. Takie rozwiązania są stosowane od lat w sprawach transgranicznych i w ramach współpracy sądowej UE a po pandemii stały się jeszcze bardziej powszechne. I właśnie dlatego cała narracja o całkowitej niemożności obrony zaczyna się rozsypywać. Bo jeśli ktoś naprawdę uważa się za niewinnego i jednocześnie twierdzi, że polski wymiar sprawiedliwości jest politycznie skażony, to mógłby przedstawiać dowody, odpowiadać na pytania, publicznie obalać zarzuty, korzystać z procedur międzynarodowych a przede wszystkim walczyć o oczyszczenie swojego nazwiska przed opinią publiczną. Zwłaszcza że takie przesłuchania czy rozprawy byłyby dziś natychmiast transmitowane, analizowane i komentowane przez wszystkie media. To byłaby gigantyczna scena polityczna. Jeśli więc ktoś naprawdę wierzy w swoją niewinność, to dlaczego nie chce wykorzystać tej możliwości? To pytanie będzie coraz mocniej wracało.

Problem prawicy polega jednak na czymś jeszcze gorszym.

 Bo zwykły obywatel nie ma takich możliwości. Przeciętny człowiek nie wyjedzie do Budapesztu, nie schowa się za immunitetami, nie będzie miał politycznych i medialnych parasoli i nie będzie prowadził sporów prawnych na poziomie europejskim. Jeśli obywatel dostaje wezwanie, to po prostu musi się stawić i walczyć o swoje racje w kraju. I właśnie dlatego dla wielu ludzi cała ta sytuacja wygląda coraz bardziej jak polityczny przywilej elit. A polityka jest bezlitosna. Nie liczy się tylko to, co jest prawdą. Liczy się również to, jak wygląda dany obraz w oczach opinii publicznej. A obraz jest dziś taki. Politycy mówią o odwadze i walce, ale jednocześnie unikają bezpośredniego starcia. Znikają, wyjeżdżają, przeciągają procedury i tworzą atmosferę permanentnej ucieczki. To działa fatalnie.

Nie tylko dla PiS. Dla całej prawicy.

 Bo prawica od lat budowała swoją siłę na haśle: „silne państwo, odpowiedzialność, porządek i równość wobec prawa”. Tymczasem przeciętny wyborca zaczyna widzieć coś odwrotnego. Chaos, polityczne gry, unikanie odpowiedzialności i elitarny system wyjątków. I nawet jeśli część wyborców będzie dalej wiernie broniła swoich polityków, to problem pojawia się gdzie indziej. 

Prawica nie rośnie dzięki najwierniejszym. 

 Najtwardszy elektorat i tak zostanie. Ale wybory wygrywa się środkiem. Ludźmi umiarkowanymi. Ludźmi zmęczonymi wojną plemienną. Ludźmi, którzy chcą po prostu wierzyć, że polityk, jeśli uważa się za niewinnego, potrafi stanąć przed sądem i powiedzieć: „proszę bardzo, sprawdzajcie wszystko”. A jeśli zamiast tego widzą wyjazdy, zniknięcia, polityczne schronienia i opowieści o wielkim spisku, to wielu z nich po prostu odwróci się od całego obozu. I to jest być może największy paradoks tej historii. Bo obecna władza może popełniać błędy. Może działać brutalnie. Może uprawiać polityczny spektakl. Ale jeśli przeciwnicy tej władzy sami dostarczają jej obrazów politycznej ucieczki, to rząd właściwie nie musi już nic robić. Wystarczy cierpliwie patrzeć.

Największy problem nie jest prawny. Jest psychologiczny.

 Bo w polityce bardzo trudno obronić człowieka, który wygląda tak, jakby bał się konfrontacji. Nawet jeśli ma rację. A jeszcze trudniej przekonać nowych wyborców do środowiska, które coraz bardziej sprawia wrażenie oblężonej twierdzy, żyjącej głównie własnymi emocjami i przekonaniem o permanentnym spisku. I właśnie dlatego cała ta historia może okazać się dla prawicy dużo bardziej kosztowna niż jakikolwiek pojedynczy proces. Bo politycznie najgroźniejsze nie są nawet same zarzuty. Najgroźniejszy jest obraz człowieka, który nie chce stanąć i powiedzieć: „jestem niewinny - sprawdzajcie wszystko publicznie”. Bo wtedy wyborcy zaczynają myśleć najprostszą możliwą kategorią: „Skoro nawet z bezpiecznej odległości nie chcą się bronić, to może jednak coś jest na rzeczy”. I tego żadna propaganda nie przykryje.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 82
sake3

sake2020

10.05.2026 17:18

Pan ma jak widać niezachwianą wiarę w  polski wymiar sprawiedliwości,nawet po tych wszystkich aktów bezprawia w sądach i prokuraturze które dzieją się na naszych oczach.Pan upatruje w Ziobrze groźnego przestępcę,herszta zorganizowanej mafii który bezczelnie wymyka się z pułapek i drwi z opinii publicznej. Tylko gdzie pan widzi tę mafię? Gdzie jakieś dowody że jest przestępcą? Może własnie w USA Ziobro ma większe szanse wykazać swoją niewinność niż przed naszym wymiarem niesprawiedliwości. Czy bezwstydna zapowiedź niejakiego Żurka nie wiadomo skąd wytrzaśniętego o załadowaniu tak ciężko chorego człowieka i dostarczenie go w bagażniku nie napawa pana obrzydzeniem? Przecież wiadomo,że w tym stanie każdy akt przemocy wobec niego jest wyrokiem śmierci i o to zapewne chodzi Tuskowi i jego siepaczom by o ewentualny zgon nie być oskarżonym.Lepiej by pan tak nienawidzący prawicy nie zabierał głosu tam gdzie choroba decyduje o wyborach. Trzeba samemu zachorować,żeby podejmować nawet tak ,,nieodpowiednie'' jak pan uważa decyzje.  

Hornblower

Hornblower

10.05.2026 17:49

No cóż, kto jak kto, ale pan Zbigniew Ziobro zapewne doskonale wie, że nie ma szans w starciu z tzw. (dla żartów zapewne) wymiarem sprawiedliwości naszego bantustanu. Przypomnieć jedynie należy, że pan Zbigniew Ziobro w pocie czoła tenże tzw. wymiar sprawiedliwości reformował, przebudowywał i nim kierował. Przez 8 lat. Więc ma świadomość, że sądy naszego bantustanu przyklepią każde polityczne zlecenie. I ma świadomość, że i inni mogą twórczo stosować i rozwijać takie wynalazki, jak słynny areszt wydobywczy, który sam z lubością stosował. No, ale wtedy był wielkim szeryfem. Kim jest dzisiaj? Pozostawiam to do indywidualnej oceny każdego.

Czy postawa pana Ziobry szkodzi polskiej prawicy? W powszechnym mniemaniu tak, z powodów, które autor powyższego tekstu opisał. W moim pojęciu nie - bo dla mnie PiS nie jest prawicą. Jest typową partią socjalistyczną. Co widać po działaniach PiS w sferze gospodarczej,  w tworzeniu dziesiątek nowych urzędów i państwowych instytucji paraliżujących państwo, mnożeniu kolejnych spółek skarbu państwa, itd., itp.

Hornblower

Hornblower

10.05.2026 17:54

Dodane przez Hornblower w odpowiedzi na No cóż, kto jak kto, ale pan…

Przepraszam za błąd. Pan Ziobro był ministrem sprawiedliwości 10 lat.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 209
Liczba wyświetleń: 276,877
Liczba komentarzy: 3,574

Ostatnie wpisy blogera

  • SAFE, czyli jak zgubić słonia i godzinami debatować o ogonie.
  • SAFE, weto i miliardy euro - co naprawdę wydarzy się w piątek?
  • Nie musimy wybierać, jak łączyć wzrost gospodarczy z wyższym poziomem życia.

Moje ostatnie komentarze

  • Przynajmniej Twój komentarz Juur jest uczciwy, bo zamiast udawać analizę prawną, od razu idzie w polityczny kabaret i groteskę. I paradoksalnie jest w nim więcej sensu niż w wielu śmiertelnie…
  • I znowu dokładnie to samo. Wpis był o tym, jak dyskusja o SAFE ucieka od konkretów, warunków, mechanizmu, kosztów i korzyści dla Polski. A odpowiedź znów odpływa w „reżim”, „Norymbergię”, wyważanie…
  • Spike i paparazzi.Tymi i wcześniejszymi wpisami chyba najlepiej podsumowaliście cały tekst. Zaczęło się od SAFE i konstytucji, a skończyło nam śmieciach, wielu wcieleniach, Ruszkiewiczach i cytatach…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Hornblower, Przepraszam za błąd. Pan Ziobro był ministrem sprawiedliwości 10 lat.
  • Hornblower, No cóż, kto jak kto, ale pan Zbigniew Ziobro zapewne doskonale wie, że nie ma szans w starciu z tzw. (dla żartów zapewne) wymiarem sprawiedliwości naszego bantustanu. Przypomnieć jedynie należy, że…
  • sake2020, Pan ma jak widać niezachwianą wiarę w  polski wymiar sprawiedliwości,nawet po tych wszystkich aktów bezprawia w sądach i prokuraturze które dzieją się na naszych oczach.Pan upatruje w Ziobrze…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności