Jak to szło? "Sondaże nie pozostawiają złudzeń, zdecydowana większość Brytyjczyków żałuje Brexitu i chce natychmiast wrócić do UE".
Skoro – według Tuska i polskich mediów – większość Brytyjczyków chce powrotu do UE, to dlaczego wybory lokalne wygrywa antyunijna Reform UK Nigela Farage’a?
W końcu Brytyjczycy ruszyli do działania.
Ludzie zmęczeni niepowodzeniem polityki masowej imigracji, wymierzyli rządowi Partii Pracy potężne „NIE”.
Reform UK zdobywa ponad 1400 mandatów, i po raz pierwszy triumfując w londyńskim Havering.
Eksperci z Sky News w zasadzie potwierdzili to, co wszyscy poza bańką Westminsteru już wiedzieli: twierdzenie Partii Pracy o byciu „partią klasy robotniczej” to kompletny mit.
Bez względu na czyjeś poglądy polityczne, niemożliwe jest zaprzeczenie temu, co Nigel przeszedł przez lata. Żaden polityk w historii współczesnej Wielkiej Brytanii nie musiał stawić czoła takim ciągłym oszczerstwom, potępieniu, a nawet brutalnym atakom – po prostu za głoszenie obaw podzielanych przez miliony zwykłych ludzi. A mimo to on trwał w tym dalej. Wytrwały, nieugięty i zdeterminowany.
Mandaty zdobyte w wyborach lokalnych w Anglii (129/136 rad)
Partia Reform (Farage) 1428 (+1426)
Partia Pracy 955 (-1380)
Liberałowie 832 (+152)
Konserwatyści 773 (-551)
Zieloni 508 (+367)
SkyNews przeliczył poparcie z wczorajszych wyborów lokalnych na mandaty do parlamentu. Żadna z partii nie dysponowałaby większością. Najbliżej (284/326) jest Partia Reform. Rządząca Partia Pracy miałaby 110 mandatów, co oznacza utratę 302 mandatów od ostatnich wyborów.
Zauważcie jedno
Ruda kurwa nie komentuje tego że pedały na wyspach wpierdol dostały
Nie ma debilnych filmików i drwin
Partia Pracy i Zieloni skrajnej lewicy zostali zmiażdżeni przez partię Nigela Farage’a w brytyjskich wyborach lokalnych. To nie jest „zmiana nastrojów”. To krzyk wściekłości brytyjskich tubylców, którzy widzą, jak ich kraj znika pod falami imigracji, islamizacji i woke’owskiej dekadencji.
Po latach jawnej zdrady że strony elit z Westminsteru, które stawiały obcokrajowców, gwałcicieli z gangów pedofilskich i multikulturalizm ponad własnym ludem, ludzie mówią dość.
Chcą nacjonalizmu. Chcą swojego kraju z powrotem. Chcą, żeby Wielką Brytania znów była brytyjska.
Jakoś faktycznie mało jest komentarzy na temat zwycięstwa N. Farage'a. A to POGROM! Skoro z 2 mandatów jego partia zdobyła 1428, to takiego zjawiska chyba nie było po II wojnie w żadnej zachodnioeuropejskiej demokracji, ani monarchii.
Zobaczymy jaki to będzie miało skutek. Może ziści się marzenie G. Brauna żeby Polacy wracali do Polski? Bo imigranci mogą nie mieć w GB już tak dobrze jak mieli. Naszych jest tam ponoć kilka milionów młodych, z dziećmi.
Milczenie Tuska i jego gadzinowych mediów jest zrozumiałe - rozkaz padł. Po co mają ludziom uświadamiać, że trzeba dbać o swoje państwo, że obcy nie mogą mieć takich samych praw jak rodowici obywatele, którzy cale życie utrzymywali swoje państwo, bo to państwo jest utrzymywane z naszych podatków! Tym bardziej nie mogą mieć PRZYWILEJÓW, które dyskryminują Polaków.
To jak na razie tylko wybory lokalne.Skoro większosć Brytyjczyków marzy o powrocie do UE to von der Leyen zaraz wystąpi z warunkami do spełnienia ponownego akcesu. Ciekawe czy sie ucieszą. Znamienne ,że koło Wielkiej Brytanii już kręci się Tusk,czy aby już nie wysłany przez UE ze zleconą misją namawiania do powrotu?