Kika tygodni temu pisałem o używanych samochodach z Chin, które były faktycznie nowe, ale jako używane omijaly przepisy, przez co były tańsze o połowę.
Niżej linkuję artykuł, jak w taki sam sposób wjechały traktory z Białorusi i dlaczego upadł Ursus.
Rządzi prywata.
No tak, ale to nie warszawski Ursus, a lubelski. Warszawski padł wraz z ART-B. No i jak to, Ukrainiec będzie markę rozwijał, a Zarajczykowi nie wyszło? Oj tęczowy, tęczowy....
Kiedyś przejeżdżając przez Ursus przypadkowo natknąłem się na nazwę ulicy Posag siedmiu panien . najpiękniejszą jaką znam . Potem sobie poguglowałęm i wyszło że tereny te i profity z ich sprzedaży były zaczątkiem fabryki protoplastki Ursusa . Szanujmy tę pamięć , inaczej będziemy mieli miasta pełne ulic z patronami , gościami , których największą zasługa było to że umarli albo rozbili się Mercedesem czy zachlali .
Rzeczywiście, bardzo przepraszam - lubelski. Dobrze mu tak, w takim razie.
A ta flota, o której smęci seafarer od piętnastu lat, to gdyńska była, nie warszawska. Bardzo dobrze, że mamy trzy statki gdyńskie, a niemcy 1800 i to xuj wie jakich.
😛
Dawny Ursus, to był gigant w porównaniu do lubelskiej popierdółki. Zatrudniał 30 tys. pracowników, a dyrektor naczelny, mial rangę vice-ministra przemysłu ciężkiego. W firmach kooperujących pracowało kolejne 200 tys. Ursus Zarajczyka, to montownia, nic więcej.
Sprawa jest prosta jak drut - białoruskie, nowe ciągniki, które nie spełniają norm, są sprowadzane do Polski jako używane, by ominąć ten blokujący przepis. Ten import przyczynia sie do upadku polskiej firmy.
Ty zasłaniasz ten fakt tym, że kiedyś warszawski Ursus był większy niż Ursus-popierdółka lubelska czym stwarzasz wrażenie, ze upadek mniejszej polskiej firmy nie ma znaczenia.
Gdybym chciał myśleć równie prymitywne jak ty, to bym napisał, że Boeingi są większe i przy ich produkcji pracują tysiące ludzi więc ruska popierdółka może spadać we mgle. Nic więcej.
Wraca twój ulubiony temat Izery:
salon24.pl
wiesz coś o tym?