Kika tygodni temu pisałem o używanych samochodach z Chin, które były faktycznie nowe, ale jako używane omijaly przepisy, przez co były tańsze o połowę.
Niżej linkuję artykuł, jak w taki sam sposób wjechały traktory z Białorusi i dlaczego upadł Ursus.
Rządzi prywata.
No tak, ale to nie warszawski Ursus, a lubelski. Warszawski padł wraz z ART-B. No i jak to, Ukrainiec będzie markę rozwijał, a Zarajczykowi nie wyszło? Oj tęczowy, tęczowy....
Kiedyś przejeżdżając przez Ursus przypadkowo natknąłem się na nazwę ulicy Posag siedmiu panien . najpiękniejszą jaką znam . Potem sobie poguglowałęm i wyszło że tereny te i profity z ich sprzedaży były zaczątkiem fabryki protoplastki Ursusa . Szanujmy tę pamięć , inaczej będziemy mieli miasta pełne ulic z patronami , gościami , których największą zasługa było to że umarli albo rozbili się Mercedesem czy zachlali .
Rzeczywiście, bardzo przepraszam - lubelski. Dobrze mu tak, w takim razie.
A ta flota, o której smęci seafarer od piętnastu lat, to gdyńska była, nie warszawska. Bardzo dobrze, że mamy trzy statki gdyńskie, a niemcy 1800 i to xuj wie jakich.
😛