Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Gdzie krzyżują się osie: Austro‑Węgry 2.0 a polska racja stanu

AgnieszkaS, 26.04.2026

Ostatnie wybory na Węgrzech były wydarzeniem wyjątkowo emocjonalnym dla samych Węgrów, ale - być może - nie mniej także dla Polaków. Podróż prezydenta Nawrockiego na Węgry, aby wesprzeć Viktora Orbána, była w Polsce szeroko komentowana, choć w sposób dalece niejednolity. Opozycja rządowa oceniła ten wyjazd w sposób skrajnie cyniczny, jako gest równoznaczny z poparciem dla polityki Kremla. Natomiast środowiska bliskie prezydentowi przedstawiały jego obecność w Budapeszcie jako wyraz poparcia dla określonej linii politycznej i dla człowieka, który - jak podkreślano - wielokrotnie stawał po stronie polskich interesów.

Huczna celebracja zwycięstwa Petera Magyara przez Węgrów, którzy wybrali go przytłaczającą większością, została w Polsce przyjęta przez zwolenników Orbána z wyraźnym rozczarowaniem. Ten polityczny zawód z czasem złagodniał, gdy zaczęły docierać informacje, że polityka Magyara - zwłaszcza gospodarcza - będzie w istocie kontynuacją polityki Orbána. W Polsce, głęboko podzielonej na dwa obozy, które wzajemnie się zwalczają, taka kontynuacja była czymś trudnym do pogodzenia z krajową logiką polityczną. Dlatego analitycy i komentatorzy z niebywałym zaciekawieniem zaczęli przyglądać się węgierskiemu fenomenowi, a nawet podsumowywać go jako „ciąg dalszy starego”, tylko z nową twarzą - twarzą polityka chętnie pozującego w węgierskich strojach narodowych, ale w gruncie rzeczy nieodstępującego od dotychczasowych kierunków.

Węgry - jak podkreślano - będą kontynuowały współpracę gospodarczą z Rosją. Nowo wybrany premier, Peter Magyar — równie patriotyczny w węgierskim stylu (bo przecież ten żupan z czasów generała Bema mówi sam za siebie) — nie zmienia jednak faktu, że stosunki gospodarcze i bliskość z Moskwą pozostają takie same. Cóż z tego, że powiązania z Niemcami i Unią Europejską są dziś bardziej oczywiste niż za Orbána - skoro pierwszym krajem, który Magyar odwiedzi, ma być Polska, co w Warszawie uznano za gest wyróżniający.

W ten sposób gorzkie polskie rozczarowanie po wyborach na Węgrzech jakby przywiędło i zostało odsunięte na dalszy plan. Rozpamiętywanie udziału prezydenta Nawrockiego po stronie Orbána zaczęło nawet przybierać ton lekko wstydliwy. Peter Magyar jawił się jako pozorna kontynuacja dawnej polityki, a wraz z tym pojawiły się głosy, że być może prezydent Nawrocki niepotrzebnie angażował się w węgierską kampanię. Sam prezydent wypowiadał się o wydarzeniach węgierskich bardzo oszczędnie, więc poza faux pas prezesa Kaczyńskiego - związanego z kuchenką mikrofalową, szczenięciem i temperamentem Petera Magyara - żaden komentarz nie wywołał medialnego wstrząsu.

Co ciekawe, niektóre centralne pomysły geopolityczne Magyara zostały w mediach światowych ledwie odnotowane, a w polskich - nie tyle pominięte, co wręcz niezauważone. Zapewne dlatego, że pomysły jak odbudowa Austro‑Węgier w polskim widzeniu jawią się jako wyborcza egzotyka i nawiązanie do dawnej wielkości - podobnie jak ów żupan z epoki, którym Magyar tak zręcznie przyozdobił się w kampanii, a który później zamienił na garnitur.

Tymczasem „Austro‑Węgry 2.0” są ukoronowaniem jego politycznego veni, vidi, vici - projektem geopolitycznym, który zyskał przychylność Austrii i Niemiec, i który jest planowany w oczywistej opozycji do polskiej koncepcji Międzymorza. Nie ma w tym nic zaskakującego: w przeszłości Austro‑Węgry były alternatywnym modelem integracji regionu i bezpośrednim zagrożeniem dla Rzeczypospolitej. Po ich upadku Niemcy próbowały wypełnić tę lukę, tworząc koncepcję Mitteleuropy, obejmującą Czechy, Austrię, Węgry oraz część ziem polskich.

Magyar widzi w swoim nowym modelu Austro-Węgier Austrię, Węgry, Czechy i Słowację. W takim układzie Polska zostaje nagle „na górze”, odizolowana, a jej oś Międzymorza - biegnąca z północy na południe - zostaje przecięta przez poziomą linię „korytarza” ekonomicznego Austro‑Węgier 2.0, zmierzającego na wschód, w kierunku Rosji.

Strona austriacka jest pomysłem Magyara wyraźnie podekscytowana. Die Presse z 14.04.2026 („Erweiterung von Visegrád‑Gruppe um Österreich?”) omawia plan Magyara przychylnie i z detalami, uwzględniając możliwość rozszerzenia V4 o Austrię, Słowenię, Chorwację i Rumunię. Taki blok środkowoeuropejski czyniłby z Polski jednego z wielu uczestników, a nie lidera. Trudno się dziwić, że austriaccy politycy widzą w Magyarze szansę na nową współpracę regionalną („Wahlbeben in Ungarn: Österreichs Politik reagiert auf den Umbruch”), w której Austria, jak na  małe państwo, zyskuje bardzo silną pozycję - co nie może przeszkadzać ani Niemcom, ani Unii Europejskiej. Wręcz przeciwnie: korytarz gospodarczy biegnący w stronę Rosji, rozbijający Międzymorze i osłabiający Polskę, jest dobrze przemyślanym planem dla wszystkich potencjalnych uczestników projektu.

Nie może umknąć uwadze obserwatora, że Projekt Magyara łączy w sobie zarówno dawną wielkość Austro‑Węgier, jak i ideę Mitteleuropy. Zawiera wizję odrodzenia świata niemieckiego i - w przyszłości - ekonomiczny szlak łączący świat germański ze światem rosyjskim. Sądząc po polityce USA za prezydenta Trumpa, Ameryka nie będzie temu przeciwna. Niemcy nie mówią oficjalnie o Mitteleuropie, zwłaszcza teraz, gdy osłabiają Polskę i jednocześnie budują własną armię. A sam projekt Mitteleuropy jest już historycznie skompromitowany, więc zastąpienie go Austro‑Węgrami - albo połączenie obu koncepcji - jest politycznie zręczne.

Tak więc habsburska logika Austro‑Węgier, prezentowana przez Petera Magyara, znajduje się ponownie - jak przed wiekami - w kontrze do logiki jagiellońskiej. W modelu austro‑węgierskim Polska może być realnie odizolowana od szlaku Międzymorza, a jej pozycja zredukowana do roli prowincji pod obcymi wpływami. Projekt Magyara, jeśli zostanie szybko wdrożony, a ma na to realne szanse, może doprowadzić do zatrzymania budowy osi północ–południe. Polska może zostać wtedy „odcięta” w sensie infrastrukturalnym i strategicznym.

Zatem, już teraz nasi przywódcy powinni obmyśleć plan działania - zanim Peter Magyar odwiedzi Warszawę i zanim Austriacy w Wiedniu i Niemcy w Berlinie rozpoczną budowę alternatywnej architektury regionu.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 187
Marek Michalski

Marek Michalski

26.04.2026 07:08

"odbudowa Austro‑Węgier w polskim widzeniu jawią się jako wyborcza egzotyka i nawiązanie do dawnej wielkości"

Związek Węgier z Austrią, Czechami i Słowacją oraz Rumunią, Chorwacją i Słowenią jest naturalny. Była w latach dziewięćdziesiątych koncepcja Pentagonale, która stawała na drodze niemieckiej Mitteleuropy i została storpedowana. Obecna propozycja Magyara pozwala na polityczną dywersyfikację współpracy w kierunku Hexagonale, czyli Trójmorza i/lub Mitteleuropy. Mitteleuropa realizowana od czasów kaizera i Hitlera ma się zresztą w wersji unijnej świetnie i zwycięstwo Magyara jest tego przykładem. Chyba, że jest podwójnie odwróconym Wallenrodem. Przypomnę, że Orban zaczynał w obozie Sorosa. 

Polska nie prowadzi własnej polityki, więc Hexagonale, Trójmorze, RWPG bis czy porozumienie grupy Wyszehradzkiej nie są realizowane. Podobnie jak Międzymorze, czyli idea jagiellońska, która nie jest z Trójmorzem wykluczająca. 

W zdaniu "W modelu austro‑węgierskim Polska może być realnie odizolowana od szlaku Międzymorza" chyba chodzi o odizolowanie od Trójmorza. Odizolowanie od Międzymorza mamy dzięki realizacji cudzej polityki względem Ukrainy i Białorusi.

Koncepcja Magyara jest nawiasem mówiąc kontynuacją polityki Orbana i wynika z geopolitycznego położenia Węgier, które jest inne w stosunku do Rosji i Niemiec niż położenie Polski. Niezależnie od niemiecko-unijnych interesów mamy na osi Wschód-Zachód jeszcze geopolityczne pomysły amerykańsko-rosyjskie, które mogą być z nimi zbieżne oraz rosnącą pozycję Ukrainy.

Zupełna bierność w polityce międzynarodowej przez 37 lat i brak własnej, atrakcyjnej doktryny państwa w sytuacji gdy skończyła się dobra pogoda musi rodzić skutki.

AgnieszkaS

AgnieszkaS

26.04.2026 08:46

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na "odbudowa Austro‑Węgier w…

Dziękuję za komentarz. W tekście używam terminu Międzymorze w jego klasycznym, jagiellońskim znaczeniu - jako koncepcji geopolitycznej opartej na osi północ-południe. Nie odnoszę się do współczesnego projektu Trójmorza, który jest inicjatywą infrastrukturalną i funkcjonuje w zupełnie innym wymiarze.

W tym sensie „odizolowanie od Międzymorza” dotyczy właśnie przecięcia tej historycznej osi przez projekt Magyara, a nie relacji z Trójmorzem.

Pentagonale, Hexagonale czy RWPG bis to oczywiście ciekawe konteksty, ale nie były przedmiotem mojego tekstu, gdyż analizuję przede wszystkim na nowo powoływaną do życia przez Magyara konstrukcję regionalną i jej konsekwencje dla układu sił w Europie Środkowej.

AgnieszkaS
Nazwa bloga:
Route 66

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1
Liczba wyświetleń: 187
Liczba komentarzy: 2

Ostatnie wpisy blogera

Moje ostatnie komentarze

  • Dziękuję za komentarz. W tekście używam terminu Międzymorze w jego klasycznym, jagiellońskim znaczeniu - jako koncepcji geopolitycznej opartej na osi północ-południe. Nie odnoszę się do współczesnego…
  • To jest pytanie, które odnosi się do tytułu. Czy miała Pani na myśli Life is brutal?
  • Nie mam wątpliwości, że to była jawna prowokacja Trumpa i Vanca. Zelenski nerwowo nie wytrzymywał.   "Gwiazda Żeleńskiego blednie,  na jego napompowanym portrecie nieugiętego wodza…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Gdzie krzyżują się osie: Austro‑Węgry 2.0 a polska racja stanu

Ostatnio komentowane

  • AgnieszkaS, Dziękuję za komentarz. W tekście używam terminu Międzymorze w jego klasycznym, jagiellońskim znaczeniu - jako koncepcji geopolitycznej opartej na osi północ-południe. Nie odnoszę się do współczesnego…
  • Marek Michalski, "odbudowa Austro‑Węgier w polskim widzeniu jawią się jako wyborcza egzotyka i nawiązanie do dawnej wielkości"Związek Węgier z Austrią, Czechami i Słowacją oraz Rumunią, Chorwacją i Słowenią jest…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności