Wasza Świątobliwość,
Zwracamy się do waszej Świątobliwości w następującej sprawie.
Dowiedzieliśmy się ostatnio o fakcie otwarcia na terenie Państwa Watykańskiego pierwszego meczetu. Oczywiście, czynniki watykańskie bagatelizują sprawę, tłumacząc, że nie jest to meczet tylko muzułmańska sala modłów i że nie jest ogólnodostępna — a tylko przylega do biblioteki watykańskiej. I że uzasadnieniem dla jej otwarcia jest to, że w czytelni biblioteki watykańskiej mogą korzystać uczeni — wśród których mogą być i muzułmanie, więc Watykan specjalnie dla nich stworzył sale modłów.
Dlaczego muzułmańscy uczeni nie mogą podczas swoich modłów wyjść z Watykanu i dlaczego władze kościelne uważają, że muszą im dawać przyczółek na terenie państwa watykańskiego — nie jest do końca jasne, mimo iż nie potrzeba wielkiej zdolności do przewidywania, aby uświadomić sobie, że gdy muzułmanie raz uchwycą pierwszy przyczółek w Watykanie — to wcześniej czy później zażądają więcej.
Jeżeli jednak stworzony został precedens, że skoro w czytelni biblioteki watykańskiej mogą wchodzić muzułmanie — to Watykan ma obowiązek zapewnienia im sali modlitw — to rodzi się pytanie, czy ten precedens ma dotyczyć tylko muzułmanów — czy ludzi innych wyznań również?
W szczególności — czy ów duch watykańskiego ekumenizmu rozciąga się też na katolickich tradycjonalistów?
Uczonych chcących prowadzić badania w bibliotece watykańskiej, którzy są katolickimi tradycjonalistami, jest pewnie dużo więcej niż uczonych muzułmańskich zajmujących się historią kościoła i papiestwa. Czy i im Watykan mógłby wyjść naprzeciw — i przyznać im na terenie Watykanu salę, w której mogliby się modlić i odprawiać liturgię trydencką? Tak w duchu ekumenizmu?
Może właśnie takie otwarcie przyciągnęłoby ich z powrotem do kościoła?
Czy też udostępnienie sali modlitewnej w Watykanie muzułmanom należy rozumieć jako prewencyjna bezwarunkową kapitulację przed islamem — ale wobec katolickich tradycjonalistów kościół będzie nadal prowadził bezwzględny dżihad?
Bardzo byśmy chcieli poznać stanowisko Jego Świątobliwości w tej sprawie.
Z jakiegoś powodu "lista papieży" Malachiasza jest "do Benedykta" i Piotr Rzymianin na koniec. Nie martwił bym się tym zbytnio - japońscy katolicy bez władz zwierzchnich przetrwali ćwierć milenium.
Chrześcijaństwo dąży do samozagłady.Jest kwestią czasu kiedy biblioteka watykańska stanie się miejscem modłów różnych religii,a po rozszerzeniu miejscem spotkań i dialogu różnych ,,uczonych'',by na koniec wiodąca religia zajęła cały Watykan.