Zgodnie z przewidywaniami Donald Trump wywindował ceny ropy by poprawić gospodarczą, militarną i negocjacyjną pozycję Rosji. Przy okazji pogorszył swoją pozycję negocjacyjną przed wizytą w Pekinie. Na domiar złego osłabił wartość USA jako sojusznika, który nie potrafi wywiązać się z gwarancji bezpieczeństwa wobec państw arabskich, a co dopiero względem sojuszników NATOwskich, którzy mają wziąć za siebie odpowiedzialność. Tym bardziej względem państwa frontowego wschodniej flanki, które ma dzisiaj dosłownie wystrzelanego sojusznika, więc z fiducjarnej wartości sojuszu z USA dla Polski zostały popłuczyny.
„Prezydent Trump i jego administracja jasno określili cele operacji Epic Fury: zniszczyć irańskie pociski balistyczne i zdolności produkcyjne, zniszczyć ich flotę, uniemożliwić uzbrajanie pełnomocników oraz zapobiec zdobyciu przez Iran broni jądrowej – stwierdziła rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly.”
Wbrew wyznaczonym przez Prezydenta Trumpa celom wojny „Jest „mało prawdopodobne”, aby wojna z Iranem – nawet prowadzona na dużą skalę – doprowadziła do zmiany reżimu w tym kraju – ocenia „The Washington Post”. Gazeta wskazuje, że dane wywiadowcze podważają tezę, iż „irańska opozycja przejmie władzę po krótkiej lub dłuższej kampanii wojskowej USA”.
„„The Washington Post” podkreśla, że nie wiadomo, czy prezydent został poinformowany o ustaleniach wywiadu przed podjęciem decyzji o zatwierdzeniu „operacji wojskowej”.
Przede wszystkim, poza ideologicznymi celami zniszczenia „reżimu” teokratycznego, w interesie politycznym USA było geopolityczne przyciągnięcie Iranu do swojej strefy wpływu pod względem ekonomicznym, monetarnym i militarnym. Wystarczyło znieść dławiące sankcje i niebezinteresownie kontrolować, jak w wypadku Wenezueli, przepływ ropy, a w istocie przepływ petrodolarów.
Znane są okoliczności rozmów z Witkofem i Kushnerem dzięki ambasadorowi Omanu w Szwajcarii: nastąpiła zgoda na oddanie uranu. Była tez mowa o „umowie o minerały”.
Zapadły decyzje wbrew temu co było realne i korzystne, nie chodzi zatem o bombę atomową i kontrolę nad ropą eksportowaną do Chin.
Efekty znamy. Może w „ejaju” wyszło zwycięstwo, ale wg staromodnej inteligencji nie było na nie perspektyw, a nie było z powodu elementarnej geografii. Po drugie czym innym jest wciskanie propagandy o Iranie, a czym innym samemu w nią wierzyć.
Nawet gdyby było to możliwe, Polską racją stanu nie jest zrównanie Iranu z ziemią w wyniku długotrwałej wojny, aby na pobojowisku Amerykanie i Rosjanie negocjowali z niedobitkami elit przewerbowanymi przez Izrael.
Co w tej sytuacji można zrobić? Przynajmniej udawać, że chcemy zachować się porządnie i udzielić pomocy humanitarnej Iranowi w rewanżu za pomoc Persji dla Polaków ewakuowanych z Rosji Sowieckiej w 1942r. Jeżeli przy okazji będzie to krok do poprawy stosunków międzynarodowych i uratowania twarzy USA a nam skóry, tym lepiej. Iran nie musi być zdany na łaskę i niełaskę czworokąta zła: Rosji, Izraela, USA i Chin.
"Większość ludzi rozumie wojnę poprzez kampanie, które pamiętają z telewizji i podręczników historii — długie operacje bombowe, tygodnie manewrów i powolne, wyniszczające działania.
Ostatnio nasze zbiorowe rozumienie zostało ukształtowane przez przerażające obrazy płynące z Ukrainy: surowe, poruszające filmy przedstawiające zimne okopy, nieustanny szum małych dronów i zmęczone twarze żołnierzy uwięzionych w statycznej wojnie o każdy centymetr. Jest to namacalne przypomnienie ludzkich kosztów konfliktu.
Jednak to, co wydarzyło się w ciągu ostatniego tygodnia w Iranie, sugeruje, że chociaż model wojny wyniszczającej nadal funkcjonuje w niektórych teatrach działań wojennych, w innych miejscach pojawia się nowy, przerażająco skuteczny model. W ciągu około tygodnia Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały ponad 3000 celów na terytorium Iranu...
...Podczas gdy wojna w Ukrainie pokazuje, że żadna ze stron nie jest w stanie osiągnąć przewagi w powietrzu — co skutkuje straszliwym, powolnym wyniszczeniem — kampania w Iranie jest idealnym przykładem pełnego spektrum możliwości. Łącząc cyfrowy obraz pola bitwy z nieograniczoną zdolnością do ataków z powietrza, Stany Zjednoczone i Izrael skróciły tzw. kill chain, czyli sekwencję od wykrycia celu aż po jego fizyczną eliminację, z kilku godzin do kilku minut, a w niektórych przypadkach do kilku sekund.
Wyniki są wymierne: w ciągu siedmiu dni Stany Zjednoczone i Izrael zniszczyły irańskie siły powietrzne i wysłały większość irańskiej marynarki wojennej na dno Zatoki Perskiej..."
Całość tutaj:
onet.pl
Wyniki są wymierne, ale nie przekładają się na efekt polityczny.
To raptem kilka dni. Obok mamy wojnę czteroletnią, też bez wyniku politycznego.
Napisałem 17 lutego i zdania nie zmieniam:
naszeblogi.pl
Co gorsza jest kontrproduktywna, bo wszystko można było osiągnąć drogą normalnego porozumienia od lat.
Tańsza ropa, amerykańscy sojusznicy po obu stronach zatoki Perskiej, odcięcie Rosji od Południa, by wymienić najbardziej oczywiste korzyści.
Ale Iran nie lubi Izraela, a USA, to Izrael.
naszeblogi.pl
A to dobrze czy źle? Źle, bo niemieckie?
..."Strona została uruchomiona 2 czerwca 1996. Portal początkowo nosił nazwę OptimusNet, jednakże wtedy trudno nazywać go było portalem, był raczej katalogiem stron www. Głównym celem było katalogowanie polskich stron internetowych[12]. Domena Onet.pl pojawiła się z inicjatywy administratora Zbigniewa Zycha (obecnie TVN) jako skrót domeny OptimusNet w 1997. W tym samym roku portal zaczął nabierać charakteru informacyjnego...
...W 2012 Grupa ITI zdecydowała o sprzedaży 75,98% akcji (komunikat giełdowy) niemiecko-szwajcarskiemu koncernowi medialnemu Ringier Axel Springer Polska za 968,75 mln zł. Onet został wyceniony na ok. 1,275 mld PLN...
...26 kwietnia 2017 koncern Ringier Axel Springer Media wykupił od Grupy TVN pozostałe 25% udziałów w Grupie Onet.pl..."
Było nie sprzedawać...
Czy autor uważa,że powinniśmy zachować się porządnie udzielając pomocy humanitarnej jako Polska czy jako UE? Portal POLITICO donosi,że część przedstawicieli państw UE w sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie uważa,że U. von der Leyen wychodzi poza zakres kompetencji wynikający z przysługujących jej uprawnień.Prowadzi rozmowy telefoniczne z przywódcami Zatoki Perskiej i UE,działa samowolnie.Wg Natalie Loiseau z Komisji Spraw Zagranicznych PE działa bez mandatu,nie mając własnej służby dyplomatycznej .Problem polega na tym,że przewodnicząca KE wychodzi z własnymi pomysłami nie konsultując się absolutnie z państwami członkowskimi tym samym zobowiązując UE do realizacji swoich bliżej nie znanych działań. Krytycy samowoli von der Leyen zwracają uwagę,że kwestie bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej pozostają wyłacznie w gestii państw czlonkowskich . Pani on der Leyen powinna o tym wiedzieć,bo chyba niestety przywykła do jednoosobowych i niemieckich swoich decyzji.
Jako Polska, co oczywiście jest założeniem teoretycznym, że Polska prowadzi jakąkolwiek własną politykę zagraniczną.
Jedynym zyskiem z ataku na Iran jest okazanie wyższości technologicznej i przewagi potencjału militarnego nad krajem nękanym sankcjami od dziesiecioleci. No może jeszcze jeden- jeżeli Trump chciał pomóc Putinowi to mu sie udało chyba najbardziej.
Oczywiście można przyznać, ze jesli celem ataku byl kolejny etap destabilizacji calego regionu to owszem tutaj jest pewien uzysk. Chociaż az do momentu zupelnej kapitulacji ogloszonej przez ayatollahów jest nadal cząstkowe. Nawet jeśli razem z netanyahu uda mu sie posadzić jakiegoś Pahlaviego na fotelu prezydenta erozja struktur panstwa i sytuacja wewnątr panstwa będzie postepowac w kierunku wojny domowej i zupelnego chaosu. To jest stan ktory najbardziej odpowiada izraelowi, dążacego nieprzerwanie do powiększenia nie tylko wpływów w regionie ale do fizycznego przesuwania swoich granic. Tylko ze koszty tej ekspansji ponoszą- i będą już za chwilę ponosić coraz wieksze- europejskie panstwa w postaci nowej fali imigracji, ktorej Ankara teraz ani mysli powstrzymywać. I w zmianie nastawienia nie pomogą juz kolejne miliardy euro. Erdogan nie dopuści do realnej destabilizacji swojego kraju.
Ale najwieksza strata Trumpa osobiscie oraz jego ekipy oraz strata części Ameryki i świata jest w warstwie ideologiczno społecznej. Nadzieje związane z mozliwym sukcesem MAGA i jego skutkiem : powstrzymaniem zwycięskiej do tej pory pochodu marksistow/ trockistow , swoistej kontrrewolucji, mogą lec w gruzach. MAGA stracila impet, sondaże republikanow lecą w dół, wewnętrzny rozłam w szeregach sie poglebia i obawa realnej utraty władzy osiąga poziom paniki. Do zakończenia czym prędzej izraelskiej awantury wzywaja doradcy, a Pentagon uchyla sie od odpowiedzialności za udział w niej. Ale nawet jeśli Trump odwoła siły amerykańskie rozczarowania wyborcow i tendencji spadkowych zatrzymać juz się nie da. A jest w potrzasku, bo wydanie tego polecenia w tej chwili odebrane zostanie jako przyznanie sie do porażki. Jak to mowią: w którą stronę sie nie obrócić i tak ...z tyłu