Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Program SAFE - czyli o słuchaniu magicznego fletu

seafarer, 03.03.2026

Prolog: Jest taka bajka braci Grimm - Flecista z Hameln. W kilku słowach przypomnę, w czym rzecz. Otóż pewne miasto zostało opanowane przez plagę gryzoni (dla potrzeb naszej tutaj opowieści niech to będą lemingi, choć w bajce nazywały się inaczej). I wtedy w mieście pojawił się dziwny człowiek w kolorowym stroju, który obiecał, że za ustaloną zapłatę wyprowadzi wszystkie gryzonie z miasta. Burmistrz się zgodził a przybysz wyjął fujarkę i zaczął na niej grać. Dźwięk fujarki miał magiczną moc – wszystkie lemingi w mieście wyszły z kryjówek i ruszyły za grajkiem. A grajek zaprowadził je do rzeki, gdzie wszystkie jak zhipnotyzowane weszły do wody i popłynęły w nieznany i niebezpieczny świat z nurtem wody (w bajce utonęły).

W natłoku innych wydarzeń, dyskusja o SAFE przycichła nieco. Te inne wydarzenia to m.in. przejęcie Warner Bros Discovery przez prawicowy Paramount Skydance. Nasza chata z kraja a nazwy obce i z dalekiego świata, toteż ktoś może zapytać, jakie to ma dla nas znaczenie? Że Paramount Skydance przejmie kontrolę nad Warner Bros Discovery? Ano, historia związana z tymi dwiema firmami z dalekiej Ameryki potwierdza, że świat to globalna wioska i ta nasza chata z kraja, też coś w tej ‘wiosce’ znaczy. A znaczy tyle, że nasz TVN, co całą ‘prawdę’ całą dobę, będący dotychczas w grupie kapitałowej liberalno-lewicowego Warner Bros Discovery, przejdzie pod kontrolę prawicowego Paramount Skydance. Po necie krążą już spoty, w których p. Monika Olejnik wita słuchaczy staropolskim „Szczęść Boże” a pani Kasia Kolenda-Zaleska, zwraca się do widzów tradycyjnym pozdrowieniem polskiego ruchu narodowego: "Czołem Wielkiej Polsce. No dobrze, niech dziewczyny ćwiczą , ale czy to im się przyda to inna bajka . Więc wróćmy do poważnych spraw, czyli programu SAFE.

Otóż w piątek, 27 lutego, posłowie rządzącej koalicji uchwalili ustawę wdrażającą program SAFE i została ona przesłana do Prezydenta do podpisu. Prezydent ma trzy tygodnie na jej podpisanie lub odesłanie do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania jej zgodności z polską konstytucją (odesłanie do TK może być po podpisaniu w formule kontroli następczej lub przed podpisaniem w formule kontroli prewencyjnej). Według informacji dostępnych w mediach, Prezydent nie podjął jeszcze decyzji czy podpisze czy też nie podpisze i obecnie analizuje zapisy ustawy.

Jaka będzie decyzja Prezydenta trudno powiedzieć. W trakcie dyskusji nad programem opozycja podnosiła kilka argumentów. Największy niepokój wzbudzała tzw. warunkowość, czyli fakt, że wypłaty kolejnych transz pożyczek na obronność mogą być w przyszłości blokowane przez Komisję Europejską pod pretekstem rzekomego łamania u nas praworządności. Tak jak to było z pieniędzmi z KPO. Kwestia warunkowości wiąże się jeszcze z innym zastrzeżeniem. Otóż zapisana w programie warunkowość, w rzeczywistości ostateczną decyzję o naszej obronności, przenosi z Warszawy do Brukseli. Nie da się ukryć, że jest to argument bardzo poważny. Przyjaciół poznaje się w biedzie. I w biedzie poznaliśmy już przyjaciół 1939 roku, jak to Francja i Wlk. Brytania, zobowiązane (traktatami) do udzielenia pomocy w ciągu 15 dni, pomocy nie udzieliły. Nawet Stalin czekał te 15 dni, żeby mieć pewność czy nasi sojusznicy ruszą z pomocą czy nie ruszą. Nie ruszyli, więc dwa dni później (17-go września) on ruszył.

No dobrze, tak było, ale wg zwolenników obecnie rządzącej koalicji to prehistoria i obecnie sytuacja jest zupełnie inna. Teraz mamy Unię Europejską, naszego dobrodzieja, który nie zostawi nas w biedzie. A najlepszym dowodem jest to, że teraz chce nam ‘dać’ blisko 200 miliardów złotych na naszą obronność (słowo dać zapisałem w cudzysłowie, bo pieniądze z programu SAFE to żaden grant tylko oprocentowana, wieloletnia pożyczka). Oprócz warunkowości i zagrożenia dla naszej suwerenności, opozycja podnosiła jeszcze inne zastrzeżenia, np. partnerstwo.

Otóż warunki programu SAFE wymagają, aby od drugiego roku obowiązywania programu, w zakupach dokonywanych w ramach SAFE uczestniczyły, co najmniej dwa państwa unijne. Ryzyko, jakie wynika z tego warunku jest następujące. Polska zbrojeniówka nie ma wiodącej pozycji w Europie. Znacznie bardziej ‘markowe’ są przemysły zbrojeniowe Niemiec, Francji czy też Włoch. W tej sytuacji polski kredytobiorca (korzystający z programu SAFE) będzie musiał znaleźć kontrahenta z innego kraju, aby dokonać zakupów w polskiej zbrojeniówce. Jaka jest gwarancja, że kontrahenci z innych krajów europejskich będą woleli dokonywać zakupów w Polsce a nie w Niemczech, Francji czy też we Włoszech? Oto jest pytanie! Kolejne ryzyko, to ryzyko walutowe. Pożyczki w ramach SAFE są zaciągane i wypłacane w Euro, natomiast polski budżet operuje w polskich złotych. Jeśli kurs złotego osłabnie względem Euro (np. z powodu kryzysu), koszt spłaty rat i odsetek drastycznie wzrośnie. Wtedy Polska może stanąć przed sytuacją, w której mimo stałej kwoty kredytu, realnie będzie musiała oddać znacznie więcej pieniędzy niż pożyczyła a to wydrenuje budżet, w tym również ten przeznaczony na inne cele (np. zdrowie czy edukację). Przykład frankowiczów (kredytów frankowych) jest tutaj swojego rodzaju memento mori. Inna kwestia – niskie oprocentowanie. Pożyczka z programu SAFE jest nisko oprocentowana to fakt. Ale stopa procentowa SAFE będzie ustalana, co roku w zależności od sytuacji na rynkach finansowych UE. W związku z tym, w przypadku wzrostu inflacji w strefie euro lub niestabilności gospodarczej, koszty obsługi długu mogą wzrosnąć w trakcie trwania programu. To powoduje, że państwo traci kontrolę nad długofalowym planowaniem wydatków; rata, która dziś wydaje się atrakcyjna, za 5 lat może stać się ogromnym ciężarem. Kolejną, wątpliwą kwestią jest ogrom pożyczki. Mówimy tutaj o kwocie ok. 43,7 mld euro (ponad 180 mld zł). To gigantyczny skok zadłużenia, co może skutkować tzw. „pętlą zadłużeniową”. Polska może przekroczyć konstytucyjne limity długu publicznego (60% PKB). Nie mówiąc o tym, że tak duża pożyczka ogranicza pole manewru przyszłym rządom, które zamiast inwestować, będą musiały przede wszystkim spłacać "długi obronne" zaciągnięte przez obecny rząd. Z wielkością kredytu związana jest również wielkość (sumaryczna) oprocentowania. Pożyczka jest reklamowana jako „tania”, ale przy ogromnej kwocie i długim okresie spłaty (do 2070 roku), suma samych odsetek jest astronomiczna. Przy tak długim horyzoncie czasowym łączny koszt odsetek może wynieść od kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów euro. To pieniądze, które zamiast pracować w kraju, „wypłyną” z polskiej gospodarki do instytucji finansowych UE.

No dobrze, opisałem sumiennie program SAFE i związane z nim ryzyka. Ale co do tego ma flecista z bajki braci Grimm, o którym było w prologu na początku?

Już mówię. Otóż premier Donald Tusk twierdzi, że 89% środków z programu SAFE trafi do polskiej zbrojeniówki. Oczywiście to, co mówi premier stoi w sprzeczności z zasadą partnerstwa obowiązującą w programie (dla niepoznaki wprowadzoną od drugiego roku). Jeśli Polska będzie musiała kupować uzbrojenie wspólnie z innym krajem, to fundusze muszą zostać podzielone między dostawców z obu państw. W tej sytuacji trudno wyobrazić sobie sytuację, w której partnerzy z UE (np. Francja czy Niemcy albo Włosi) zgodzą się na model, w którym 89% zamówienia realizuje tylko jedna strona – Polska. No, ale to mówi premier Tusk, który jest niekwestionowanym mistrzem marketingu politycznego (trzeba to uczciwie przyznać) i jakieś tam realia czy też inne uwarunkowania programu, to dla niego mały pikuś.

Ale osiemdziesiąt dziewięć procent ze 189 miliardów to nie mały pikuś tylko wielkie pieniądze. I gdyby tak było, jak premier mówi, byłby to faktycznie wielki zastrzyk finansowy dla polskiej zbrojeniówki. Toteż opozycja postanowiła powiedzieć – sprawdzam. Jeżeli premier mówi prawdę i faktycznie 89% pieniędzy z programu SAFE ma pójść do polskiej zbrojeniówki to zapiszmy to w ustawie.

I chłopaki (oraz dziewczyny) z PiS-u zgłosiły odpowiednią poprawkę do ustawy o SAFE. I co? Ano jest takie angielskie powiedzenie „My word is my bond”, co w wolnym tłumaczeniu idzie mniej więcej tak „Moje słowo droższe od pieniędzy”. I koalicja kierowana przez naszego premiera Tuska zagłosowała … przeciwko (!) poprawce. Co tam ustawa, co tam poprawka, głos i słowo premiera to jest ponad ustawę i jakieś tam do niej poprawki. I słowo premiera zapewni pieniądze polskiej zbrojeniówce i poprowadzi ją w świetlaną przyszłość.

I tutaj wracamy do prologu naszej opowieści o programie SAFE. Gryzonie w bajce braci Grimm też - słuchając dźwięków magicznego fletu - potulnie poszły za flecistą w głębokim przekonaniu, że głos ten poprowadzi ich do lepszego świata. A trafiły do rzeki, w której marnie skończyły.

Tekst opublikowany na portalu Merkuriusz24.pl
 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 177
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

03.03.2026 12:13

Rudy SEJF, tfu SYF jedno ma imię 😎
Tadeusz Hatalski

seafarer

03.03.2026 14:04

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Rudy SEJF, tfu SYF jedno ma…

@ NASZ-HENRY Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Proszę o wypowiedzi merytoryczne. 

paparazzi

paparazzi

03.03.2026 17:33

Dodane przez Tadeusz Hatalski w odpowiedzi na Nie czyń drugiemu, co tobie…

Dzien Dobry, a po co komu naukowe dywagacje? To jest "krojenie" Polski i Polaków . Lud musi sobie uzmysłowić nie wspominając o partiach. Flecista to wie i gra upajając słuchaczy. Nawet gdyby zagrał Ludwika van Beethovena V Symfonia c-moll op. 67 (Symfonia Losu) to by nie kojarzyli.

r102

r102

03.03.2026 18:12

Ale w tej bajce morał był zdaje się o ile pamiętam  inny - trzeba się wywiązywać z umowy -  mianowicie jak już  szczurów się pozbyli - mieszkańcy nie zapłacili ekspertowi - i on uprowadził z miasta wszystkie dzieci, też graniem na fujarce...

seafarer
Nazwa bloga:
navigare necesse est ...
Zawód:
Inż. navigator
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 332
Liczba wyświetleń: 1,543,138
Liczba komentarzy: 4,572

Ostatnie wpisy blogera

  • 86-ta rocznica deportacji Polaków na Syberię - wspomnienie
  • Gospodarz dobry i zły czyli o banderze statków morskich
  • Wolny język i wolny człowiek ...

Moje ostatnie komentarze

  • @ NASZ-HENRY Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Proszę o wypowiedzi merytoryczne. 
  • @ "przez kilkanaście lat ... podejmowali działania, które w sumie spinają się w jeden konsekwentny ciąg. Tak, jak gdyby plan [upadku] jednak istniał" Salon24 po krótkim okresie aktywności…
  • @ GPS hasło, 'Źródłem wszelkiego zła jest państwo', z którym pan się identyfikuje, bliższe jest anarchistom niż libertarianom, niemniej tak czy inaczej jedna i druga ideologia jest mi całkowicie obca…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Na koniec roku (1) o morzu …
  • To była suwerenna decyzja pani Premier
  • Pułapki ‘reżimowej propagandy’

Ostatnio komentowane

  • r102, Ale w tej bajce morał był zdaje się o ile pamiętam  inny - trzeba się wywiązywać z umowy -  mianowicie jak już  szczurów się pozbyli - mieszkańcy nie zapłacili ekspertowi - i on…
  • paparazzi , Dzien Dobry, a po co komu naukowe dywagacje? To jest "krojenie" Polski i Polaków . Lud musi sobie uzmysłowić nie wspominając o partiach. Flecista to wie i gra upajając słuchaczy. Nawet gdyby zagrał…
  • seafarer, @ NASZ-HENRY Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Proszę o wypowiedzi merytoryczne. 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności